„Kopalnie” kryptowalut zużywają więcej prądu niż Syria lub Islandia

10.07.2017 13:06

Generowanie Bitcoina – najpopularniejszej waluty kryptograficznej – wymaga dużych mocy obliczeniowych. Serwerownie, których zadaniem jest „kopanie” kryptowalut, zużywają łącznie więcej prądu, niż całe państwa.

„Kopalnie” kryptowalut zużywają więcej prądu niż Syria lub Islandia

fot. materiały prasowe

Kryptowaluty przynoszą ogromne zyski. Jak wyliczył Digiconomist, „kopalnie” Bitcoina przynoszą w ciągu roku 1,9 mld dolarów przychodu. Koszty ich utrzymania – zakup sprzętu, powierzchni oraz opłaty za zużywaną energię – to 720 mln USD. Zarobek wynosi więc 1,2 mld dolarów.

Zyski te okupione są jednak gigantycznym zużyciem energii – gdyby podsumować całkowite zużycie energii przez komputery generujące Bitcoiny, uzyskalibyśmy wynik 14,35 TWh rocznie – to więcej niż Słowenia, Mozambik czy Tadżykistan.

fot. Diginomist

Drugą co do popularności kryptowaluta, przynosząca jeszcze większe zyski, jest Ethereum – tutaj koszty działania „kopalni” wyliczono na 580 mln dolarów w skali roku, podczas gdy przychody wyniosły według Digiconomist 2,2 mld.

Zużyto przy tym w ciągu rok zdecydowanie mniej prądu: 4,81 TWh. To w dalszym ciągu więcej, niż na przykład Cypr lub Kambodża.

Gdyby zsumować zużycie energii elektrycznej kopalni tych dwóch kryptowalut i porównać je z zapotrzebowanie na energię poszczególnych krajów, generujący wirtualne waluty znaleźliby się na 81. miejscu na świecie, wyprzedzając bezpośrednio Syrię i Kambodżę i ustępując trochę Azerbejdżanowi.

Zagłosuj

Mieliście styczność z kryptowalutami?

RadioZET.pl/MT