Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do banera | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu | Przejdź do mapy strony |

Tu jesteś: Radio ZET > Programy > Gość Radia ZET >

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Jarosław Gowin

Gość Radia ZET: Jarosław Gowin

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Jarosław Gowin Platforma Obywatelska, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Jarosław Gowin: Witam serdecznie.

Monika Olejnik: Panie pośle, czy według pana gen. Jaruzelski jest zdrajcą, według notatki gen. Anoszkina, generał prosił o pomoc militarną Związek Radziecki w 81 r.

Jarosław Gowin: Ja nie potrzebuję tej notatki żeby wydać taką opinię na temat gen. Jaruzelskiego, wystarczy mi moja własna pamięć.

Monika Olejnik: I uważa pan, że...

Jarosław Gowin: I uważam, że generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny w Polsce nie po to żeby chronić nas przed rozlewem krwi, tylko po to żeby utrwalać dyktatorską władzę partii komunistycznej i równocześnie nadzorować sowieckie interesy w Polsce.

Monika Olejnik: Czy powinien ponieść za to karę?

Jarosław Gowin: No to już jest pytanie do sądu. Dla mnie skandalem sądowym i moralnym jest to, że żaden wyrok w tej sprawie, obojętne skazujący czy uniewinniający nie zapadł przez 20 lat.

Monika Olejnik: Czyli nie widzi pan żadnego tłumaczenia dla generała Jaruzelskiego.

Jarosław Gowin: Nie, zawsze uważałem, że te opowieści, ckliwe opowieści generała Jaruzelskiego i jego obrońców, do których tak namiętnie ostatnio zaliczył się także Aleksander Kwaśniewski, że to jest próba usprawiedliwiania własnych biografii, biografii niechlubnych, biografii, które zapiszą się w polskich dziejach hańby.

Monika Olejnik: Chyba pan nie oczekiwał, że Aleksander Kwaśniewski nie będzie bronił generała Jaruzelskiego?

Jarosław Gowin: Nie oczekiwałem. Ale zaskoczony jestem tym, jak bardzo otwarcie, z jaką ostentacją Aleksander Kwaśniewski to robi. No, kiedy był prezydentem usiłował sprawiać wrażenie, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Dzisiaj widać wyraźnie, że tak naprawdę identyfikował się z tą częścią polskiego społeczeństwa, która w rządach PZPR i w poddaństwie wobec Związku Sowieckiego widziała dla siebie szansę na dostatnie życie.

Monika Olejnik: Panie pośle, a co pan sądzi o tym, że Maciej Kozłowski, który siedział w więzieniu ponad trzy lata w latach 70., będzie teraz lustrowany przez IPN, IPN chce wznowić jego proces lustracyjny.

Jarosław Gowin: Plotki o jakiś problemach lustracyjnych pana ambasadora Kozłowskiego słyszę od wielu, wielu lat. Bardzo dobrze, że jest IPN, bardzo dobrze, że jest instytucja lustracji, bo dzięki temu, jeżeli ma czyste sumienie będzie mógł oczyścić swoje dobre imię.

Monika Olejnik: Wie pan, no może będzie mógł oczyścić, ale ubłocony już został. Wyobraża pan sobie żeby człowiek, który był współpracownikiem SB był wsadzany na kilka lat do więzienia?

Jarosław Gowin: Nie, po tym, kiedy okazało się, że jednym z najcenniejszych agentów SB był Lesław Maleszka, człowiek, o którym nigdy bym nie przypuszczał...

Monika Olejnik: Wie pan, nie przypominam sobie żeby Lesław Maleszka siedział w więzieniu.

Jarosław Gowin: No, ale ukrywał się bardzo długo, sam byłem świadkiem, dosłownie świadkiem tego, jak dominikanie...

Monika Olejnik: No, ale nie siedział w więzieniu, a Maciej Kozłowski siedział w więzieniu.

Jarosław Gowin: Wie pani, ludzkie życie jest bardzo złożone i czasami można prowadzić życiorysy równoległe. Mówię to nie przeciwko komukolwiek, to jest taka refleksja filozoficzna nad naturą człowieka.

Monika Olejnik: Chciałby pan zmienić IPN, czy nie zgadza się pan z kolegami z Platformy Obywatelskiej, którzy chcą zmienić IPN?

Jarosław Gowin: Co do kierunku zmian popieram ten projekt ustawy, bo on z jednej strony poszerza i ułatwia dostęp do akt IPN-owskich, a to jest ważne z punktu widzenia szukania przez Polaków prawdy o własnej przeszłości, zarówno tej indywidualnej, jak i narodowej. Z drugiej strony daje szanse na odpolitycznienie IPN, a właściwie tego, co dzisiaj nazywane jest kolegium IPN. Tam trafili w 2006 roku ludzie w większości przypadkowi, dobrze, że teraz kolegium będzie poddane kontroli ze strony środowisk akademickich, środowisk zawodowych historyków, aczkolwiek co do szczegółów tej ustawy to zamierzam jeszcze w Platformie i na forum sejmu dyskutować, bo wydaje mi się, że niektóre propozycje idą za daleko.

Monika Olejnik: Które na przykład?

Jarosław Gowin: Mam na myśli rozgraniczenie kompetencji prezesa i rady IPN, bo tak chcemy nazwać ciało, które dzisiaj się określa mianem kolegium. Wydaje mi się, że te kompetencje rady są zakrojone zbyt szerokie, to może grozić paraliżem instytucjonalnym.

Monika Olejnik: Jarosław Gowin jest gościem Radia ZET, „Gazeta Wyborcza” pisze dzisiaj o miażdżącym raporcie NIK o telewizji publicznej, wydała za czasów PiS, LPR i Samoobrony, czyli za czasów Wildsteina, Urbańskiego i Farfała 150 milionów złotych na nagrody, odprawy, doradców, procesy z mediami.

Jarosław Gowin: No dedykuję te dane obrońcom abonamentu. Widać wyraźnie, że instytucja, telewizja publiczna, w przeciwieństwie nawiasem mówiąc do radia publicznego, które ciągle stara się pełnić lepiej lub gorzej, ale przynajmniej się stara jakąś funkcję misyjną, natomiast telewizja publiczna to jest taki kawał sukna rozdzierany przez poszczególne partie, bardzo się cieszę, że Platforma w tym nie uczestniczy.

Monika Olejnik: No tak, to jest chyba wstyd dla Urbańskiego i Wildsteina?

Jarosław Gowin: Bądźmy sprawiedliwi, Bronisław Wildstein miał jednego doradcę, Andrzej Urbański szesnastu, w związku z tym nie ma żadnego znaku równości między nimi.

Monika Olejnik: No to uważa pan, że za Bronisława Wildsteina wszystko dobrze się działo w telewizji publicznej, tak.

Jarosław Gowin: A tego nie wiem.

Monika Olejnik: Że on nie marnotrawił pieniędzy.

Jarosław Gowin: Nie czytałem tego raportu NIK, mogę się opierać tylko na publikacji „Gazety Wyborczej” i tam wyczytałem, że Bronisław Wildstein miał jednego doradcę, nie wydaje mi się żeby to była jakaś rozpusta. Natomiast Andrzej Urbański miał szesnastu, wśród nich osoby blisko związane, nawet rodzinnie związane z liderami Prawa i Sprawiedliwości, a kwoty, które zarabiali no, wołają o pomstę do nieba.

Monika Olejnik: Spada Donaldowi Tuskowi poparcie, 27 proc. chce żeby był prezydentem, już tylko, a prezydentowi Kaczyńskiemu 18 proc. chce żeby był prezydentem, czyli rośnie Lechowi Kaczyńskiemu, jak pan myśli dlaczego, czy Donald Tusk dostaje za komisję hazardową.

Jarosław Gowin: Ja nie przywiązuję wagi do takich wahań w sondażach, po pierwsze jest o wiele za wcześnie na ocenę szans poszczególnych kandydatów w polityce. Rok to jest epoka. Po drugie, no Donaldowi Tuskowi spadło w porównaniu z poprzednimi badaniami o 3 proc., Lechowi Kaczyńskiemu wzrosło to poparcie o 1 proc., to wszystko jest w granicach błędu statystycznego. Natomiast komisja hazardowa, przebieg prac no na pewno nie przysparza popularności Platformie.

Monika Olejnik: I czy to nie kompromituje Platformy to, co się dzieje w komisji hazardowej.

Jarosław Gowin: Nie, to jest o wiele za mocno powiedziane, chociaż – razem z Januszem Palikotem, ku mojemu zaskoczeniu – powtarzam, że odwołanie Zbigniewa Wassermanna i Beaty Kempy z komisji było błędem politycznym, co więcej, postawiło znak zapytania przy moralnej wiarygodności komisji. Wierzę, że nasi koledzy, że wszyscy członkowie komisji będą pracowali na rzecz wyjaśnienia prawdy i odbudują ten autorytet komisji.

Monika Olejnik: Panie pośle, a co pan sądzi o kampanii mediów katolickich, metoda in vitro jako niemoralna i sprzeczna z nauką Kościoła katolickiego powinna być zakazana.

Jarosław Gowin: Ja się bardzo cieszę, że istnieje debata na ten temat. W tej debacie moje stanowisko jest inne niż stanowisko Kościoła, ja opowiadam się za dopuszczalnością metody in vitro tyle tylko, że za równoczesnym wykluczeniem takich metod, które w sposób nieuchronny prowadzą do śmierci ogromnej większości tych ludzkich embrionów, czyli po prostu dzieci. Tu zgadzam się ze stanowiskiem Kościoła. Natomiast co do kwestii czy w ogóle in vitro powinno być dopuszczalne czy nie, moje stanowisko jest odmienne, ale dobrze, że ta dyskusja trwa, żałuję bardzo, że ona nie toczy się w sejmie.

Monika Olejnik: Ale nie zaskakuje pana, że wśród tych mediów jest też „Tygodnik Powszechny”?

Jarosław Gowin: Nie, przecież to jest pismo katolickie, a stanowisko Kościoła w tej sprawie jest jednoznaczne.

Monika Olejnik: A właśnie nie, bo okazuje się, że na spotkaniu wczoraj z Episkopatem, abp Głódź nie wskazał, który projekt jest najbliższy episkopatowi żeby nie komplikować, czyli mógł wskazać ten, który jest przeciwko, prawda.

Jarosław Gowin: I to jest bardzo mądre podejście, dlatego że czym innym jest moralna ocena zabiegów in vitro, a czym innym są kwestie prawne. Nawet gdyby zgadzał się w stu procentach ze stanowiskiem Kościoła i tak broniłbym rozwiązań przygotowanych przeze mnie i przez kierowaną przeze mnie grupę ekspertów, bo w polityce, w trakcie procesu stanowienia prawa trzeba szukać trwałych kompromisów. Moim zdaniem projekt ustawy, który przygotowałem ma szansę stać się takim trwałym kompromisem.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Jarosław Gowin, Platforma Obywatelska.

Komentarze

Ten ubol Bartus wczoraj nie dal nam szans wypowiedziec sie? Czy to na jego zyczenie? Pieknie mowil na temat szczescia rodziny w nawiazaniu do metody in-vitro, zapomnial o tym, ze nalezy do bandy poplecznikow stalinizmu, sowieckich sprzedawczykow, tworcow stanu wojennego, wrogow polskich rodzin czyli niszczenia szczescia Polakow.Taki Bartus-Olejnis. Pan Gowin zaimponowal mi pieknym komentarzem na temat zdrajcow Jaruzel, Kwasio..... Bartos, Olejnik, ale opluwanie uczciwych ludzi, Polakow, jak naszego prezydenta, kulturalnym ludziom nie przystoi. Odrobina konsekwencji, albo wasc jestes Polakiem albo mieszanka Bolka, Niesiolka, Pitery czy zoltej pantery od wykradania Polakom pieniedzy na wlasne chimery typu pijackie hulanki po Peru.

Wywiad który prowadziła pani Olejnik,to najwidoczniej temat nadający się tylko wyłącznie na antenę radia Zet.Pan Gowin,to ulubieniec pani Olejnik,więc nic dziwnego,że go zaprasza nawet przez inne studia.Co takiego nowego powiedział pan Gowin?Otóż zgoła nic.To co miał do powiedzenia,to już powiedział w wcześniejszych wywiadach.Teraz gadał na okrągło,byle zaspokoić panią Olejnik.Zresztą same pytania były nie ciekawe,a co dopiero trudne.Należy więc panu Gowinowi życzyć dużo zdrowia i wytrwałości w wywiadach pani Olejnik.

Ciekawy jestem dlaczego nie można było skomentować wypowiedzi wczorajszego gościa Radia Zet pana Arłukowicza. A szkoda bo jego wypowiedzi były merytorycne i interesujące, w przeciwieństwie do opinii wyrażanych przez wielu innych polityków występujących w tym programie. Wystarczy porównać z dzisiejszym gościem i jego anachronicznymi poglądami.

Dokładnie zgadzam się. Jak już się pojawił jakiś sensowniejszy interlokutor Monisi to trzeba go zignorować?

Z archiwów Kremla:
Breżniew: "Pozdrawiam cię, Wojciechu.(...)"
Jaruzelski: "Tysięczne dzięki, drogi Leonidzie Iljiczu, za wasze życzenia, a w szczególności za zaufanie, jakim mnie obdarzacie. Muszę wam szczerze powiedzieć, że przyjąłem to stanowisko po walce wewnętrznej i tylko dlatego, że zdawałem sobie sprawę z waszego poparcia, że wy chcecie tej decyzji. Jeżeli miałoby być inaczej, nigdy bym się na to nie zgodził."

Andropow przypomina o granicach, których nie wolno przekroczyć: "Polscy przywódcy mówią chętnie o wezwaniu na pomoc bratnich krajów. My jednak twardo musimy trzymać się naszej linii: nie wysyłać naszych wojsk do Polski."

Prof. Richard Pipes - jeden z najwybitniejszych znawców Rosji na zachodzie, historyk i sowietolog, będąc w Białym Domu doradcą od spraw sowieckich przypadkowo widział jeden z raportów Kuklińskiego. "Kukliński cytował wypowiedzi gen. Jaruzelskiego w kręgu najbliższych mu, swoich własnych ludzi.
Jaruzelski nie mówił jak polski patriota, ale jak internacjonalista, jak Rosjanin! Dla Jaruzelskiego najważniejszą rzeczą było rozszerzanie komunizmu, interes Kremla, a nie los Polski. To było dla mnie wtedy jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, po prostu wstrząsające."
Bez komentarza...

Ale go pogięło ot całe peełłłooooooooooo.

Ale go pokręciło ot całe PEŁO

Notatka z rozmowy Kulikowa z Jaruzelskim wydaje się prawdziwa, ale nie zmienia ona zasadniczo oceny wprowadzenia stanu wojennego. Nie ma w tym nic dziwnego, że Jaruzelski chciał pewnej asekuracji na wypadek kłopotów.

Trzeba pamiętać, że Jaruzelski był w pierwszej kolejności obrońcą władzy reżimowej przed Solidarnością i w jego koncepcji (i słusznie) wprowadzenie stanu wojennego i spacyfikowanie Solidarności dawało spokój w kraju i spokój rządzenia. I o to przede wszystkim chodziło. Stan wojenny był w jego ocenie (i słusznie) najlepszym sposobem, żeby władza reżimu była zachowana, był spokój społeczny w kraju i ZSRR było zadowolone i nadal przyjazne. Same plusy i korzyści!

ZSRR z kolei, przez wprowadzenie stanu wojennego w Polsce przez Jaruzelskiego nie musiał już interweniować i dyskredytować się po raz enty na arenie międzynarodowej. A w ich ocenach (słusznych) władza w Polsce (jeśli tylko zechce) to sama sobie świetnie poradzi ze spacyfikowaniem Solidarności. I władza PRLu zechciała to zrobić, bo widziała same korzyści z tego płynące.

Co było alternatywą stanu wojennego? Rok 1989? Nie sądzę. Czy reżim był gotowy wtedy do pokojowego oddania władzy? Czy była jakaś odwilż w ZSRR i erozja reżimu w Polsce?
Według mnie reżim by władzy pokojowo nie oddał wtedy, doszłoby w końcu faktycznie do "bratobójczej walki", w której mnóstwo ludzi mogło by zginąć, a reżim i tak w końcu mógł się utrzymać i zwyciężyć de facto.
Natomiast, gdyby w aparacie represji doszło do istotnego rozłamu (wątpliwe) i "siły Solidarności" by zwyciężały, to jeszcze Rosjanie mogli interweniować na zasadzie: "Nie chcem, ale muszem", ale równie dobrze mogli sobie wtedy "odpuścić" kłopotliwą i w bardzo złej sytuacji gospodarczej Polskę. Na dwoje babka wróżyła.

@Do Arłukowicza (z wczoraj):
Panie Arłukowicz na naszej - pożal się Boże - scenie politycznej wybór jest prosty: albo wspiera się demokratycznie i legalnie wybrany Rząd Polski oczywiście zachowując swoje partyjne votum separatum w sprawach programowych albo wchodzi się w tajne sojusze i koalicje z dywersantami szkodzącymi Polsce! Inaczej mówiąc albo wspiera się ludzi albo złośliwe małpy człekokształtne - mściwe i niekompetentne, które jeszcze tak niedawno miały brzytwy w rękach! Pana Wielki Wódz wybrał to drugie bo mu smakowały prezydenckie wina i składane obietnice koalicyjne i rzeczywiście parę stołków dostaliście w TVPiS ale quis quid agas prudenter agis et respice finem ("cokolwiek czynisz czyń roztropnie i patrz na koniec") mawiali Rzymianie i to jest moja dedykacja oraz rada dla Pana i już nie SLD ale całej lewicy, która w tych ciężkich czasach jest Polakom potrzebna - chyba jednak bez takiego Wodza jak Napieralski! Pozdrawiam i Życzę Panu oraz Pańskim Kolegom dobrych wyborów w pracy dla Społeczeństwa, które pragnie spokoju!

Interesujące, w jakim kształcie wyjdzie SLD z grudniowej konwencji, kto będzie nim kierował i jaki w końcu będą mieli ( jeżeli będą mieli ) program polityczny. A jednak ważne będzie w tym także odniesienie się i ocena PRL, to było widać, a wyrażnie to już widać po wczorajszym wywiadzie Kwaśniewskiego w " Faktach po faktach". Nie ma obecnie możliwości i długo nie będzie stworzenia innej liczącej się partii, nowej partii o wyraźnej orientacji lewicowej. Dawna próba reanimacji PPS-u podjęta przez Ikonowicza zmarła prawie natychmiast śmiercią naturalną. Jednakże nie rozumiem, czemu lewica ma wspierać demokratycznie i legalnie powołany ( nie wybrany) rząd. Jest opozycją. To, że rzad jest legalny i demokratyczny, to oczywiste. Ale czy musi akceptować IPN, ktory zaczyna funkcjonować prawie że jak Ministerstwo Prawdy z powieści Orwella i wykonywać zadania policji myśli ? Z całą siłą powinna zwalczać tego rodzaju sztandarowe prawicowe zabawki o bardzo politycznie jednoznacznym charakterze. I jeszcze wiele innych pomysłów ustrojowych, gospodarczych, legislacyjnych legalnie i demokratycznie powołanego rządu. Zwalczać, a nie tylko zgłaszać głos odrębny.

Człowieku, co ci IPN przeszkadza? Czyżbyś także był na liście TW i boisz się dnia, w którym wreszcie napiszą trochę prawdy o tobie? Na to wygląda. Z tym Orwellem, to co ma piernik do wiatraka? IPN nie wymyśla sobie historyjek, tylko ujawnia prawdę o ludziach, którzy się zeszmacili. Nie jest winą nas wszystkich, że żyją wśród nas donosiciele, którzy kolaborowali z wrogiem, mało tego, w wolnej Polsce pchają się do koryta i wymagają od nas szacunku. Dla takich nie powinno być miejsca w polityce i życiu społecznym.

IPN-u niewątpliwie boją się ludzie prawicy, bo oni akurat wspólpracowali jako agenci z Służbą Bezpieczeństwa. Proste. Tylko tak się składa, że IPN działa na konkretne zamówienie polityczne jednego odłamu prawicy, tej właśnie o orientacji narodowo-prawicowej. Też proste. Kreuje tylko jedną słuszną wizję historii. Realizację badań historycznych łączy z realizowaniem zadań prokuratorskich ( a to już upawnienia mocno stalinowskie). Co to jest? Typowe ministerstwo prawdy z "Roku 1984 ". Jak ktoś ośmieli się stwierdzić coś innego, IPN podnosi niesamowity wrzask. Działa więc jak policja mysli. Bardzo proste. Dysponuje potężnym orężem, bo tylko IPN dysponuje zbiorami archiwalnym UB i SB i może z tym robic, co chce. Bardzo proste. Finansowany jest z budżetu państwa. A to jest oczywiste dla prawicy.
Wszystkie akta agentów i materiały UB i SB należy natychmiast ujawnić i udostępnić do powszechnego wglądu osobom zaintersowanym i przekażać zwykłym archiwom, ściganie osó, które dopuściły się przestępstw, pozostawić prokuratorom i sądom powszechnym, historię zostawić historykom, a nie prokuratorom. A IPN zlikwidować. Proste, oczywiste i demokratyczne. I zaoszczędzić pieniądze podatników, wydawane głównie na udawadnianie tezy, że ten albo tamten prawicowy polityk lub działacz był albo nie był agentem SB. A to już akurat po protu nudne. Część funduszów przeznaczyć na granty naukowe na badanie historii Polski po 1944 r. ( to akurat bardzo potrzebne). Resztą funduszu IPN dofinansować np. Narodowy Fundusz Zdrowia.
To by było na tyle.

Kaczyńscy wszystko czego się dotknęli to zniszczyli! I tak: zmarnowali 2 lata dobrej, wypracowanej przez lewicę koniunktury, skłócili i podzielili społeczeństwo, wykorzystali do prywatnych celów CBA i IPN, doprowadzili do skraju bankructwa media publiczne, zamienili kancelarię prezydenta i inne podległe im instytucje w przechowalnie szkodników i prywatne "hakownie", zniszczyli Polskie służby specjalne, zawetowali i zablokowali ważne dla Polski reformy, usiłowali "napisać" od nowa historię Polski z wyeksponowaniem samych siebie jako największych i najważniejszych, ośmieszyli i skompromitowali Polskę na arenie międzynarodowej i skonfliktowali z sąsiadami, mścili, mszczą się i będą się mścili na wszystkich lepszych od siebie tak jak opluli i znieważyli wszystkich Prezydentów wolnej Polski oprócz tego najgorszego, który aktualnie pełni najbardziej śmieszną i szkodliwą kadencję! Tej paranoi należy położyć kres przy urnach wyborczych!!!

Naród Polsi jest najgłubszy na całym śiecie to przykro muwić ale to przykra prawda, aby popierać PO to trzeba być imbecylem lub kąpltnym dałnem!!!!

Jesteś doskonałym tego przykładem, a wpis dowodem.

Proponuję zabrać się za naukę ortografii, prawie w każdym słowie jest błąd, nie dziwię się, że piszesz takie komentarze.

Proponuję zabrać się za naukę ortografii, prawie w każdym słowie jest błąd, nie dziwię się, że piszesz takie komentarze.

Nowy komentarz

R E K L A M A

Który z poniższych filmów nieanglojęzycznych ma Twoim zdaniem szansę na Oskara:

R E K L A M A