Za co te brawa? O tym, dlaczego klaszczemy w samolocie

01.12.2017 14:35

Temat oklasków w samolocie budzi liczne kontrowersje, szczególnie na forach internetowych. Dla jednych to po prostu wyraz uznania, dla innych swoisty żart. Psychologowie twierdzą, że podłoże popularnych braw po lądowaniu tkwi głębiej, niż nam się wydaje. 

Za co te brawa? O tym, dlaczego klaszczemy w samolocie

fot. Pixabay

Ekscytacja, strach czy instynkt?

Jest kilka przyczyn, dla których ludzie klaszczą w samolocie. Po pierwsze, wiele osób po prostu boi się latania. Brawa, które są naturalnym odruchem okazywania uznania, to również instynktowna forma wyrażania ulgi i radości, że podróż zakończyła się sukcesem. Mogą też być wyrazem wdzięczności dla pilotów za bezpieczne lądowanie, np. po locie z turbulencjami.

Po drugie, powodem oklasków jest ekscytacja. Podróż bardzo często oznacza dla pasażerów dotarcie do nowego miejsca – urlop czy wycieczkę – więc jest wyrazem pozytywnych emocji związanych z rozpoczęciem wakacji.

Po trzecie, oklaski są po prostu… zaraźliwe. Bardzo często zdarza się, że jeśli część osób zaczyna klaskać, spora część pasażerów do nich dołącza. Jest to zatem  swoisty odruch podążania za tłumem.

Kto klaszcze najczęściej?

Wbrew powszechnemu w Polsce przeświadczeniu, klaskanie w samolocie nie jest popularne wyłącznie wśród naszych rodaków. Według profesora socjologii, McPhaila, klaskanie to główna domena Amerykanów, którzy chętniej wyrażają swoje pozytywne emocje. Ale ogółem najczęściej klaszczą... Żydzi. Szczególnie podczas lądowania na lotnisku w Izraelu. Wśród często „klaszczących” narodowości znaleźli się również Brytyjczycy, Rosjanie i Irlandczycy.

Piloci i tak nas nie usłyszą

Osoby bijące brawa często nie zdają sobie sprawy, że ich oklaski nie docierają do pilotów. A obsługa samolotu zazwyczaj nawet o nie informuje o tym załogi z kokpitu. Czasem lepszym sposobem wyrażenia uznania za bezpieczny lot jest po prostu życzliwy uśmiech, słowo "dziękuję" oraz uścisk dłoni żegnającej nas przy wyjściu osób załogi.

Czy wypada? O savoir-vivre w samolocie

Wiele osób uważa, że oklaski w samolocie świadczą o braku znajomości etykiety. Na facebooku powstał nawet profil nawołujący to zaprzestania tego zwyczaju: „Polacy! PRZESTAŃCIE KLASKAĆ W SAMOLOCIE! błagam...”.

Okazuje się jednak, że brawa – będące wyrazem szacunku czy uznania – nie są niczym niewłaściwym. Znawca etykiety, Stanisław Krajski, odczytuje oklaski jako obyczaj pozytywny, będący po prostu formą podziękowania. Szczere i gorące brawa są zawsze z perspektywy savoir-vivre zachowaniem odpowiednim i pożądanym.

___

RadioZET.pl/CN