Teraz gramy

FCA i Suzuki pod lupą władz. Podejrzewane oszustwa w testach spalin

11.07.2017 11:55

W poniedziałek, 10 lipca 2017 roku, holenderskie władze wszczęły śledztwo w sprawie Suzuki i FCA. Niewykluczone, że obaj producenci samochodów oszukiwali, stosując nielegalne oprogramowanie kontrolujące emisję spalin.

FCA i Suzuki pod lupą władz. Podejrzewane oszustwa w testach spalin

fot. materiały prasowe

Holenderski Urząd ds. Pojazdów (RDW) ujawnił raport, z którego wynika, że zarówno Suzuki Vitara, jak i Jeep Grand Cherokee emitują znacznie więcej niebezpiecznych substancji, niż powinny. Problem może występować w około 69 000 aut jeżdżących po europejskich drogach.

RWD w związku ze skandalem Volkswagena przyjrzało się modelom oferowanym na holenderskim rynku. Podejrzenia wzbudziły samochody marki Jeep i Suzuki. U pozostałych producentów nie doszukano się żadnych nieprawidłowości. Przeprowadzono badania, podczas których położono szczególny nacisk na emisję tlenków azotu w autach napędzanych silnikami wysokoprężnymi. Odkryto znaczne rozbieżności w wynikach uzyskanych w rzeczywistych oraz laboratoryjnych warunkach.

Jak twierdzi holenderska agencja, linia obrony wszystkich producentów podejrzewanych o wykorzystywanie tego rodzaju urządzeń jest podobna – oprogramowanie rzekomo ma na celu jedynie ochronę silnika w ściśle określonych warunkach. W świetle prawa Unii Europejskiej takie działania są dopuszczalne. Jednak RWD mówi o niedozwolonym oprogramowaniu w przypadku wspomnianych producentów.

Suzuki Vitara emituje znacznie więcej tlenków azotu po krótkim użytkowaniu na drogach. Dlatego firma zaoferowała naprawę 8000 egzemplarzy jeżdżących po holenderskich drogach.

Z kolei Jeep Grand Cherokee emituje więcej zanieczyszczeń, gdy silnik jest rozgrzany. W przypadku tego modelu skala problemu jest mniejsza, zważywszy na jego relatywnie niską popularność. W dodatku samochód ten nie jest już wytwarzany. Producent już zaproponował, że zaktualizuje oprogramowanie, ale RDW jeszcze nie zdążyła szczegółowo zapoznać się z tą propozycją.

W przyszłości auta oferowane na europejskich rynkach będą musiały przejść testy drogowe zamiast laboratoryjnych. Jak twierdzą eksperci, takie rozwiązanie położy kres urządzeniom manipulującym wynikami emisji spalin.

RadioZET/reuters/MS