Adam Hofman: Morawiecki zastąpi Szydło. Pani premier nie jest w stanie dłużej sprawować tej funkcji

06.12.2017 06:50

pewnością. Jego wielkim atutem jest to, że nie będzie skupiał się na grach partyjnych, tylko na wynikach gospodarczych i wynikach rządzenia. Nowe otwarcie z premierem Morawieckim daje bardzo dużo różnych, ciekawych możliwości” – mówi gość Radia ZET, były rzecznik PiS Adam Hofman. „Beata Szydło przestanie być premierem, bo nawet sam fakt długo trwającej rekonstrukcji spowodował, że jej pozycja rządowa jest teraz taka, że nie jest w stanie dłużej sprawować tej funkcji” – uważa były polityk partii rządzącej. Jego zdaniem Jarosław Kaczyński decyduje się na nowe otwarcie, nakreśla nowe cele. „Do tej pory skandale i przesilenia frakcyjne zmieniały premierów. W tej chwili mamy inną konstrukcję władzy – opartą na analizie lidera Kaczyńskiego, który uznaje, że na tym etapie potrzebne jest postawienie na gospodarkę, dobre relacje z Unią Europejską i postawienie na kogoś, kto nie będzie toczył gier frakcyjnych w partii” – mówi gość Konrada Piaseckiego. Jego zdaniem prezes PiS docenił to, że Morawiecki ma charakter „państwowca”.

Konrad Piasecki: Naczelny „pisolog” kraju, były rzecznik PiS, Adam Hofman dzień dobry, witam.

Adam Hofman: Dzień dobry, wcale się takim nie czuję…

Ale takim pana widzi świat.

Świat to za mało. Ale to nie do końca tak, miło mi, że tak pan sądzi.

Umarła królowa, niech żyje król! Wierzy pan w premiera Morawieckiego?

Wydaje mi się, że na dziś to jest najbardziej prawdopodobne, takie prawie graniczące z pewnością.

Ale jest też tak trochę, że partia wierzga, nie czuje go i nie kupuje za bardzo.

Nie, ponieważ jeszcze się nie wydarzyło, ale niedługo, jak rozumiem to mamy tydzień pewnie na to aż się rzecz dokona, czy się dokona w takim wariancie, czy w innym, ale raczej w takim, to też trwają pewnego rodzaju i negocjacje polityczne, kto w przyszłym rządzie. No bo nawet jeśli to będzie w tym pierwszym kroku tylko zmiana premiera, to potem jednak i tak dojdzie do jakiejś rekonstrukcji ministrów, w związku z tym to tak wygląda. Ale jakby zobaczyć na to, co niesie ze sobą nowe otwarcie z premierem Morawieckim to ono daje bardzo dużo różnych ciekawych możliwości.

To o tym, co daje za sekundkę, ale tak, pańskim zdaniem Beata Szydło to już jest, jak mawiają Amerykanie lame duck, czyli osoba raczej z przeszłości polityki niż z przyszłości.

Bez względu na to, co się wydarzy tak, chociaż trzeba przyznać, że zrobiła to do czego była wybrana dobrze i trzeba jej oddać, naprawdę była w tych warunkach politycznych bardzo dobrym premierem.

Ale premierem być przestanie?

Przestanie, bo nawet jeśli, nawet sam fakt tej długo trwającej rekonstrukcji spowodował, że jej taka pozycja polityczna, rządowa jest taka, że nie jest w stanie dalej sprawować tej funkcji.

I to, że pojawiły się przecieki, że Morawiecki, co jest dla niej jednak podwójnie bolesne, bo nie dość, że ona przestaje być premierem to nie będzie nim Jarosław Kaczyński, to wydaje się przesądzać o jej sytuacji politycznej.

Nawet nie tylko to, ale wiele też innych czynników, przy czym jeszcze raz mówię warto jej oddać, że wykonała swoją funkcję całkiem, całkiem.

A jaką funkcję teraz obejmie?

Tego nie wiem, ale zakładam, że coś dużego wypadałoby jej znaleźć, bo nawet w samym momencie rekonstrukcji, odwoływania zachowuje się inaczej niż do tej pory politycy, czyli naprawdę dobrze z punktu widzenia partii.

Pozostaje lojalna.

Tak.

Czyli prezydentura Warszawy?

Ja myślę, że raczej nie wiem, raczej prezydium Sejmu, może marszałek, coś tego rodzaju, bo prezydentura Warszawy jest jak Niderlandy…

Marszałek Kuchciński się posunie?

Może wejdzie do rządu. … trochę Niderlandami w tej sytuacji.

Trudno sobie wyobrazić żeby  burmistrz południowego miasteczka został prezydentem Warszawy.

Ale też żeby w ogóle, ja mówię, ja tu jestem sceptykiem jeśli chodzi o możliwość zwycięstwa w Warszawie. Oczywiście chciałbym żeby tak się stało, ale sądzę, że to jest mało prawdopodobne.

Z tym, że co do Morawieckiego to już słyszę z kręgów PiS, że to nie jest pisowiec z dziada - pradziada, że nie jest pisowiec z krwi i kości, że kiedy ta wierna drużyna z Hofmanem między innymi przelewała krew, pot i łzy, to on gdzieś doradzał Tuskowi. Są takie głosy.

Będą, ale to, co jest jego słabością jest w tej chwili jego siłą. W przyszłości znów może być słabością, to znaczy, to jest polityk, który właśnie nie jest frakcyjny, nie ma frakcji w PiS. Nie budował żadnych politycznych sojuszy i to jest dziś jego mocną stroną, bo pokazuje, że stawia się na kogoś, kto jest takim pragmatykiem rządzenia, nowym otwarciem w stosunkach z Unią Europejską, politykiem z dobrą opinią w Stanach Zjednoczonych, w Izraelu, to jest ważne dla Polski.

Czyli pan, rozumiem, jako człowiek, który jest pisowcem w sercu, ale też rozumiem wyborcą PiS by wybaczył Morawieckiemu te grzechy przeszłości?

Ja w ogóle nawet o nich nie pamiętam, bo to co…

Bo taktycznie dzisiaj już lepiej nie pamiętać.

Nie, nawet nie taktycznie, tylko dlatego, że on ma jednak charakter państwowca i ja nie pamiętam żeby nigdy, nawet w czasach, kiedy premierem był Donald Tusk występował z pozycji politycznych, raczej z pozycji takich ekonomiczno-propaństwowych i to zostało myślę też docenione przez lidera dobrej zmiany Jarosława Kaczyńskiego.

No tak, ale politycy PiS mi mówią, no myśmy walczyli, myśmy przelewali krew, a on się w tym czasie dorabiał i teraz to on ma być premierem, a nie, nawet Beata Szydło, nasza jest, a on nie nasz.

Nie, nie, ja rozumiem to myślenie, ale też trzeba patrzeć szerzej, a szerzej to znaczy nie tylko oczywiście propaństwowo, co moim zdaniem to jest z tego punktu widzenia dobra decyzja, ale także środowiskowo, szeroko. Dobra zmiana może tylko na tym wygrać, bo on otwiera możliwości takich rzeczy, które są niezbędne. Mówiliśmy już o tym resecie, ale też zbudowania tego rządu wokół kogoś, kto zajmuje się mocno gospodarką, a to na samym końcu może zdecydować o wyniku wyborów.

Ale na pytanie, a właściwie dlaczego, dlaczego nie Beata Szydło, tylko Mateusz Morawiecki umie pan odpowiedzieć?

Skończył się ten etap i moim zdaniem on się zakończył dobrze, ta klamra w wyniku sondażowego niezłego, wyników gospodarczych niezłych jest odpowiednim momentem i jeśli Jarosław Kaczyński zdecyduje się na nowe otwarcie, czyli na drugą część kadencji takie nowe otwarcie przed wyborami samorządowymi, to nakreśla nowe cele i to się na pewno stanie, ale też pokazuje nową osobę do ich realizacji. Będzie po pierwsze gospodarka.

Wszystko to nie jest przekonujące. Kiedyś premierzy się zmieniali bo był konflikt, bo odchodzili do Brukseli, bo inna gwiazda polityczna nagle zaświeciła na horyzoncie. Dzisiaj nie ma twardego, mocnego powodu żeby zmieniać premiera. I to mówią politycy, ale też wyborcy PiS, publicyści kochający PiS.

Do tej pory skandale zmieniały premierów, przesilenia frakcyjne zmieniały premierów…

A dzisiaj co?

A w tej chwili mamy inną konstrukcję władzy, która jest oparta na tej analizie politycznej lidera, Jarosława Kaczyńskiego i on uznaje, że na tym etapie potrzebne jest postawienie na gospodarkę, dobre relacje z Unią Europejską i na kogoś, kto nie toczy gier frakcyjnych, bo partii, jako takiej w partii, no nie jest tak, jak sam pan powiedział człowiekiem partii, oczywiście to jest zarzutem, ale jest też jego wielkim atutem, bo on się nie będzie skupiał na grach partyjnych. On się będzie skupiał na wynikach gospodarczych i wynikach rządzenia, co jest widocznie dziś potrzebne.

To trochę, jak za sanacji, premierzy się zmieniali co parę miesięcy i właściwie historia nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego.

No mamy dobry okres żeby się odwoływać do odzyskania niepodległości…

Mamy silnego lidera na czele.

Tak, ale nie mieliśmy, ten argument, że właśnie mówiono, ja sceptycznie do tego podchodziłem, że Jarosław Kaczyński zostanie premierem, bo jest stulecie odzyskania niepodległości, ale nikt nie zwrócił uwagi, że stulecie to jest początek tej wielkiej rocznicy, to jeszcze trzeba było tą niepodległość obronić. I w 2020 będziemy obchodzić zwycięstwo nad bolszewicką nawałą.

Czyli premier Kaczyński na cud nad Wisłą.

Na tym poziomie meta, być może premier Kaczyński na cud nad Wisłą. A do tej pory premier Morawiecki.

Ale rozumiem, że nie przewiduje pan takiego scenariusza, że ta partia na tyle wierzgnie, na tyle będzie Jarosława Kaczyńskiego namawiała, słuchaj Jarek musisz jednak ty, że może być jakiś inny scenariusz.

Zawsze jest to możliwe, ale ja sądzę, że jeśli rząd będzie tak skonstruowany, że znajdą się też, no żeby był kompletny to nie może to być rząd bez ministra Ziobry na przykład. Więc jeśli on będzie kompletny to minister Ziobro, … walki, takiej walki z przestępczością, reprywatyzacji i tego, co niesie ze sobą minister Ziobro, przecież nie jest tajemnicą, nie w jakiś świetnych relacjach koniecznie z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, a pewnie być może przyszłym premierem, to jeśli ten rząd będzie tak skonstruowany, że on będzie też oddawał tą drugą część obozu dobrej zmiany, czyli tą twardszą, czyli taką zasadniczą, skupioną na tych rzeczach innych, niż gospodarka, to to będzie rząd kompletny, który będzie mógł działać.

Bo rząd, pomysł na rząd Kaczyńskiego był takim trochę pomysłem na rząd bez tych najbardziej kontrowersyjnych postaci, Antoni Macierewicz odchodzi, Witold Waszczykowski odchodzi, Jan Szyszko odchodzi, pomysł na rząd Morawieckiego to jest jaki pomysł?

To pewnie jest pomysł na to żeby zmienić premiera, ale jednak zostawić tych polityków, którzy są mocno reprezentowani w partii, czy szerzej w środowisku prawicowym, mają swoje środowiska.

Czyli Antoni Macierewicz zostaje?

W takiej perspektywie, to zależy od porozumienia z prezydentem, ale zakładam, że w tym wariancie to jest bardziej prawdopodobne niż w wariancie z premierem Jarosławem Kaczyńskim.

Bo Witold Waszczykowski w tym wariancie nie zostaje, bo ministrem spraw zagranicznych zostaje Krzysztof Szczerski.

W wariancie porozumienia z prezydentem dotyczącym polityki zagranicznej, co ja uważam z punktu widzenia konstytucji i polskiej polityki jest naprawdę nie doceniane przez politologów, dziwi mnie to, bo skupiają się na bieżączce, to jest rozstrzygnięcie tego sportu konstytucyjnego na poziomie takiej właśnie umowy politycznej jest naprawdę rzeczą zacną.

A nie jest tak, bo jednak sam pan powiedział, że relacje między panami Morawieckim i Ziobro to są…

…usłane różami, ale tą dolną częścią, czyli raczej kolce niż płatki.

…wyłącznie kolcami, tak. No i wyobraża pan sobie rząd, w którym Morawiecki jest szefem Ziobry?

Wyobrażam sobie taki rząd. Nie widzę w tym nic dziwnego, bo to jest polityka. Wyobrażam sobie też, że ten zakres walki z przestępczością ma i prowadzi dalej minister Ziobro. Do tej pory jest bardzo dobrze w tym zakresie oceniany.

Chociaż są takie sygnały, że kto wie co z tym Ziobro, może w górę, czyli wicepremier, ale może poza rządem i poza koalicją.

Takie sygnały, póki się one ostatecznie nie rozstrzygnie na pewno będą, bo każdy gra tu swoją grę. I też ci, którzy namawiają prezesa Jarosława Kaczyńskiego do tego żeby został premierem, większość ma dobre intencje, ale są też tacy, którzy robią to ze złymi, więc wie pan, no to jest polityka.

Morawiecki na czele rządu to jest wskazanie premiera, czy to jest namaszczenie delfina, następcy tronu tego, który ma przejąć schedę.

Zdecydowanie i tylko i wyłącznie wskazanie premiera.

Czyli to nie jest tak, że rodzi się dzisiaj nowy delfin.

Nie, pan wie, ja wiem, że w polityce tak nie jest, że lider wskazuje swojego następcę. To, zmiana warty odbywa się zupełnie inaczej. Jeśli władza…

Jeśli odwołujemy się do dwudziestolecia międzywojennego to tam akurat Piłsudski namaścił Rydza-Śmigłego i Mościckiego i przez trzy lata im się udawało.

Ale ja, władza polityczna nie jest dawana, ją trzeba sobie zabrać, wyszarpać, wygrać. To się nie odbywa w ten sposób, to nie. To jest zmiana premiera i to nie jest żadna mowa o delfinach, ani innych stworzeniach.

Sądy, ordynacja, zmiany w prawie wyborczym, nowa PKW wyłaniana przez rządzącą większość, PiS znudziła się demokracja?

Ja się w ogóle dziwię, że cały czas ten wysoki ton jest, szczególnie u opozycji, obecny.

Ale wie pan, to nie trzeba wysokiego tonu, to…

Nie, to jest bardzo wysoki ton, zagrożenie demokracji to jest bardzo wysoki ton. A ja uważam, że właśnie dlatego opozycja ma tak niskie sondaże.

Nie, ale wystarczy skleić do kupy to wszystko, co dzieje się w tych dniach w parlamencie.

No tak, ale wszelkie te zmiany są w ramach normalnych procedur i reguł demokratycznych. I ja się dziwię, znaczy opozycja bijąc w te bębny tak mocno, to jest tak, jak z tym krzykiem pożar, pożar, pożar, jak się fałszywie alarmuje, to jak się naprawdę zapali nikt nie przybiegnie. Moim zdaniem to jest odpowiedź na niskie sondaże opozycji, właśnie to, że przesadza.

Wie pan, ale w jakiekolwiek by tony nie uderzać, sytuacja, kiedy zmienia się równocześnie ordynację wyborczą, komisję liczącą głosy i sąd, który ma przesądzić o ważności wyborów, no to kończą się żarty.

Nie, ale jak się, wcale nie, bo jak się poszpera i poskrobie palcem, co się za tymi zmianami kryje, to ja na przykład uważam, że obecny stan, że burmistrz, który walczy o reelekcję sam liczy głosy jest dużo gorszy, niż to, że będzie robić to ktoś z zewnątrz.

Okej, to zmieńmy komisję wyborczą, ale to nie zmieniajmy sądu, który orzeka o ważności wyborów.

No tak, ale ten sąd orzeka też o innych sprawach, nie tylko o ważności wyborów, a reforma sądownictwa jest, była wpisana w program PiS. Nikt nie wątpił, że jak PiS dojdzie do władzy to trochę będzie chciało zmienić ten system, w którym sądy są poza oceną polityczną.

Rozumiem, że kiedy Paweł Kukiz tu siedział wczoraj, a Paweł Kukiz nie jest człowiekiem, który lubi bić w alarmistyczne tony jeśli chodzi o rządy PiS, mówił to wszystko zmierza ku autorytaryzmowi, oni się zachowują, jak bolszewicy.

Ale co ja mam na to powiedzieć, no przecież to sam pan…

Niech pan broni swojej byłej partii, albo niech pan powie rzeczywiście coś w tym jest.

Ani jedno, ani drugie. Trudno się odnieść do takich słów. Możemy się tu, jeśli się bawimy w analizy, to poruszajmy się na ziemi.

To kiedy Morawiecki premierem? W tym tygodniu, w przyszłym?

Ja sądzę, że dłużej niż tydzień, do dziesięciu dni pewnie już to nie potrwa, ale też dlatego, że umówmy się to jest bardzo szkodliwe dla tego obozu, że każdy dzień dłużej…

Ale już dwa miesiące z tym żyjemy.

Tak, ale to umówmy się, że te dwa miesiące to jest naprawdę duża szkoda w znaczeniu takim wewnętrzno-, sam elektorat zastanawia się kurcze czemu tak długo.

Ale to ostatnie pytanie, a Jarosław Kaczyński dlaczego się pańskim zdaniem nie zdecydował? Rzeczywiście zdrowie?

Zawsze się jeszcze może zdecydować, ale ja nie wierzę w te żadne historie o zdrowiu. Ja myślę, że to nie jest w ogóle powód. Tylko racjonalne jest by mieć jeszcze ruch. Zmiana premiera na Jarosława Kaczyńskiego to jest zmiana na premiera, który będzie już rządził do końca tej władzy, czy ona będzie dwa lata, sześć, czy osiem…

Sięgnięcie po ostatnią kartę z talii, a Morawiecki jest przedostatnią.  

Oczywiście. Przedostatnią lub jeszcze można zagrać kolejną, ważną kartą, ważną zmianą, a Jarosław Kaczyński to już jest zamknięcie tej możliwości.

Adam Hofman, bardzo dziękuję.

Dziękuję, miłego dnia.

"U premier Szydło kulała skuteczność i pragmatyka rządzenia. To prezes Kaczyński musiał rozwiązywać konflikty"

Zewnętrznie trudno cokolwiek zarzucić premier Beacie Szydło. Ale jest jeszcze coś takiego, jak pragmatyka rządzenia i skuteczność. I to kulało – ocenia gość Radia ZET Adam Hofman, w internetowej części programu.  Z miesiąca na miesiąc liczba nierozwiązanych konfliktów, które osobiście musiał rozwiązywać prezes Kaczyński – czyli ktoś, kto całą dobrą zmianę przeprowadził - była tak duża, że system stał się dysfunkcjonalny – uważa były rzecznik PiS. Jego zdaniem zmiana premiera na Mateusza Morawieckiego będzie „duża”. Przekładają się akcenty – na gospodarkę i sprawy zagraniczne. W rozumieniu wzmocnienia relacji z UE i otwarcia możliwości robienia dużych projektów międzynarodowych, np. na dalekim wschodzie – mówi gość Konrada Piaseckiego.

Spadek poparcia PiS po zmianie premiera? Nawet jeśli będą jakieś wahania, to szybko wrócą – uważa Adam Hofman. Jego zdaniem Mieszkanie plus to „rezerwuar zdobywania poparcia”.

Pytanie o swoją pasję, czyli bieganie, odpowiada, że może za 2 lata zrobi podsumowanie, czy biegać dalej po górach, czy zmienić dyscyplinę. Może potem coś związanego z wysiłkiem długodystansowym – zastanawia się gość Radia ZET.

Były rzecznik PiS odpowiada również na pytania o Polską Fundację Narodową, spotkania z Jarosławem Kaczyńskim i polską demokrację.

RADIO ZET/MA