Wyłudzają pieniądze metodą „na lusterko”

24.07.2017 10:00

Oszuści polują na naiwnych kierowców, próbując wyłudzić od nich pieniądze metodą „na lusterko”. Na czym to polega?

Wyłudzają pieniądze metodą „na lusterko”

fot. materiały prasowe

Naciągacze najczęściej działają na wielopasmowych drogach jednokierunkowych, rzadziej na parkingach. Zrównują się z samochodem ofiary, opuszczają szybę i próbują nawiązać kontakt – gestykulują, trąbią, wołają, by zwrócić na siebie uwagę. Oczekują od kierowcy zatrzymania się na poboczu. Gdy to się uda, próbują wmówić uczestnikowi ruchu drogowego, że ten uszkodził lusterko w ich aucie. Oczywiście zamiast wkraczać na drogę formalną, proponują rozstrzygnięcie sprawy polubownie – po prostu oczekują przekazania rekompensaty z ręki do ręki.

Żerują głównie na osobach, którym brakuje pewności siebie – wprawnemu kierowcy nie wmówią, że doszło do takowej sytuacji. Dlatego za każdym razem, gdy dojdzie do podobnej sytuacji, należy być wyczulonym, a w razie jakichkolwiek wątpliwości – wezwać na miejsce policję. Pamiętajmy również o tym, że po to wykupujemy ubezpieczenie, by pokrywało różnego rodzaju szkody.

Podobny „model biznesowy” wykorzystał 32-latek, o którym było głośno pod koniec 2016 roku. Mężczyzna naciągał księży na fikcyjne kradzieże jeżdżąc luksusowym autem i wmawiając duchowym, że ci, urwali mu lusterko. Za każdym razem proponował, by załatwić sprawę bez udziału policji pod warunkiem zapłaty za wyrządzoną szkodę. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że w ten sposób działał od 2013 roku i oszukał co najmniej 8 osób na ponad 30 000 zł. W 9 przypadkach poniósł fiasko.

RadioZET/MS