Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do banera | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu | Przejdź do mapy strony |

Tu jesteś: Radio ZET > Programy > Gość Radia ZET >

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Grzegorz Schetyna

Gość Radia ZET: Grzegorz Schetyna

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna szef klubu Platformy Obywatelskiej, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Budzi się pan rano i myśli pan ojej jestem wicepremierem, ministrem, czy jestem szefem klubu?

Grzegorz Schetyna: Jestem szefem klubu.

Monika Olejnik: Budzi się pan rano i wie pan od razu.

Grzegorz Schetyna: Tak, tak, nie mam tutaj żadnych złudzeń i nie śnię.

Monika Olejnik: Nie, staje pan przed lustrem, myje pan zęby – Jezu, kim ja jestem?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, całe szczęście nie.

Monika Olejnik: A kim jest Mariusz Kamiński, wczoraj się zwolnił właściwie ze służby, powiedział, że nie chce żadnych dodatków, żadnych pieniędzy i w ogóle zamyka mu się usta, mali ludzie mu dokuczają.

Grzegorz Schetyna: Nie, no jest w dyspozycji szefa CBA, jest na służbie, to nie jest tak, że można się na służbę obrazić czy zostawić ją.

Monika Olejnik: Czyli co, na siłę będzie funkcjonariuszem CBA?

Grzegorz Schetyna: No musi rozwiązać sprawę z obecnymi, z obecnym szefostwem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ale to nie może być tak, że kiedy jest do dyspozycji szefa CBA robi konferencje prasowe, politykę i tłumaczy sytuację z ostatnich miesięcy i lat.

Monika Olejnik: Ale on mówi, że już nie jest, że on nie chce żadnych dodatków, dajcie mi spokój, nie jestem funkcjonariuszem.

Grzegorz Schetyna: No dobrze, ale to jest kwestia normalnej pragmatyki służbowej, on jako szef służby, jako osoba, która tą służbę tworzyła powinien wiedzieć, jak się z niej odchodzi.

Monika Olejnik: No wczoraj odszedł, na konferencji prasowej.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to kompromituje i całą tą sytuację i jego osobiście.

Monika Olejnik: Ale to nie kompromituje z kolei szefa CBA i rządu, że chce się mu zamknąć usta, że CBA mówi, że nie ma prawa zwoływać konferencji?

Grzegorz Schetyna: Ale nie, to znaczy zostawiam to. Ta sprawa musi zostać wyjaśniona i musi być twarda decyzja szefostwa CBA, bo nie można jej w taki sposób tolerować.

Monika Olejnik: I wczoraj mówił, że premier kłamie.

Grzegorz Schetyna: No po raz kolejny i to od jakiegoś czasu, wtedy kiedy otrzymał informację, że zostaną postawione mu zarzuty, wtedy wszystko się zmieniło, sytuacja została postawiona przez niego zupełnie na głowie, bo okazało się, że jest w politycznym projekcie Prawa i Sprawiedliwości, a nie jest szefem służby.

Monika Olejnik: Proszę, co to znaczy w politycznym projekcie?

Grzegorz Schetyna: Mówię, że zachowuje się, jak polityk PiS teraz.

Monika Olejnik: A, to teraz pan mówi normalnym językiem, a tak to jak jakaś notatka służbowa.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, bo jesteśmy w tym klimacie służby, być może za bardzo chciałem to w ten sposób opisać.

Monika Olejnik: A wczoraj Mariusz Kamiński powiedział o „Orlikach”, że jest to nowa afera, podczas konferencji ujawnił, że za jego kadencji biuro przeprowadziło udaną akcję, która zapobiegła nieprawidłowościom przy przetargach na budowę słynnych „Orlików”.

Grzegorz Schetyna: Tej sprawy nie znam i ona jest absolutnie dla mnie szokująca i uważam, że nieprawdziwa, bo projekt „Orlików” jest tak ogromny i prowadzony na tak ogromną skalę, że gdyby były jakieś nieprawidłowości wcześniej to na pewno wiedzielibyśmy o tym.

Monika Olejnik: Ale jak się dowiedziało moje Radio, to tą sprawą zajmuje się prokuratura w Katowicach, także były nieprawidłowości.

Grzegorz Schetyna: Jeżeli tak się dzieje to bardzo ciekawe, ale to może jakiegoś, jakiejś konkretnej inwestycji, bo przecież „Orliki” to ponad 1600 boisk i tam nie ma żadnej złej zasady w projekcie „Orlików”.

Monika Olejnik: Ale on powiedział, Mariusz Kamiński powiedział wczoraj na konferencji, że się udało wyeliminować specyfikację, która powodowała, że się dawało fory jednemu z inwestorów.

Grzegorz Schetyna: A to akurat dobrze, jeżeli tak się stało w konkretnym przykładzie, jeżeli prokuratura prowadzi tę sprawę tak, jak pani powiedziała, to dobrze, ale to jeden z 1700 przypadków budowania boisk.

Monika Olejnik: Nie, ja rozumiem, że on powiedział, że CBA zrobiło tak, że wyeliminowało te specyfikacje.

Grzegorz Schetyna: Ale tę konkretną, na to jedno boisko, tak rozumiem, czy w ogóle?

Monika Olejnik: Nie, nie, ja rozumiem, że w ogóle, w ogóle dawało preferencje i czytaj Drzewiecki mógł na tym zarobić.

Grzegorz Schetyna: Nie, no to jest absurdalne.

Monika Olejnik: I jego koledzy, o.

Grzegorz Schetyna: Ja patrzę na to jako na taką próbę właśnie rzucenia cienia, czy wskazania, że coś złego jest w tym wielkim projekcie „Orlików”, a ten projekt jest wielki, przeźroczysty z ogromnym sukcesem prowadzony.

Monika Olejnik: A czy sukcesem będzie zakaz hazardu?

Grzegorz Schetyna: To będzie bardzo trudny projekt i to jest ogromne wyzwanie. I to, co powiedział premier, te założenia, które przedstawił wczoraj tworzą absolutnie nową jakość w polskim życiu publicznym i w polskiej rzeczywistości i to będzie bardzo trudne, jeżeli będzie zgoda polityczna na podjęcie tak trudnego wyzwania to uważam, że potrzebna będzie taka, takie wspólne porozumienie, także w parlamencie żeby to przeprowadzić. Bo lobbing, lobby hazardowe, każde będzie ogromne i będzie ogromna walka o tę ustawę.

Monika Olejnik: W „Rzeczpospolitej” Józef Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów urządzeń rozrywkowych mówi tak: „dołożyłbym w styczniu zakaz picia wódki, w kwietniu zakaz palenia, a w lipcu zamknąłbym agencje towarzyskie i będziemy ramię, w ramię z krajami arabskimi”.

Grzegorz Schetyna: To jest jednak uproszczenie. Ja uważam, że jednak próba zamknięcia hazardu w kasynach, bo to tak naprawdę tego dotyczy, wysokie podatki...

Monika Olejnik: Znaczy do kasyn.

Grzegorz Schetyna: Tak, że wraca, że nie mamy tego z czym się spotykamy w sklepach, w klubach, na stacjach benzynowych.

Monika Olejnik: W budkach.

Grzegorz Schetyna: W budkach, wszędzie tak naprawdę, że jest wideoloteria, są te automaty o niskich wygranych, to jest próba przesunięcia i zamknięcia tego w kasynach, bardzo trudna, tak jak powiedziałem z wielkim krzykiem całej branży, ale to jest ryzykowne ale sensowne, obłożyć to podatkiem, zamknąć w kasynach, nie likwidować, nie zakazywać, ale w bardzo poważny sposób ograniczyć możliwość rozrastania się tego hazardu.

Monika Olejnik: No i Rycho się ucieszy, bo on zdaje się ma kasyno, Rycho.

Grzegorz Schetyna: Znaczy i tak i nie, bo z kwestii podniesienia podatków nie wszyscy się będą cieszyć, bo to podniesienie jest ze 180 euro do 480, więc to jest bardzo restrykcyjne.

Monika Olejnik: Ale zamknięcie jednorękich bandytów w kasynach no to się ucieszy, bo on ma zdaje się kasyno, tak, jest jego właścicielem.

Grzegorz Schetyna: To jest interesujące o tyle i to też jest społecznie bardzo dobre, że ograniczamy dostęp do tych automatów, ograniczamy dostęp do wideoloterii, to jest tak, że ludzie młodzi na przykład mają taką pełną dostępność, jak dzisiaj, bo to po prostu problem zaczyna się robić problemem społecznym, bo uzależniamy coraz to nowych ludzi, głównie młodzież, więc to też jest, to też będzie ważne żeby to ukrócić.

Monika Olejnik: Ale co z Rychem, ucieszy się czy nie?

Grzegorz Schetyna: Trudno mi powiedzieć, te pierwsze sygnały branża jest w dosyć defensywnie w tych ostatnich dniach i tygodniach, więc mi się wydaje, nie słyszymy jeszcze, jak będzie reagować. Roma locuta causa finita – powiedział premier bardzo ostro i wyraźnie, więc tutaj nie ma wyjścia, trzeba po prostu to prawo przeprowadzić.

Monika Olejnik: A zakłady bukmacherskie, też będą zakazane?

Grzegorz Schetyna: To jest problem, bo te zakłady, które są prowadzone teraz są na serwerach, które nie są w Polsce zarejestrowane, to są zagraniczne serwery i tak naprawdę cała ta procedura jest zagraniczna, więc trudno ją zakazać.

Monika Olejnik: No właśnie.

Grzegorz Schetyna: Szczególnie, że też to są firmy, które bardzo taki intensywny sposób finansują polskich sport, piłka nożna, kluby sportowe, w piłce nożnej na przykład.

Monika Olejnik: No to...

Grzegorz Schetyna: Więc to będzie bardzo trudne i to też będą wymogi europejskie, będzie prawo europejskie, które będziemy musieli traktować no w sposób taki pełny, nie będziemy mogli omijać czy łamać.

Monika Olejnik: Czyli nie można tego zakazać.

Grzegorz Schetyna: Będzie to bardzo trudne.

Monika Olejnik: To po co premier mówi, że zakaże hazardu w Internecie.

Grzegorz Schetyna: Ten Internet, hazard w Internecie dzisiaj, czy te zawody są nieopodatkowane, więc trzeba wypracować cały pomysł na ten zapis ustawowy, tak jak powiedziałem.

Monika Olejnik: Ale nie da się go zakazać?

Grzegorz Schetyna: Będzie bardzo trudne, tak, ale będzie może trzeba go będzie ograniczyć, tak rozumiem słowa premiera – ograniczyć i opodatkować.

Monika Olejnik: Nie, dokładnie powiedział o zakazie.

Grzegorz Schetyna: Opodatkować.

Monika Olejnik: Nie, powiedział o zakazie.

Grzegorz Schetyna: Ja mówię o tym wariancie piłkarskim, sportowym, bo tych zakładów jest bardzo wiele, ja mówię o tym, który jest tak bardzo obecny w tym życiu polskim, sportowym.

Monika Olejnik: Ale inny hazard też jest dozwolony w krajach Unii Europejskiej.

Grzegorz Schetyna: Dlatego, nie jesteśmy wyspą oderwaną od rzeczywistości.

Monika Olejnik: To tak jak z pedofilami – wykastrować i okazuje się, że nie można ich wykastrować, tak samo nie można wykastrować hazardu w Internecie.

Grzegorz Schetyna: Ale pani redaktor, ale na końcu jest wniosek o kastrację chemiczną i udało się to przeprowadzić, więc jest pytanie...

Monika Olejnik: No jak, no kogoś wykastrowano?

Grzegorz Schetyna: Nie, mówię o kastracji chemicznej, o całym projekcie, który udało się złożyć.

Monika Olejnik: No prawie, ale nie ma, fizycznie nie można kogoś zmusić do kastracji, no nie ma tak.

Grzegorz Schetyna: Ale można podawać leki.

Monika Olejnik: Nie, no dajmy sposób, nie można, ale nie da się wykastrować hazardu z Internetu.

Grzegorz Schetyna: Nie da się go zakazać, jeżeli jest zgodny z prawem europejskim.

Monika Olejnik: A jest zgodne.

Grzegorz Schetyna: Ale jesteśmy w stanie go w taki sposób usystematyzować żeby płacił podatki i był w systemie w Polsce.

Monika Olejnik: I lekkim krokiem przechodzimy na www.radiozet.pl , to nie syczy Grzegorz Schetyna, to moja wina Monika Olejnik.
Panie przewodniczący jesteśmy na antenie.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry.

Monika Olejnik: No to po co gadać takie rzeczy na konferencji?

Grzegorz Schetyna: To jest próba, ja uważam, że bardzo taka solidna i konkretna, opisania, czyli pokazania miejsca całej branży i intencja jest dobra. Diabeł tkwi w szczegółach i chodzi o to żeby te szczegóły nie wywróciły całego projektu ograniczenia rozrostu czy ekspansji hazardu i ja to rozumiem. Tylko teraz, to będzie się składać z wielu przepisów, z takiego całego systemu, który musimy przygotować. Ja uważam, że powinniśmy to zrobić, powinna to prowadzić kancelaria premiera, ministerstwo finansów, to powinno być zrobione w rządzie i tak naprawdę uważam też, że w sejmie, uważam powinna być pełna zgoda, nie otwierać tego, wprowadzać poprawki i zmieniać, tylko jeżeli chcemy systemowo tę branżę opisać, miejsce hazardu w Polsce to powinniśmy zrobić w jednym miejscu, w ministerstwie finansów i potem w całości ten projekt procedować już w sejmie.

Monika Olejnik: Tak, ale czy powinno się procedować z branżą, czy nie?

Grzegorz Schetyna: Wysłuchać, musi być wysłuchanie.

Monika Olejnik: Musi być wysłuchana branża.

Grzegorz Schetyna: Bo to jest kwestia też wpływów do budżetu, proszę o tym pamiętać, że to nie jest tak, że to jest kompletnie czarna strona, kompletnie nie ma żadnego wpływu, przecież ci ludzie, te firmy płacą miliony do budżetu dzień w dzień, rocznie to jest jakiś wpływ do budżetu, więc musi być kalkulacja ministerstwa finansów.

Monika Olejnik: Mają też, też jest przecież miejsca pracy.

Grzegorz Schetyna: Oczywiście, to są dziesiątki, tysiące miejsc pracy itd., itd.

Monika Olejnik: Gdyby pan był w rządzie to by się pan zgodził na to, co wczoraj mówił pan premier?

Grzegorz Schetyna: Ja nie byłem przy tych rozmowach konkretnych ustaleń.

Monika Olejnik: Na posiedzeniu rady ministrów, tak?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie byłem na tym, tak, na przygotowaniu tych zapisów i konsekwencji, bo to zawsze trzeba tak patrzeć na to, jakie konsekwencje do budżetu, jakie możliwości prawne, jak wychodzimy z tego, jak to będzie wyglądać w całości. Mam nadzieję, jestem przekonany, że mają wiedzę i takie analizy robili, także jak to będzie skutkować na przyszłość.

Monika Olejnik: Czy jest pan potłuczony?

Grzegorz Schetyna: Nie.

Monika Olejnik: Nie, dobrze się pan czuje, tak?

Grzegorz Schetyna: Fizycznie dobrze.

Monika Olejnik: A psychicznie?

Grzegorz Schetyna: Daję radę.

Monika Olejnik: Ale pan jest jakiś taki sekciarski, dlatego że ośmiu zastępców i żadnej kobiety.

Grzegorz Schetyna: Nie, jest pani Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Monika Olejnik: Jest wiceprzewodniczącą?

Grzegorz Schetyna: Jest, jest skarbnikiem, tak.

Monika Olejnik: Nie, jest kasę, ale nie ma żadnej kobiety wiceprzewodniczącej.

Grzegorz Schetyna: Jest rzecznik dyscypliny pani poseł Mirosława Nykiel, z 27 osób w kierownictwie klubu jest 8 kobiet, takie są proporcje, bo potem jest prezydium.

Monika Olejnik: Ale wśród ośmiu wiceprzewodniczących nie ma żadnej kobiety.

Grzegorz Schetyna: To dlatego, że umówiłem się i prosiłem żeby ktoś z tak dobrą ręką, jak Iwona Śledzińska nie była wiceprzewodniczącą tylko skarbnikiem żeby przypilnowała pieniędzy.

Monika Olejnik: Może Palikot będzie udawał kobietę, bo on czasami potrafi udawać różne...

Grzegorz Schetyna: Były takie pomysły.

Monika Olejnik: Były takie pomysły?

Grzegorz Schetyna: Tak.

Monika Olejnik: No dobrze czy Mariusz Kamiński wygra, czy Donald Tusk wygra tę batalię, bo teraz widać, że to jest wojna między byłym szefem służb a premierem.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale nie można pozwolić żeby to tak było odbierane, że były szef służb, podwładny premiera teraz jest tą tarczą i ma spowodować żeby premier miał kłopot, żeby doprowadzić do spadku autorytetu, do uderzenia, do jakiejś konfrontacji bo to widać, że to jest pomysł polityczny na to żeby osłabić premiera i nie ma zgody na to. Nie można się zgodzić na to żeby były urzędnik stawiał warunki czy opisywał rzeczywistość w taki sposób, jak to się dzieje teraz.

Monika Olejnik: Ale nie można go zamknąć w puszce.

Grzegorz Schetyna: Nie, ale to nie chodzi żeby zamykać tylko chodzi o to żeby mówić prawdę, to znaczy – jeżeli są kwestie, które trzeba opisać to je opiszmy, a nie róbmy ze wszystkiego politykę. Uważam, że to jest jednak racja stanu, jeżeli ktoś był szefem służby to musi sobie z tego zdawać sprawę, że nie jest tylko na chwilę czy na trochę, że nie jest w polityce przerzucony do służby, tylko jest na służbie Rzeczpospolitej i musi sobie zdawać sprawę, że konsekwencje tej służby dla Rzeczpospolitej są także później i musi się czuć za to odpowiedzialny. Ja uważam, że w tej sytuacji tak nie jest.

Monika Olejnik: No i dlatego chciałby mieć certyfikat a został mu zabrany certyfikat. Jarosław Kaczyński mówi, że to jest szykana.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to tak, jak słyszymy, że to są szykany czy są pisma antydatowane, czy wcześniej były niszczarki, znaczy wszystko można wytłumaczyć i to jest takie, pisowska logika opowieści, że jeżeli nie ma dokumentów to znaczy, że niszczarki pracowały i zostały dokumenty zniszczone, a jeżeli są dokumenty to mają złe daty, bo były antydatowane. To jest taka wizja świata pisowska, z którą uważam trzeba walczyć codziennie i staramy się to robić.

Monika Olejnik: A czy to nie jest wizja świata platformerska, że wiceszef ABW w procesie cywilnym wykorzystuje dokumenty?

Grzegorz Schetyna: To sprawa była opisywana, ja uważam, że ona była dosyć nieszczęśliwie pokazana. Jeżeli by tak było, że prywatnie wykorzystuje, że to są wykorzystywane jakby możliwości, czy znajomości, czy wpływ wiceszefa ABW na jego prywatny proces, jeżeli tak się dzieje to by było źle. Ale rozumiem, że cała procedura wyjaśniania przez ministra Cichockiego, przez szefa ABW i przez premiera temu miała służyć żeby pokazać, że tutaj prawo nie zostało złamane.

Monika Olejnik: No dobrze, ale to jest jego prywatny proces, on wiedział, jakie są te dokumenty, no on jest wiceszefem ABW, to jest wykorzystywanie siły wobec dziennikarzy.

Grzegorz Schetyna: Nie sądzę żeby tak było, bo uważam, że akurat premier w tej sprawie, jeżeli byłoby wykorzystanie do prywatnych celów takiej sprawy nie wahałby się podjąć twardej decyzji. Jeżeli nie podjął to uważam, że dlatego, że nie było tutaj nawet złamania, nie było złamania prawa.

Monika Olejnik: Piotr Kruszyński w „Rzeczpospolitej” mówi: „Prokuratura w sposób ewidentny naruszyła prawo, przekazując te materiały pełnomocnikowi wiceszefa ABW, po pierwsze dlatego, że były objęte tajemnicą dziennikarską, po drugie dlatego, że to były materiały operacyjne”.

Grzegorz Schetyna: Ale wiem, jak pani pamięta pani redaktor, że z Jarosławem Kaczyńskim była podobna sprawa, także jego pełnomocnik prawny otrzymał dokumenty z ABW.

Monika Olejnik: Tak, a tutaj dotyczy dziennikarzy.

Grzegorz Schetyna: Ja wiem, że to jest dosyć bolesne dla dziennikarzy, ale uważam, że jeżeli została złamana zasada to powinien za to zapłacić. Po tak wnikliwej kontroli uważam, że zasada nie została złamana.

Monika Olejnik: Ale prokurator, profesor mówi „nigdy nie było takiej praktyki by udostępnić pełnomocnikowi strony w procesie cywilnym akta prokuratorskie”.

Grzegorz Schetyna: Ale podobne były takie przypadki właśnie, czy może, ja znam to z opisu zewnętrznego. Ja uważam, że jeżeli byłoby złamanie zasad to za to odpowiedziałbym pułkownik Mąka, tak uważam, tak. I jeżeli nie odpowiada to znaczy, że tę sprawę można w ten sposób wytłumaczyć. Jest na przyszłość dla wszystkich tych ludzi, którzy mogą się o te rzeczy zwracać, czy mogą z tych rzeczy korzystać – wielkim ostrzeżeniem i mam nadzieję, że już nie będzie, nie powtórzy się taka sytuacja.

Monika Olejnik: A jaki będzie los Mirosława Drzewieckiego?

Grzegorz Schetyna: No przestał być skarbnikiem, jest posłem, trudno mi powiedzieć, będzie tłumaczył, wyjaśniał te kwestie i całą procedurę swoich zachowań w tym czasie i tyle.

Monika Olejnik: Ale ciekawe, że nie ma stenogramów z jego rozmów.

Grzegorz Schetyna: Bo nie było rozmów, podobno, znaczy – te, o których pani mówi, że te rozmowy nie zostały przekazane do prokuratury przez CBA.

Monika Olejnik: No nie, bo w „Rzeczpospolitej” Sobiesiak mówi do Drzewieckiego, widział pan taki stenogram, Sobiesiak mówi do Drzewieckiego, ale nie ma odpowiedzi Drzewieckiego.

Grzegorz Schetyna: Tego nie ma i z tego, co czytałem nie zostały te dokumenty, te stenogramy przesłane do prokuratury przez CBA.

Monika Olejnik: Czyli nie ma takich.

Grzegorz Schetyna: Nie.

Monika Olejnik: Czyli nie rozmawiał z Sobiesiakiem.

Grzegorz Schetyna: No będziemy to wyjaśniać, ta kwestia bardzo wnikliwie musi być opisana i wyjaśniona, bo jest tak nagłośnione, że tego wszyscy oczekują.

Monika Olejnik: Dobrze, Grzegorz Schetyna był dzisiaj gościem Radia ZET, dziękuję.

Komentarze

Czyli jest tak jak chciał Rychu,on ma licencje na 6 lat a konkurencja wykoszona.Teraz dopiero zrobi kase,ale za to może sfinansuje wybory Tuska

Przepraszam ale jak słuchałem i oglądałem wywiad p. Moniki z p. Schetyną to odniosłem wrażenie, że jest to rozmowa dwóch działaczy partyjnych.

Dziękuję Pani Moniko,

Brawo dla Pani Moniki za błyskotliwość, według Tuska, Boniego i spóły hazard w internecie powinien zostać zakazany bo to takie wielkie zło i uzależnia natomiast hazard stacjonarny jest w porządku i nie robi żadnych szkód społecznych tylko że będzie płacić 25% podatku zamiast 10% tak jak dzisiaj.

No co to w ogóle ma być? Sami zrobili aferę hazardową a teraz Tusk usiłuje się wybielić w oczach opinii społecznej likwidując wszystko. To ja mam teraz postulat o likwidację TOTOLOTKA, to jest dopiero hazard w którym masa tej uboższej części społeczeństwa topi regularnie WIELKIE pieniądze w majestacie prawa łudząc się że wygrają a tak naprawdę wygrywa 1 na 14 milionów losów! Biedni nie grają w Internecie bo nie mają za co, a lotka można wysłać w każdym kiosku. Inna sprawa alkohol - to jest dopiero uzależnienie i powoduje tyle bólu, agresji i cierpienia rodzinom alkoholików, w hazardzie można wygrać a przy piciu alkoholu tylko przegrać.

Skala hipokryzji Platformy i Tuska (bo nie sądzę żeby była to totalna ignorancja i niekompetencja) jest niesłychana.

Chcą ocenzurować Internet i zaprzęgać Urzędy Skarbowe żeby zaglądały internautom na konta bankowe śledząc kto postawił coś na mecz piłkarski ? Gratulacje, żaden rząd od 20 lat jeszcze na to nie wpadł.

Należy jeszcze przypomnieć o paleniu tytoniu, niewątpliwie niezwykle rujnującym zdrowie. W świetle tych wynurzeń to także winno być zakazane, łącznie z totolotkiem. Prohibicję wypróbowano już w Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych minionego wieku i wiadomo, z jakim skutkiem. Kiedyż wreszcie nauczymy się wyciągać wnioski z przeszłości? A bardzo palący temat ograniczenia budżetu NFZ o 1- 1,5 miliarda zlotych jest poza zestawem pytań Moniki Olejnik. Za to tradycyjnie wróciła do sprawy parytetu kobiet. Naprawdę, specjalnie nie ma za co dziękować. Przygotować sobie plan wywiadu !

Zdaje się, że problemem Moniki Olejnik staje się utrata poczucia identyfikacji - nie wie, kim ona właściwie obecnie jest. Obserwując i słuchając jej programy, radiowe i telewizyjne - odnosi się wrażenie, że już przynależy do szeroko albo wąsko rozumianej "klasy politycznej". To jej kumple, koledzy, dzialają wraz z nią na jednej płaszczyźnie. Oczywiście ma tam, w tej wielkiej grupie ludzi z pierwszych i drugich stron gazet, swoich ulubieńców i dobrych znajomych, innych zaś traktuje obojętnie, nie znosi albo też nie cierpi. Tej drugiej kategorii należy przywalić albo wręcz dokopać, takie są zasady gry, a pierwszą - hołubić. Chyba do końca nie są to świadome wybory polityczne - bardziej charakteriologiczne, "salonowe", związane ze sposobem bycia i zachowaniem. Jeszcze wykonuje obowiązki dziennikarki, ale wyraźnie traci poczucie identyfikacji z tym zawodem. Cytując klasyczne powiedzenie - " stoi w rozkroku". Szkoda. Była niezłą dziennikarką, drapieżną, pełną pasji, jeszcze ma tego przeblyski, ale w coraz wiekszym stopniu przeistacza się w jakąś matronę politycznych salonów. Stąd też chyba to narastające upodobanie do pogawędek plotkarskich. Proponuję zdecydowany powrót do przeszłości.

Brawo dla Pani Moniki za błyskotliwość, według Tuska, Boniego i spóły hazard w internecie powinien zostać zakazany bo to takie wielkie zło i uzależnia natomiast hazard stacjonarny jest w porządku i nie robi żadnych szkód społecznych tylko że będzie płącić 25% podatku zamiast 10% tak jak dzisiaj.

No co to w ogóle ma być? Sami zrobili aferę hazardową a teraz Tusk usiłuje się wybielić w oczach opinii społecznej likwidując wszystko. To ja mam teraz postulat o likwidację TOTOLOTKA, to jest dopiero hazard w którym masa tej uboższej części społeczeństwa topi WIELKIE pieniądze w majestacie prawda bo łudzą się że wygrają a tak naprawdę wygrywa 1 na 14 milionów losów! Biedni nie grają w Internecie bo nie mają za co a lotka mogą wysłać w każdym kiosku. Inna sprawa alkohol - to jest dopiero uzależnienie i powoduje tyle bólu, agresji i cierpienia rodzinom alkoholików, w hazardzie jeszcze można wygrać a przy piciu alkoholu tylko przegrać.

Skala hipokryzji Platformy i Tuska (bo nie sądzę żeby była to totalna ignorancja i niekompetencja) jest niesłychana.

Trochę faktów.
KLD i PO tworzyła ta sama grupa osób. Jej rodowodu trzeba szukać w
powstałej w Gdańsku w 1983r. spółdzielni "Świetlik". Do grona jej
założycieli dołączyli: M.Płażyński i D.Tusk. później dołączyli do nich
J.Lewandowski, J.Merkel i J.K.Bielecki. Pod koniec lat osiemdziesiątych
D.Tusk znalazł sponsora, polskiego biznesmena ze szwedzkim paszportem,
Wiktora Kubiaka, właściciela firmy "Batax". Jego nazwisko pojawiło się w
raporcie Komisji weryfikacyjnej WSI. Okazało się, że to partner biznesowy
G.Żemka (FOZZ). Kubiak sponsorował imprezy w hotelu "Marriot" z udziałem
przyszłych liberałów.
Firma "Batax" służyła do nielegalnych operacji wojskowych służb
specjalnych PRL. W latach80. zajmowała się nielegalnym transferem z
zachodu urządzeń elektronicznych lub utworzenie spółki joint venture
polegające na założeniu przez LOT oraz firmę z Chicago ABI kasyna gier
hazardowych w hotelu Marriot w Warszawie. Pośrednikiem tej akcji, na
którego konto wpłynęło milion dolarów była spółka "Batax" W. Kubiaka.
Tusk organizował spotkania KLD w zajmującym całe piętro biurze Kubiaka w
hotelu Marriot.
Tu nasuwa się porównanie z PO, którą współzakładał nie tylko
A.Olechowski- współpracownik wywiadu PRL ps."Muskat"- ale także
G.Czempiński- były funkcjonariusz wywiadu PRL.
Kubiak był zaangażowany w planowane przez mafię przedsięwzięcie
zakładania kasyn, któremu miała służyć spółka "Zielone Bingo" założona w
1994r. Wśród udziałowców figuruje Jarosław S. ps."Masa" oraz Stanisław M.
nazywany "królem spirytusu", podejrzany o przemyt spirytusu i papierosów.
Inne przedsięwzięcie dotyczyło operacji UOP, którego szefem był
G.Czempiński- współzałożyciel PO. Chodziło wtedy o lokowanie pieniędzy
wywiadu w akcjach firmy ubezp. Warta - jej udziałowcem był już wtedy
J.Kulczyk.UOP do tej operacji zatrudniał wtedy, jako konsultanta, byłego
szefa FOZZ G.Żemka.
W 1993 r. głośna stała się sprawa podpisania przez TP umowy z firmą
Prokom R.Krauzego. Szefem TP był wówczas Zdzisław Nowak, lojalny
współpracownik ministra łączności w rządzie Suchockiej, którym był
K.Kilian. Później firma PR Kiliana obsługiwała Prokom.
Z firmą Krauzego kontrakt zawarł także RSW Prasa-Książka-Ruch, którego
likwidatorem był Donald Tusk.
J.Merkel do marca 91r. był ministrem stanu ds. bezp. narodowego w
Kancelarii Prezydenta L.Wałęsy.Potem zasiadał w wielu radach nadzorczych,
m.in. Uniwersalu D.Przywieczerskiego i Polskiej Korporacji Handlowej
R.Skowrońskiego. W 1995 r. Mohammed Al-Khafagi, wraz z J.Merklem i
J.Baranem założyli firmę "Caravana", która była założona za aprobatą
gen.: Jasika i Czempińskiego. Wg.WSI J.Merkel, nazwany w
dokumentach"Bankierem" działał z inspiracji UOP.
Gdy w 2001 r. powstała PO, Merkel ponownie pojawił się w otoczeniu
D.Tuska wspólnie z A.Olechowskim , M.Płażyńskim oraz, gen. G.Czempińskim.
W latach 90. głównym filarem KLD, a później UW w świecie biznesu był
J.Lewandowski. Autor koncepcji NFI- najbardziej nieudanego polskiego
projektu prywatyzacyjnego. Beneficjentami programu okazały się firmy
zarządzające i aferzyści, a obywatele jedynie sponsorowali ten "interes".
Na tym procederze skarb państwa stracił ok. 11 mld zł. Prywatyzacja ta
doprowadziła do tego, że wybrańcy przejęli za bezcen państwowe mienie.
Należała do nich postkomunistyczna nomenklatura i powiązani z nią
funkcjonariusze specsłużb PRL, bo tylko ona dysponowała wówczas środkami
na ten cel.
Podczas wielkich prywatyzacji politycy żądali od zachodnich inwestorów
"prowizji", które poprzez konta zaprzyjaźnionych biznesmenów, wspierały
partie polityczne.
Podobny mechanizm miał miejsce obecnie. Pieniądze byłej posłanki PO
B.Sawickiej nie miały być łapówką,lecz pożyczką na fundusz wyborczy.
Po 89r.najpierw sprywatyzowano banki. To zachodni właściciele decydują,
czy i jakim przedsiębiorstwom polskim udzielić kredytów i na jakich
warunkach. Ojcem takiej sytuacji jest L.Balcerowicz. Obecny min. skarbu
A. Grad zapowiedział prywatyzację kolejnych banków,ostatnich,w których
udziały ma polskie państwo. Ludzie Balcerowicza już opanowali kluczowe
stanowiska w banku PKO BP.
Branżą, która została przejęta przez tajemnicze spółki, są zakłady
przemysłu spirytusowego. Polmos Łańcut nabyła tajemnicza spółka Caribbean
Distillers Corporation Limited, zarejestrowana na Karaibach. W 2002 r.
kupiła ona 85% akcji Polmosu Łańcut za 14 mln zł. Same znaki towarowe
trzech wódek produkowanych w tym Polmosie były wyceniane na ok. 50 mln
zł.
Przez 21 lat, zgodnie z umową cały zysk Polmosu z produkcji "Belvedere"
trafi na konto amerykańskiej firmy Philips Millenium.
Obecna sprawa pana Palikota może rzucić na te prywatyzacje nowe światło.
Program prywatyzacji rządu PO na lata 2008-2011 objął 740 spółek.
Plany te zakładają też sprzedanie szpitali, po uprzednim przekształceniu
ich w spółki prawa handlowego.To, co zapowiadała, odpowiadająca dziś
przed sądem Sawicka, czyli "kręcenie lodów", realizują inni.W Warszawie
Rada Miasta, zdominowana przez PO podjęła uchwałe prywatyzacji czterech
szpitali.
Kolejna afera obecnej władzy, to sprawa senatora PO, Tomasza Misiaka.
Firma Misiaka- Work Service z Wrocławia i poznańska spółka DGA, bez
przetargu, za państwowe pieniądze (kilkadziesiąt mln. zł.) zostały
wybrane na doradców zwalnianych stoczniowców. Senator Misiak pracował nad
ustawą stoczniową i zgłaszał do niej poprawki.
W lipcu 2007r.DGA została doradcą prywatyzacyjnym Stoczni Gdańsk. Zastępcą
przewodniczącego rady nadzorczej DGA jest K.Działoszyński, były poseł UW,
obecnie związany z PO. W radzie nadzorczej DGA zasiada gen. Leon
Komornicki absolwent WSO w Poznaniu, Akademii Wojsk Pancernych w Moskwie
i Akademii Sztabu Generalnego w ZSRR.
DGA przeprowadziła wycenę DT "Centrum" w Warszawie, za którą Skarb
Państwa zapłacił prawie milion zł.
Tak jak na początku lat 90.KLD otrzymało środki na kampanię z "szemranego
źródła", tak później PO miała kłopoty z wytłumaczeniem się z funduszy na
kampanię w 2005r.
Marcin Rosół, szef gabinetu politycznego min. sportu M.Drzewieckiego, był
asystentem G.Schetyny i wraz z kolegą Piotrem Wawrzynowiczem, zastępcą
Drzewieckiego, skarbnika PO płacili tzw. słupom za fikcyjne usługi
wyborcze, a potem odbierali od nich w kopertach większą część wypłaconych
sum.
W1992r. liderzy PO przecięli pasmo swoich problemów, obalając rząd Jana
Olszewskiego i współtworząc rząd H.Suchockiej, który przyzwalał na
różnorakie patologie w szeregach władzy.
W tym roku Donald Tusk równie skutecznie rozwiązał swoje problemy,
usuwając szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

Więcej do przeczytania w "Nowym Państwie"

Doskonale! Ale jak powstało PiS? Z jakich funduszów korzystało, kim byli ojcowie - założyciele, jak wygłądało przejęcie aktywów i pasywów po Porozumieniu Centrum, jakie mieli koneksje biznesowo - towarzyskie, jak uzyskali budynki na siedziby władz partii, w jakim stosunku pozostaje to wszystko do powołania "Telegrafu" - i tak dalej. Obraz pocżątków współczesnej sceny będzie pełniejszy, bo historia SLD jest raczej znana.

witam Pani Moniko. Aż trudno uwieżyć że się komuś chce takie paszkwile robić jak ten niby "pijany tusk". Wystarczy podstawowe oprogramowanie aby zmodylować (zwolnić po prostu) i efekt "pijanego" u kazdego można wywołać. Jak zresztą słusznie zauważył ktoś na you tube. Tytuł tej amarotszczyzny jest dokłądnie "Tusk pijany?". Pozdrawiam

Polecam YouTube " Pijany Tusk" tam zobaczycie jak do władzy dochodzili Donald, Grzechu, Miro, Zbycho z namaszczeniem Rycha!
Pani rzecznik Monika O. co na to powie?

Chcę polecić YouTube wpisz "pijany Tusk" wtedy zobaczymy jak dochodzili do władzy- Donald, Grzecho, Miro, Zbycho z namaszczeniem Rycha!

I znowu - wbrew rannym zapowiedziom prowadzących tuż przed 8.15 - w programie Moniki Olejnik nic się nie działo. Bardzo , bardzo obniżyła loty. Widać i slychac było wyraznie, że Grzegorz Schetyna nie za bardzo popiera i akceptuje projekt zmian w ustawie 'hazardowej". I po co niby w tej sprawie potrzebny jest ogólnoparlamentarny consensus poltyczny? PO i PSL mają większość. Wywiad ( rozmowa, dyskusja, pogwarka przy kawie - określenia do wyboru ) prowadzony bez planu, czego chcę się dowiedzieć, bo jest ważne, bez dystansu do rozmówcy, bez drążenia zagadnienia aż do bólu. Przyjacielskie, nudne, sztampowe i nie pozostające w pamięci. Nawet nowa nazwa "Monika Olejnik Show" kompletnie na wyrost. Brać się za odbudowanie pozycji zawodowej, bo mogą w Radiu Zet nie przedłuzyć Monice Olejnik kontraktu.

Warszawa, dnia 18 grudnia 1981 r. Notatka z rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim (dalej Jar) przeprowadzonej w ramach operacji KLON w dniu 17 grudnia z polecenia kierownictwa służbowego: "zgodnie z zatwierdzonym planem działań operacyjnych w stosunku do figuranta Jar, po rozmowie prowadzonej przez Wydz. IX Dep. III MSW, J. Kaczyński ponownie został zatrzymany przez grupę realizacyjną i doprowadzony do KSMO. Rozmówca był kompletnie zaskoczony i zdezorientowany. UPORCZYWIE WYJAŚNIAŁ, że był na rozmowie w MSW i został zwolniony, SUGEROWAŁ, że musiała nastąpić pomyłka, ŻE zapewne CHODZI nam o jego brata bliźniaka LECHA.(…) Przyznałem, iż jestem oficerem MSW, w KSMO występuję gościnnie, podałem numer telefonu i poprosiłem, aby przedstawił się imieniem i prosił Białostockiego. Umówiliśmy się na spotkanie 23 bm."

Nowy komentarz

R E K L A M A

Który z poniższych filmów nieanglojęzycznych ma Twoim zdaniem szansę na Oskara:

R E K L A M A