"W życiu Agi coś się wydarzyło, był jakiś huragan albo przynajmniej mocna burza?" MW o płycie Forever Child

Miałem nie pisać o tej płycie dzisiaj, wszędzie pełno Agnieszki, ale słucham, reaguję i idę za ciosem... 

Chcę napisać zanim naczytam się hejtu, nie chcę ulegać wpływom. Płyta "FC" ukazała się jednego dnia wraz z klipem, ogłoszeniem trasy koncertowej, singlem. Nie było nawet czasu na osłuchanie się z materiałem, wszystko szybko. Nie każdy może pozwolić sobie na taką akcję, tylko ci z kredytem zaufania.

Wczoraj słuchałem albumu w pośpiechu, wieczorem Agnieszka była w moim programie w Radiu ZET i dopiero w nocy miałem więcej czasu, gra mi też dzisiaj. Wsłuchuję się w materiał i trochę czuję się jak w 1995 roku kiedy goniłem z "Modlishką" ze sklepu do domu. Sposób, w jaki pokazano tę płytę przypomina mi też odsłonę projektu O.N.A. Wtedy pokazano nam singiel "Drzwi". Nikt nie wiedział kto śpiewa, kto gra. W opisie EPki "Drzwi" widzimy tylko, że śpiewa "wokalistka", gra "gitarzysta", a wyprodukował oczywiście..."producent". Tajemnica okazała się jednym z ważniejszych muzycznych projektów lat 90.
Dzisiaj, ponad 20 lat później Agnieszce znowu udało się zaskoczyć fanów. Mamy mocne nawiązanie do debiutu. Sama okładka też przywołuje "Modlishkę". Czas leci i o tym też jest ta płyta.

Powrót nie tylko wizerunkowy, ale przede wszystkim muzyczny. Jest ryk #ACh, jest gitara, ale wszystko nowoczesne, elektroniczne. Wiadomo, Bartek Królik & Marek Piotrowski. Ci sami ludzie, którzy wśród wielu projektów robili poprzednią płytę Agi.
Ciągle mam jeszcze w głowie potrzebę gatunkowania muzyki, co dzisiaj przy takiej ilości eksperymentowania nie ma sensu.

Słyszę mocne nawiązanie do osiemdziesiątek, nie tylko w tytułach. "Mona Liza Twoich Snów" przywołuje czuprynę Pawła Stasiaka z Papa Dance, a "Borderline" to już pomijając tekst moje osobiste skojarzenie z debiutancką płytą Madonny. Co do singla? Wybrano do promocji "Królową Łez", ale odnoszę wrażenie, że to mogła być ruletka. Każda z tych piosenek tak samo mogłaby jak i nie być singlem promującym, w przypadku takich płyt chyba nie chodzi o przeboje. Całość ładnie kończy "Kiedy przyjdziesz do mnie".

Teksty? To inna bajka. Może coś się w życiu Agi wydarzyło, był jakiś huragan albo przynajmniej mocna burza? Mam nadzieję, że już jest OK.

Polecam materiał Waszej uwadze, ale uprzedzam, że to nie jest albumik do potupania przy grillu, przynajmniej nie "W moim ogrodzie".

Chętnie poznam Wasze opinie.

MW

Więcej: