Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Nick Cave

Nick Cave

Nick Cave

Postać wybitna. Mistrz nastroju. Mistrz prowokacji. Szaman powolnego, bluesującego, hałaśliwego odjazdu.

Postać wybitna. Mistrz nastroju. Mistrz prowokacji. Szaman powolnego, bluesującego, hałaśliwego odjazdu. Odjazdu tym skuteczniejszego, że popartego znakomitymi tekstami, zdradzającymi fascynacje Cave´a Biblią oraz mrocznymi historiami, których akcja rozgrywa się przeważnie w delcie Missisipi. Cave to postać kontrowersyjna, nie stroniąca od alkoholu, narkotyków, traktująca je jak ucieczkę od świata do własnych krain, często o wiele bardziej odrażających niż rzeczywistość. Gdy prześledzimy karierę Nicka Cave´a, zobaczymy archetyp artysty uwikłanego we własne, niezrozumiałe konflikty, toczącego ze sobą walkę - w efekcie niszczącego samego siebie, pogrążającego się coraz bardziej w otchłaniach. Oczywiście z wewnętrznych rozterek i niepokojów twórczych mistrza korzystają fani - otrzymują genialne w swoim wyrafinowaniu płyty, będące odzwierciedleniem tego, co akurat dzieje się w jego życiu... Jak więc opisać życie i twórczość tak niezwykłego artysty? Są tylko dwie możliwości. Pierwsza to znaleźć jedno słowo, które w wystarczający sposób mogłoby symbolizować wszystko to, co prezentuje Nick Cave. Jest to oczywiście niemożliwe - trzeba więc postawić pomnik w postaci wielu stron szczegółowo opisujących życie i twórczość tego niespokojnego ducha... Jeśli jednak ani jedna z tych możliwości nie wchodzi w grę, pozostaje tylko zasygnalizować to, co najważniejsze, co skłoni każdego do podążenia śladem tej wyjątkowej postaci... NICOLAS EDWARD CAVE... tak brzmi pełne nazwisko tego Australijczyka, który urodził się 22 września 1957 roku w małym miasteczku Warracknak. Jako młody człowiek sprawiał wszystkim problemy, wdawał się w bijatyki, szokował nauczycieli. Był typowym indywidualistą. Deklarował, że chce zostać malarzem i faktycznie uczęszczał przez jakiś czas do szkoły o takim właśnie profilu. Interesował się też literaturą - bardzo dużo czytał, a jego ulubionym pisarzem był Fiodor Dostojewski. W tym czasie zaczął interesować się muzyką. Jego szkolni koledzy grali w zespole o nazwie Concrete Vulture. Nick został wokalistą, choć jak wspomina, nie dysponował wtedy zbyt dobrym głosem. Zespół grywał na szkolnych imprezach, jednak tak naprawdę nikt chłopaków nie traktował poważnie. Te kilka numerów, które wykonywali, nie było zbyt dobrą wróżbą. Oprócz skandali szkolnych i ciągłych kłopotów nie wsławili się niczym godnym uwagi. W 1976 zespół zmienił nazwę na... THE BOYS NEXT DOOR I tu zaczęła się już faktyczna droga muzyczna Cave´a. Wprawdzie równolegle poświęcał się swojej drugiej pasji, czyli malarstwu, nie zrezygnował jednak ze śpiewania w zespole. Do Australii zaczęły docierać pierwsze pomruki punkrockowej rewolucji i to właśnie punk stał się iskrą, rzuconą na beczkę prochu - kiedy zespół Cave´a zobaczył na scenie lokalną punkową grupę, The Saints, chłopcy postanowili radykalnie zmienić swoje podejście do muzyki. Oczywiście przede wszystkim zmienili zachowanie, co spowodowało, że przeważnie koncerty kończyły się rozróbami. Zła opinia już wkrótce miała zaciążyć na grupie, utrudniając granie koncertów. W 1979 ukazała się płyta "Door Door", będąca świadectwem, że poszukiwania zespołu zaczynają iść w dobrym kierunku. Jako że sytuacja w rodzinnym kraju zaczęła coraz bardziej drażnić Cave´a i kolegów, zdecydowali się na dramatyczny krok - wyjazd do Wielkiej Brytanii. Zespół zawitał do Anglii w lutym 1980 roku, a skoro był to nowy etap - pojawiła się też nowa nazwa - THE BIRTHDAY PARTY Nowy okres w działalności zespołu był szczególnie trudny. Przyjazd do Londynu nie oznaczał od razu kariery. Na zespół czekało wiele upokorzeń, wyrzeczenia i ubóstwo. Etap ten był raczej wegetacją, przerywaną poszukiwaniem jedzenia, czy tanich narkotyków. Ale już wkrótce, nie po raz pierwszy zresztą, okazało się że skrajne warunki i frustracja są rodzicami sztuki na najwyższym poziomie... Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy na jednym z lokalnych koncertów zobaczył grupę Ivo Watts-Russel, szef małej wytwórni 4AD. Pojawiły się pierwsze single, a w 1981 roku album "Prayers On Fire". Zespół kursował między Anglią a Australią, zaczął być coraz bardziej znany. Niestety nie wpłynęło to na kondycję zespołu. Ciągle dochodziło do nieporozumień... Także pierwsza wizyta w Stanach Zjednoczonych zaczęła się niefortunnie. Pozytywnym akcentem wyjazdu do Stanów było poznanie nowojorskiej artystki Lydii Lunch, z którą Nick Cave będzie miał okazję stworzyć kilka literackich projektów. W grudniu 1981 r. rozpoczęła się praca nad kolejną płytą Birthday... Nagrania nie szły jednak najlepiej, dawał znać o sobie indywidualizm poszczególnych muzyków, a także uzależnienie od wszelkiego rodzaju używek - dochodziło do bijatyk, przerw w nagraniach. Oczywiście, jak to zwykle bywa, tarcia przyniosły dobry plon. Wydany w 1982 r. album "Junkyard" zdobył uznanie krytyki, a co najważniejsze - fanów. Metalicznie brzmiące piosenki o dusznej, bluesowej atmosferze, raz przyczajone, innym razem wybuchające nieokiełznanym łoskotem, magazynowały potworną ilość energii. Żaden zespołów w późniejszych czasach nie zdołał zbliżyć się do barbarzyńskiej i pierwotnej, szamańskiej sztuki Birthday Party. Niestety, dobra płyta nie zmieniła sytuacji w grupie. Konflikty psuły wypracowaną pozycję, zmęczony sytuacją Nick postanowił wyjechać do Berlina. Tam też doszło do spotkania, które miało spory wpływ na przyszłe losy bohatera. Nick znalazł się na koncercie berlińskiej grupy Einsturzende Neubauten. Zespół ten zrobił na nim piorunujące wrażenie. Szczególnie zaprzyjaźnił się z gitarzystą zespołu, Blixą Bargeldem, który miał zostać w przyszłości jego stałym współpracownikiem. Koniec Birthday... był bliski. Zespół zarejestrował dwie EPki, które znalazły się na płycie "Mutiny/Bad Seed". Ta płyta, z sugestywną okładką, mimo iż wyraźnie ukazywała rozdźwięk kompozycyjny zespołu, jest jego najlepszą wizytówką. Zawiera różnorodną muzykę - niektóre piosenki pokazują, w którą stronę pójdzie Cave już wkrótce, inne są jak zwykle dźwiękowym gwałtem na tzw. dobrym guście wrażliwszych słuchaczy. 9 czerwca 1983 roku w Melbourne odbył się ostatni koncert Birthday Party. Nick śpiewał odwrócony tyłem do publiczności, w końcu zaś przerwał występ. Tak zakończyła się kariera jednej z najbardziej inspirujących grup ostatniego dwudziestolecia. THE BAD SEEDS Przełom roku 1983 i 1984 nie był dla Nicolasa najlepszy - mieszkał z matką, regularnie się upijał, unikał dziennikarzy, z którymi zresztą zawsze toczył walkę, nawet w dosłownym tego słowa znaczeniu. Niektórzy adepci tej profesji długo wspominali kontakt z porywczym Nickiem... Po pewnym czasie Nick wyszedł z twórczego niebytu. Uczestniczył w nagraniach niemieckiej grupy Die Haut, zaczął zbierać nowy zespół, wraz z Lidią Lunch przygotował widowisko "Immaculate Consumptive", zaczęły powstawać pierwsze solowe piosenki... W 1984 roku światło dzienne ujrzał album "From Her To Etrnity". Skład zespołu przedstawiał się następująco: Blixa Bargeld obsługiwał gitarę, Barry Adamson grał na basie, Mick Harvey, kumpel Nicka jeszcze z czasów (nie tak znowu odległych) Birthday Party objął w posiadanie perkusję. Skład uzupełniał Hugo Race grający na gitarze. Nowa era została rozpoczęta... (źródło: emimusic.pl) http://www.nickcaveandthebadseeds.com/ http://www.myspace.com/nickcaveandthebadseeds