„Modern Holocaust” Marii Peszek zadebiutował w sieci. I polała się krytyka

„W moim kraju nienawiści nienawidzą wszyscy wszystkich” - to tylko fragment drugiego singla z płyty „Karabin” Marii Peszek. Cała piosenka, pod znamiennym tytułem „Modern Holocaust”, podzieliła internautów. Wokalistce zarzuca się, że śpiewając o polskiej mowie nienawiści, sama ją propaguje.

Już sam tytuł piosenki daje do myślenia. Maria Peszek opisała polską rzeczywistość dosyć mocnymi słowami i porównaniami. W tekście oprócz wulgaryzmów znalazły się m.in. odwołania do stalinizmu: „Czego Hitler Stalin nie za....li sami niszczymy, rozwalamy sami. Polskiej nienawiści płonie wielki piec”. Maria poruszyła motyw spalonej na placu Zbawiciela tęczy i hejtu w internecie. I raczej nie ubrała swoich poglądów w poetycki język.

W teledysku wystąpił tancerz Paweł „Pablo” Krupa, klip wyreżyserował Przemek Wojcieszek. Twórca teledysku uważa, że „to najważniejsza piosenka polskiej dekady, która zrobi milion wyświetleń”.

Przekroczyła granicę?

Wygląda na to, że reżyser ma rację. W ciągu jednej doby teledysk obejrzało ponad 100 tysięcy osób. „Modern Holocaust” zdążył też wywołać niemałą burzę wśród internautów. Nie wszystkim podoba się tekst utworu.

Jeśli Maria Peszek chciała wywołać dyskusję – a zwykle tak dzieje się po premierze piosenek wokalistki – udało się jej.

Już pierwszy singiel z najnowszej płyty artystki „Polska A B C i D” udowodnił, że płyta „Karabin” powstała jako odpowiedź na niespokojne czasy i odwołania do aktualnej sytuacji politycznej Polski.

Pierwszy singiel nie zawiera jednak tylu odważnych fraz i spotkał się z pozytywną reakcją odbiorców.

Uważacie, że Maria Peszek przesadziła w nowym utworze?

Radio ZET/SJ

Więcej: