Kim był Czarny Roman? Nie żyje warszawska legenda

06.12.2017 17:15

Nie żyje Czarny Roman. Kim był tajemniczy mieszkaniec Warszawy, który spacerował po ulicach miasta?

Czarny Roman kto to kim był

fot. screen

Kim był Czarny Roman? Takie pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto o nim słyszał lub kiedykolwiek miał okazję go spotkać na warszawskich ulicach. Tajemniczy mężczyzna często przemierzał Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat i okolice. Dawniej widywany był w swoim charakterystycznym stroju: czarnym garniturze, czarnym płaszczu i kapeluszu. Ostatnimi laty nieco zmienił styl i pojawiał się w fioletowym kapeluszu i ortalionowych dresach albo różowym kombinezonie. 5 grudnia znaleziono go martwego niedaleko Centrum Sztuki Współczesnej.

Kim był Czarny Roman?

"Czarny Roman", "Czarny Janek", "Pan w czerni", "Kruk" - to kilka z przezwisk, jakimi określano Jana Wiesława Polkowskiego, głównie ze względu na jego strój. Wokół postaci zrodziło się wiele historii, należących do kanonu warszawskich "urban legends". Jedne z opowieści mówią, że Czarny Roman był cinkciarzem w czasach PRL, który po utracie majątku popadł w szaleństwo. Podobno był tak bogaty, że mógł kupić Pałac Kultury. Niektórzy przekonywali, że to on jest pierwowzorem bohatera "Wielkiego Szu". W jeszcze innych opowieściach mężczyzna był bogaczem, który postradał zmysły po tym, jak odeszła od niego żona.

Czasami przesiadywał w kawiarniach na Krakowskim Przedmieściu, niekiedy spacerował głośno snując swoje teorie. Dla tych, którzy widzieli go po raz pierwszy, mógł wyglądać groźnie. Ci, którzy się go nie obawiali, snuli z nim dysputy o życiu.

"Po warszawskich ulicach od lat krąży Czarny Roman. Chód ma szybki, styl bycia niebanalny. Raz jest w dobrym humorze i wtedy prawi komplementy lub błogosławi. Czasami jednak straszy apokalipsą lub wykrzykuje tajemnicze proroctwa: o dacie naszej śmierci czy złowrogim mordercy. Kim jest naprawdę? Reliktem minionego systemu: niegdyś bogatym cinkciarzem, dziś bankrutem? Okradzionym i porzuconym mężem? A może naukowcem, który uległ poważnemu wypadkowi? - pisał o nim Instytut Goethego.

Niestety, nikt tak naprawdę nie wie, kim był Czarny Roman. Jedno jest pewne: od teraz jest on już prawdziwą warszawską legendą.

RadioZET.pl/SA