Inżynier Volkswagena skazany na karę pozbawienia wolności

28.08.2017 12:01

James Liang, były inżynier Volkswagena, został skazany na 40 miesięcy kary pozbawienia wolności. W dodatku 63-latek będzie musiał zapłacić 200 000 dolarów za udział w aferze Dieselgate.

Inżynier Volkswagena skazany na karę pozbawienia wolności

fot. materiały prasowe

Oskarżony mógł trafić za kratki nawet na 5 lat, ale dostał łagodniejszy wyrok ze względu na współpracę z władzami śledczymi. Wymiar sprawiedliwości uznał, że James Liang popełnił bardzo poważne przestępstwo, które przyczyniło się do masowego oszustwa wobec amerykańskich konsumentów.

Jak wynika z aktu oskarżenia, były inżynier Volkswagena doskonale zdawał sobie sprawę z zainstalowanego oprogramowania manipulującego pomiarami toksyczności spalin w samochodach niemieckiego producenta.

Amerykańskie władze mają nadzieję, że historia Jamesa Lianga będzie przestrogą dla wszystkich osób pracujących w branży motoryzacyjnej, szczególnie tych, które zostaną zobligowane przez pracodawców do nielegalnych działań.

Pozostali pracownicy niemieckiego producenta również są na celowniku, w tym m.in. Olivier Schmidt, jeden z kluczowych dyrektorów Volkswagena. Był on osobą odpowiedzialną za spełnienie obowiązujących norm emisji spalin dla wszystkich modeli grupy Volkswagena sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Po przeanalizowaniu licznych materiałów dowodowych, FBI aresztowało mężczyznę w piątek, 6 stycznia 2017 roku, za oszustwa jakich się dopuścił. Zdaniem służb, to właśnie on odgrywał kluczową rolę w aferze. Dbał o to, by urzędnicy nie dowiedzieli się o stosowaniu nielegalnych urządzeń.

Dyrektor Volkswagena próbował przekonywać funkcjonariuszy publicznych, że nadmierna emisja spalin w modelach Volkswagena napędzanych silnikami wysokoprężnymi była spowodowana kłopotami technicznymi. Miało to miejsce w 2014 roku, tuż po tym jak osoby odpowiedzialne za badania w West Virginia University zasygnalizowały problem.

RadioZET/MS