Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do banera | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu | Przejdź do mapy strony |

Tu jesteś: Radio ZET > Programy > Gość Radia ZET >

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Grzegorz Schetyna

Gość Radia ZET: Grzegorz Schetyna

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna szef klubu PO, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Czy według pana powinien być wprowadzony san wyjątkowy w związku z powodzią.

Grzegorz Schetyna: Nie ma takiego zagrożenia i na razie nie ma takiego problemu. Oczywiście są, widzimy o w telewizji, są miejsca zaatakowane przez wodę, zalane, trwa ewakuacja, służby walczą z żywiołem, ale ta skala jest punktowa, nie jest tak, że trzeba wprowadzać stan klęski żywiołowej.

Monika Olejnik: No tak, ale jak mają głosować ludzie, którzy stracili dach nad głową.

Grzegorz Schetyna: To zawsze jest problem w takich sytuacjach, do wyborów jeszcze trochę czasu, najważniejsze dzisiaj jest odpowiedź na pytanie, jak zatrzymać żywioł, jak ewakuować ludzi, jak opanować wodę. Musimy, myślę że ten dzisiejszy dzień jest taki krytyczny, kluczowy, jeżeli dzisiaj uda się go przejść bez dodatkowych, następnych strat to woda będzie ustępować.

Monika Olejnik: A kiedy ludzie dostaną pieniądze, bo minister Rostowski zapowiada, że są pieniądze w budżecie premier mówi, że dostaną ci, którzy są ubezpieczeni i ci, którzy nie są ubezpieczeni, ale tak realnie, ktoś traci dom, dom jest cały w wodzie, co dalej z nim.

Grzegorz Schetyna: To kwestia zapomóg oczywiście i takiego działania natychmiastowego, bo to musi być błyskawicznie. Jedna to jest kwestia oczywiście ubezpieczycieli i zaliczek dla ludzi, którzy się ubezpieczyli, ale tak jak pani mówi reagować musi wojewoda, wójt, burmistrz i te kwestie muszą być uruchomione natychmiast. Ja myślę, że to jest kwestia najbliższych dni, żeby tak się działo, żeby te zapomogi były uruchamiane przez administrację rządową i samorządową.

Monika Olejnik: Czyli wojewodowie szybko dostaną pieniądze żeby pomóc

Grzegorz Schetyna: Tak, to jest kwestia jednego podpisu tak naprawdę i tak odbieram deklarację ministra Rostowskiego, że jest możliwość wykorzystania rezerwy budżetowej na takie sprawy.

Monika Olejnik: No tak, ale ktoś dostaje dwa, trzy tysiące, traci dom i co ma zrobić.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to chodzi o pierwsze dni, pierwsze godziny żeby otrzymać pieniądze żeby móc sobie poradzić, a potem to już kwestia następnych rzeczy, do tego będzie potrzebny szacunek wszystkich strat i decyzja, zawsze tak się odbywa, że minister spraw wewnętrznych i administracji przedstawia taką informację na radzie ministrów i ona podejmuje decyzje. I tak było też w poprzednich latach, kiedy były inne klęski żywiołowe.

Monika Olejnik: PiS żąda żeby premier dzisiaj powiedział jaki jest stan w kraju, żeby opowiedział, jak wygląda powódź, czy premier wystąpi dzisiaj w sejmie.

Grzegorz Schetyna: Z tego, co wiem to jest, jest ustalenie na konwencie seniorów, że ta informacja będzie w piątek, i że w piątek poinformuje. Też potrzebne jest oczywiście zebranie wszystkich informacji, ze wszystkich miejsc i tak to się odbędzie. Akcja cały czas trwa, także to, każda godzina przynosi nowe informacje, w piątek rano ta informacja będzie.

Monika Olejnik: Ale może być tak, że jeżeli stan będzie krytyczny stan będzie przekroczony, to przełożą państwo wybory?

Grzegorz Schetyna: No to trudno powiedzieć, bo to zależy też od skali tych podtopień, czy wprost powodzi, potrzebny jest szacunek i ocena, opis tej sytuacji. Tutaj i rząd i minister spraw wewnętrznych nie może działać emocjonalnie, musi po prostu racjonalnie się zachowywać. Myślę, że w piątek będziemy mogli zupełnie otwarcie już powiedzieć, jakie będą następne kroki.

Monika Olejnik: No tak, ale pan polityk, Grzegorz Schetyna wyobraża sobie wybory na jesieni, przełożenie tych wyborów.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie wyobrażam sobie i też uważam, że nie ma takiej skali zniszczeń i strat żebyśmy te wybory przenosili, ale to nie jest problem najważniejszy. Kłopot jest jak ratować, chronić tych ludzi, którzy są na zagrożonych terenach.

Monika Olejnik: Marszałek Komorowski mówi, że może w części kraju można wprowadzić stan wyjątkowy.

Grzegorz Schetyna: Nie można i ta sprawa nie jest problemem.

Monika Olejnik: No, ale jak takie rzeczy może mówić marszałek, który jest marszałkiem, powinien znać konstytucję.

Grzegorz Schetyna: To jest kwestia emocji takich i opisu tej sytuacji, mówił to tam, pod Częstochową, gdzie był na terenach zalanych, czasami tak się zdarza, tak bywa, te przepisy nie są używane na co dzień nie są używane tak zwyczajowo. One, powołujemy je, tylko się powołujemy wtedy

Monika Olejnik: No można zajrzeć do Wikipedii i wiadomo co konstytucja mówi, nie ma problemu, prawda.

Grzegorz Schetyna: Wtedy, kiedy coś się stanie, kiedy rzeczywiście jest stan klęski.

Monika Olejnik: Czy Platforma ma obsesję na punkcie rodziny?

Grzegorz Schetyna: Nie.

Monika Olejnik: Julia Pitera przekonywała wczoraj telewidzów, że lepszym prezydentem jest osoba, która ma rodzinę niż singiel.

Grzegorz Schetyna: Ale każdy ma własne zdanie i opinię w tej sprawie. Nie wiem, to zależy od wyborców, oni zdecydują kto będzie prezydentem.

Monika Olejnik: Czy Platforma Obywatelska robi taki stygmat na singli?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie odbieram tego w ten sposób. To się zrobił temat od paru dni.

Monika Olejnik: No temat zrobił prof. Bartoszewski.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to i tak jest taki temat bardzo grzeczny, jeśli chodzi o kampanię wyborczą, nie agresywny, przecież rozmowa o rodzinie i o jej walorach w polityce...

Monika Olejnik: No nie wiem czy taki grzeczny, gdyby ktoś się wtrącał w pana życie prywatne, byłby pan, uważał, że to jest grzeczne.

Grzegorz Schetyna: To nie kwestia wtrącania, wyobrażam sobie bardziej emocjonalne...

Monika Olejnik: Jak to nie, wchodzenia z butami, no.

Grzegorz Schetyna: ... bardziej emocjonalną rozmowę w kampanii wyborczej i bardziej agresywne rzeczy pamiętam niż to, niż mówienie, że rodzina jest czymś co politykowi i polityce pomaga, to jest akurat takie pozytywne.

Monika Olejnik: A czy premier był rzeczywiście zażenowany w niedzielę słysząc niektóre wypowiedzi członków komitetu honorowego.

Grzegorz Schetyna: No właśnie tego nie wiem, bo nie rozmawialiśmy o tym spotkaniu komitetu, nie miałem takiego wrażenia i nie miałem takich informacji.

Monika Olejnik: Ale widział pan minę premiera.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to mogło wynikać z czegoś innego, nie sądzę żeby to miało, musiało być przypisane do tego co...

Monika Olejnik: No troszkę znam premiera, ze 20 lat.

Grzegorz Schetyna: Ja też troszkę i...

Monika Olejnik: I wydawało mi się, że jest zażenowany.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to już zostawiamy za sobą.

Monika Olejnik: Ale jak za sobą.

Grzegorz Schetyna: I pędzimy dalej w kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: To było w niedzielę.

Grzegorz Schetyna: No tak, no to już...

Monika Olejnik: Za sobą to Jarosław Kaczyński zostawia IV RP.

Grzegorz Schetyna: Mówi, że zostawia IV RP i odcina się od niej. Tak, no ale to uważam, że to jest, to jest klasyczna gra wyborcza i to jest właśnie udawanie tego, że się o swoim sztandarowym planie zapomina i chowa się go do szuflady żeby przekonać wyborców, że tego nie było, że takiego planu nie ma.

Monika Olejnik: No, ale to może to jest gruba kreska Jarosława Kaczyńskiego.

Grzegorz Schetyna: Nigdy tak nie było i nigdy tak nie będzie, nie uwierzę, że ta zmiana się odbywa naprawdę. A jeżeli chcieć wierzyć i dawać szanse, to jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego i to jest miejsce, w którym będzie można pokazać tę zmianę. Czekam na spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i czekam na rozmowę tam o najważniejszych rzeczach w kraju.

Monika Olejnik: Ale dlaczego pan jest takim niedowiarkiem.

Grzegorz Schetyna: No bo znam politykę, polityków, znam PiS, Jarosława Kaczyńskiego i mam własną ocenę. Ja nie robię z tego czegoś wielkiego, ja tylko mówię, że uważam, że to jest po prostu przemiana nieprawdziwa, która następuje tylko na rzecz kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: A w kogo się przemienił teraz Jarosław Kaczyński.

Grzegorz Schetyna: W spokojną, spokojnego polityka, zdystansowanego, który myślałbym, że chciałby aplikować do tego żeby być w Platformie Obywatelskiej, który mówi językiem Platformy Obywatelskiej, który jest otwarty i szuka porozumienia w polityce.

Monika Olejnik: A szef Platformy, czyli pan, klubu, bo szefem jest Donald Tusk, przyjąłby pan Jarosława Kaczyńskiego w swoje szeregi teraz, tego zmienionego.

Grzegorz Schetyna: Nie, no wszystkim bym przyjął jeżeliby potwierdzili, czy uznali...

Monika Olejnik: Wszystkich! Andrzeja Leppera też?

Grzegorz Schetyna: Nie, mówię o posłach ci, którzy uznaliby, że chcieliby przystąpić do klubu Platformy Obywatelskiej.

Monika Olejnik: Czyli Jarosław Kaczyński ma szanse, tak?

Grzegorz Schetyna: Na pewno bym z nim rozmawiał i pytał się o prawdziwe intencje takich decyzji.

Monika Olejnik: Czyli Jarosław Kaczyński miałby szanse, tak?

Grzegorz Schetyna: No jeżeliby potwierdził i jeżeliby rzeczywiście chciał zrobić to naprawdę to rozmawialibyśmy o tym.

Monika Olejnik: A jak panu się podoba nowy Palikot?

Grzegorz Schetyna: Też jest sztuczny i nieprawdziwy, ludzie w pewnym wieku się nie zmieniają, a w polityce szczególnie i nie wierzę w przemianę polityków.

Monika Olejnik: Ja wiem, pan mówił tutaj na antenie, że do 18 roku życia pan wierzy w przemiany.

Grzegorz Schetyna: No tak ustalaliśmy i uważam, że to jest przemiana nieprawdziwa. Mam nadzieję, że Palikot nie będzie szkodził w kampanii wyborczej Bronisławowi Komorowskiemu.

Monika Olejnik: Ale tak, już nie farbuje włosów, nosi okulary, garnitury nie pstrokate i w głowie ma mniej pstrokacizny.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to zobaczymy. Kampanii wyborcza ma inne tempo, ma swoje tempo, zobaczymy, będziemy oceniać tych ludzi i tych polityków po kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: Grzegorz Schetyna www.radiozet.pl i Monika Olejnik, tempo, tempo, tempo.Monika Olejnik: No dobrze, ale czy przystoi Władysławowi Bartoszewskiemu powiedzieć, że lepszym prezydentem będzie ojciec rodziny niż hodowca kotków?

Grzegorz Schetyna: To jest, to się stało, tak powiedział i rzeczywiście to jest dosyć kontrowersyjne, ale takie są kampanie wyborcze, jeżeli ktoś wpisuje się w kampanię wyborczą to też musimy dać możliwość mówienia rzeczy takich kontrowersyjnych.

Monika Olejnik: Ale podoba się panu to?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie podoba mi się i mówiłem o tym, nie podoba mi się, ja bym tak nie powiedział, ja tak nie mówię, ale to zostało powiedziane i tyle.

Monika Olejnik: A pan satyryk Majewski o psychopacie.

Grzegorz Schetyna: To jest akurat fragment tej fraszki, słyszałem, że cała nie brzmiała tak, jak pokazała to publiczna telewizja, więc to też, proszę nie robić z tego jakiegoś spektaklu nienawiści, bo tak nie było. Znaczy, było trochę twardych, czy takich konkretnych dowcipów...

Monika Olejnik: No nie, ale było takie zaskakujące, powiem szczerze.

Grzegorz Schetyna: No ale tak, my nie byliśmy, widzowie nie widzieli całego spotkania, wszystkich wystąpień, były pokazane tylko fragmenty, więc nie chciałbym na podstawie tych fragmentów budować jakąś, nie wiadomo jaką sprawę.

Monika Olejnik: A pyra Komorowski, pyza, pyra, pyza.

Grzegorz Schetyna: No tak, tak, to też jest kwestia dowcipu, poczucia humoru.

Monika Olejnik: No taki myśliwskie poczucie humoru.

Grzegorz Schetyna: Takie regionalno-szkockie, regionalno, dosyć specyficzne bym powiedział tak, ale zapamiętane.

Monika Olejnik: A przeszkadza panu to, że marszałek jest myśliwym.

Grzegorz Schetyna: Przeszkadzało, ale już nie przeszkadza ponieważ rozstał się z dubeltówką i zakończył sprawy myślistwa i łowiectwa.

Monika Olejnik: Kiedy zakończył?

Grzegorz Schetyna: No kilka dni temu ogłosił to, że przechodzi na łowy bezkrwawe.

Monika Olejnik: Yhm

Grzegorz Schetyna: I dostał aparat od rodziny, z tego, co wiem.

Monika Olejnik: Nie, to aparat dostał Włodzimierz Cimoszewicz.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie dostał także w Hajnówce, w bliskich okolicach Cimoszewiczowi Bronisław Komorowski i z tego, co wiem odchodzi, czy odszedł już od spraw...

Monika Olejnik: Nie, to Cimoszewicz dostał aparat od rodziny, już nie poluje.

Grzegorz Schetyna: No, ale ja mówię o Bronisławie Komorowskim.

Monika Olejnik: Że też już dostał od rodziny aparat.

Grzegorz Schetyna: Proszę mi wierzyć, że taka jest prawda.

Monika Olejnik: Już rozstał się z polowaniem.

Grzegorz Schetyna: I rozstał się, tak, z łowiectwem i z polowaniami.

Monika Olejnik: A dlaczego panu to przeszkadzało?

Grzegorz Schetyna: Ja po prostu nie lubię tych rzeczy, nie lubię polowań, nie lubię tego, to jest w człowieku lub tego nie ma, ja tego nie lubię i nie akceptuję i uważam, że w takim – zresztą namawiałem Bronisława Komorowskiego żeby też tę sprawę, ten swój epizod w życiu myśliwski epizod zakończył.

Monika Olejnik: A jak go pan namawiał?

Grzegorz Schetyna: No to już zostawmy, bo najważniejsze jest – koniec wieńczy dzieło, a sprawa jest zamknięta.

Monika Olejnik: Ale czy myśliwy jest gorszym człowiekiem?

Grzegorz Schetyna: Nie, ale proszę nie dzielić ludzi na gorszych czy lepszych, na myśliwych czy nie myśliwych, to jest kwestia indywidualnej oceny. Ja mam taką, ktoś ma inną, pewnie Bronisław Komorowski inaczej to ocenia.

Monika Olejnik: No tak, bo zawsze mamy wybór hodowcę kotka, albo myśliwego, to ja wybieram hodowcę kotka, pomimo tego, że jestem psiarą.

Grzegorz Schetyna: Hodowcę kotka, albo byłego myśliwego.

Monika Olejnik: A jak był marszałkiem to panu nie przeszkadzało to, że jest myśliwym, nie wiedział pan, że jest myśliwym.

Grzegorz Schetyna: Wiedziałem, ale też znałem intensywności tych jego po9lowań, zresztą ona nie była tak wielka w tym ostatnim czasie, ale uważam, że akurat kampania wyborcza, kampania prezydencka jest dobrym czasem żeby pewne rzeczy zamknąć, a pewne otworzyć, więc ten epizod, ten etap został zamknięty.

Monika Olejnik: Mógłby zapraszać na łowy na przykład Obamę, tak.

Grzegorz Schetyna: No, na bezkrwawe łowy.

Monika Olejnik: Jaruzelski popiera Komorowskiego, to dobrze czy źle.

Grzegorz Schetyna: To jest takie wotum nieufności dla Napieralskiego przede wszystkim i jakby potwierdzenie tego, że on nie ma szans w tych wyborach, jego kandydowanie jest przeciwskutecznym dla lewicy, lewicy szkodzi. Każdy głos, każde poparcie ma sens. Komorowski jest kandydatem, który ma duże poparcie, bo to jest w granicach 50 proc. i już. Ważne jest...

Monika Olejnik: Ale co czuje były opozycjonista słysząc, że Jaruzelski popiera Komorowskiego.

Grzegorz Schetyna: No, że wiele się zmieniło przez te 30 lat, że kiedyś nie wyobraziłbym sobie takiego zdarzenia, jakby ktoś mi opisał w 82 r., że dożyję takich czasów, to bym powiedział, że to jest niemożliwe, a okazuje się, że w polskiej polityce, nie chcę powiedzieć wszystko jest możliwe, ale na pewno bardzo wiele jest możliwe.

Monika Olejnik: Ale nie budzi w panu wstrętu?

Grzegorz Schetyna: Nie, to jest, to już jest historyczna rzecz dla mnie, ja już te rzeczy odkreśliłem, podkreśliłem, zamknąłem i patrzę na to jako na część historii naszego życia takiej tragicznej i dramatu stanu wojennego, ale historię.

Monika Olejnik: A chciałby pan żeby Olechowski poparł Bronisława Komorowskiego, żeby się wycofał.

Grzegorz Schetyna: Tak, bardzo, bo to jest taki bardzo symboliczny gest, ale też ważny, jednoczący, podkreślający, że można być razem, że mimo wszystko zwycięża rozsądek i taka racjonalność, że wskazujemy Komorowskiego jako kandydata wspólnego, który ma największe szanse i, który ma szanse wygrać w pierwszej turze.

Monika Olejnik: Czyli co, namawia pan Olechowskiego żeby się wycofał.

Grzegorz Schetyna: Znaczy nie namawiam, bo nie rozmawialiśmy długo, ale na pewno on taki scenariusz bierze pod uwagę i to by świadczyło naprawdę i o jego klasie i o takiej racjonalności politycznej. No to jest jeszcze parę tygodni, więc zobaczymy, jak to będzie wyglądać, myślę że ta sprawa jest ciągle otwarta.

Monika Olejnik: Czy Platforma Obywatelska będzie głosowała za Grzegorzem Napieralskim żeby został wicemarszałkiem?

Grzegorz Schetyna: Zależy kto będzie kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zawsze jest tak, że to klub wskazuje osobę, zobaczymy, to od tego uzależniamy.

Monika Olejnik: Grzegorz Schetyna był dzisiaj gościem Radia ZET, dziękuję bardzo.

Komentarze

!!!Warto przypominać - wywiad ze ś.p. Grażyną Gęsicka z dnia 08 lipca 2009 roku Kaja Bogomilska: Czy rząd PiS zajmował się przeciwdziałaniu przeciwdziałaniem skutkom powodzi? Grażyna Gęsicka: Oczywiście. W sierpniu 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego przygotował listę strategicznych inwestycji, które miały być finansowane ze środków unijnych. Umieściliśmy na niej wiele projektów przeciwpowodziowych, w tym projekt dla środkowej Wisły o wartości 200 mln euro. Chroniłby on tereny z obszaru pięciu województw. Przewidywaliśmy obwałowywanie od Koszyc do Płocka, jego umocnienie i naprawę. Była też zaplanowana naprawa zbiornika na Nysie Kłodzkiej, który co prawda jeszcze funkcjonuje, ale dno mu się rozchodzi. Jeśli to się stanie -kilkumetrowa fala wody zaleje Nysę. K.B.: Co się stało z tymi projektami? G.G.: Zostały skreślone przez rząd PO. Była to jedna z pierwszych decyzji, którą nowa minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska podjęła po objęciu stanowiska. Bez wahania odrzuciła wszystkie projekty przeciwpowodziowe dla województwa podkarpackiego w tym budowę istotnego dla zarządzania przeciwpowodziowego zbiornika Kąty-Myscowa na Wisłoce. Nie jestem specjalistką od powodzi. Wiem tylko, że stale wylewa Wisła i Wisłoka. Gdyby te projekty zostały przyjęte, powodzi na pewno nie udałoby się zapobiec, ale skutki katastrofy byłyby o wiele mniej bolesne. K.B.: Dlaczego te projekty zostały skreślone?

G.G.: To jest pytanie, które wszyscy sobie zadają i na które nie sposób odpowiedzieć. Może jest to w ogóle kwestia różnicy w podejściu do rządzenia. My uznaliśmy, że skoro mamy od Unii ogromne środki, które w inny sposób nie byłyby osiągalne, to trzeba użyć je na projekty niezbędne dla bezpieczeństwa publicznego, w tym na zabezpieczenie przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne i tym podobne. Rząd właśnie od tego jest. Musi zabezpieczać potrzeby społeczne. Pani minister Bieńkowska rozumie to chyba inaczej. My, uznając te projekty za strategiczne, chcieliśmy realizować je bez konkursów. Elżbieta Bieńkowska wszystkie pieniądze chciałaby dzielić w trybie konkursu, bo to znakomicie usprawiedliwia urzędnika. A przecież to rząd dysponuje pieniędzmi i odpowiada za bezpieczeństwo ludzi. K.B.: A może te konkursy były jednak konieczne? G.G.: Jak pani sobie to wyobraża? Czy przeprowadzić konkurs na to, gdzie postawić zbiornik, a gdzie nie? Byłby to konkurs na to, jakie tereny będą zalane, a jakie nie. To niehumanitarne. Podobnie nierozsądne byłyby konkursy na to, które autostrady budować, które lotniska. To rząd musi określić strategię transportową państwa, a jeżeli władze samorządowe chcą zbudować własne drogi czy lotniska, muszą same znaleźć środki. K.B.: A może projekty nie były odpowiednio przygotowane? G.G.: Tego właśnie pretekstu użyła minister Bieńkowska, wykreślając je z listy 1 lutego 2008 r. Przyjmij...

K.B.: A może projekty nie były odpowiednio przygotowane? G.G.: Tego właśnie pretekstu użyła minister Bieńkowska, wykreślając je z listy 1 lutego 2008 r. Przyjmijmy, że nawet tak było. Co w takim wypadku powinien zrobić rząd? Zrezygnować z budowy instalacji przeciwpowodziowych czy opracować dokumentację i zrealizować projekty? Przedstawiciele rządu mówią, że przygotowanie takiego projektu trwa ok. 2 lat. Gdyby więc projekty realizowano, właśnie teraz byłyby gotowe do prac technicznych. K.B.: Ostatnio jednak przywrócono jakiś projekt dotyczący regulacji Wisłoki. G.G.: Tak, dotyczący pierwszego etapu tej regulacji, wart 20 mln euro. Skreślono zaś środki na inwestycje chroniące przed powodziami na Podkarpaciu warte ok. 400 mln euro, w tym zbiornik Kąty-Myscowa. Na drugi dzień po tych decyzjach, mój były zastępca Władysław Ortyl (obecnie senator PiS) zwołał konferencję prasową, na której ostrzegał przed skutkami zaniechań inwestycji w przypadku powodzi. I właśnie dzisiaj, niemal dokładnie w rok później, doświadczamy jej na własnej skórze.

Czy jest chociaż jeden argument, jedna rzecz, świadcząca o tym, że platforma podobno "obywatelska", zrobiła cokolwiek pozytywnego dla nas Polaków? Wszystko, co zrobili do tej pory ludzie platformy dla Polski, zamyka się w dwóch słowach: nic dobrego. Według platformy, ustawy, które przygotował PiS - "niedobre" - wszystkie skreślić! Prezydent wybrany demokratycznie - "niedobry" - zaszczuć, opluć, zohydzić! Człowiek, wykrywający afery, pan Mariusz Kamiński -"niedobry" - wyrzucić, zaszczuć, opluć! Agent "Tomek", łapiący aferzystów, m.in. Sawicką z PO -"niedobry"- wyrobić w mediach złą opinię o nim i zaszczuć, a najlepiej zdekonspirować! IPN i Kurtyka - "niedobrzy" - społeczeństwo dowiaduje się za dużo prawdy o "naszych" - opluć, zniszczyć, a IPN przejąć przez "naszych". Stąd nowa ustawa o IPN. Można mnożyć "dobro" czynione Polsce i Polakom przez platformę, podobno "obywatelską".

Coz za wspanialy "duet".Gospocha i arbi.Zbawcy Narodu.

Tyle ciekawych rzeczy przeczytałam dzięki Tobie,że wielkie dzięki za to! Wiele osób nie jest zorientowanych w tej całej sytuacji,a Ty tak prostym językiem potrafiłaś wszystko wyjaśnić! Potwierdza to nieudolność Rządu Tuska na każdym kroku!!! W takiej kwestii nie mogą sobie poradzić,a cóż dopiero w sprawie Katastrofy pod Smoleńskiem!!! Powierzyli całe śledztwo Rosjanom i głupcy myślą,że dowiedzą się prawdy!!! Dzisiaj w programie Bogdana Rymanowskiego płk.Łukaszewicz powiedział wyrażnie,że nawet samolot nie należy do Rosjan,bo jest przecież naszą własnością i nawet nie powinniśmy pytać o zgodę Putina,tylko powinien znależć się w Polsce!!!! Nie mówiąc już dlaczego Rząd nie chce się zgodzić na Międzynarodową Komisję do badania katastrofy Smoleńskiej -czyżby mieli coś do ukrycia ???????

No, pojawiły się nowe informacje na temat katastrofy samolotu. Czyli warunki pogodowe w Smoleńsku były grubo poniżej minimalnych warunkach przy których można w ogóle lądować. Dane jakie mamy są takie:można lądować na tym lotnisku przy pułapie chmur 120m i widoczności poziomej na ziemi 1400m, a warunki podane pilotom przez wieżę kontroli były, że poziom chmur był na wysokości ok 50m, a widoczność pozioma na ziemi ok 400m. Jest też informacja, że pilot naszego samolotu (Jak-40), który wcześniej tam wylądował ponoć miał przekazać informację pilotom Tu-154, że widoczność pozioma jest jeszcze mniejsza i wynosi ok 200m. Więc piloci mieli INFORMACJĘ Z DWÓCH NIEZALEŻNYCH ŹRÓDEŁ, że warunki są grubo poniżej MINIMALNYCH WARUNKÓW, przy których MOŻNA lądować. Proszę Państwa, co to za procedury mają nasi piloci, jeśli próbują lądować (podchodzić do lądowania) w warunkach tak ekstremalnych?! To się po prostu w pale nie mieści! Nóż w kieszeni się otwiera na tą głupotę i brak profesjonalizmu! Ponadto, co robiły osoby postronne w kabinie pilotów, które tam w ogóle nie miały prawa wstępu? Czy to nie kolejny przyczynek do braku procedur, czy też braku przestrzegania procedur, co tak naprawdę przecież na jedno wychodzi? Wnioski: za pilotów i ich procedury odpowiada MON, za generałów odpowiada MON, za 36 specjalny pułk lotnictwa transportowego odpowiada MON, więc wniosek może być tylko jeden. Przynajmniej dymisj...

Tylko, że premier Tusk bardziej kocha swój rząd, niż Polskę i Polaków. Nie będzie żadnych dymisji! Dymisję aferzystów hazardowych wymusiła na nim presja społeczna. Gdyby nie utrata punkcików wyborczych, nikt by nie został, nigdy zdymisjonowany.

arbi, ale i tak popieram ten rząd, bo nie ma lepszej alternatywy dla Polski, a ty zamiast coś sensownego napisać, to powtarzasz oklepane frazesy.

Cóż, informacje p.Anodiny spełniły społeczne oczekiwania. Wszystko wina pilota i pewnie dlatego na pogrzebie ś.p.Kpt.Protasiuka nie było nikogo kto reprezentował Rząd RP..?? Nie dowiemy się zatem, dlaczego samolot który spada z wysokości 2 metrów i przy prędkości-jak na samolot- niewielkiej ,pilot decyduje się na wykonanie dziwnej akrobacji -półobrót , dlaczego rozpryskuje się "w drobny mak"...tak jak w innych wypadkach kiedy spadał bezwładnie z wysokosci 200-300 metrów..???..zamiast "zaryć" dziobem w bagnisty teren , dlaczego mimo że nie było pożaru nie można było zidentyfikowac ciał ze względu na ich spalenie, dlaczego piloci mimo że ponoć kokpit ocalał a ciała były przypiete pasami do folteli , byli identyfikowani jako ostatni z powodu dużego zmasakrowania..???

Ci biedni piloci już się nie obronią!WSZYSTKO!!! zostanie przypisane ich błędom.Ale człowiek kiedy zawodzi kalkulacja i trening kieruje się INSTYNKTEM SAMOZACHOWAWCZYM!!..który jest silniejszy od wszystkiego!! Dlaczego człowiek u którego w sytuacjach zagrożenia włącza się przede wszystkim instynkt samozachowawczy..wykonuje kilka metrów na ziemią samobójcze działania wbrew skazaniom -rzekomo!- własciwie działajacych urządzeń..?? Dlaczego?,..Dlaczego..??? Dlaczego..?????? Znowu naoglądalismy się "amerykańskich" filmów gdzie skrzętnie zbiera się nawet kurz z mijesca wypadku, że z drobin można "odczytać" rózne ważne informacje...a tu pod Smoleńskiem walają się całkiem duże częsci samolotu, urządzenia -wskaźniki nawigacyjne...

Panie "mich"! A popieraj sobie ten rząd z całych sił! Oklepane frazesy, czy nie oklepane, ale fakt jest faktem. Mówią, że przekorność, to cecha narodowa Polaków. Widocznie jest w tym jakieś ziarenko prawdy. Jest taka część wyborców, która w ostatnich wyborach głosowała na PO i dzisiaj gdyby nawet Tusk napluł im do zupy, to zjedliby ją ze smakiem. Po prostu nie dociera do nich żaden argument pokazujący prawdę o platformie, podobno "obywatelskiej". Myślę, że niektórzy wyborcy platformy, nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że taka "inteligencka" i "europejska" partia jaką pisze się platforma, mogła oszukać swoich wielbicieli. A wszystko wskazuje na to, że czeka ją ten sam los, co Unię Wolności - zniknięcie ze sceny politycznej.

arbi, popieram ten rząd, nie wiem czy z całych sił, ale popieram. Popieram na zasadzie mniejszego, bo pozostałe partie nie mają nic lepszego do zapropagowania. Proste.

A co ma do "zapropagowania" rząd platformy. Trudne?

Czyżbyś sugerował,że piloci to samobójcy i mordercy??? Wiedząc niby,że warunki są złe,że ktoś niby im sugeruje(piąta ? osoba w kabinie),że mają lądować bo są spóżnieni,bez względu na wszystko decydują się zabić samych siebie i prawie 90 osób?????? to chyba jesteś albo chory,albo ułomny i nic do Twojej tępej mózgownicy nie dociera !!!!! A swoją drogą to tylko w tej kwestii masz rację-za katastrofę odpowiada RZĄD TUSKA !!!!!!

Miało być "zaproponowania". Co ma do zaproponowania rząd? Zdrowy rozsądek i inteligencję oraz reformatorskie podejście do kwestii uzdrawiania finansów publicznych. Ponadto,nie widzę nikogo, kto mógłby lepiej prowadzić naszą politykę międzynarodową, pomimo, że ta pozostawia wiele do życzenia. W miarę sensownie administrują krajem. W żadnym razie PiS czy SLD nie będą lepiej rządzić. Nie mam co do tego wątpliwości. A co do tego komentarza "tępej mózgownicy", to wybacz mi droga inteligenta-inaczej istoto, ale nie będę komentował twojego bełkotu. PS Powodzie występują także w Anglii i Niemczech i nie ma prostego lekarstwa na nie. Ponadto, największa odpowiedzialność spoczywa na samych ludziach żyjących na zagrożonych powodziami terenach. Odpowiedzialność ta powinna się przejawiać w dopilnowaniu, aby należyte osoby były wybierane do władz samorządowych oraz w nadzorowaniu-wymuszaniu na tych władzach wykonania niezbędnych prac zmniejszających istotnie niebezpieczeństwo powodzi.

W telewizji można było zobaczyć, jak jedna pani, która utraciła swój dobytek, ma pretensje do Donalda Tuska o to, że nikt ich nie poinformował o nadchodzącej fali. Nie mieli czasu się przygotować do opuszczenia domów. Powstaje pytanie: kto jest za to odpowiedzialny? A kto jest odpowiedzialny za przygotowanie wojewodów, a ci swoich podwładnych w mniejszych miastach do właściwego postępowania w czasie klęsk żywiołowych? Uważam, że w tej kwestii, państwo nasze jest nieprzygotowane pod żadnym względem. Co daje pokazanie się premiera i świty w miejscu, gdzie woda zalała już wszystko? Pomoże im, jak umarłemu świeczka. A gdzie był rząd Donalda, jak trzeba było się zabezpieczyć przed powodzią? - Sprzedawali stocznię katarczykom. Przecież walka z prezydentem, to też ogrom pracy. Walka z PiSem, też kosztuje czasu i nakładów. Wyrzucanie z pracy człowieka walczącego z korupcją, łamiąc przy tym prawo, to też niezły wyczyn. Tylko komu to wszystko służy?

Do "arbi". Pytasz, co PO zrobiła dla Polaków. Niewiele - za późno pozbyła się Mariusza Kamińskiego, który wykrywał afery stworzone przez CBA. Ponieważ pamięć masz krótką, przypomnę, że największa afera ( z Lepperem) w całości została stworzona przez CBA. Nie udała się, bo "fachowcy" nie potrafili stworzyć kompletu dokumentów dla Ministerstwa Rolnictwa. Sprawa posłanki Sawickiej - pokaż mi kobietę w średnim wieku , która się nie podda po roku urabiania przez "bardzo bogatego i przystojnego przedsiębiorcę z USA". Sprawa kupna willi od "Kwaśniewskich". To tylko trzy przykłady wydania ogromnych pieniędzy z kasy państwowej przez "drużynę Kamińskiego". Słynne hasło " afera hazardowa" kończy się szukaniem "przecieku" przy interwencji w sprawie pozwolenia na budowę wyciągu narciarskiego. Dla Ciebie wybór Prezesa IPN przez zupełnie niezależne gremium z wyższych uczelni jest przejęciem przez "naszych". Czy zdarzało Ci się od czasu do czasu MYŚLEĆ?

Gospocha, nie wypowiadaj się na temat lotnictwa bo ośmieszasz się. Zastanów się zanim coś napiszesz. Znam się na tym i stwierdzam że piszesz śmieszne rzeczy.

Podobne idiotyzmy na temat katastrofy smolenskiej mozna przeczytac w Naszym Dzienniku.I teraz nasuwa sie pytanie,czy Ty wypisujac owe brednie inspirowalas sie Naszym Dziennikiem,czy sama wypracowalas sobie teorie.Bo jezeli sama,to byloby dziwne.Dwie rozne osoby reprezentuja ten sam poziom maniakalnego absurdu.

Kiedy podano informacje o katastrofie, mówiono Polakom że samolot 4 razy podchodził do lądowania, że polscy piloci nie znali jezyka rosyjskiego, że jeszcze 10 minut przed katastrofą o 8;56..samolot był widoczny na ekranach radarów!.Potem okazało się że;samoloy podchodził JEDEN!-JEDYNY!! raz do lądowania, że piloci znali BARDZO DOBRZE!! język rosyjski..tylko jak obsługa wieży mogła widzieć na ekranach radarów samolot który runął 10 minut wcześniej bo zwryfikowano czas katastrofy na 8;41., co "krytyk"?? a zresztą nawet gospochy wiedzą że dopiero od pewnego pułapu wysokości radar "łapie" na swoje ekrany samolot? Znasz się "krytyk"..bo co, leciałeś samolotem do Tunezji na wywczas?..JA też! Nie trzeba się znać na "lotnictwie" żeby pytać o coś , co jest nielogiczne ! A poza tym zanam się jeszcze na zegarku..a TY-z tego wynika, raczej nie!

Gospocho, to o czym piszesz to nie były oficjalne informacje tylko różne niesprawdzone przekazy. A co do lotnictwa to znam się na tym bardzo dobrze i to nie od strny lotów wykonywanych jako pasażer.

Kiedy rok temu runął do oceanu Airbuss, prawie miesiąc czasu przeszukiwano głębiny oceanu w celu odnalezienia "czarnych skrzynek", żeby ustalić przyczyny katastrofy, wielokrotnie podkreslali liczni eksperci wypowiadający się na temat katastrofy że TYLKO one rozwiążą zagadkowe okoliczności katastrofy.Rosjanie mają NASZE!!!!!! czarne skrzynki...a my prześcigamy się w domysłach o przyczyny katastrofy.DLACZEGO.????? Poszukaj, może i te "brednie" znajdziesz w Naszym Dzienniku.A szukaj dobrze! i wnikliwie!!... Czyste sytuacje budują zdrowe układy.A ta "sytuacja" przestaje byc czysta...

Wiesz co?..Samochodem też potrafię kierować , wiem jak potrafi sie zachowac samochód w różnych warunkach...ale za eksperta od spraw wypadków samochodowych to bym się nie ważyła ogłaszać chociaż i to doświadczenie "zaliczyłam".

Szanowna Pani Redaktor! Czy każde przejęzyczenie, każda pomyłka popełniona przez nielubianego polityka (przez Panią nielubianego), zawsze inspiruje Panią do złośliwości? Może także Pani częściej powinna zaglądać przynajmniej do codziennej prasy? Wtedy, będąc doinformowana nie popełniała by Pani tylu błędów w rozmowach z politykami np. takich jak o zamianie dubeltówki na aparat fotograficzny przez Marszałka Komorowskiego (to jest drobna wpadka, zdarzają się Pani inne, znacznie poważniejsze). Hajnówka 15 V 2010 Marszałek Komorowski: „- Dostałem od dzieci i wnuków aparat fotograficzny, z taką prośbą, bym przestał polować, a zaczął robić zwierzętom zdjęcia. Vox populi vox Dei, jak to mówią. Spróbuję się więc do tej prośby zastosować - mówił przed koncertem Komorowski, dotychczas zapalony myśliwy. Cimoszewicz strzelbę na aparat wymienił już kilka lat temu.” marek99az1

Szanowna Pani Redaktor!, Czy każde przejęzyczenie, każda pomyłka popełniona przez nielubianego polityka (przez Panią nielubianego), zawsze inspiruje Panią do złośliwości? Może także Pani częściej powinna zaglądać przynajmniej do codziennej prasy? Wtedy, będąc doinformowana nie popełniała by Pani tylu błędów w rozmowach z politykami np. takich jak o zamianie dubeltówki na aparat fotograficzny przez Marszałka Komorowskiego (to jest drobna wpadka, zdarzają się Pani inne, znacznie poważniejsze). Hajnówka 15 V 2010 Marszałek Komorowski: „- Dostałem od dzieci i wnuków aparat fotograficzny, z taką prośbą, bym przestał polować, a zaczął robić zwierzętom zdjęcia. Vox populi vox Dei, jak to mówią. Spróbuję się więc do tej prośby zastosować - mówił przed koncertem Komorowski, dotychczas zapalony myśliwy. Cimoszewicz strzelbę na aparat wymienił już kilka lat temu.” marek99az1

PANIE BYŁY MINISTRZE SCHETYNA, NIECH PAN POWIE PRAWDĘ ŻE OGŁOSZENIE KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ W KRAJU NIE TYLKO PRZESUWA WYBORY O 90 DNI CO MÓWI KONSTYTUCJA RP ALE TO CZEGO BOI SIĘ RZĄD BARDZIEJ OGŁASZAJĄC TAKI STAN. PANIE POŚLE SCHETYNA W CHWILI GDY RZĄD, BY OGŁOSIŁ STAN KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ MUSIAŁBY WZIĄĆ NA SIEBIE 100% WYPŁATY ODSZKODOWAŃ POWODZIANOM BEZ WZGLĘDU NA TO CZY BYLI UBEZPIECZENI CZY NIE, A O TYM MÓWI KONSTYTUCJA. RZĄD NIE CHCE POMÓC POWODZIANOM GDYŻ BUDŻET JUŻ TRZESZCZY A TO DOBIJA, WIĘC MIT BY PRYSŁ!

Rzad nie musi, rzad moze z dobrej woli , a czynic musi w pierwszej kolejnosci swoje obowiazki. Pojecie musi jest pojeciem laika w takich sprawach. Wraca sprawa ubezpieczen, wraca problem zabudowy w terenach zagrozonych powodzia, wraca problem zabezpieczen przeciwpowodziowych. To nie sa sprawy polityczne. Zlosliwe i glupawe spekulacje, madrosci za trzy grosze.

to po ch...j nam rząd ktory jest od niczego ?o przepraszam od podwyżek i zamykania fabryk

Wszyscy pamiętamy, jak "Cimoszko" szybko wycofał się ze słynnej już wypowiedzi, którą pokazały media. Stwierdził wtedy, że ludzie którzy się nie ubezpieczyli są sami sobie winni. Powstaje pytanie: czy musiał zmienić zdanie, czy chciał? Chyba musiał chcieć.

peter poczytaj Konstytucję to coś się dowiesz nie tylko klakierujesz dla tego marnego Tusko rządu . Poseł Kalisz wczoraj u Rymanowskiego już mówił to o czym napisał ten były z sobiesławic.

Jakimi ludźmi otacza się Komorowski? Olbrychski > "nazista" , którego trafnie oceniła kuratorka wystawy w "Zachęcie", upodlajacy prezydenta Gruzji, przeciiwników politycznych PO, Leppera i Gertycha (za którymi nie przepadam, ale nieupadlam). Bartoszewski, jeśli potrafi upodlić człowieka za to, że jest starym kawalerem [ a pani Suchocka też nie powinna być premierem i ambasadorem w kraju prorodzinnym? bo nawet nie wiadomo czy już jest kobieta, czy nadal dziewica, nie wie co to matka]. Jeśli tak potrafi upodlić za starokawalerstwo, to może tak upadlał współwięźniów i dlatego wypuścili go z Oświęcimia. Wajda stary cap i kur.... 4 żony.

Drodzy rodacy! 21 marca, każdego roku wrzucamy do Wisły Marzanne, żeby pożegnać zimę. A żeby zażegnać wszystkie nieszczęścia jakie dosiegają POlskę w ostatnim czasie proponuję wrzucić do Wisły panią Monikę Olejnik, dnia 21 maja 2010r, jak przyjdzie fala kulminacyjna do Warszawy. Ona też jest brzydką kukłą ubraną i ozdobioną w ładne ciuszki i swym gdakaniem ściaga na nas te nieszczęścia!

MO jest do niczego ale jestes za ostry

......masz rację Dziadek, ona jest już zjechana. Dlatego darujmy MO tradycyjne topienie. W zamian zaoferujmy jej inkwizycyjny stos i historyczne miano kultowej "Joanny D.".

Zapraszanie stale tych samych osób do wywiadu,jest zjawiskiem naturalnym,tym bardziej w programach pani Olejnik.Komentator"prawdomówny",plecie co mu ślina na język przyniesie.Jego wywody nie mają żadnego podłoża rzeczowego,tylko same domniemania.Nie mniej,lepszy jest jego głos,niż "Dziadka".Przyzwyczaiłem się już do gderania tego Dziadka i mam nadzieję,że inni internauci również.Co do wywiadu pana Schetyny,to stwierdzić muszę,że odpowiadał rzeczowo.Komisja hazardowa nie uznała jeszcze tego pana za winnego,więc nie należy jego osobę łączyć z p.Chlebowskim.Na cmentarzu to on się z potykał,a nie p.Schetyna,który jest dobrym politykiem.Nie oznacza to,że p.Chlebowski jest politykiem bez znajomości rzeczy.Wyciąganie przez p.Olejnik zamiłowań myśliwskich na debatę o kandydatach na prezydenta,jest śmieszne i bez zasadne.Podobnie rzecz się ma o miłości do zwierząt i rodziny.Dajmy temu spokój i przejdźmy do wywiadu o polityce.Pytania,kto byłby lepszym prezydentem,ma swoje uzasadnienie,tylko po co sugerować społeczeństwu konkretne nazwiska?Mnie osobiście to nie przeszkadza,ale są ludzie,którzy ulegają sugestiom,a to jest już agitacja.Taką agitację prowadzi kościół,więc nie dajmy się z prowokować i robić to samo w audycji pani Olejnik.Moim zdaniem,każdy może głosować na kogo chce,ważne jest,żeby poszedł głosować.Od frekwencji zależy,czy prezydentem będzie człowiek,który będzie reprezentował wszystkich Polaków,...

do hansena :)) hansen czy ty przypadkiem nie jestes ....inny szatan ??? jakos tak podobnie piszesz :)) a moze wy bracia blizniacy...?? :) a te stare numery ze cos jest bez uzasadnienia to zostaw dla siebie juz sa nic nie warte nikt nie bedzie tobie cokolwiek udowadnial :)) Co do pana Komorowskiego dla mnie on jest zwyklym harcerzykiem bez oglady i taktu taki zwykly chlopek- roztropek teraz dopiero widac ze oprocz tego ze jest czlowiekiem jest nikim jedynie co potrafi to korzystac z wikipedi :)) obciach na calego i to ma byc Prezydent ??? ale jaja :) pana Bartoszewskiego zostawiam w spokoju juz mu pare dni pozostalo moge sie jedynie za niego pomodlic :) pan Wajda no coz ciezko jest pogodzic sie z przegrana ale zeby w tak haniebny sposob...nie godzi sie oj nie :)

Tak krótko trwa kampania, a tak straszliwie się stronnictwo proPeO już podłożyło - Jaruzel popiera hrabiego (toż to pocałunek śmierci), Bartoszewski odchodzi od zmysłów, bredzi, przez agresywność tylko wzmaga poparcie J.K., podobnie Wajda ( o wojnie domowej i wspierających ich telewizjach). Nienawiść, agresja są zawsze przeciwskuteczne, kogoś, kto chce być baletnicą zamieniają w spychacz.

Jeśli uważasz że poparcie Jaruzelskiego zaszkodzi Komorowskiemu to przypomnij sobie wyniki sondaży dotyczące aprobaty dla działań Jaruzelskiego. Rzeczywistość jest inna jak ty sobie wyobrażasz.

znowu pan Tusk naobiecywal tym biednym ludziom ktorzy walcza z wielka woda,a dobrze wiemy ze z dotrzymywaniem obietnic ma wielki problem,jeszcze nic nie spelnil z przedwyborczych obietnic,oby przy urnie wyborczej ludzie o tym pamietali.

Całe szczęście Jarosław Kaczyński jest prawdomówny i, tak jak obiecał, nie został premierem, kiedy Jego był prezydentem. Całe szczęście, że Kaczyński jest prawy. I całe szczęście, że jako człowiek prawy, z szacunkiem do prawa i państwa na ustach, nigdy w życiu nie stał na czele demonstracji, która paliła pod Belwederem kukłę urzędującego wówczas prezydenta, za którym to zresztą w czasie wyborów Kaczyński intensywnie agitował. Całe też szczęście, że ten prawy i sprawiedliwy człowiek nigdy ludzi dużo bardziej niż On zasłużonych dla obalenia komuny, nie wyzywał od stronników ZOMO, ruskich agentów itd. Nie wykluczam, że Kaczyński rzeczywiście się zmienił. Ale jeśli tak, to należałoby zacząć od przeproszenia Polaków. Choćby za Ziobrę, Giertycha, Leppera, Macierewicza i TVP. Tak jak Kwaśniewski przeprosił i przyznał, że w 1980 r. to Wałęsa, a nie on, był po właściwej stronie. Nie żądam, żeby Kaczyński się kajał, "padał na kolana i sypał głowy popiołem", że użyję słów J.M. Rymkiewicza. Niechże jednak powie, że te obrzydliwe świństwa, które mówił i robił, były błędem.

Nowy komentarz

R E K L A M A

Jak oceniasz dotychczasową pracę rządu Tuska?

R E K L A M A