Sinead O’Connor chciała popełnić samobójstwo

Irlandzka wokalistka opublikowała na Facebooku dramatyczny post, w którym poinformowała odbiorców, że przedawkowała narkotyki. Na szczęście policja odnalazła gwiazdę, która aktualnie znajduje się pod opieką lekarzy.

Niepokojący post pojawił się na profilu Sinead O'Connor 29 listopada 2015 roku. Wokalistka wyjaśniła fanom, że czuje się zdradzona przez rodzinę. Według artystki jej najbliżsi „mają gdzieś, czy umrze, czy będzie żyła”. Wspomniała o konflikcie z najbliższymi członkami rodziny, którzy utrudniają jej kontakt z chorym synem.

"

„Podobno jestem śmieciem i zasługuję na porzucenie i traktowanie jak gówno właśnie wtedy, kiedy wycięto mi macicę, a moje dziecko jest bardzo chore (…) Ten tydzień mnie złamał. Ostatnie dwie noce mnie wykończyły. Przedawkowałam narkotyki. Nie ma innego sposobu, by zasłużyć na szacunek. Nie jestem w domu, tylko w hotelu gdzieś w Irlandii, pod zmienionym nazwiskiem" – napisała w dramatycznym poście. "

Według serwisu „Billboard” życiu Sinead O’Connor nie zagraża niebezpieczeństwo ale ze względu na słabą kondycję psychiczną, gwiazda podjęła leczenie.

Sinead O’Connor znajdowała się u szczytu sławy w latach 80. Największą popularność przyniósł jej cover piosenki Prince'a, „Nothing Compares 2 U". Artystka cierpi na zaburzenie afektywne dwubiegunowe i słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi.

Jeszcze w 2014 roku przekonywała ludzi, że „internet to najbardziej niebezpieczne miejsce na ziemi dla dzieci i kobiet”. Piosenkarka postanowiła zrezygnować z aktywności w mediach społecznościowych z powodu stalkerów. Nie wytrwała jednak długo w swoim postanowieniu.

W lipcu 2015 roku namawiała fanów, by bojkotowali „Rolling Stone”. Piosenkarka wpadła w szał na widok Kim Kardashian na okładce słynnego magazynu. Nie szczędziła pod adresem celebrytki ostrych słów, a swoich fanów przekonywała, ze tego dnia „muzyka oficjalnie umarła”.

Radio ZET/SJ

Więcej: