Oskarżony o nieumyślne zabójstwo lekarz ujawnia szokujące fakty o Michaelu Jacksonie

Michael Jackson pod koniec życia bardzo chorował, przez co uzależnił się od środków przeciwbólowych? Do tego zmagał się z anoreksją i miał problemy z nietrzymaniem moczu? Takimi informacjami podzielił się w swojej książce były lekarz króla popu, Conrad Murray.

Przypomnijmy, że Conrad Murray został skazany  za nieumyślne spowodowanie śmierci Jacksona. W więzieniu spędził jednak tylko połowę wyroku. Po wyjściu na wolność skupił się na pisaniu książki o swoim sławnym pacjencie. Dziś fani Michaela Jacksona mogą poznać kilka tajemnic z jego życia opowiedzianych właśnie przez medyka, który towarzyszył mu do ostatnich chwil.

Murray po raz kolejny stanowczo zaprzecza, że z premedytacją podpiął muzyka do kroplówki z propofolem i następnie opuścił jego sypialnię. „Wyszedłem z pokoju, bo nie chciałem mu przeszkadzać. Myślę, że wstrzyknął sobie własny zapas propofolu. Zrobił to zbyt szybko i dlatego doszło do zatrzymania akcji serca. Nie zabiłem Michaela, on zrobił to sobie sam" – obecny przy śmierci Jacksona medyk wciąż utrzymuje swoją wersję wydarzeń.

W swojej książce Murray ujawnia jeszcze kilka zaskakujących faktów z życia wokalisty. Zdaniem lekarza Jackson pod koniec życia był uzależniony od leków przeciwbólowych. Oprócz tego zmagał się z anoreksją i miał problemy z utrzymaniem moczu. Jakiś czas temu Murray twierdził także, że Michael marzył o tym, by poślubić 11-letnią wówczas Emmę Watson, czyli Hermionę z cyklu filmów o Harrym Potterze.

Szkoda tylko, że piosenkarz sam nie może odnieść się do tych rewelacji.

Radio ZET/SI