Marcin Wojciechowski o płycie Michaela Bubléa - Nobody But Me

Felieton Marcina Wojciechowski. O Premierze Michaela Bubléa "Nobody But Me" słów kilka...

Doczekałem się. Nowa płyta Michaela wyszła ze studia.

"Nobody But Me" to drugi album Michaela bez udziału mistrza Davida Fostera. Czy brzmi inaczej? Może odrobinę, ale nie gorzej.

Buble ma już swój styl, pamiętam kiedy raz usłyszałem MB po raz pierwszy w 2003, zrobił na mnie duże wrażenie, dzisiaj nie szuka zmian na siłę i bardzo dobrze, lepsze może być wrogiem dobrego. 

Ta płyta to kontynuacja zabawy klasykami muzyki przeplatanymi premierowymi piosenkami. Jest "My Baby Just Cares For Me", jest wzruszające "The Very Thought Of You", ale jakby pogodniejsze.

Nie zabrakło "God Only Knows" Bryana Wilsona, ale są też premiery. Singlowe "Nobody But Me" w dwóch wersjach, z trąbkami. Całośc otwiera przebojowe "I Believe In You", która zostało drugim singlem z płyty. Zwróććie uwagę na duet z Meghan Trainor Miłośnikom wydawnictw fizycznych Michael przygotował wersję de-luxe wzbogaconą o dodatkowe utwory i... okładkę, która oddaje charakter płyty. Michael wczoraj i dzisiaj. Trafiłem z tym albumem w fatalną pogodę za oknem i słuchało się tej muzyki dobrze, polecam na jesień. Album do wygrania w Radiu ZET przez cały tydzień.

Mam swoją okładkę płyty, zobaczcie! 

Więcej: