Zmiany w prawie o równym dostępie do sieci zaakceptowane w USA. To koniec wolności Internetu?

15.12.2017 10:48

Konsekwencje tych zmian mogą być bardzo poważne.

Zmiany w prawie o równym dostępie do sieci zaakceptowane w USA. To koniec wolności Internetu? fot. pexels

"Net Neutrality"

14 grudnia w Stanach Zjednoczonych odbyło się głosowanie w sprawie "Net Neutrality", gwarantującej uniemożliwienie dostawcom usług internetowych wpływanie na dostęp do poszczególnych stron i usług w sieci.

Dostępna wcześniej zasada gwarantowała swobodny dostęp do zasobów internetowych, bez możliwości blokowania dostępu do stron (oczywiście prócz tych zakazanych lub nielegalnych) lub ograniczenia dostępu do nich przez limitowanie prędkości połączenia.

Przewodniczący Federalnej Komisji Łączności - Ajit Pai, uznał, że przepisy Net Neutrality zagrażały wolności sieci i były nieatrakcyjne ekonomicznie, a przygotowane przez jego zespół zmiany (mimo wielu głosów sprzeciwu ze strony obywateli) zostały przegłosowane.

Zmiany mocno rozluźniają wcześniej przyjęte przepisy i pozwalają operatorom na wprowadzenie niemalże dowolnej kontroli nad tym, do czego dostęp ma użytkownik internetu.

Czarne chmury nad wolnością sieci w Stanach Zjednoczonych

Już teraz w Stanach, z uwagi na ogromny monopol w określonych częściach kraju, operatorzy wprowadzają niekorzystne dla użytkowników ograniczenia, jak przykładowo limitowany transfer danych w internecie stacjonarnym. Brak dostępnej alternatywy zmusza więc użytkowników do płacenia więcej za dodatkowe gigabajty danych, a w obecnych czasach transfer zużywa się bardzo szybko - przy pobieraniu aktualizacji, gier, czy oglądania wideo w streamingu.

Nowo przyjęte przepisy dodatkową pozwolą operatorom na takie zagrywki jak ograniczenie prędkości do wybranych stron lub całkowite odcięcie użytkownika od wybranych adresów bądź usług, jeśli ten nie wykupi dodatkowego pakietu - zupełnie jak w przypadku abonentów na telewizję kablową lub satelitarną. Łakome na pieniądze telekomy będą więc mogły wprowadzić użytkownikom dodatkowe opłaty z tytułu korzystania z serwisów VoD, YouTube'a lub czegokolwiek innego.

Ponadto przepisy dają zielone światło na nadawanie wybranym stronom rzędu pierwszeństwa w przesyłaniu danych - giganci tacy jak Facebook czy Google, będą mogli więc tłamsić dostęp do mniejszych stron z uwagi na skupienie całej uwagi sieci na tych usługach. Zjawisko "zakorkowania internetu" może być więc jak najbardziej realne.

Dla nas na szczęście zmiany te nie są tak dotkliwe jak dla Amerykanów. Należy jednak zdawać sobie sprawę z powagi tej sytuacji, która narusza podstawowe zasady Internetu, mówiące o równym dostępie do sieci i łączących wszystkich na takich samych warunkach. Oby tylko Unia Europejska nie wpadła na podobne rozwiązanie.

Zagłosuj

Na których z przywilejów dostępu do sieci najbardziej Ci zależy?

RadioZet.pl/AM

Sprawdź swoją wiedzę technologiczną i odgadnij pierwotną cenę tych gadżetów:

Quiz. Ceny technologii fot. pixabay
Oceń