Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do banera | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu | Przejdź do mapy strony |

Tu jesteś: Radio ZET > Programy > Gość Radia ZET >

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Beata Kempa

Gość Radia ZET: Beata Kempa

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Beata Kempa, była wiceminister sprawiedliwości, członek komisji śledczej, hazardowej w skrócie mówiąc, pani minister co pani na to, że będzie ekshumacja Krzysztofa Olewnika, zwłok Krzysztofa Olewnika, zgodziła się rodzina, prokuratura stwierdziła, że były nieprawidłowości?

Beata Kempa: Przede wszystkim dzień dobry pani redaktor, witam wszystkich państwa. Oczywiście jest to zaskakująca informacja. Myślę, że generalnie w ogóle bardzo dobrze, że śledztwo w tej sprawie jest tak bardzo zintensyfikowane, mamy nowe okoliczności, nowe myślę dowody, zresztą kwestia postawienia zarzutów jednej z osób, która – no w zasadzie można by z już dotychczasowych prac komisji ustalić, że już dawno powinna mieć te zarzuty postawione no i teraz mamy informację związaną z kwestią właśnie ekshumacji. No cóż, dajmy działać prokuraturze i myślę, że na pewno jest to zadziwiająca sytuacja, a na pewno myśląc dzisiaj o rodzicach pana Krzysztofa Olewnika nie jest to dla nich na pewno łatwa decyzja.

Monika Olejnik: No w każdym razie, jak się dowiadujemy rodzice nie identyfikowali zwłok z tego względu żeby oszczędzić im tego widoku. Gościem Radia ZET jest Beata Kempa, pani poseł, jak pani sądzi dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera Donalda Tuska mówiąc o tym, że rozmowa między Chlebowskim a Sobiesiakiem dotyczyła spraw legislacyjnych, a jak się okazuje dotyczyła przedłużenia koncesji.

Beata Kempa: Pani redaktor to nie jest wprowadzenia absolutnie w błąd pana premiera Donalda Tuska, taka jest wersja od wczoraj członków Platformy Obywatelskiej, którzy zasiadają w tej komisji.

Monika Olejnik: Nie, to nie członków Platformy Obywatelskiej tylko ja słuchałam, słuchałam tego, co mówił Mariusz Kamiński i proszę sobie przeczytać we wszystkich gazetach jest mowa o tym, że nie dotyczyło to spraw legislacyjnych, czyli pan Mariusz Kamiński nie dosłuchał, nie dowiedział się do końca, był źle poinformowany.

Beata Kempa: Pani redaktor, powiedzmy sobie tak z zeznań, jeśli ktoś bardzo dokładnie słuchał pana Mariusza Kamińskiego wynikało jedno, że panowie, którzy działali w branży hazardowej...

Monika Olejnik: Nie, ja pytam, przepraszam...

Beata Kempa: ...załatwiali sobie różnego rodzaju interesy.

Monika Olejnik: Tak, ale moje pytanie nie dotyczy tego, pani poseł, moje pytanie dotyczy pierwszej sprawy.

Beata Kempa: A to jest, immanentnie z tym się łączy, pani redaktor.

Monika Olejnik: Nie, ale co innego powiedzieć, że sprawa dotyczy spraw legislacyjnych, a co innego jeżeli sprawa dotyczy przedłużenia koncesji. Ja nie neguję tego, że to jest skandal, że jest zblatowanie biznesmenów z politykami, tylko pytam dlaczego Mariusz Kamiński wprowadził w błąd premiera.

Beata Kempa: Nie, myślę, że nie wprowadził pana premiera w błąd. Czekają nas jeszcze zeznania pana premiera, dzisiaj pana Jacka Cichockiego, który wiele rzeczy nam wyjaśniał...

Monika Olejnik: A co powiedział Mariusz Kamiński premierowi na temat stenogramów.

Beata Kempa: Zupełnie inna jest sytuacja, wczoraj pan Mariusz Kamiński zeznał w jaki sposób panu premierowi i co powiedział i o co pana premiera i pana Jacka Cichockiego prosił na tym zebraniu. Mamy rozbieżności w notatce pana Cichockiego z zeznaniami w tej chwili pana Jacka Kapicy, należy odebrać zeznania od pana Jacka Kapicy na temat, jak przebiegało spotkanie z dnia 14 sierpnia, a także od pana premiera Donalda Tuska i ewentualnie jeśli będą rozbieżności wtedy zarządzić konfrontację. Na dzień dzisiejszy nie można przesądzać o pewnych faktach, natomiast prawdą jest, że panowie, może inaczej, że politycy tak naprawdę, dzisiaj mogę to z całą odpowiedzialnością powiedzieć, bo znam również materiał ten niejawny, choć to jest skandal, że on jest niejawny, on powinien być już upubliczniony, bo zostały zdjęte klauzule tajności.

Monika Olejnik: Co z niego wynika?

Beata Kempa: Dlaczego prokurator, no właśnie niewiele mogę powiedzieć, ale gdybyśmy nałożyli te wszystkie informacje na to, co wczoraj powiedział pan Mariusz Kamiński, a przede wszystkim na obieg dokumentów, tych jawnych, które mamy, to tak naprawdę aferę hazardową mamy wyjaśnioną. Czas najwyższy monitować i apelować do ministra sprawiedliwości, aby pomógł w tym i będziemy to czynić z panem ministrem Wassermannem, aby te materiały, które naszym zdaniem absolutnie nie powinny być utajnione, aby je odtajnić cała opinia publiczna, dziennikarze i wszyscy mogli dowiedzieć się prawdy. Tak naprawdę to jest jeden wielki skandal.

Monika Olejnik: Czy pani wie, gdzie był przeciek, czy pani wie po tych zeznaniach wczorajszych Mariusza Kamińskiego, gdzie nastąpił przeciek?

Beata Kempa: Pani redaktor, ta wersja, którą przedstawił wczoraj pan Mariusz Kamiński jest rzeczywiście wersją najbardziej prawdopodobną, aczkolwiek my jeszcze chcemy wykluczyć, bądź potwierdzić dwie inne kwestie, może nie będę tego na dzień dzisiejszy ujawniać, choć tak naprawdę wczorajsze zeznania pokazały, że dla mnie mógł ten przeciek iść nawet dwutorowo, niezależnie od siebie.

Monika Olejnik: Czyli jednocześnie i premier i ...

Beata Kempa: Taką wersję i jednocześnie tutaj ze strony, ta wersja podana przez pana Mariusza Kamińskiego jest bardzo prawdopodobna, bo zachowanie pana Rosoła, zachowanie biznesmenów później, po dniu 19 sierpnia jest...

Monika Olejnik: Ale dwutorowo, czyli skąd.

Beata Kempa: ...jednoznaczne, oni, rzeczywiście ten przeciek mógł tutaj nastąpić, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo.

Monika Olejnik: Ale dwutorowo, czyli skąd.

Beata Kempa: A jeszcze mamy oto sytuację inną...

Monika Olejnik: A czy pani mnie słyszy, dwutorowo to znaczy skąd.

Beata Kempa: Tak, już mówię, a nawet trzeci tor widzę

Monika Olejnik: Nie, pani poseł

Beata Kempa: ...ale muszę go wykluczyć, bądź potwierdzić, nie mogę nikogo posądzać kogokolwiek o to, że...

Monika Olejnik: Pani poseł, gdyby przesłuchiwani odpowiadali na pytania tak, jak pani odpowiada to byłoby bardzo skomplikowane.

Beata Kempa: No nie, pani redaktor...

Monika Olejnik: Ja pani zadaję konkretne pytanie, dwutorowo, czyli skąd.

Beata Kempa: Ja już byłam przesłuchiwana przez komisję, myślę, że jasno odpowiadałam.

Monika Olejnik: Ale dwutorowo, czyli skąd?

Beata Kempa: Już pani redaktor mówię. Mamy jeszcze, wczoraj doszliśmy do jeszcze jednego miejsca, mianowicie kto odpowiadał za udzielanie zgód na przesłuchania. Będziemy musieli zbadać i wezwać również prokuratorów, abyśmy mogli przesłuchać tych prokuratorów na okoliczność udzielania zgód na tak zwane podsłuchy.

Monika Olejnik: Czyli zgadza się pani z Mariuszem Kamińskim, że przeciek nastąpił w kancelarii, od premiera Donalda Tuska.

Beata Kempa: Jest to bardzo prawdopodobna wersja, bardzo.

Monika Olejnik: A czy zgadza się pani z tym, że nastąpił ze strony ministra Cichockiego.

Beata Kempa: Ale musi być jeszcze jedno zdanie jest potrzebne z mojej strony, należy oczywiście tutaj jeszcze te kwestie zweryfikować na podstawie po pierwsze dokumentów, a po drugie zeznań innych osób.

Monika Olejnik: A czy według pani, urzędnik państwowy powinien gdybać. Pan Mariusz Kamiński wczoraj gdybał, że na spotkaniu Drzewiecki, Schetyna, Donald Tusk ustalono, że będzie pozbawiony funkcji.

Beata Kempa: Pani redaktor, gdyby czy służby, czy policja, czy prokuratura nie ustalała pewnych wersji nigdy w życiu nie doszłaby do prawdy, czy ustaleń na przykład przy ustalaniu w jaki sposób popełniają przestępstwa zorganizowane grupy przestępcze. To, co się działo, pani redaktor...

Monika Olejnik: Ale pani poseł, czy pani mnie słucha, ja się pytam...

Beata Kempa: Tak, słucham pani.

Monika Olejnik: ...czy szef tak ważnego urzędu, jak CBA powinien mówić, że on przypuszcza, że na tym spotkaniu postanowiono go zwolnić.

Beata Kempa: Ale miał prawo pani redaktor tak mówić i miał prawo mieć takie odczucia, a nawet powiem więcej, ja miałam bardzo podobne odczucia słuchając tych zeznań. On wczoraj nie gdybał tylko zeznawał pod odpowiedzialnością karną.

Monika Olejnik: Nie, no nie miał pewności

Beata Kempa: Więc mamy tutaj, moim zdaniem miał pewność w tym, co mówi. Miał prawo...

Monika Olejnik: Pani też ma pewność, że tak...

Beata Kempa: Ja mam pewność w tej chwili co do jednego, jeszcze chciałabym zobaczyć...

Monika Olejnik: Ale że tam nastąpiła decyzja o jego zwolnieniu, ma pani pewność?

Beata Kempa: Ja myślę, że decyzja, ten mechanizm był bardzo podobny przy ustalaniu, bo ktoś musiał podjąć tą decyzję o zwolnieniu pana Mariusza Kamińskiego.

Monika Olejnik: Ale nie, czy ma pani pewność.

Beata Kempa: Był bardzo podobnym mechanizmem, jak montowanie przez panów tego, w jaki sposób zwolnić czy skompromitować pana Jacka Kapicę, to jest taki mechanizm. To jest przykre, że żyjemy w takim, 20 lat po odzyskaniu niepodległości, a tak naprawdę mamy do czynienia ze zjawiskami takimi, jak w republice bananowej. No co to znaczy pani redaktor żeby jakaś zorganizowana grupa biznesmenów myślała o tym, że jeżeli jakieś decyzje są nie po ich myśli, prawda, dotyczące ustawy to należy skompromitować wiceministra odpowiedzialnego za tą ustawę. Przecież to jest po prostu skandal i naprawdę...

Monika Olejnik: Czy według pani ważne będą...

Beata Kempa: z tą rzeczą nie należy się godzić.

Monika Olejnik: Czy według pani ważne będą bilingi premiera Donalda Tuska?

Beata Kempa: Jeszcze o te bilingi nie poprosiliśmy i oczywiście też o konfigurację z kim łączył się pan premier Donald Tusk bądź jego sekretariat.

Monika Olejnik: Wystąpili państwo z wnioskiem?

Beata Kempa: Jeszcze nie, dlatego że tak naprawdę te nasze wnioski nie są polityczne tylko wynikają albo z dokumentów, albo właśnie z zeznań. One są następstwem pewnych ustaleń. Zatem na ten moment na pewno wiemy, że trzeba będzie poprosić o bilingi pana Rosoła i dzisiaj o takie bilingi poprosimy to jest najważniejsza kwestia. Natomiast, co do bilingów pana premiera Donalda Tuska, czy też pana Cichockiego z ich na przykład sekretariatów, nad tym się zastanowimy. Dzisiaj jeszcze mi są potrzebne do tego zeznania pana Jacka Cichockiego.

Monika Olejnik: A powinna być konfrontacja Tusk – Kamiński?

Beata Kempa: Wtedy będzie konfrontacja, jeżeli pan premier Donald Tusk zezna pod odpowiedzialnością karną, jeżeli porównamy oba protokoły, czyli zeznania pana Kamińskiego i zeznania pana premiera Tuska i będą rozbieżności wtedy możemy mówić o konfrontacji.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo Beata Kempa, za chwilę przechodzimy na www.radiozet.pl i porozmawiamy o gwieździe komisji śledczej, hazardowej. Gwiazdą w komisji hazardowej jest Bartosz Arłukowicz, co pani o nim sądzi?

Beata Kempa: O panu Bartoszu Arłukowiczu – bardzo przyzwoity człowiek, choć nie z mojej bajki w sensie oczywiście ugrupowania politycznego. Z tego, co wiem nie należy do SLD i to jest w mojej ocenie, czy w moich oczach bardzo duży plus. Startował z list SLD, jakie ma dokładnie poglądy tego nie wiem. Natomiast jest na pewno bardzo przyzwoitym człowiekiem.

Monika Olejnik: Ale jest chyba świetnie przygotowany, tak jak wczoraj oglądałam przesłuchanie był najbardziej sprawnym przesłuchującym Mariusza Kamińskiego.

Beata Kempa: A, pani redaktor jest dość bystry, to trzeba przyznać, natomiast na przykład wątek dotyczący prokuratorów pociągnął w momencie, jak ja zaczęłam ten wątek, tylko już nie starczyło mi czasu, bo pan przewodniczący Sekuła niestety...

Monika Olejnik: No tak, ale zadał najważniejsze pytanie, które wszystkich nurtuje, gdzie nastąpił przeciek.

Beata Kempa: No tak, ale tu jeszcze mamy kwestie dotyczącą, no akurat może wczoraj wyczerpująco dość tą kwestię poruszył pan minister Kamiński podczas swojego oświadczenia. Zawsze jest tak, że jeżeli świadek daje dość obszerne, wyczerpujące oświadczenie, no to już później pytania nie są aż tak wyczerpujące. Natomiast kwestia przecieku jest kwestią bardzo ważną i to, że zadał to pytanie to jest dobrze, i to, że na skutek innych pytań rozwijał pewne kwestie też jest dobrze, ale to świadczy tylko o dobrej współpracy w komisji.

Monika Olejnik: Jak to się dzieje, że Mariusz Kamiński przekazał więcej rozmów z podsłuchów niż znamy ze stenogramów.

Beata Kempa: Pani redaktor, on, to jest świadek. On był byłym szefem CBA, te dokumenty odtajnił, naprawdę ja wczoraj zadałam pytanie, czy rzeczywiście w tych dokumentach jest coś takiego, co ja osobiście też nie wyczytałam, ale może powiedzmy to jest tylko moje zdanie, mogło być moje zdanie, czy on jako były szef CBA, człowiek, który zna te dokumenty, który je odtajnia uważa, że jest coś takiego, co by zagrażało bezpieczeństwu wewnętrznemu czy zewnętrznemu żeby tych dokumentów nie odtajniać. No nie rozumiem tutaj decyzji w tym zakresie dlaczego one pismem przewodnim zostały tak jakby z powrotem utajnione, uzyskaliśmy informacje, że nie, że można spokojnie je odtajnić.

Monika Olejnik: Ale pani poseł, jak pani myśli...

Beata Kempa: Więc moim zdaniem dobrze, że o tym powiedział.

Monika Olejnik: ... co powinien zrobić...

Beata Kempa: Opinia publiczna ma prawo o tym wiedzieć, co się działo, jak panowie załatwiali rozliczne interesy z naszymi politykami, z członkami rządu. Tak naprawdę wczoraj otrzymałam telefony pani redaktor niemal z całej Polski, gdzie mówiono mi o tym, że jest im wstyd, że tak naprawdę rząd prawie był na posyłki tych panów, to jest...

Monika Olejnik: No, nie cały rząd, tylko minister Drzewiecki...

Beata Kempa: O, no tak, ale...

Monika Olejnik: Ja przypominam, nie cały rząd.

Beata Kempa: Ale każdy minister jest niemal wizytówką rządu, prawda.

Monika Olejnik: No, pani minister ja przypominam, że pani uważała...

Beata Kempa: Więc w tej sytuacji, a pan premier troszeczkę nad tym nie panował, no ale...

Monika Olejnik: Nie, ja tylko przypominam, że pani chciała wezwać przed komisję śledczą Sławomira Nowaka.

Beata Kempa: Tak.

Monika Olejnik: I dalej pani chce go wezwać.

Beata Kempa: Tak, uważam, że najpierw trzeba będzie te zeznania odebrać od pana Sławomira Nowaka, dlatego że...

Monika Olejnik: Wczoraj Mariusz Kamiński powiedział, że Sławomir Nowak nic wspólnego nie miał w ogóle z tą sprawą.

Beata Kempa: Ja nie mogę mówić, co jest jeszcze w tych tajnych materiałach. Pan Kamiński nie miał prawa i wszystkiego pamiętać, prawda, to jest oczywiste.

Monika Olejnik: No sądzę, że w tej sprawie...

Beata Kempa: ...są tam pewne momenty, które wskazują na to

Monika Olejnik: ...o wszystkim pamięta.

Beata Kempa: ...że ja będę musiała dopytać pana Nowaka o pewne kwestie. A poza tym pani redaktor w związku, czy można powiedzieć w czasie, kiedy te zdarzenia miały miejsce jednak pan premier Donald Tusk dymisjonuje pana Nowaka, prawda. Więc jaki jest, jaka była przyczyna. No może będzie wcześniej przesłuchany pan premier Donald Tusk, nie wiem, jaki plan ma pan Sekuła, zresztą ja w ogóle nie widzę planu śledztwa tylko chaotyczne przesłuchiwanie różnych polityków.

Monika Olejnik: A pani widzi związek przyczynowo-skutkowy między dymisją Nowaka a komisją, a tą aferą hazardową?

Beata Kempa: To znaczy chciałabym zapytać pana premiera Donalda Tuska dlaczego zdymisjonował pana Nowaka, to po pierwsze. Po drugie, jednak wczoraj zeznał pan Kamiński o tym, że pan Nowak wchodził tuż po spotkaniu pana premiera... o, to jest niezwykle ważne, mógł go zastać w takim stanie emocjonalnym, że być może...

Monika Olejnik: Ale mimo, mimo pani dociekliwych

Beata Kempa: ...mogła być jakaś rozmowa. Ale...

Monika Olejnik: Mimo pani dociekliwych pytań Mariusz Kamiński stwierdził, że nie ma żadnych związków Nowak.

Beata Kempa: On sobie nie przypomina, natomiast nie jest powiedziane, że są pewne takie elementy, o których może sobie nie przypomnieć, albo nie wiedzieć. Wczoraj również mówił o kwestii związanej, to jest kolejna rzecz, do wyjaśnienia, ja tutaj niczego nie przesądzam, to jest kwestia, o której mówił, o próbie umieszczenia jednorękich bandytów na stacjach, no my doszliśmy, że to prawdopodobnie chodzi o stacje Orlenowskie, doszukałam się artykułu w „Pulsie biznesu”.

Monika Olejnik: A wie pani, a może przeciek nastąpił gdzieś, a może przeciek nastąpił z CBA?

Beata Kempa: Pani redaktor tak możemy sobie na pewno gdybać, ale to nie o to chodzi.

Monika Olejnik: Ale Mariusz Kamiński gdyba, no to ja też mogę gdybać.

Beata Kempa: Nie.

Monika Olejnik: Dlaczego?

Beata Kempa: Bo tutaj te pewne kwestie są już poparte pewnym logicznym ciągiem zdarzeń, które – no już dzisiaj, o których piszą gazety i to jest według zeznań pana Mariusza Kamińskiego, ale też jest to oparte w pewnych dowodach, a także mało tego w dokumentach już jawnych, widzimy, jak są podejmowane decyzje dotyczące wpływania pewnych

Monika Olejnik: Dobrze, czy

Beata Kempa: ...uwag, na skutek których tak naprawdę ustawa nie rusza. Ja mówię tu już o procesie legislacyjnym.

Monika Olejnik: Clou wszystkiego jest w pędzącym króliku, tak?

Beata Kempa: A, no tak, ale to jest, że tak powiem środkowe ogniwo tego całego zdarzenia, ten nieszczęsny, zresztą notabene zupełnie nie wiem, gdzie to jest. Ale jakoś tak nie tęsknię za takimi miejscami.

Monika Olejnik: Dlaczego, „Pędzący królik” to jest bardzo przyzwoita kawiarnia.

Beata Kempa: No może się wybiorę, może trzeba będzie zrobić, ale to już żarty oczywiście, jakąś wizję trzeba będzie zrobić.

Monika Olejnik: Na Placu Teatralnym, to nie wina „Pędzącego królika”, że tam znalazł się...

Beata Kempa: Pani redaktor wciąż boleję nad tym, że nie mogę z powodu bardzo, bardzo rozlicznych zajęć zwiedzać przepięknej Warszawy. Ale obiecuję, przyłożę się, być może to nawet będzie „Pędzący królik”.

Monika Olejnik: Tam są różowe fotele.

Beata Kempa: Ale podejrzewam, że jest wiele, wiele lepszych miejsc do obejrzenia w pierwszej kolejności. Natomiast pani redaktor...

Monika Olejnik: Ale pani poseł, ale mam takie pytanie, co powinien zrobić premier kiedy przyszedł do niego Mariusz Kamiński z tą wiedzą, którą miał, co powinien wtedy według pani zrobić premier.

Beata Kempa: Wyjaśnił to wczoraj pan Mariusz Kamiński. Ja kiedyś podałam taką tezę, że być może to on, pan premier Donald Tusk powinien na przykład zawiadomić prokuraturę. Ale dzisiaj od tego odstępuję, dlatego że mam większą wiedzę już z zeznań pana Mariusza Kamińskiego. Na pewno jest tak, że mając dostępne dokumenty, te, które mu wskazał pan Mariusz Kamiński na pewno powinien porozmawiać, myślę, że z panem Kapicą, może inaczej nie z panem Kapicą, z panem ministrem Rostowskim w pierwsze kolejności, prawda, bo pan Kapica podlegał panu ministrowi Rostowskiemu. W pierwszej kolejności, jak najszybciej z panem ministrem Rostowskim i zorientować się czy pan Rostowski w ogóle wie, co dzieje się w tej ustawie.

Monika Olejnik: Nie ustawie pani poseł, proszę trzymać się prawa, projekcie.

Beata Kempa: W projekcie ustawy, przepraszam, oczywiście w projekcie ustawy, skróty myślowe są tu – rzeczywiście ma pani rację nie na miejscu – i powinien dowiedzieć się od pana ministra Rostowskiego, ten powinien odebrać w trybie normalnym informacje od pana Kapicy...

Monika Olejnik: Ale co powinien zrobić z Drzewieckim i z Chlebowskim?

Beata Kempa: Wydaje mi się, że powinien chwileczkę odczekać.

Monika Olejnik: Ale jaką chwileczkę.

Beata Kempa: Ale to takie...

Monika Olejnik: Ale jaką chwileczkę.

Beata Kempa: Najpierw otrzymać informacje od pana ministra Rostowskiego, jaki jest stan tej ustawy.

Monika Olejnik: Nie, ale miał wiedzę, miał stenogramy od ministra Kamińskiego, co wtedy powinien zrobić z Drzewieckim i z Chlebowskim.

Beata Kempa: Moim zdaniem powinien...

Monika Olejnik: Zdymisjonować ich od razu.

Beata Kempa: Nie, powinien zrobić to, co zrobił, ale trochę późno, bo dopiero za dwa, czy tam za dwa tygodnie z kawałkiem, czyli poprosić o tą analizę prawno-karną, prawda, z robił to dobrze, tylko zrobił to stanowczo za późno, już wtedy poszedł przeciek. Poprosić szybciutko, nawet następnego dnia...

Monika Olejnik: No nie, no przecież pani powiedziała, że najpierw z Rostowskim powinien się spotkać.

Beata Kempa: Nawet, z Rostowskim, bo dwutorowo pani redaktor, najpierw kwestia...

Monika Olejnik: Ale skąd miał dostać tę analizę, ale skąd miałby dostać tę analizę prawno-karną.

Beata Kempa: Od pana ministra Kamińskiego, poprosić o taką analizę prawno-karną, uczynił to, ale za późno. I moim zdaniem...

Monika Olejnik: Kiedy, kiedy minister Kamiński przyszedł...

Beata Kempa: ...bo zdążył być przeciek, czyli zdążyły być sytuacje związane z ...

Monika Olejnik: ...ale kiedy minister Kamiński przyniósł analizę prawno-karną?

Beata Kempa: Pani redaktor, poprosił pan, pan Mariusz Kamiński przyniósł odpowiednie – moim zdaniem – dokumenty, bo wczoraj ta sytuacja padła, to były wszystkie te dokumenty, które przyniósł panu premierowi i prosił o zachowanie szczególnej ostrożności, aby nie odkrywać jeszcze akcji CBA, ale poprosić o analizę prawno-karną, pozwolić działać CBA, nie dopuścić do przecieku. Moim zdaniem... pani redaktor, tu jest kwestia tego przecieku jest bardzo ważna, bo jest pytanie...

Monika Olejnik: Pani poseł...

Beata Kempa: ...jest pytanie

Monika Olejnik: Pani poseł, prawda jest taka, że Mariusz Kamiński wsadził w pułapkę premiera Donalda Tuska.

Beata Kempa: Nie, nie, nie pani redaktor.

Monika Olejnik: Taka jest prawda.

Beata Kempa: Ja uważam, że to teza...

Monika Olejnik: Powinien od razu przynieść analizę karną, prawno-karną, mógł od razu powiedzieć, że to się przekłada na literę prawa, a przekłada się czy nie, na kodeks karny?

Beata Kempa: Nie, pani redaktor, moim zdaniem, oczywiście, że się przekłada, tyle tylko, że tak jak wczoraj zeznał pan Mariusz Kamiński, a proszę wybiórczo nie traktować...

Monika Olejnik: To jakie zarzuty by pani postawiła, ale proszę powiedzieć jakie zarzuty by pani postawiła Chlebowskiemu i Drzewieckiemu?

Beata Kempa: Ja jeszcze dokończę. Proszę wybiórczo nie traktować zeznań Mariusza Kamińskiego, one są logicznie, wewnętrznie bardzo spójne.

Monika Olejnik: Nie, no...

Beata Kempa: Ja jeszcze raz dzisiaj starałam się ze swoich notatek bardzo dokładnie to, protokowałam wręcz, odczytać ten logiczny ciąg zdarzeń. I nie można mówić tak, że premiera ktokolwiek, że tak powiem, wpuścił w pułapkę, bo to jest nieuprawnione zdanie. Pan premier dostał dość dobrą dawkę materiałów, dostał, że tak powiem...

Monika Olejnik: Żeby co z tym zrobić?

Beata Kempa: Dostał informacje, że na podstawie dostępnych dokumentów może spowodować to żeby ustawa spokojnie trafiła na radę ministrów.

Monika Olejnik: Przepraszam, ale pani...

Beata Kempa: ...z dopłatami, natomiast moim zdaniem można było jeszcze poczekać żeby CBA zbierało spokojnie dowody...

Monika Olejnik: Ale co, nie czekał?

Beata Kempa: Bo sprawa była rozwojowa.

Monika Olejnik: Ale co nie czekał, co nie czekał?

Beata Kempa: Wczoraj padło takie pytanie...

Monika Olejnik: ale co nie czekał?

Beata Kempa: ...czy pana zdaniem – czekał, ale pani redaktor...

Monika Olejnik: no to...

Beata Kempa: ...ale poszedł przeciek i niestety tutaj jest, nie dochowano...

Monika Olejnik: Ale skąd pani wie, że ten przeciek był od Tuska?

Beata Kempa: Pani redaktor, powiedział Mariusz Kamiński jedną rzecz wczoraj, że nikomu więcej o tym nie mówił. Jedyna rozmowa, jaka była to była 14 sierpnia. Więc wiedział o tym pan Kamiński, pan Cichocki i pan Tusk.

Monika Olejnik: I oficerowie CBA, którzy prowadzili akcję.

Beata Kempa: Oj, pani redaktor, ale przepraszam bardzo, gdyby oficerowie CBA chcieli to zrobić, no popatrzmy na to logicznie, to pewnie...

Monika Olejnik: Wie pani przypominam sobie...

Beata Kempa: ... zrobiliby to dużo wcześniej.

Monika Olejnik: ...że był przecież w aferze gruntowej i...

Beata Kempa: Więc nie byłoby, bo działania były prowadzone, pani redaktor....

Monika Olejnik: Był przeciek w aferze gruntowej i do tej pory nie, jakiegoś pecha ma CBA z przeciekami.

Beata Kempa: Nie, pani redaktor. Przecieki mają to do siebie, że są najtrudniejsze do ustalenia i zawsze tak było, wcale tak dalej być nie musi. Ale ta wersja, czy ta teza, którą pani powiedziała jest tezą nieuprawnioną.

Monika Olejnik: Ale dlaczego nie.

Beata Kempa: Bo gdyby ktokolwiek chciał, o pracownikach CBA, gdyby ktokolwiek chciał to by zrobił to przede wszystkim zdecydowanie wcześniej, a tak naprawdę akcja trwała i dowodów było coraz więcej.

Monika Olejnik: Ale, ale wie pani, a może Rosół, może Rosół miał kolegę w CBA, jakiegoś młodego oficera.

Beata Kempa: Nie, nie pani redaktor, no oczywiście, że pana Rosoła będziemy przysłuchiwać.

Monika Olejnik: A skąd, prawda, może miał.

Beata Kempa: Będziemy przesłuchiwać pana Rosoła.

Monika Olejnik: Można zakładać wszystko.

Beata Kempa: ... może i odpytamy, czy miał kolegów w CBA, nie ma żadnego problemu. Prawdą jest jednak to i liczą się fakty, a fakt jest taki, że pan Rosół przekazał informacje pani, spotkał się w „Pędzącym króliku”, a po spotkaniu w „Pędzącym króliku” ruszyła lawina zdarzeń, które miała na celu zacieranie wszystkich tych śladów.

Monika Olejnik: Tak, tylko to jest tak, że pani najpierw mówiła, że premier natychmiast powinien zawiadomić prokuraturę, teraz pani zweryfikowała swoje zdanie, czyli te materiały, które dostarczył Kamiński premierowi nie były na tyle mocne żeby je przekazać do prokuratury.

Beata Kempa: Nie, pani redaktor, premier powinien zażyczyć sobie, tak jak zażyczył sobie prawdopodobnie, bo nie mamy jeszcze tych opinii, opinie prawne na temat możliwości zwolnienia Mariusza Kamińskiego, a tych opinii jakoś nam nie przekazano, nam z kancelarii premiera do prac komisji, tak samo uważam, że powinien zażądać tej analizy prawno-karnej i podjąć decyzje jako szef służb, bo on jest koordynatorem, tak naprawdę. Premier jest koordynatorem i to premier odpowiada za działalność służb. Jeżeli nawet cokolwiek by się stało w CBA, to premier odpowiada za działalność służb. Pani minister Cichocki nie jest koordynatorem, on jest tylko sekretarzem, z całym szacunkiem, bo to też ważna funkcja, tylko sekretarzem kolegium do spraw specsłużb. Więc jak gdyby tutaj jest jeszcze kwestia kompetencji i odpowiedzialności, nie tylko dotyczącej sprawy przecieku, ale generalnie odpowiedzialności również, zarówno premiera, jak i innych osób, które pełnią funkcje publiczne. I to jest niezwykle ważna kwestia. A wiemy, że prokuratura prowadzi sprawę, nie wiemy na jakim ona jest dokładnie etapie, choć komisja sprawiedliwości zaprosiła prokuratora, bo niestety pan przewodniczący Sekuła się nie kwapi żeby nam zorganizować takie spotkanie, a takie spotkanie każda komisja ma, przynajmniej cyklicznie organizowane...

Monika Olejnik: To trzeba wystąpić z wnioskiem.

Beata Kempa: Nie wiem dlaczego pan Sekuła nie chce, natomiast prokuratura wyznaczyła sobie termin zakończenia sprawy, tylko sprawy badania afery za czasów PO, na dzień 7 kwietnia. Ja się pytam, co w ogóle w tej sprawie się dzieje, dlaczego my nie mamy tak naprawdę skonfigurowanych do odczytania bilingów. Mamy jutro przesłuchiwać pana Chlebowskiego, nie mamy jednego z najważniejszych dowodów w tej sprawie.

Monika Olejnik: Czyli czego?

Beata Kempa: Bilingów. Ja nie mam dzisiaj materiału...

Monika Olejnik: A wystąpili państwo z wnioskiem?

Beata Kempa: Pani redaktor, ja naprawdę jestem już oburzona na pana przewodniczącego, że nie monituje, nie prosi, nie dokumentuje tego, bo tak naprawdę my z panem ministrem Wassermannem będziemy musieli przystąpić do działania, nie wiemy jeszcze czy spotkamy się z panem ministrem Kwiatkowskim, czy najpierw to będzie spotkanie i pismo, czy też zawiadomienie, że utrudniane jest śledztwo.

Monika Olejnik: No dobrze, pani poseł, na koniec chciałam się dowiedzieć, czy jest pani rozpoznawalna na ulicy, jak pani widzi.

Beata Kempa: Ojej, pani redaktor, no jestem, przyznam, że jestem.

Monika Olejnik: Tak?

Beata Kempa: Powiem tak, uśmiecham się, bo kiedyś jak czytałam jakieś takie pisma sympatyczne, miłe, kobiece tak dla rozluźnienia to pamiętam, jak no różne panie, szczególnie aktorki mówią, ojej jestem rozpoznawalna jest mi tak ciężko z tym, ja sobie myślę no matko kochana, jak to jest ciężko, no przecież to chyba jest fajnie, no jest się popularnym. Dzisiaj również oddaję im honor, aczkolwiek na pewno w wielu przypadkach jest to miłe, jest sympatyczne wtedy kiedy się słyszy dobre słowo na ulicy. O dziwo nie słyszę złych słów.

Monika Olejnik: No to dobrze.

Beata Kempa: Więc jestem z tego powodu zadowolona.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo.

Beata Kempa: Dla mnie osobiście nie jest to absolutnie uciążliwe, tyle tylko, że na pewno częściej się izoluję w domu, to prawda.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Beata Kempa była gościem Radia ZET.

Komentarze

Zmieńcie Jarka to sondarze wzrosną

ZOMO.

"ZOMO" zostało zrodzone jako forma reakcji na knajackie ataki ze wszystkich stron i to dopiero po wielu miesiącach tych ataków. Choćby to nawoływanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego, pokazywania pustych lodówek, klepsydr na plakatach, wieszczeniu krachu gospodarczego, galopującej inflacji, gigantycznego bezrobocia, upadku giełdy, itp, itd.

W tej gigantycznej kampanii propagandowej prowadzonej non stop brali udział wszyscy mądrzy, a wiec i wszystkie media i znamienite "autorytety". To wszystko zrodziło tę skrajnie rozpaczliwą reakcję przypartego do muru z każdej strony.

A tonący brzytwy się chwyta. Kaczyński chwycił się "ZOMO" i przegrał. Zresztą przegrał już na samym początku zaczynając wojnę z mediami. Choć tak naprawdę, to wojna ta została mu narzucona, praktycznie już po wygranych wyborach prezydenckich, ale winę przypisano Palestyńczykom.

Kaczyński naiwnie liczył, że dziennikarze sami, widząc co się wyprawia zareagują przejmując redakcje by odciąć oligarchów medialnych od koryta. Jak widać, nie przypu******, że kadrze dziennikarskiej szkolonej w kibucach Michnika tak bardzo wyprano mózgi.

Gdy słyszę, że za aferą hazardową stoi Kaczyński to mi się niedobrze robi.

Widać, że ten ktoś sądzi innych wg siebie. Kamiński to idealista, a takich nie zrozumie człowiek dla którego nieetyczne postępowanie to normalka. I dla którego jedynym zmartwieniem jest tak kombinować by nie dać się złapać na chachmęceniu. Więc wielu ludziom do głowy nie przychodzi, że na tym świecie można spotkać ludzi też uczciwych.

Ale pomijając powyższe. Gdyby ten ktoś słuchał choćby Cichockiego, to zrozumiałby, że Kamiński postępował DOKŁADNIE z wytycznymi Tuska! Wytycznymi przekazanymi ustnie szefom wszystkich służb specjalnych! Dodatkowo wytyczne te i zalecenia zostały zapisane w dokumencie zwanym Tarcza Antykorupcyjna!

Tak więc Kamiński miał obowiązek informować premiera o wszelkich pojawiających się nieprawidłowościach zanim dojdzie do nieszczęścia! Zanim mleko się wyleje! Więc do kogo te pretensje pytam się?? Dlaczego do ciężkiej cholery nie do Tuska tylko do Kamińskiego?? Myślicie odrobinkę?

A całkowicie krew mnie zalewa gdy słyszę wypowiadające się z mądrymi minami "autorytety" i przemądrych dziennikarzy którzy twierdzą, że np policja wiedząc o planowanym morderstwie, akcji terrorystycznej, nie powinna reagować tylko poczekać by zamach terrorystyczny czy morderstwo zostało popełnione, bo wtedy będą mieć 100% dowody.

To jest logika i mentalność naszych oświeconych elit. Ci obłudnicy tak zawsze ludziom mydlą oczy by swoich chronić zrzucając winę na słabszych, niewinnych. Czy można się więc dziwić, że w tak przyjaznym klimacie wyrastają jak grzyby po deszczu przeróżne ciemne interesy na miarę co najmniej "afery hazardowej"? Ale czy przeciętny człowiek ma o tym pojęcie?

Masz tu kilka poważnych błędów logicznych
1. Jeżeli Kamiński postępował wg. wskazań tarcz antykorupcyjnej to czemu twierdził na konferencji z przed wyrzucenia go że czegoś takiego jak tarcza antykorupcyjna nie istnieje? - wtedy coś kręcił ale po ukazaniu przez media odpowiednich dokumentów podpisanych przez samego siebie stwierdził że jednak było.A teraz podtrzymuje już poprawioną wersje.
2.Nie mieszaj morderstwa z nielegalną zmianą ustawy, korupcji to są zupełnie inne paragrafy w Kodeksie Karnym nie mówiąc już o oczywistym aspekcie że zmieniona ustawa jest dowodem który zawsze można poprawić a śmierci cofnąć się nie da. Tak więc przy niektórych przestępstwach dowodem musi być fakt dokonany a w niektórych maksymalnie możliwe prawdopodobieństwo.

Po tym jeżeli Kamiński jest takim super urzędnikiem to dlaczego w całej tej aferze przestępstwa trzeba się wręcz doszukiwać mając ogrom szczerej woli, a nie jest to takie oczywiste w przypadku zwykłego sceptyka. Czyżby teoria pasowała tylko osobom które koniecznie chcą ją widzieć!?

Tajny sojusz PiS-SLD to kabaretowy dodatek do rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow i zarazem prześmieszna jego namiastka i mimowolna parodia! Proponuję nazwać to układem Rywintropem marsz z Motłochem. Kto się kryje pod ksywkami sygnatariuszy pozostawiam ocenie czytających. Ważniejszym jest pytanie: - Komu wbiją nóż w plecy i kiedy to się stanie! Panie Premierze proszę uważać na tych bezideowców i koniunkturalistów w antypolskim sojuszu!

Tańczy Szczypa niewyżyta
Klempa stuka w swe kopyta
Jarek dla nich nie ma czasu
gdyż jest sługą katabasów.
Bo podlega pod Rydzyka
Jarek, Lech i śmieć Kurtyka
im to właśnie wprost z ambony
sprzedał Rydzyk telefony.
I ruszyli z akwizycją
zwaną kiedyś Inkwizycją
wszystkie dziady mają kupić
aby Rydzyk plebs mógł złupić.
Plebs ten zwany także ZOMO
jak już kupi: - Won do domu
i tam niech śle SMS-y
płatne do Rydzyka kiesy!
I tak kręci Rydzyk lody
nagle wpada handlarz młody
chce dołączyć do drużyny,
która myje te Murzyny!
Napieralski on się zowie
ale któż się o tym dowie!?
z Jarkiem w tajnym jest sojuszu
interesy robią w buszu
skok na media wszak ich zdradza
potem będzie wspólna władza
a gdy Jarek zje śniadanie
to w obiedzie drugie danie
SLD-owcy wnet obstawią
i w Leppera się zabawią!

Któż komunę tą przytuli
i zanuci: - Luli! Luli!
Jarek grilla już szykuje
bo chce pożreć owe szuje!
Rydzyk na to się nie zgadza
a to jest dla Jarka władza
więc w habity ich ubierze
w geotermie stracą pierze!
I bezbronni, rozgrzeszeni
wzmocnią Jarka rząd pre-cieni
Napieralski ważnym będzie
jak ten ksiądz co po kolędzie
kasę zgarnia od narodu
SLD nie zazna głodu
aż do czasu odrolnienia
które działkę w areszt zmienia
CBA ich wszystkich skuje
i na grillu zamontuje
tam szaszłykiem będą Jarka
i nie jeden się zasmarka!

Sto lat! Sto lat! Wam życzymy
i o jedno Was prosimy
my pokornie jako ZOMO
idźcie sobie już do domu!
I tam z dala od hołoty
niech się Jarek bawi z kotem
Lesio "małpki" niech wypija
stolarz półki niech Wam zbija!
I mocuje je wysoko
gdzie nie sięga Tuska oko
toczcie boje w piaskownicy
wy „AK-owscy bojownicy”!
I historia Polski nowa
niech poświęci Wam dwa słowa
przeznaczone dla „układu”
w jeden okrzyk: -Spieprzaj dziadu!

Zemsta! zemsta to love story
zemstą żywią się Kaczory
wciąż Wałęsę prześladują
dobrodzieja tak flekują
za to że ich wziął z rynsztoku
i postawił na widoku
wtedy właśnie zaistnieli
no i za to odwet wzięli
kukły szefa podpalali
w IPN-ach się znęcali
teraz zniszczyć czas Niesioła
wielkim głosem Jarcia woła
wypatroszyć Palikota
to jest program PiS-ogniota
wczoraj władzę zaś oddali
gdy Leppera dobijali!
To szaleństwo, żądza chora
czas kartofle na doktora!

Pan Bóg nie dał mu rozumu
i osadził go wśród tłumu
tych co beczą gdzieś na hali
gdy je juhas kijem wali!
Lecz on uciekł z tego stada
i na forum myśl wykrada
kradzież, plagiat, kopiowanie
to jest jego powołanie
Jarek także to pochwala
ten co ludzkie kukły spala!
I tak bałwan „Lustrem” zwany
jest już w sPiS-ie zapisany
jako główny ideowiec
lecz na hali brak jest owiec!
Ta najgłupsza im uciekła
żona bacy aż się wściekła
bo oscypki dwa straciła
lecz PiS w kadry wzbogaciła
o jednego wszak tumana
świetna dla nich to reklama!

Pa, pa pani K., nauka radziecka zna takie przypadki, a nawet cięższe.
Diagnoza brzmi : niestety nieuleczalne.

W przypadku wszystkich polityków prawicowych tak jest. Zawsze kusi, żeby jakoś dodakowo się dorobić.

Nowy komentarz

R E K L A M A

Który z poniższych filmów nieanglojęzycznych ma Twoim zdaniem szansę na Oskara:

R E K L A M A