Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ten dealer Fiata z Sieradza ma gdzieś swoich klientów?

16.05.2017 11:01

Swoje negatywne doświadczenia z Auto Seva Fiat Dealer opisał użytkownik serwisu wykop.pl.

Ten dealer Fiata z Sieradza ma gdzieś swoich klientów?

fot. materiały prasowe

Żyjemy w dobie internetu – mówiąc do jednej osoby, usłyszeć nas mogą miliony… Chociażby z tego względu warto wychodzić frontem, a nie tyłem, do klienta. Historia użytkownika Bermut rozpoczęła się od zakupu Fiata Tipo, o czym wspominał na łamach serwisu:

"

Rodzice za moją namową kupili Fiata Tipo w ASO Auto Seva Sieradz, serwis popsuł nawigacje i źle wyregulował gaz, tak że capi w całym samochodzie i nie da się jeździć. Niżej również będzie o skandalicznym podejściu tego ASO do klienta. Auto miało defekty ukryte, kierownik salonu udaje że to nic takiego i że „widziały gały co brały”. "

Zakupiony egzemplarz został wyposażony w instalację LPG montowaną w ASO za 3700 zł, która zaczęła co jakiś czas piszczeć i samoczynnie przełączać się na benzynę. W dodatku właściciele zauważyli liczne skazy na nadwoziu, w tym rysy. W dalszej kolejności odkryto 6 otworów wywierconych na tablicę rejestracyjną z przodu i 5 z tyłu. Okazało się również, że do nowych felg „dorzucono” odważniki. Po przejechaniu tysiąca kilometrów w celu regulacji gazu właściciele udali się do serwisu, przy okazji wspominając o powyższych problemach. I niestety nic nie wskórali.

Dodatkowo użytkownik Bermut skarży się na zwłokę w aktualizacji oprogramowania nawigacji, która miała zostać przeprowadzona do 3 miesięcy po zakupie:

"

Serwis pytany co z aktualizacją przez 4 miesiące od zakupu odpowiadał „za tydzień za dwa Pan zadzwoni, wtedy mają być”. Oczywiście „okres bezpłatnych” aktualizacji minął bo ASO ciągle się migał, a gaz dalej piszczał i przełączał się w losowych momentach na benzynę. Aż w końcu serwis po tym jak skończył się okres darmowych aktualizacji powiedział że mogą to zrobić. Oczywiście po przyjeździe na miejsce okazuje się, że nie zrobią tego bezpłatnie bo termin minął. Dość jasno mój tata nakreślił, że oni przekładali tyle czasu i miało to już być tyle razy zrobione i za nic płacić nie będzie i niech przestaną go teraz próbować naciągać. Ostatecznie zgodzili się zrobić to nieodpłatnie i poprawić regulację gazu. "

Jedna z wizyt trwała około 5 godzin, po których pracownik oznajmił, że nie udało się zaktualizować oprogramowania, a nawigacja nie działa i nie będzie działać, bo jest uszkodzona. Wkrótce okazało się, że zatrudnione tam osoby „są pionierami i uczą się, i dopiero jak wyczerpią wszystkie możliwości wtedy może łaskawie wymienią na działającą i należy przyjechać znowu jak nas wezwą”. Z kolei telefony do centrali Fiata również na nic się zdały.

Pod wątkiem pojawiły się liczne komentarze:

"

Nie jesteś sam. Moja żona tez w tym salonie kupiła fiata Tipo i nawigacja nie działa i nie bardzo chcą wymienić.

Czyli w Fiacie z Sieradza nic się przez ponad 20 lat nie zmieniło. Moi rodzice mieli stamtąd uno i ciągłe problemy, a najlepszym tekstem jaki tam usłyszeliśmy w przypadku gdy coś tam nie grało: „jak się psuje to się zepsuje”.

Mamy firmowe Ducato z tego salonu. Na szczęście egzemplarz okazał się w porządku i serwis w czasie gwarancji minął bez problemów. Auto jeździ bez zastrzeżeń. Problemy z Waszym egzemplarzem chłopaków z serwisu przerosły ;) Trochę przykro kupić auto z salonu i mieć tyle z nim zabawy!

Sytuacja jest gruba, ale nie wyjątkowa. Miałem do czynienia z ASO Ford, Renault, Toyota, Seat i Skoda.

Kurde, ja tam serwisowałem – fakt – samochód służbowy i oprócz miłej atmosfery oraz wiecznie niewłączonego, ale wystawionego na pokaz telewizora, to nie zaoferowali.

Absolutnie potwierdzam beznadziejną jakość serwisu Auto Seva Sieradz. Zdecydowałem się na wymianę rozrządu w moim samochodzie w tym ASO, stwierdziłem, że zagwarantuje to dobry poziom usługi (i oczywiście pieczątkę w książce serwisowej). Wcześniej słyszałem złe opinie na temat tego miejsca, oczywiście musiałem sam się przekonać jak prawdziwe one są.

Niestety, odbierając samochód niedokładnie go obejrzałem (mój błąd, byłem tam ostatnie chwile przed zamknięciem), po przyjeździe do domu od razu zauważyłem głębokie, białe rysy na masce. Podejrzewam, że powodem ich powstania było przyciągnięcie brudnego kabla po powierzchni lakieru. Serwis odparł wszelkie zarzuty, stwierdzili że nie jestem w stanie udowodnić, że uszkodzenia powstały z ich winy. Zatrudnili nawet rzeczoznawcę do oceny kiedy te rysy powstały (kompletna farsa, rzecz nie do sprawdzenia), oczywiście spotkałem się z odmową jakiegokolwiek zadośćuczynienia oprócz 20% rabatu na części. Jak widać – takie przypadki nie są w Auto Sevie niczym wyjątkowym. "

Użytkownik Bermut planuje bezpośrednio skontaktować się z Centrum Sprzedaży FCA, a także domagać zwrotu kosztów dojazdu, ceramiki na lakier i rekompensaty za czas niedyspozycji pojazdu przez tyle czasu.

Ta historia tylko pokazuje jak istotny dla właścicieli nowych samochodów jest serwis. Jedna z ankiet przeprowadzonych drogą internetową wskazuje, że właściciele Fiatów nie są zadowoleni z produktów i usług konsumentów. Negatywnie ocenili jakość obsługi, fachowość, kompetencje mechaników i skuteczność napraw. Dlatego włoska marka spośród 22 marek zajęła dopiero 20. miejsce.

Warto jednak pamiętać o tym, że każdy przypadek należy traktować indywidualnie. A kupując nowy samochód, należy liczyć się z tzw. bolączkami wieku dziecięcego. 

Aktualizacja: na portalu wykop.pl pojawił się wpis użytkownika AutoSeva wraz z poniższym oświadczeniem:

"

W związku z zamieszczonym na niniejszym portalu wpisem użytkownika Bermut opisującą rzekomy stan faktyczny związany z zakupem i obsługą serwisową samochodu marki Fiat Tipo. „AVES” Sp. z o.o. Autoryzowana Stacja Dealerska AUTO SEVA w Sieradzu oświadcza co następuje:
Istotnie samochód został sprzedany w naszym salonie i u nas jest serwisowany i to poza jeszcze jedną okolicznością dotyczącą konieczności przeprowadzenia kampanii nawrotowej, o której będzie mowa poniżej jedyne fakty, które całkowicie i rzetelnie zgadzają się z tym co napisał użytkownik Bermut.
Kupujący zamawiając u nas samochód byli poinformowani o długości okresu oczekiwania, i zaakceptowali go (niestety dealerzy nie mają wpływu na proces produkcyjny i logistyczny). Zgodnie z ustaleniami samochód został zafakturowany 18 listopada 2016r. (piątek) i po zarejestrowaniu niezwłocznie odebrany z salonu bez uwag. Istotnie samochód przed wydaniem miał wykonaną kampanię nawrotową zlecaną przez FCA, która dotyczyła wymiany podkładek mechanizmu różnicowego skrzyni biegów, która z uwagi na konieczność sprowadzenia części spowodowało opóźnienie w wydaniu pojazdu. Odbiór pojazdu nastąpił w środę 23 listopada 2016 r. a więc mieścił się w określonym przez opisującego zdarzenie użytkownika Bermut terminie odbioru pojazdu (pod koniec listopada) i mimo przypadającym w okresie od daty zafakturowania a datą odbioru dniem wolnym od pracy nie wynosił 1-2 tygodnie. W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że obsługę serwisową związaną z koniecznością przeprowadzenia kampanii nawrotowej wykonuje się na podnośniku od spodu samochodu bez konieczności podnoszenia maski. Nie ma więc fizycznej możliwości by rzekome uszkodzenie przedniego pasa zostało dokonane podczas przeprowadzenia akcji nawrotowej. Z całą stanowczością mogę jednocześnie zapewnić, że ze strony serwisu nie było też żadnej ingerencji lakierniczej w rzekomy pas między grillem a maską.
Odnosząc się do problemów związanych z funkcjonowanie instalacji gazowej oraz rzekomych, spowodowanych przez stację wad powłoki lakierniczej przez niewłaściwy montaż tablic rejestracyjnych oraz wlewu gazu uwagi w powyższym zakresie zostały skierowane do sprzedającego w dniu 30 stycznia 2017 r. podczas pierwszej wizyty samochodu w serwisie czyli po ponad 2 miesiącach użytkowania pojazdu i dokonywania w nim ingerencji związanych z wykonaniem usługi dodatkowego zabezpieczenia lakierniczego, do wykonania którego konieczny jest demontażu wszystkich dodatkowych elementów i ich ponownym montażu przez podmiot trzeci.
Z punktu widzenia stacji dealerskiej dziwne jest to, że skoro powyższe okoliczności zostały stwierdzone wcześniej Kupujący świadomy podjęcia możliwości podjęcia różnorakich rozwiązań umożliwiających zniwelowanie stwierdzonych problemów nie wykonał do nas ani jednego telefonu podczas pierwszych miesięcy użytkowania samochodu. 
Odnosząc się do zamieszczonego opisu dotyczącego zasad i sposobu aktualizacji nawigacji należy stwierdzić, że przedstawiony stan faktyczny również odbiega od rzeczywistego. Każdy klient odbierający samochód zostaje wyposażony w instrukcję jego obsługi i obsługi multimediów. Tak też było i w przypadku Kupujących. W każdym dowolnym momencie klient może dokonać aktualizacji samodzielnie. Kwestionując wpis użytkownika o trzy miesięcznym bezpłatnym okresie aktualizacji od momentu zakupu uprzejmie informuję, czas na darmową aktualizację nawigacji w przypadku Fiata Tipo klienci mają do 2020 r. i nigdy ze strony Dealera nie miało miejsca zażądanie za to zapłaty.
W dniu 8 kwietnia b.r. Państwo pojawili się na serwisie po raz drugi celem wymiany opon i poprosili o zaktualizowanie nawigacji oraz ponowne sprawdzenie instalacji gazowej, gdyż cytuję „od czasu do czasu piszczy i się wyłącza”. Opony zostały wymienione (ilość podkładek taka jaka jest niezbędna do prawidłowego wyważenia aluminiowej felgi), sprawdzona i wyregulowana instalacja gazowa, i niestety mimo szczerych chęci naszego technika niezaktualizowana nawigacja z powodu błędu oprogramowania. W związku z nowym modelem pojazdu i mogącymi wystąpić praktycznymi nowościami technicznymi błąd niezwłocznie został opisany i przekazany działowi technicznemu importera celem otrzymania wytycznych jakie kroki należy podjąć, aby aktualizacja zakończyła się sukcesem. Pomimo kolejnych bezskutecznych prób skontaktowania się z klientem z zaproszeniem na serwis w celu wyeliminowania powstałego problemu nie spotkało się to z jakąkolwiek reakcją klienta.
W zeszłym tygodniu po osobistym telefonie dyrektora stacji i prośbach udało się zaprosić klientkę na serwis. Niestety ponowna aktualizacja nawigacji nie powiodła się z tych samych przyczyn co poprzednia, konieczne było pozostawienie samochodu na serwisie celem głębszej analizy problemu i konsultacji z działem technicznym importera na co niestety klientka nie wyraziła zgody - cóż w obliczu takiego jej stanowiska stacja jest bezradna... Szanowni Państwo nie da się telepatycznie naprawić samochodu, a niektóre naprawy wymagają pozostawienia samochodu na serwisie na kilka dni ! Klienci konsekwentnie odmawiali przyjazdu do serwisu i pozostawienia nam auta mimo propozycji z naszej strony udzielenia samochodu zastępczego tej samej klasy na czas naprawy co jest standardową procedurą nie tylko w naszym serwisie. Ponadto od ostatniej wizyty w serwisie mija dokładnie tydzień i od tego czasu nie otrzymaliśmy żadnej informacji od klienta , że ma jakikolwiek problem z instalacją gazową, ale szeroko opisuje go użytkownik Bermut na wykop.pl
Konkludując z punktu widzenia spółki można przynajmniej próbować zrozumieć rozczarowanie klienta, którego nowy samochód przejawia możliwe do wyeliminowania problemy techniczne, których jako Dealer reprezentujący daną markę również chcielibyśmy uniknąć. Obiektywnie rzecz ujmując pomimo bardzo subiektywnego opisu osoby zamieszczającej wpis, należy stwierdzić, że jest on co do zasady nieprawdziwy i niezgodny z rzeczywistym stanem faktycznym co zostało potwierdzone powyżej z przytoczonych okoliczności. Abstrahując od kwestii odpowiedzialności za niektóre okoliczności, co do których mimo takiego faktu nie sposób przypisać Dealerowi, szkoda, że pomimo istnienia przede wszystkim słownych i ewentualnie pisemnych form komunikacji klient z nich nie skorzystał i nie zechciał choćby w niektórych sytuacjach uwzględnić argumentacji Dealera (np. w zakresie kierowanej prośby o pozostawienie samochodu w stacji z uwagi na czas potrzebny do zdiagnozowania problemu i udostępnienia w zamian samochodu zastępczego) , chcącego zniwelować zgłaszane problemy i poprawić zadowolenie klienta. Prościej jest umieścić w internecie szkalujący wpis, oparty w większości na nieprawdziwych twierdzeniach godzący w dobre imię Spółki jako Dealera. Jako Dealer mamy świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje działania choć nie zawsze da się zadowolić wszystkich. Liczymy, że osoba zamieszczająca tego rodzaju wpis też ma świadomość odpowiedzialności za swoje zachowania, które spotkają się z niezwłoczną reakcją prawną mającą na celu dbałość o dobre imię Spółki. "

Autor poprzedniego wpisu ponownie zajął głos w odpowiedzi na powyższą treść:

"

No Panowie z szanownego serwisu ASO, czyli zarzekacie się, że to MY KLIENCI wywierciliśmy tyle dziur na tablice rejestracyjne z przodu jak i z tyłu tak? Oraz TO MY obtłukliśmy lakier pod lampą z tyłu jak i spowodowaliśmy SKAZĘ na lakierze na tylnym zderzaku, co w Waszej opinii jest interpretowane "odprysk po kamieniu z powodu użytkowania auta" czy coś w ten deseń? I to, że napisałem, że takie auto Wy oddaliście NIEŚWIADOMYM KLIENTOM (którzy w normalnym kraju nie spodziewają się wad ukrytych w samochodzie salonowym) uznajecie za kłamstwo tak? dobrze to zrozumiałem? A odnośnie odważników, ja rozumiem, że trzeba je wyważyć i do tego są odważniki, ale raczej jest tak że im więcej odważników tym bardziej krzywa/nierówna felga. I napisałem tylko swoje spostrzeżenie. 
Mało tego, oczekujecie zaufania klienta i ślepej wiary w naprawę, po tylu niestety nieudolnych próbach "regulacji" gazu oraz aktualizacji nawigacji?
Dodatkowo, ja się z Wami nie kontaktowałem bo to nie miało sensu, tylko bezpośrednio X razy z centralą fiata we Włoszech, dokładnie opisując co się dzieje. I zaznaczyłem, że z Waszym serwisem nie chcemy mieć już nic wspólnego. I o ile dojdziemy do porozumienia to chcemy aby cały serwis został przeniesiony do Kluczborka a LPG zostało wyregulowane w warunkach drogowych pod sondą AFR w Katowicach a instalacja dokładnie sprawdzona u oficjalnego dystrybutora instalacji Tarantinii. A wszelkie koszty związane z tytułu Waszego "serwisu" i kilometrów wyjeżdżonych na pusto poniesie Fiat. W innym wypadku, składam pismo o rękojmie na podstawie artykułu 556 kodeksu cywilnego na temat wad ukrytych i będziemy się domagać 100% zwrotu kosztów.
Zarzekacie się, że te rysy nie powstały przez Was i kampanie nawrotową, ale chyba zapomnieliście o tym, że podczas instalacji LPG już otwiera się maskę a niestety znając podejście Waszego "fachowca" od gazu bardzo możliwe, że miał po prostu gdzieś zabezpieczenie lakieru podczas owej instalacji. 
I ręce mi opadają, tyle razy chcieliśmy to załatwić polubownie, odpuściliśmy Wam te wady lakiernicze na początku, to nie dość że popsuliście nawigacje to jeszcze autem się jeździć nie da bo śmierdzi gazem i oczekujecie teraz, tego że klient ma ryzykować uszkodzenie np silnika czy utratę zdrowia przez zły montaż bo ma do Was przyjechać bo nie umieliście zrobić tego 4 krotnie? to jakiś żart? 
Ale dzwonił do mamy Pan z Bielska i padły słowa że "gaz był montowany na PAŃSTWA ODPOWIEDZIALNOŚĆ" mhm czyli instalacja w autoryzowanym serwisie jest przewidywalnie "szkodliwa" dla samochodu i użytkowników? Skoro padają takie słowa? 
Odnośnie zarzutów o kłamstwo, nie ma problemu teraz postaram się rejestrować każdą rozmowę z Wami i dokumentować skrzętnie wszystko. 
Poza tym sprytnie napisana wypowiedz, przez pierwszą połowę "budujecie zaufanie" pisząc o faktach poprawiając mnie w jednym miejscu (bo po prostu nie mam papierów przy sobie) a później zarzucacie kłamstwo i przeinaczenie faktów tak aby moje słowa stały się bezwartościowe. I jeszcze twierdzicie, bez podstaw, że możliwe że studio autodetalingowe ponosi odpowiedzialność, bo wiecie dokładnie jakie "ingerencje przeprowadzili" i umniejsza to wartości moich uwag. Macie szczęście, że jestem 230km od domu i nie mam jak tego wszystkiego ładnie nagrać :) 
A dlaczego nie zostało zgłoszone wcześniej? Bo użytkownikami są już starsi ludzie, którzy cieszyli się z zakupu po tylu latach i nie wierzyli nie dopuszczali do siebie myśli że może być coś nie tak, a ja nie miałem okazji osobiście tego wszystkiego sprawdzić i dopilnować czego szczerze żałuje. A właśnie w studio gdzie wszystko zostało przejrzane centymetr po centymetrze wyszły wszystkie mankamenty, które został NIEZWŁOCZNIE DO WAS ZGŁOSZONE i również przez Was zbagatelizowane. 
Odnośnie aktualizacji, kłamstwo z Waszej strony, padły słowa ze strony jednego z Waszych pracowników mówiące wyraźnie o przekroczeniu terminu darmowych aktualizacji i że to będzie 100zł kosztować. Kolejny powód żeby każdą wizyte tam nagrywać. A o tym że są darmowe przez dłuższy okres dowiedziałem się z forum fiata a nie od Was. A instrukcji JAK PRZEPROWADZIĆ AKTUALIZACJE nigdy nie dostałem.  "

RadioZET/wykop.pl/MS

Zagłosuj

Jakie macie doświadczenia z autoryzowanymi stacjami obsługi?