Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do banera | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu | Przejdź do mapy strony |

Tu jesteś: Radio ZET > Programy > Gość Radia ZET >

Drukuj

  • a
  • a
  • a

Ryszard Kalisz

Gość Radia ZET: Ryszard Kalisz

Pobierz oryginalny plik

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Ryszard Kalisz Sojusz Lewicy Demokratycznej, witam Monika Olejnik, dzień dobry, witam w globalnym ociepleniu.

Ryszard Kalisz: Dzień dobry, a jakie ocieplenie.

Monika Olejnik: Globalne, globalne ocieplenie.

Ryszard Kalisz: Gdzie!

Monika Olejnik: No jest globalne ocieplenie.

Ryszard Kalisz: Ja na razie widziałem, jak jechałem, że było globalne oziębienie.

Monika Olejnik: No to może pan miał jakieś takie... no dobrze, wracając do naszej, zaczynając naszą rozmowę czy według pana Joanna Senyszyn powinna zatańczyć w „Tańcu z gwiazdami”, dostała taką propozycję.

Ryszard Kalisz: To jest jej, to jest jej wybór, no.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale chciałby pan ją zobaczyć?

Ryszard Kalisz: Nie mam co do tego jakiegoś poglądu.

Monika Olejnik: Jak to, nie ma pan poglądu?

Ryszard Kalisz: No nie mam poglądu.

Monika Olejnik: Jak może poseł nie mieć poglądu i taki poseł, jak Ryszard Kalisz.

Ryszard Kalisz: No dobrze, to ja powiem wyraźnie, nie uważam żeby politycy mogli występować w programie takim troszeczkę dla celebrytów i to jeszcze rywalizować z tymi celebrytami w zakresie tańca. Ale jeżeli, ale ja pozostaję z szacunkiem dla Joanny Senyszyn, jeżeli by się zgodziła to jej zgodę oczywiście z szacunkiem przyjmę.

Monika Olejnik: A pan dostał taką propozycję?

Ryszard Kalisz: Już, ja nawet ostatnio spotkawszy osobę niezwykle ważną w ramach „Tańca z gwiazdami” mówię, no dlaczego jakieś przecieki robicie.

Monika Olejnik: Tak, dostał pan propozycję?

Ryszard Kalisz: Były rozmowy ze mną już pewien czas temu, gdzieś około roku tak to określę i trochę się w tych rozmowach ponabijałem, a później to zostało przedstawione jako pełna prawda. Nie, ja uważam, że jak już pani powiedziałem, że to nie jest miejsce dla polityka.

Monika Olejnik: Nelli Rokita dostała podobno propozycję.

Ryszard Kalisz: Też?

Monika Olejnik: Też.

Ryszard Kalisz: No fajnie.

Monika Olejnik: No co fajnie.

Ryszard Kalisz: Fajnie, fajnie, no.

Monika Olejnik: Ale fajnie czy nie fajnie, powinna wystąpić czy nie powinna tak, no bo tak jak pan mówi...

Ryszard Kalisz: Jak pani powiedziałem nie dla polityków, politycy mają inne zadanie, politycy mają inne zadanie w strefie świadomości takiej publicznej, ale ja tego nie potępiam, a wręcz przeciwnie, jeżeli będzie fajnie to będę się cieszył. No ja, jak pani już stwierdziła, nie uznałem mojego występu za właściwy, w programie „Taniec z gwiazdami”.

Monika Olejnik: Może pan słabo tańczy. Panie pośle...

Ryszard Kalisz: Pani redaktor...

Monika Olejnik: Zbigniew Ziobro przeprasza, przeprasza małymi literkami, nic nie widać, a jednocześnie w wywiadzie, w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej mówi, że nie zgadza się oczywiście z tymi swoimi przeprosinami, bo uważa, że doktor Garlicki był winien, a jeszcze na dodatek mówi, że błąd, który znalazł się w oświadczeniu jest z winy sędziego Duckiego, który w ten sposób sformułował to oświadczenie, a poza tym sędzia Ducki, który wydawał orzeczenie w pierwszej instancji powinien być wyłączone ze sprawy dlatego, że wedle pana ministra, miał związek ze sprawą, mógł być zamieszany w korupcję.

Ryszard Kalisz: Pani redaktor, wyroki sądy wydają w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Każdy wyrok jest przedmiotem oceny i ja wielokrotnie już mówiłem, że uważam, że sędziowie powinni wyroki swoje wyjaśniać. Natomiast moim zdaniem przedmiotem oceny nie powinny być kwestie formalne, takie, jak tutaj podnosi Ziobro, że tam sędzia w pierwszej instancji nie taki orzekał, jak trzeba, że on jakieś postępowanie dyscyplinarne w stosunku do niego wszczął, to świadczy po prostu o małości Ziobry. Naprawdę jestem zażenowany, zażenowany tym, że minister rządu Rzeczypospolitej Polskiej w taki sposób podchodzi do wyroku, wydanego w imieniu Rzeczypospolitej Polski. To jest jego kompromitacja, miałem – ja przecież Ziobrę znam, no wielokrotnie z nim dyskutowałem, nie zgadzamy się totalnie, ale zawsze miałem nadzieję, że on tą kulturę polityczną wykaże. Niestety moja nadzieja okazała się płonna.

Monika Olejnik: Panie pośle, czy prezydent może wybrać szefa prokuratury bez kontrasygnaty premiera Tuska. Wedle dzisiejszego „Dziennika – Gazeta Prawna” tak musi być.

Ryszard Kalisz: Pani redaktor, to jeszcze „Dziennik”, ale ta prawna pisze, że odkrył, dotarł, już nie pamiętam tego sformułowania, coś w tym rodzaju. Na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka, którą kieruję, i która omawiała tą kwestię ja wyraźnie stwierdziłem, że dla wyboru prokuratora generalnego przez prezydenta potrzebna jest kontrasygnata premiera dlatego, że w katalogu wyłączeń, które znajdują się w konstytucji nie ma takiej czynności. Nie ma żadnej wątpliwości i to komisja brała pod uwagę, bo była taka propozycja, że gdyby ...

Monika Olejnik: W każdym razie musi być kontrasygnata.

Ryszard Kalisz: Tak musi być i chcę powiedzieć to nie jest żadne odkrycie, wystarczy zajrzeć do protokółów komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Monika Olejnik: Kto lepszym byłby prokuratorem generalnym – sędzia czy prokurator?

Ryszard Kalisz: To już ja tego nie powiem. Dlatego, że uważam, że – chylę czoła przed Krajową Radą Sądownictwa, bo my w ustawie wymyśliliśmy to, że Krajowa Rada Sądownictwa powołuje, ale już procedura w ramach Krajowej Rady Sądownictwa jest autorstwa samej Rady. I te publiczne wysłuchania, wystąpienia kandydatów, moim zdaniem to był kolejny krok dla takiej otwartej demokracji w Polsce. I Krajowa Rada Sądownictwa wybrała dwóch wyśmienitych kandydatów i pan prezydent wybierze jednego z nich. Ale chcę jednocześnie powiedzieć od razu, że kontrasygnatę co do zasady, jak ja kierowałem kancelarią prezydenta premier składa przed podpisem prezydenta.

Monika Olejnik: No tak, kierował pan kancelarią prezydenta i stąd moje pytanie, czy według pana Biuro Bezpieczeństwa Narodowego powinno się zajmować zdrowiem. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wysłało ankiety, tak jak dowiedziały się wczoraj „Fakty”, ankiety do szpitali – ile można przeprowadzić operacji, czy szpitale mają pieniądze na to, czy komuś odmawiają.

Ryszard Kalisz: Problem polega na tym, że pan minister Szczygło zapomniał, że BBN jest organem władzy państwowej, władzy państwowej – nie rządowej, ale władzy państwowej i musi działać na podstawie prawa i w granicach prawa. Tego rodzaju ankiety i w ogóle zajmowanie się służbą zdrowia w kategoriach finansowania nie leży w kompetencjach Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Tu przypomnę sprawę podstawową, BBN jest sekretariatem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a szef BBN jest sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym, doradczym pana prezydenta w sprawach bezpieczeństwa zagranicznego i wewnętrznego, gdzie tu bezpieczeństwo?

Monika Olejnik: Ale nasze zdrowie, to nie jest bezpieczeństwo?

Ryszard Kalisz: To tak również bezpieczeństwem jest to, że my tu rozmawiamy, żeby nam dach na głowę nie spadł.

Monika Olejnik: Dobrze, to jeżeli pan prezydent jest zainteresowany zdrowiem Polaków i sytuacją w szpitalach to kto powinien wysłać te ankiety?

Ryszard Kalisz: Kancelaria prezydenta ma do tego prawo.

Monika Olejnik: A nie szef Biura Bezpieczeństwa.

Ryszard Kalisz: A nie BBN, kancelaria prezydenta ma do tego prawo. Oczywiście naturalne jest, że kancelaria prezydenta się tym zajmuje, chociaż muszę pani powiedzieć, że w ramach współdziałania prezydenta z rządem, które jest zapisane w konstytucji...

Monika Olejnik: Dobrze, ale jeszcze...

Ryszard Kalisz: ... ale proszę pozwolić, to kancelaria powinna się zwrócić do ministra zdrowia o to żeby przeprowadził taką ankietę.

Monika Olejnik: No, ale cieszy pan ten gest?

Ryszard Kalisz: Gdyby on był gestem w kierunku poprawienia opieki zdrowotnej to by cieszył, ale odnoszę wrażenie, że jest gestem politycznym w celu możliwości krytyki rządu i tej walki agralnej, kto kogo do ziemi, prezydenta z premierem w ramach kampanii wyborczej.

Monika Olejnik: Walka agralna?

Ryszard Kalisz: Tak, kto kogo do ziemi.

Monika Olejnik: Aha, walka agralna. Włodzimierz Cimoszewicz jest coraz bliżej rządu Donalda Tuska, wiadomo, mówi już o tym, że w razie czego poprze Donalda Tuska, krytykuje wybór Jerzego Szmajdzińskiego na kandydata, nie jest panu przykro?

Ryszard Kalisz: Nie, w najmniejszym stopni, Włodzimierz Cimoszewicz...

Monika Olejnik: Nie!? Nie jest panu przykro, że woli Tuska od Szmajdzińskiego.

Ryszard Kalisz: Ale pani redaktor, no Włodzimierz Cimoszewicz jest politykiem...

Monika Olejnik: Wolnym elektronem.

Ryszard Kalisz: Politykiem zawsze nastawionym na dobro państwa, jeżeli uznał w ramach dobra państwa, że tego rodzaju gest z jego strony jest ważny no to ja w pełni ten gest szanuję. My się przyzwyczailiśmy do takiej ciągłej identyfikacji partyjnej, że wymagamy od wszystkich partyjności, nie – dajmy ludziom swobodę myślenia. No, Jerzy Szmajdziński jest dobrym kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Monika Olejnik: Jak patrzy się na sondaże to tak słabo troszeczkę.

Ryszard Kalisz: No, ale będzie jeździł po Polsce, będzie zdobywał, będzie rozmawiał z ludźmi, będzie pokazywał swoją osobowość prawdziwą.

Monika Olejnik: No i o tym wszystkim porozmawiamy na www.radiozet.pl Ryszard Kalisz i Monika Olejnik, zapraszam. Propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego, ta propozycja żeby wyłonić jednego kandydata jest dobra?

Ryszard Kalisz: Nie ma takiej propozycji.

Monika Olejnik: Nie ma.

Ryszard Kalisz: Nie ma takiej propozycji. Prawdą jest, po pierwsze Aleksander Kwaśniewski jest w tej chwili w Szwajcarii już od grudnia, w zasadzie od 20 grudnia.

Monika Olejnik: Ale wie pan, żyjemy w XXI wieku, nawet w XX wieku można się było kontaktować komórkowo.

Ryszard Kalisz: Nie, nie, ale jak pani redaktor się domyśla ja się kontaktuję z Aleksandrem Kwaśniewskim i o krajowej polityce z nikim nie rozmawiał.

Monika Olejnik: Z nikim nie rozmawiał.

Ryszard Kalisz: Mam nadzieję, że tak było, bo taką mam informację.

Monika Olejnik: Czyli nie ma takiego pomysłu żeby z trzech wyłonił się jeden?

Ryszard Kalisz: Nie, nie. Pani redaktor jeszcze raz powtórzę, jak to Aleksander Kwaśniewski rozmawia ze wszystkimi, jeszcze wtedy w grudniu tam, w listopadzie rozmawiał, przecież ma kontakty również takie i z Andrzejem Olechowskim.

Monika Olejnik: A może Aleksander Kwaśniewski zrobić taki...

Ryszard Kalisz: Z Pawłem Piskorskim, natomiast Aleksander Kwaśniewski poparł na konwencji SLD Jerzego Szmajdzińskiego, zresztą wcześniej go bardzo promował.

Monika Olejnik: Ale miał taki sen, może jemu się teraz wyda, że to był sen i poprze na przykład Andrzeja Olechowskiego.

Ryszard Kalisz: Myśli pani, że on decyzje podczas snu podejmuje?

Monika Olejnik: No nie wiem.

Ryszard Kalisz: No wie pani, na sny Aleksandra Kwaśniewskiego nie mam wpływu. Mam jakiś wpływ na jakieś jego realne poczynania, ale na sny nie mam żadnego.

Monika Olejnik: No, ale jak wiemy, jak wiemy sam mówił, że miałem taki sen, więc...

Ryszard Kalisz: No mówił, mówił, mówił, to była taka konwencja, konwencja tej konwencji. No szczerze mówiąc też jakoś tak wydawało mi się to właściwe, to było takie zbyt zabawowe, takie familiarne, no polityka ma w sobie coś dużo poważniejszego.

Monika Olejnik: Ale co, zbyt zabawowy był Aleksander Kwaśniewski, tak?

Ryszard Kalisz: Znaczy atmosfera taka tam została wytworzona, kochajmy się, wybaczajmy, cudownie, pięknie, wspaniale tylko, że 10 procent.

Monika Olejnik: No, 10 procent, mało nie, 10 procent.

Ryszard Kalisz: Mało, dlatego że ja zresztą to mówię publicznie, jeżeli SLD będzie takie samo, jak w sposobie uprawiania polityki, jak PO i PiS, to po co mają ludzie głosować.

Monika Olejnik: No, a PiS się odradza, ma nowego szefa klubu.

Ryszard Kalisz: To akurat jest dobre.

Monika Olejnik: Nową szefową, także się odradza, coś się dzieje.

Ryszard Kalisz: Znaczy, znam Grażynę Gęsicką i muszę powiedzieć, że Jarosław Kaczyński, jak wtedy, kiedy wymyśli swoje hasło układu, które oczywiście było złe, niedobre i wstrętne, ale w sensie socjotechnicznym wyśmienite, bo każdy ma jakiś układ, z którym walczy, jeden sąsiada, drugi tam dyrektora szkoły, gdzie mu uczeń, jego syn źle się uczy, trzeci rektora, gdzie się dziecko na studia nie dostało itd., to w sensie socjotechnicznym wyśmienite, tak ten ruch z Gęsicką, ja Grażynę Gęsicką znam, bardzo ją cenię, wielokrotnie rozmawiałem.

Monika Olejnik: Oj, bo pan wstąpi do PiS.

Ryszard Kalisz: Oj proszę, pani redaktor znowu nie wymagać ode mnie takiej skrajnej partyjności. Grażyna Gęsicka w czasach...

Monika Olejnik: Wie pan, jestem pod wrażeniem Grzegorza Napieralskiego, który mówił mi w wywiadzie, że jest zaskoczony, że pan Hausner miał być kandydatem Platformy Obywatelskiej do Rady Polityki Pieniężnej, i że Hausner nie jest już w ogóle związany z lewicą i w ogóle obcina wszystko.

Ryszard Kalisz: A ja się bardzo cieszę, że Hausner najprawdopodobniej zostanie członkiem Rady Polityki Pieniężnej, bo to jest organ władzy państwowej w ramach Narodowego Banku Polskiego, a Hausner jest wybitnym polskim finansistą i ekonomistą. A teraz wracając...

Monika Olejnik: I nie po drodze panu z Napieralskim w tych myślach, w tych słowach.

Ryszard Kalisz: Wracając do Gęsickiej, może mało o tym wie, ale w czasach rządów lewicy ona wybitnie, bardzo dobrze kierowała Agencją Rozwoju, taką jedną z agencji gospodarczych, nie chcę przekręcić jej nazwy. Robiła to bardzo dobrze, w ramach takich wykonawczych części związanych z naszą kooperacją z Unią Europejską, także naprawdę, no ja marzę o merytoryczności polityki.

Monika Olejnik: No właśnie...

Ryszard Kalisz: Niezależnie od tego w jakiej partii, ja chcę żeby byli ludzie mądrzy i mieli wpływ na podejmowane decyzje.

Monika Olejnik: No właśnie. To ja panu przeczytam fragment wywiadu pana Palikota dla dziennika „Polska The Times” – „- A jaka to lekcja dla Schetyny – pytają dziennikarze. Tusk mu mówi tak, zawsze byłeś w cieniu, ale wygrywałeś wszystkie wybory, bo ja tak chciałem. Ale teraz musisz to zrobić sam, wtedy możesz być szefem partii i premierem. A jak Schetyna tego nie zrobi? – To się nie nadaje na przywódcę – mówi Palikot – powiem brutalnie tylko wtedy możesz dać sobie radę, gdy krew i sperma ciekły ci po twarzy” – co pan na to?

Ryszard Kalisz: Ja może swoimi słowami.

Monika Olejnik: Ale czy jest pan zszokowany?

Ryszard Kalisz: Zszokowany nie jestem.

Monika Olejnik: Nie.

Ryszard Kalisz: Dlatego, że znam Janusza Palikota i znam jego formułę funkcjonowania w polityce. Janusz Palikot celowo szokuje i pani jest jednocześnie ofiarą tego szoku, bo zacytowała to teraz w Internecie i o Januszu Palikocie znowu mówimy.

Monika Olejnik: Aha, ja pana pytam czy poseł Rzeczpospolitej powinien mówić takim językiem, wszystko jedno czy on szokuje, czy nie, czy poseł Rzeczpospolitej powinien mówić takim językiem, że sprawdza czy Ziobro jest homoseksualistą, czy nie, bo według nie chyba jest.

Ryszard Kalisz: Mamy w sejmie komisję etyki poselskiej i jednocześnie największym sędzią posłów są wyborcy w kolejnych wyborach. Ja takiego języka nie używam, natomiast chcę od razu powiedzieć, jeżeli Janusz Palikot używa takiego języka to wystawia sobie świadectwo. I dla wyborców na Lubelszczyźnie jest to przedmiot analizy, czy chcą mieć posła...

Monika Olejnik: Jakie to jest świadectwo według pana.

Ryszard Kalisz: No moim zdaniem świadectwo celowego szokowania opinii publicznej.

Monika Olejnik: Ale to jest tak, że kiedy mówi to Janusz Palikot to celowo szokuje opinię publiczną, a kiedy Andrzej Lepper mówi o prostytutkach, pamiętamy – czy prostytutkę można zgwałcić – to wtedy mówimy, że jest chamem i arogantem.

Ryszard Kalisz: No to, to pytanie jest natury...

Monika Olejnik: Filozoficznej...

Ryszard Kalisz: ...psychospołecznej, w jaki sposób ludzie odbierają innych, tych publicznych ludzi. No Palikot odbierany jest jako celowo szokujący i przekraczający granice filozof, a Lepper był odbierany jako ten, który był dosyć takim człowiekiem z gminu, natomiast bardzo szybko się uczył, o! I trzeba przyznać, ja też pani chcę powiedzieć, jak już dzisiaj chwalę to i pochwalę Leppera, Lepper w latach 90. i na początku lat dwudziestych i Lepper roku w 2007, to jest – to dwa Leppery.

Monika Olejnik: Dobrze, czy komisja etyki powinna się zająć Palikotem, czy...

Ryszard Kalisz: Znaczy ja takiego wniosku nie zgłoszę, ale jeżeli ktoś by zgłosił to powinna się zająć, ale być może nawet z urzędu powinna się zająć. Tak, pani ma rację, bo tu się zgadzam, że te, nie będę tych słów używał, bo powiedziałem, że nie używam, te słowa przekraczają pewną granicę.

Monika Olejnik: Nie, powiem panu, że bardziej mnie zszokowało to, że doszukuje się czy Ziobro jest homoseksualistą, czy nie.

Ryszard Kalisz: Również, za to bezspornie, za to bezspornie Janusz Palikot powinien odpowiedzieć przed komisją etyki, bo kwestie orientacji seksualnej są prywatną sprawą każdego człowieka. Ale powiem jeszcze inaczej...

Monika Olejnik: I nie są do zabawy, do zabawy werbalnej.

Ryszard Kalisz: Nie są do zabawy, a jednocześnie nie powinny być jakąkolwiek przesłanką do oceny człowieka, a wręcz przeciwnie, powinniśmy chwalić tych, którzy decydują się na comming out, czyli wyjście.

Monika Olejnik: Można powiedzieć, że Janusz Palikot wystawia też ocenę swoim, ocenę – jest twarzą Platformy, jest wiceprzewodniczącym klubu.

Ryszard Kalisz: I skutecznym. On co sobie założył to robi, teraz jest wiceprzewodniczącym klubu, założył sobie, że będzie premierem.

Monika Olejnik: Oj, strach się bać, będzie premierem, oj będzie nas szokował. Dziękuję bardzo.

Ryszard Kalisz: Ja bardzo dziękuję.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET, a kto powinien być kandydatem na prezydenta w Warszawie, Olejniczak czy Rosati.

Ryszard Kalisz: Nie, nie to znaczy z Rosatim to jest jakiś humbug.

Monika Olejnik: A, humbug.

Ryszard Kalisz: Mimo, że on jest wybitnym człowiekiem. Natomiast szefem, kandydatem SLD jest Olejniczak, który ma bardzo duże doświadczenie, jest rozwijającym się szybko człowiekiem, uczącym angielskiego, ale ma bardzo dobre doświadczenie zarządzaniem takimi wielkimi strukturami.

Monika Olejnik: Jeszcze wracając do tej kontrasygnaty, to nie jest tak, że jak premier nie podpisze to prokurator nie będzie.

Ryszard Kalisz: Jest tak.

Monika Olejnik: Jest tak.

Ryszard Kalisz: Konstytucja mówi, dla ważności czynności prawnej prezydenta niezbędny jest podpis prezesa Rady Ministrów, który wtedy za tę czynność odpowiada przed parlamentem, bo prezydent nie ponosi odpowiedzialności politycznej przed parlamentem i poprzez kontrasygnatę premier ponosi tę odpowiedzialność. Czyli bez kontrasygnaty tego rodzaju czynność, powołanie, jest nieważne.

Monika Olejnik: Czyli znowu prezydent nie ma najmocniejszego głosu w tej sprawie.

Ryszard Kalisz: Ma największy, dlatego że...

Monika Olejnik: Ma największy, ale jednocześnie nawet może wybrać, nie będzie kontrasygnaty premiera i co, wtedy wszystko od początku.

Ryszard Kalisz: Pani redaktor nie zdarzyło się jeszcze, przynajmniej ja nie wiem o tym, nawet przy tej takiej kohabitacji agrarnej, użyję tego słowa, kto kogo do ziemi, prezydenta z premierem, Tuska z Kaczyńskim żeby przy czynności wymagającej kontrasygnaty premier nie złożył takiej kontrasygnaty. Bo gdyby nie złożył, to od razu powiem, ponosi odpowiedzialność konstytucją przed Trybunałem Stanu, premier, po decyzji prezydenta, gdyby nie zrobił, to ponosi taką odpowiedzialność. Wie pani, dlatego że to nie jest kwestia, premier tu nie podejmuje decyzje merytorycznej, tylko formalną.

Monika Olejnik: Oczywiście, tylko formalną.

Ryszard Kalisz: Tylko formalną za to żeby mógł, ta decyzja była ważna i żeby parlament mógł się nią zająć.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, gościem Radia ZET był Ryszard Kalisz.

Komentarze

dwa prosiaki z jednej paki

Wy tu prawicie mądrości , popisujecie się wiedzą i plujecie jadem nienawiści, a ja ponawiam swoje proste pytanie. Dlaczego już nie można obejrzeć w necie "7-go dnia tygodnia" ??? I mała prośba. Nocą są powtórki, czy musicie pu****** ten męczący podkład muzyczny ?

Dlaczego słowo p u s z c z a ć zostało ocenzurowane ?

No dobra, już nie liczę na odpowiedź.

Wypowiedź znaleziona w necie:

Essalam ::: pon., 11.01.2010 - 22:36.

"W ubiegłym roku (2009) Wyborcza informowala o sukcesach WOŚP na pierwszych stronach. W tym roku na 8 stronie.


Myśle, że to reakcja na wpis Essalama na portalu Kontrowersje.net


Po prostu prawdy tam zawarte sa tak oczywiste, Adam Michnik zdecydowal, by nie ryzykowac i starac sie powoli umyc rece, bo sprawa jest szyta już zbyt grubą nicia i nawet idioci zaczna sie zastanawiac, a moze i zadawac pytania."

**.kontrowersje.net/tresc/dlaczego_dziennikarze_elity_kochaja_owsiaka_i_nienawidza_rydzyka#comment-78606

1/7.Dlaczego dziennikarze, elity, kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka.

"Owsiaka chwalą za zbiórki pieniędzy. Rydzyka nienawidzą za to, że robi to samo co Owsiak."

"Rydzyk złodziejem. Michnik, który zawłaszczył Gazetę Solidarności, wzorcem moralności."

"Potrzeba znalezienia kozła ofiarnego odwracającego uwagę od prawdziwych złodziei. Idealnym kozłem ofiarnym mógł być Rydzyk, albo Owsiak."
----

Tak więc konieczność odwrócenia uwagi od prawdziwych złodziei zrodziła pomysł wykreowanie dwóch skrajnych postaci, z których jedna reprezentuje Siły Dobra, druga Siły Zła. Niby oklepany schemat, dobry dla dzieci. A jednak nie. Genialność pomysłu polega na tym, że Michnik postanowił umieścić obu bohaterów nie na planie filmowym lecz w realnym świecie by i szeregowi oświeceni mogli wziąć udział w tej śmiertelnej walce ze złem.

Pomysł by cały kraj przekształcić w gigantyczne Koloseum zasługuje na kolejnego Nobla. Widzimy więc że dobro zwycięża, bo Rydzyk ma dużo mniejsze Koloseum (1/100 Torunia). Tak więc przyprawiająca o zawrót głowy gigantyczna kasa wyłożona w przygotowanie areny do walki ze złem nikogo nie dziwi. Choć widać wyraźnie kto ile nakradł uwłaszczając się na majątku narodowym i kogo na co stać.

Pic jest tak gigantyczny, że nawet chorzy których nie stać na lekarstwa podziwiają Oligarchów medialnych wypruwających z siebie żyły by ostatni grosz skierować na front walki z potwornym złem. I wszystko to dla dobra ich dzieci. Wielu z wdzięczności chciałoby całować dobroczyńców po rękach, ale czy są godni?

No i ten wspaniały widok najbardziej znanych i utytułowanych, najmężniejszych Templariuszy Sił Dobra dających przykład maluczkim jak zwyciężać mamy. Najpiękniejsze i najmądrzejsze twarze przewijają się jak w kalejdoskopie przed oczyma zaszokowanych sił dobra i zła. Wzbudzając w tych pierwszych wielką radość, a wśród tych drugich poczucie śmiertelnego strachu, bo lwy już wypuszczono na tę gigantyczną arenę.

No bo kto wygra z taką potęgą dysponującą setkami pancernych dywizji uzbrojonych po zęby w najnowocześniejszą broń... medialną, gdy tymczasem zło dysponuje tylko kilkoma armatkami których huku prawie nie słychać, ale przed których ponoć zabójczą skutecznością Siły Dobra codziennie ostrzegają, wyjąc wielkim głosem jak śmiertelne niebezpieczeństwo nam grozi. Sabat w pełnej krasie. Czyż to nie genialny pomysł o. Michnika?

Z "lepszego miejsca" czyli z willi, którą ofiarował swoim wiernym beneficjentom tow. Bierut , z "górnej półki", na którą wgramolił się pokraczny TW "JAR" gdy po półtorarocznej awanturze z tzw. "szafą Lesiaka" pokazał swoją ponoć "sfałszowaną" zawartość teczki, z tego miejsca gdzie "stali" a potem się do kasy dorwali nazywając pozostałych obywateli "ZOMO" a ich państwo stworzonym przez "hołotę" dla "hołoty", z tego miejsca gdzie dokazywali w filmie a potem chłonęli myśli tow. Lenina studiując z tzw. "klucza" prawo, z tego właśnie miejsca dziś zioną nienawiścią i planują zemstę nad "ciemnym ludem", który pozbawił ich ukochanej władzuchny! A ten "ciemny lud" to właśnie My Polacy pragnący spokojnego życia w Naszej Ojczyźnie!

Bądźmy dobrej myśli bo PiS w sojuszu z SLD na pewno uzdrowi naszą służbę zdrowia tak jak to już raz zrobili tworząc NFZ - teraz połączą Zakłady Pogrzebowe z placówkami medycznymi i utworzą Fundusz Pierwszego i Ostatniego Kontaktu (FPiOK) gratuluję pomysłu i niech żyje tajna koalicja PiS-SLD bo my to już długo nie pożyjemy!!!! Pewnie pacjenta już przy rejestracji będą klasyfikować czy pójdzie do lekarza czy nadaje się do wizyty u stolarza a ten który pójdzie do lekarza to i tak po wizycie trafi do stolarza - i to jest właśnie idea pierwszego i zarazem ostatniego kontaktu, nadto chciałem zauważyć, iż każdy zakład pogrzebowy jest rentowny!!!

Bracia Kaczyńscy to całą Polskę by podpalili aby tylko zaspokoić swoje fochy, w tym głównie nieodpartą chęć zemsty oraz pokazanie "czym to my nie jesteśmy!?", a także złośliwie chichotać, gdy bliźniemu zrobi się kuku! I to jest cały program ich prywatnej "jaczejki" czyli PiS-u oczywiście plus dziarski okrzyk - powtarzany w każdym zdaniu - iż, winnym wszystkiemu jest Donald Tusk! PiS to prywata, nicość, śmieszność i bezecne łgarstwo w niezwykle prymitywnej oprawie!

Ależ ten PiS ma jadowite kadry - toż to ćmoki z rezerwy kadrowej byłego SB a onegdaj UB! Mają oni zacięcie czekistów Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego oraz nienawiść do Narodu i Państwa Polskiego na miarę członków NSDAP przeszkolonych na kursach w stalinowskim Komsomole! Pofolgujcie trochę kameraden bo atakujecie Rząd Polski wybrany w demokratycznych wyborach a Orderu Lenina i tak nie dostaniecie!

Dokonania tego - pożal się Boże - "prezydenta" można ująć w jednym zdaniu: szkodzenie legalnemu, demokratycznie wybranemu Rządowi RP (czyli Polsce) w każdej sytuacji, kompromitacja i śmieszność w kraju i za granicą, konfliktowanie i dzielenie społeczeństwa oraz psucie stosunków z sąsiadami Polski, zrobienie z instytucji państwowych przechowalni PiS-owskich szkodników, chamstwo, złośliwość i niekompetencja w każdej sprawie, bezwolna spolegliwość wobec poleceń swojego mściwo-jadowitego brata oraz służalczość i oddanie szefowi sekty toruńskiej a także osiąganie szczytów hipokryzji w udawanym patriotyzmie i obłudnej pobożności! Nadto, słaba wymowa w języku Polskim (ciamkanie i mlaskanie) oraz złośliwe przekręcanie nazwisk! Reasumując - najgorszy "prezydent" wszystkich czasów!

2/7.Dlaczego dziennikarze, elity, kochają OWSIAKA i nienawidzą Rydzyka.

Ale by ta orgia medialna przyniosła określony efekt wychowawczy, należało wpierw odpowiednio przygotować społeczeństwo. Tak więc regularnie od lat wmawiano oświeconym, że to Rydzyk okrada emerytki, a nie rebe Michnik i jego koleś Owsik.

A mając w łapach wszystkie media, poprzez pracujących tam dziennikarzy których Najwyższy tysiące wyszkolił w ciągu ostatnich 20 lat, dziennikarzy karnych jak psy Pawłowa, Michnik łatwo mógł wykreować się na Nadczłowieka. Więc nie ma co się dziwić, że oświeceni poganie uznali go za nieomylnego boga. Demiurga któremu pragną składać w hołdzie ofiary całopalne. Michnik tylko musi wskazać kogo chce pożreć.

Uwierzyli też, że przyboczny boga naczelnego, anioł gefrajter Owsik jest objawieniem XX i XXI wieku. Pogańskim świętym wyświęcanym corocznie celem podtrzymania nowej świeckiej tradycji. Ale niestety, ta kolejna cudowna istota ma jedną brzydką wadę. Mianowicie jest tak niesamowicie pracowita, że tylko najcięższą pracą raczy brudzi sobie rączki.

A polegała ona głownie na robieniu kupy i wypisywaniu czeków na zakup gotowych wyrobów...

Resztę wirtualnej orki wykonują za naszego stachanowca media - które w totalnej orgii medialnej reklamują za darmo tego cwaniaczka - oraz okradane dzieci, wdowy, emerytki, rencistki i wszyscy inni oświeceni. Ale pomimo tych nadludzkich cech namaszczonego na symbol niepokalanego dobra Owsika, Michnikowi i tak udało się wmówić oświeconym wszystko co chciał dzięki posiadaniu monopolu na prawdę.

Won ty hitlerowcu!

Nowy komentarz

R E K L A M A

Który z poniższych filmów nieanglojęzycznych ma Twoim zdaniem szansę na Oskara:

R E K L A M A