Afera na koncercie Justina Biebera. Obrażony muzyk opuścił scenę

Podczas koncertu Justina Biebera, który odbył się 29 października 2015 roku w Oslo, doszło do przykrego incydentu. Muzyk przerwał koncert po tym, jak jeden z pseudofanów oblał go wodą.

„Nieważne. Skończę. Nie robię show” - powiedział po tym, jak fani zaczęli robić mu zdjęcia, gdy zaczął wycierać wodę ze sceny.

Wszyscy byli zaskoczeni reakcją 21-latka, który już nie powrócił na scenę. Zdążył zaśpiewać wyłącznie utwór „Boyfriend”.

Justin Bieber całą sytuację opisał i skomentował na Instagramie. 

Przyznał, że miał ciężki tydzień i ma nadzieję, że fani zrozumieją jego postępowanie. Przeprosił za zmarnowanie czasu ludzi oglądających koncert. 

Zrozpaczeni fani Justina Biebera

Nastoletni fani muzyka nie kryli rozczarowania podczas imprezy. Ze łzami w oczach czekali na powrót idola. Norweska gazeta „Adresseavisen” nazwała reakcję osób przybyłych na koncert „płaczliwym przedstawieniem”.

Organizatory koncertu uważają, że muzyk zachował się skandalicznie, zwłaszcza, że na koncert przybyło około 1000 osób. 

Radio ZET/KM

Więcej: