Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

44 lata temu ruszyła produkcja Fiata 126p

07.06.2017 11:46

Śmiało można powiedzieć, że ten samochód zmotoryzował nasz kraj. 44 lata temu, 6 czerwca 1973 pierwszy Maluch opuścił bramy fabryki w Bielsku-Białej podczas specjalnie zorganizowanej uroczystości.

44 lata temu ruszyła produkcja Fiata 126p

fot. foto: Camilla Giribardi, CC0 Public Domain

Był to egzemplarz zmontowany ręcznie z części przywiezionych z Włoch. Produkcja ruszyła dopiero 22 lipca. I to na pół gwizdka, ponieważ z linii montażowej do końca 1973 roku zjechało raptem 1750 sztuk tego samochodu.

Fiat 126p został zaprezentowany pod koniec 1972 roku na wystawie motoryzacyjnej w Turynie jako następca słynnej „pięćsetki”. Pod względem mechanicznym bazował zresztą na tym modelu – miał identyczny rozstaw osi i silnik umieszczony z tyłu, ale i całkowicie nowe nadwozie. Jego projekt przypominał Fiata 127, jednak w mniejszej skali. Co ważne, wykorzystano rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa zastosowane w tym aucie.

Początkowo do napędu 126p służył silnik o pojemności zaledwie 594 cm3 i mocy 23 KM. Miał on raptem dwa cylindry, był chłodzony powietrzem, a moment obrotowy o wartości 39 Nm trafiał do tylnych kół za pośrednictwem 4-biegowej przekładni ręcznej. W 1977 roku zwiększono pojemność dwucylindrowca do 652 cm3, dzięki czemu moc wzrosła do 24 KM, a maksymalny moment obrotowy – do „porażąjących” 43 Nm. W efekcie Maluch do 100 km/h rozpędzał się w czasie 54 s i maksymalnie mógł pojechać z prędkością 105 km/h.

Cena Malucha początkowo wynosiła 69 tys. zł, co oznaczało, że była wręcz zaporowa. Warto bowiem wspomnieć, że w tamtych latach Polacy średnio na rękę zarabiali 2,3 tys zł. To i tak nic wobec tego, ile trzeba było zapłacić za to auto w 1981 roku - aż 130 tys. zł.

Tyle że aby stać się właścicielem nowego Malucha należało najpierw uczestniczyć w tak zwanym programie przedpłat, czyli wpłacać raty na rachunek oszczędnościowy w Powszechnej Kasie Oszczędności (PKO). Dopiero po uiszczeniu całej sumy posiadacz rachunku był upoważniony do odbioru samochodu. Kolejność wydawania „marzenia” Polaków była ustalana przez PKO drogą losowania. Niestety, system nie był doskonały. Podczas gdy przedpłaty z lat 1972-1975 miały zostać wydane do końca 1980, jeszcze rok później kilkanaście tysięcy z nich nie zostało zrealizowanych. Średnio na nowego Malucha czekało się od 3 do 5 lat, ale byli i tacy, w przypadku których czas ten przedłużył się aż do 10 lat! Nie dziwi więc, że nowe Fiaty 126p często trafiały na giełdę z ceną kilkukrotnie wyższą.

Popyt na Malucha był ogromny. Auto, które zostało zaprojektowane jako pojazd typowo miejski, w Polsce często spełniało rolę samochodu rodzinnego. Służyło nie tylko podczas codziennej eksploatacji, ale i wyjazdów na wakacje czy nawet przeprowadzek. Nierzadko więc w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych widywało się Fiaty 126p z kabinami wypchanymi po brzegi torbami czy całą stertą pakunków na „otwartym” bagażniku dachowym, do którego wszystko przypinano prowizorycznymi linkami. I nie było innej opcji, ponieważ Maluch miał malutki bagażnik z przodu o pojemności raptem 100 litrów!

O ile cykl życia współczesnego samochodu wynosi około 5-6 lat, o tyle Fiat 126p w Bielskiej fabryce był produkowany przez 27 lat – od 22 lipca 1973 roku do 22 września 2000. Średnio w skali roku powstawało 43 tys. sztuk, a w rekordowym roku 1993 – 69 549 egzemplarzy. Równocześnie przez 16 lat – od 1975 do 1991 – produkcja Malucha odbywała się zakładzie w Tychach i wynosiła średnio 135 tys. sztuk. Po jej zakończeniu rozpoczęto tam wytwarzanie Fiata Cinquecento.

Łącznie z polskich zakładów Fiata wyjechało 3 318 674 sztuk Maluchów. Wraz z ostatnim egzemplarzem z limitowanej edycji „Happy End”, który zjechał z taśmy 22 września 2000 roku, w fabryce w Bielsku Białej nie powstał już żaden samochód.

RadioZET/MS