Deep Purple

Deep Purple

Deep Purple

Historia powstania zespołu Deep Purple to w dużej mierze dzieło przypadku. Przypadku i nudy. 

Historia powstania zespołu Deep Purple to w dużej mierze dzieło przypadku. Przypadku i nudy. Znudzony rodzinnym interesem Tony Edwards (branża tekstylna) został namówiony przez przyjaciół do zainwestowania w przemysł rozrywkowy. I tak oto doszło do spotkania Edwardsa i Crisa Curtisa (ex- Searchers), który miał tylko mgliste pojecie o tym jak miał wyglądać jego zespół. Wiedział, że miał się na-zywać Roundabout czyli „Karuzela”. Grupa miała występować na czymś w rodzaju karuzeli, kręcąc się w kółko. Także muzycy, dobierani dość przypadkowo mięli się kręcić wokół Curtisa. Do pomysłu zabierano się kilkakrotnie, by w 1967 roku podjąć ostateczna próbę – zaproszono kilku muzyków w tym m. in. cieszącego się w pełni już zasłużoną sławą „szybkiego Ryśka” czyli Ritchiego Blackmore’a (współpracował w latach 60-tych z Heinzem – słynne „Just Like Eddie” The Outlaws i słynnym producentem Joe Meek’iem)”.

Porażająca amatorszczyzna całego przedsięwzięcia doprowadziła do tego, że tak naprawdę zanim cokolwiek zaczęto muzycy rozjechali się do swoich zajęć. Stało się jasne, że z Curtisem można co najwyżej przejechać się na karuzeli i nic więcej. Wiosną 1968 Tony Edwards skrzyknął muzyków jeszcze raz. I jeszcze raz z Niemiec przyjechał Ritchie Blackmore. Tym razem obok niego po wielu perypetiach w Roundabout ostatecznie znaleźli się Jon Lord (ex- The Artwoods), Nick Simper (Johny Kidd & The Pirates), Ian Paice i Rod Evans (obaj The Maze). Jako Roundabout grupa nagrała dwie piosenki (Shadows/ Love Help Me) zarejestrowane tylko na acetacie. Jeszcze tego samego miesiąca grupa wyjeżdża na swoje pierwsze tournee.

Pierwszy koncert grupy już pod zmieniona nazwą (Deep Purple – to tytuł ulubionej piosenki cioci Ritchiego wykonywanej przez Nino Tempo & April Stevens) daje 20 kwietnia 1968 w duńskim Taastrup (dziś przedmieścia Kopenhagi). Tuż po tourne – 11 maja zespół wchodzi do studia i nagrywa (w ciągu trzech dni!) swój debiutancki album „Shades Of Deep Purple”. W Ameryce ukazuje się singiel „Hush”, który dociera do pozycji 4. tamtejszej listy bestselerów. Drzwi do kariery zostały uchylone. Jeszcze przed wyruszeniem w pierw-sza amerykańska trasę koncertową Deep Purple nagrywa swój drugi album „The Book Of Taliesyn”.

Pierwsza trasa po Ameryce okazuje się wielkim sukcesem (grupa miała być supportem do mega-gwiazdy Cream, ale po kilku koncertach, kiedy okazało się, że Deep Purple są o wiele cieplej przyjmowani niż Clapton i spółka, zrezygnowano z Deep Purple jako przedgrupy). W styczniu 1969 roku rozpoczyna się nagrywanie trzeciego albumu grupy zatytułowanego po prostu „Deep Purple”. Resztę zimy grupa spędzą objeżdżając wyspy brytyjskie i próbując zaistnieć na rodzimym rynku. Niestety bezskutecznie. Taki obrót sprawy sprawił, ze zespół wyjeżdża na kolejne tourne po USA, gdzie byli już całkiem popularni. Podczas tej amerykańskiej trasy Blackmore, Lord i Paice postanawiają pozbyć się Evansa. Po powrocie do Anglii zaczęto wiec szukać nowego wokalisty. Kolega Ri-tchie Blackmore’a z zespołu The Outlaws polecił Iana Gillana wokalistę grupy Episode Six. Wystarczył tylko kawałek koncertu w wykonaniu Gillana, by zaproponować mu pracę. Ten zgodził się, stawiając jednakże jeden warunek – że przejdzie do nowego zespołu ale wraz ze swoim przyjacielem – basistą Epi-sode Six – Rogerem Gloverem.

Cała piątka (Blackmore, Lord, Paice oraz Gillan i Glover) 7 czerwca w wielkiej tajemnicy (Deep Purple wciąż oficjalnie koncertowali w składzie z Simperem i Evansem) weszli do studia i nagrali jeden utwór pt. „Hallelujah”. Dopiero 4 lipca, a więc miesiąc po tym jak wiadomo było już o zmianach w zespole, odbył się ostatni koncert Mark I, po którym zakomunikowano że odtąd Deep Purple tworzą: Blackmore, Gillan, Glover, Lord Paice. Złoty, najsłynniejszy skład Głębokiej Purpury właśnie się narodził. Ich sceniczny debiut miał miejsce 10 lipca w londyńskim klubie Speakeasy. Grupa ruszyła w trasę po angielskich klubach. A nocami Jon Lord pisał swoje dzieło „Concerto For Group And Orchestra”, którego wykonanie miało miejsce 24 września 1969 w słynnej Royal Albert Hall z Królewską Orkiestrą Symfoniczną pod batutą sir Malcolma Arnolda. To piękne i momunentalne dzieło na grupę rockową i orkiestrę symfoniczna stało się podwaliną tzw. nurtu progresive rocka. I mimo, że płyta z zapisem tego koncertu oraz same wydarzenie nie przysporzyły zbytniej popularności grupie, to sprawiło, że nazwa Deep Purple została zauważona. Przed samym „Concerto...” Deep Purple wykonali 3 własne kompozycje w tym gotowy już „Child In Time”. Zespół cały czas pracował nad nowym materiałem, który ostatecznie ukazał się na płycie „Deep Purple In Rock”. I cokolwiek napisałbym o tym albumie, to i tak nie wyczerpałbym tematu. To z pewnością jeden z najważniejszych i najlepszych albumów w historii muzyki rockowej.

Twórczość Hard Rock’ową z pewnością można podzielić na okres do i po „In Rock”. Zresztą od momentu wydania tego albumu zaczęto mówić o „purplemani”. Na scenie zespół po prostu zdmuchiwał wszystko i wszystkich. Kilkutysięczne tłumy przed każdym koncertem często demolowały okolice hall gdzie występował Deep Purple ze złości na niemożliwość kupienia biletu na koncert. Lata 1970/1 to nieustająca trasa koncertowa z krótkimi przerwami na nagrywanie kolejnej płyty – „Fireball” (wrzesień 1971). W grudniu 1971 Deep Purple jadą do Montreux by tam nagrywać materiał na kolejny album pt. „Machine Head”. Niestety wynajęte na ten cel „Kasyno” doszczętnie spłonęło podczas koncertu Franka Zappy, na którym zresztą obecni byli Purple. Wynajęto więc pusty o tej porze roku Grand Hotel, z którego roztaczał się piękny widok na jezioro Genewskie, nad wodami którego snuły się dymy z dopalającego się kasyna. Tak powstał najsłynniejszy riff wszechczasów – „Smoke On The Wa-ter”. Na „Machine Head” znalazły się m.in.. „Highway Star”, “Lazy”, “Space Truckin’”. 1972 to oczywiście nieustająca trasa koncertowa. Podczas niej miała miejsce krótka trasa koncer-towa po Japonii (sierpień) której to zapis ukazał się na płycie „Made In Japan”, która to po dziś dzień uznana jest za najlepszy rockowy album koncertowy. „Made In Japan” jest wyjątkowym przykładem, że można wspiąć się wyżej niż Mt. Everest. Zmęczeni nieustającą trasą koncertową Deep Purple nagrywają słabszy album „Who Do We Think We Are”. Zmęczenie i wynikające z tego konflikty doprowadziły do odejścia Gillana. Razem z odejściem Iana Gillana wyrzucono z zespołu Rogera Glovera tłumacząc, że grupie potrzebna jest świeża krew. Tą świeżą krwią okazali się basista Glenn Hughes (ex- Trapeze) i kompletnie nikomu nie znany David Coverdale. W listopadzie 1973 Mark III nagrywa swój pierwszy al-bum zatytułowany „Burn”. I rzeczywiście płomień purpury zapłonął z całą mocą. Zwłaszcza na scenie, kiedy to zespół grywał długie rozbudowane utwory dochodzące często do 30 minut (np. słynna „California Jam” wydana po latach na płycie i kasecie video).

Pod koniec 1974 roku ukazuje się kolejny album tego składu Głębokiej Purpury - „Stormbringer” – z pewnością jeden z najsłabszych w historii grupy. Niezadowolony z kierunku w którym zaczął podążać zespół (muzyka niebezpiecznie zbliżyła się do soulu i funky) w marcu ’75 Blackmore nagrywa solowa płytę ze swoim nowym zespołem Rainbow. Jego odej-ście jest już tylko kwestia czasu. Ostatni koncert Ritchiego z Deep Purple miał miejsce7 kwietnia 1975 w Paryżu. I po raz kolejny Lord i Paice, jako najstarsi w zespole, postanowili spróbować jeszcze raz. Po-trzebny był gitarzysta. Został nim rewelacyjny Tommy Bolin. I tak jak Bolin doskonale sprawdził się w studio (płyta „Come Taste The Band” z 1975), tak na scenie po prostu czuł się zagubiony. Bolin był gita-rzysta współpracującym z wieloma muzykami jazzowymi i był przyzwyczajony do małej, klubowej widowni. Postawiony przed wielotysięcznym tłumem, oczekującym gry w stylu Blackmore’a, po prostu się gubił. Dokładając do tego uzależnienie od heroiny otrzymamy obraz niemocy scenicznej jaką często wte-dy prezentował. Taka a nie inna sytuacja doprowadziła do rychłego końca grupy.

Ostatni koncert miał miejsce 15 marca 1976 w Liverpolu, a kilka tygodni później podano do oficjalnej wiadomości, że zespół Deep Purple przestał istnieć. Oczywiście muzycy występujący w Deep Purple nie znikneli ze scen. Blackmore prowadził swój Rainbow (do którego nota bene przyjął potem Glovera), Lord i Paice założyli Paice Ashton Lord a potem dołączyli do Whitesnake – zespołu Coverdale’a, Gillan założył własny Ian Gillan Band a potem po prostu Gillan, na krótko trafił też do Black Sabath (płyta „Born Again”), Bolin zmarł jeszcze w 1976 roku (przedawkował), Simper założył Warhorse a potem Fandango a Evans śpiewał w Captain Beyond. Oczywiście cały czas czyniono próby reaktywacji zespołu. I mimo, że czasami było już bardzo blisko, to na tą chwilę fani musieli czekać całe 8 lat. Dopiero w 1984 panowie Blackmore, Gillan, Glover, Lord, Paice postanowili zejść się i najsłynniejszy skład Deep Purple powrócił. Wydana w 1984 roku płyta „Perfect Strangers” i cała promująca ją trasa koncertowa okazała się ogromnym sukcesem (m.in.. w Stanach trasa ta był drugą najbardziej dochodowa trasa koncertową jednego wykonawcy, po Bruce Spreengsteenie).

Po kilku latach Deep Purple wystąpili na scenie (27 listopada 1984 w australijskim Perth) po raz pierwszy – na ten moment czekały rzesze fanów na całym świecie. W 1987 ukazała się kolejna płyta wielkiej piątki „House Of Blue Light”, a rok później koncertowy album „Nobody’s Perfect”. Niestety konflikty w grupie narastały. Doprowadziły one do tego że w 1989 roku z grupy (na życzenie Blackmore’a) wywalono Gillana i przyjęto dawnego wokalistę Rainbow – Joe Lynn Turnera. Wydana w 1990 roku płyta „Slaves & Masters” została bardzo różnie przyjęta – z jednej strony całkiem niezły materiał muzyczny, ale z drugiej wokalista, który dla wielu fanów był nie do zaakceptowania. Grupa ruszyła w trasę, podczas której po raz pierwszy zawitała do Polski (Poznań 23 września 1991). Kiedy zespół przygotowywał się do swojego 25-lecia Lord, Glover i Paice przekonali Blackmo-re’a i management grupy, że dalsza praca zespołu może mieć miejsce tylko z Ianem Gillnem. I po raz kolejny pięć wielkich indywidualności nagrywało razem (płyta „The Battle Rages On” – 1993), ale panowie Gillan i Blackmore ograniczyli swoje kontakty do minimum (2 godziny dziennie na scenie), choć nie obyło się bez złośliwości z obu stron. Trasa promująca album rozpoczęła się we Włoszech (Rzym 24 września 1993) i objęła całą Europę, w tym także i Polskę (Zabrze, 31 październik). Zresztą koncert w Zabrzu okazał się jednym z najważniejszych (jak nie najważniejszym) w historii grupy. Dzień wcześniej po koncercie w czeskiej Ostrawie Blackmore poszedł do pozostałej czwórki i powiadomił ich, że odchodzi z grupy i, że jeśli zespół chce jechać do Japonii (wyprzedana cała trasa), to musi sobie znaleźć nowego gitarzystę i drąc japońską wizę zatrzasnął za sobą drzwi. Kompletnie zniechęceni muzycy udali się na koncert do Zabrza. Rozważano zakończenie działalności Deep Purple. Jednak, jak powiedział po latach Roger Glover, reakcja (wręcz szałowo-fanatyczna) polskiej publiczności pokazała, że warto i trzeba grać dalej, bo łzy w oczach fanów są największą nagrodą jaka muzyk może uzyskać za swoja pracę.

Po koncercie w Polsce postanowiono, że jednak szybko postarają się o jakieś zastępstwo. Został nim Joe Satria-ni. 2 grudnia, w dwa tygodnie po ostatnim koncercie Purpli z Blackmorem, Joe Satriani po raz pierwszy wystąpił z Deep Purple. Potem jeszcze tylko przez czerwiec i lipiec 1994 Satriani był członkiem zespołu. Niestety podpisane wcześniej kontrakty płytowe uniemożliwiły pozostanie Joego w DP. Koniecznym było znalezienie nowego gitarzysty nie obarczonego kontraktem lub mającego kontrakt z tą samą firmą co Deep Purple (BMG). Tym kimś okazał się Amerykanin Steve Morse – pięciokrotnie wybierany na najlepszego gitarzystę w Stanach. Pierwszy wspólny koncert miał miejsce jeszcze w 1994 roku. Rok następny to kilka tras koncertowych oraz praca nad płytą, która ukazała się w styczniu 1996 i nosiła tytuł „Purpendicular”. Pomiędzy następną – „Abandon” wydaną w 1998 roku zespół, tylko z małymi przerwami, koncertuje cały czas. Z tej trasy pochodzi koncertowy album „Total Abandon”. I tu ciekawostka – na ilustracje tej płyty, DVD, promocyjnych singli wykorzystano zdjęcia z koncertu w Katowicach wykonane przez Deep Purple Fan-club Poland. W 1999 roku w historii zespołu miał miejsce inny bardzo ważny fakt. Otóż dokładnie po 30 latach (25 i 26 września) Deep Purple wróciło do Royal Albert Hall by tam wraz Królewską Orkiestrą Symfoniczna wykonać swoje „Concerto For Group And Orchestra”. Koncert w towarzystwie przyjaciół zespołu można posłuchać i obejrzeć z wydanej jeszcze tego roku płyty lub DVD. Ogromny sukces tego przedsięwzięcia sprawił, że zespół zdecydował się na wręcz karkołomną decyzje – ruszył w światową trasę (Ameryka Południowa, Europa, Japonia) z całą orkiestrą symfoniczna oraz z gośćmi uczestniczącymi w tym rocznicowym wydarzeniu. W ramach tej trasy miał miejsce też i koncert w Polsce (notabene ostatni całego tournee).

Lata 2000/2001 to nieustająca trasa koncertowa po tej i po tamtej stronie Atlantyku. Ciągłe życie na walizkach musiało się odbić na samych muzykach (bądź co bądź już starszych panach). W połowie 2001 na razie tymczasowo Don Airey (m.in. ex- Rainbow) zastępuje Lorda na europejskim tournee (ogłoszono, że Lord przechodzi rekonwalescencje po odbytej operacji kolana. Jak się okazało była to przy-miarka i próba generalna przed definitywnym odejściem Lorda z grupy. Jeszcze przed rozpoczęciem trasy koncertowej po rodzimej Anglii ogłoszono, że jest to pożegnalna trasa Jona Lorda. Życie jednak płata różne figle. I tak było tym razem – trasę trzeba było w połowie przerwać – pochorowali się kolejno Mor-se, Glover i w końcu Gillan, który nie był w stanie już więcej charczeć (nie mówiąc o śpiewaniu). Dokończenie trasy przełożono na jesień. Jednak po wyleczeniu Deep Purple, już z Donem Aireyem, ruszyli w trasę (Rosja, Daleki Wschód, Stany, Europa). A podczas angielskich, wrześniowych koncertów występowali w szóstkę – Gillan, Glover, Morse, Paice, Airey i Lord. Ostatni wspólny występ miał miejsce w Ip-swich 19 września 2002. Tego dnia od zespołu odszedł muzyk, który go założył i który był przez te wszystkie lata jego wizytówką.

Jesienią 2002 roku Deep Purple wchodzą do studia i nagrywają kolejny album, który ukazał się 25 sierpnia i będzie nosił tytuł „Bananas” (tytuł powstał wtedy, gdy podczas jednej z podróży na Daleki wschód Gillan przeglądał w samolocie National Geografic i natrafił na zdjęcie dwóch biedaków na tle góry bananów – zdjęcie te zresztą jest okładką płyty – pokazał je Gloverowi i obaj zdecydowali, że płyta mogłaby się nazywać „Bananas”). Płyta pokazuje, że w nowe milenium Deep Purple wkroczyli pełni sił i pomysłów. Płyta jest o wiele bardziej melodyjna niż poprzednia („Abandon”) a chwilami zaskoczy nawet najwierniejszych fanów grupy. Ale jedno trzeba sobie powiedzieć – jest to wciąż stare Dobre DEEP PURPLE do którego przywykliśmy przez te wszystkie lata. Biografia autorstwa Rolanda Burego - Deep Purple Fan-club Poland. Więcej o Deep Purple w książce "Deep Purple" autorstwa Tomasza Szmajtera i Rolanda Burego, której drugie wydanie ukazało się pod koniec 2003 roku. (źródło: emimusic.pl)

503 Service Unavailable

Error 503 Service Unavailable

Service Unavailable

XID: 1197912733