Felieton Marcina Wojciechowskiego: o płycie Sting - 57th & 9th

Za oknem taka pogoda, że wyszedłem po cytryny do sklepu i w popłochu wróciłem, żeby tylko usiąść i poczuć się dobrze. Potrzebuję muzyki, która nie będzie mnie nadmiernie pobudzać, ale nie wyprowadzać nastrojem na deszczowy spacer. Postanowiłem posłuchać płyty, na którą czekałem i to długo.

11 listopada ukazała się dwunasta płyta Stinga "57th&9th" zapowiadana przebojowym singlem "Can't Stop Thinking About You".

Piosenka promująca nie zaskakuje brzmieniem, z którym Stinga kojarzymy, ale powrotem do sposobu śpiewania czy grania po latach. Ostatni album Stinga, na który czekałem to "Sacred Love" z 2003 roku. Później były eksperymenty i dziwne poszukiwania. Wydane dla Deutsche Grammophon "Songs From The Labitynth", zimowe piosenki czy "Simphonicities". Artysta taki jak Sting może już muzycznie wszystko, więc tymbardziej cieszę się, że wrócił do tego w czym sprawdził się najbardziej.

Zapowiedź najnowszej płyty może nieco mylić, "I Can't Stop..." to najmocniejsza radiowa strona tej płyty, przebój z założenia. Największe miasto na mapie, ale nie najpiękniejsze. Od niego zaczynamy zwiedzania, ta piosenka otwiera album, ale zwiedzać warto dalej, jak i na tym albumie. Zabawa dźwiękiem, poszukiwanie, refleksje, jest hołd zmarłym artystom, ale i miłość - motyw przewodni pięknych piosenek.

Powtarzanie, że to wielki powrót do grania z czasów The Police jest uproszczeniem. To po prostu czysta, gitarowa i balladowa płyta oparta na sprawdzonych przez artystę muzykach. Spodziewałem się bardziej dynamicznych piosenek typu "De Do Do Do" niż pięknego, jesiennego "Heading South On The Great North Road", ale twórcy tego materiału pokazali środek. Jest coś dla fanów Stinga z różnych dekad jego twórczości. Podoba mi się. Co jeszcze zwraca uwagę? Sam tytuł to skrzyżowanie 57 ulicy i 9 aleii na nowojorskim Manhattanie. Mijał je codziennie w drodze do studia, co takiego jest akurat tam? W mieście kwadratowych "bloków"? Pojadę tam w styczniu i Wam opowiem, wszystkie drogi prowadzą do Nowego Jorku, Sting trafia tam zresztą kolejny raz.

Pierwszej osobie, która odpowie na pytanie, kto supportował Stinga w czasie jego polskiego koncertu w 2000 roku wyślę najnowszą płytę Stinga

Więcej: