Elżbieta Rafalska: Jestem za zakazem handlu w dwie niedziele w miesiącu. Rząd jest przeciwny całkowitemu zakazowi

„Staram się nie robić zakupów w niedzielę. Sól i mąka w domu jest, więc poradziłabym sobie, gdyby sklepy były zamknięte, ale nie rekomendowaliśmy zakazu handlu we wszystkie niedziele. W tym kształcie, w którym projekt został złożony w parlamencie, nie będzie przyjęty” – mówi Gość Radia ZET, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Dopytywana przez Konrada Piaseckiego o stanowisko ministra pracy, mówi: „Ja skłaniałabym się, żeby wprowadzić 2 niedziele wolne i 2 pracujące". "Trudność nie polega na tym, żeby określić ilość tych niedziel, tylko, żeby doprecyzować kwestie dotyczące definicji – handel internetowy, wysokość kar, zakres wyłączeń” – wylicza minister. Rafalska dodaje, że pochodzi z woj. lubuskiego i pamięta, jak w niemieckim Frankfurcie o 12 w sobotę zamykały się markety. „Jakoś nikt głodny w Niemczech nie chodził. Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym nie było żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o handel w niedziele” – mówi Gość Radia ZET.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej była również pytana przez Konrada Piaseckiego o apel kard. Nycza, dotyczący korytarzy humanitarnych dla uchodźców z Syrii. „Apel kardynała może spotkać się ze zrozumieniem ze strony rządu. Jesteśmy miłosierni. Polska nigdy nie odmawiała pomocy humanitarnej” – odpowiada minister. Rafalska zapewnia, że rząd „nie będzie odwracał się plecami do tego typu apeli”.

Konrad Piasecki: Minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska, dzień dobry witam.

Elżbieta Rafalska: Dzień dobry witam pana i państwa.

Co konstytucyjny minister pracy wie o stanowisku rządu w sprawie pracy dla Donalda Tuska i Jacka Saryusza-Wolskiego?

Ale Donald Tusk nie stara się o stanowisko i poparcie rządu PiS, rządu pani premier Beaty Szydło.

On się nie musi starać, bo cała Europa go popiera z wyjątkiem Polski.

Ale być może Donald Tusk uważa, że takie stanowisko zaszkodziłoby mu jemu w staraniach o intratne stanowisko w Radzie Europejskiej?

Można sobie to wyobrazić.

Można sobie to wyobrazić. Ale nasze stanowisko, PiS, jest też chyba już dzisiaj jasne.

No tak, tylko, że od miesięcy słyszę, że właśnie nie mamy oficjalnego stanowiska, bo oficjalne stanowisko w tej sprawie musi zająć rząd, więc rząd zajął jakieś stanowisko, zajmie jakieś stanowisko? Bo tutaj lada chwila, za dziewięć dni decyzja ostateczna.

Nic nie wiem o tym żeby rząd był zobowiązany do podjęcia takiego stanowiska. Wczoraj odbyło się posiedzenie rady ministrów i tą sprawę się nie zajmowaliśmy i nie sądzę żebyśmy się zajmowali, ale też nie ja ustalam porządek posiedzenia rady ministrów. I tak, jak powiedziałam trudno byłoby też wbrew osobie, która aplikuje i pretenduje o reelekcję na swoim stanowisku, wbrew tej osobie wydawać opinie, a ona chyba już wie, co na ten temat sądzimy.

Czyli wie, że jesteście przeciw.

Tak.

A nie zapytała pani tak po ludzku Beaty Szydło, pani premier popieramy właściwie tego  Saryusza, czy popieramy Tuska, czy nie wiemy, co mamy robić?

Ja myślę, że ja mam o kogo się martwić i Donald Tusk jest politykiem, który pewnie sobie bez mojej troski da radę, a ja mam miliony polskich rodzin i powiedzmy inne zmartwienia, z rynkiem pracy i innymi, także spokojnie. Ma swoich kolegów z Platformy Obywatelskiej oni się będą o niego martwili. A my, gdyby był w jakimś takim wielkim kłopocie, no to…

Pytanie jest inne, czy Saryusz sobie da radę i czy rzeczywiście Saryusz-Wolski jest oficjalnym, polskim kandydatem? Wie pani coś o tym, czy nie?

Też mi na ten temat nic nie jest wiadomo. Natomiast mam takie przekonanie, że taki polityk wagi ciężkiej, poważny polityk chyba w Platformie Obywatelskiej był marginalizowany, trochę był na obrzeżach też tej polityki, nieobecny też w polityce krajowej. Wiem, że kolejną kadencję jest w Parlamencie Europejskim, ale rzeczywiście polityk o niebagatelnym, europejskim doświadczeniu.

Otwiera pani ramiona i mówi zapraszamy do obozu prawicy.

Nie otwieram ramion, to są decyzje polityczne i nie ja o nich tu rozstrzygam. Ale myślę, że to jest poważny polityk, który jest pewnie wzmocnieniem byłby dla każdego ugrupowania, ale tu nie mówimy o żadnym transferze politycznym.

Rozumiem, że szanse Saryusza na to żeby objął funkcję po Tusku ocenia pani jako zerowe, tak realnie?

Ale dlaczego pan tak sądzi?

Bo europoseł, były minister, tu raczej są stanowiska premierowskie wchodzą w grę.

Tak prawdę mówiąc, tak szczegółowo tego naprawdę nie analizuję, nie za wiele czasu mam też na tą bieżącą politykę, ale jakbym miała oceniać kompetencje i patrząc na doświadczenie Saryusza-Wolskiego to wcale bym tak nie oceniała. Absolutnie nie.

Czy w cywilu Elżbieta Rafalska robi zakupy w niedzielę, tzw. cywilu, czyli wtedy, kiedy jest z rodziną bardziej aniżeli w ministerstwie?

Bardzo rzadko. Staram się tego nie robić, aczkolwiek zdarza mi się. Natomiast z całą pewnością sól i mąka w domu jest i poradziłabym sobie, gdyby w niedzielę sklepy były całkowicie zamknięte. Po prostu patrzę na te setki tysięcy kobiet, które niemalże…

Pracują w niedziele ze współczuciem?

Tak, tak, ze zrozumieniem panie redaktorze, nie ze współczuciem, ale ze zrozumieniem, że jednak…

Ze współczuciem też, bo praca w niedzielę, co by nie mówić jest zawsze cięższa niż w każdy dzień powszedni.

Tak, tak, walczyliśmy najpierw o wolne soboty, dzisiaj tak się, tak musimy pracować, że pracuje się w sobotę i w niedzielę i naprawdę chwila refleksji jest temu potrzebna, bo w całej Europie był ten handel inaczej zorganizowany. Nie był taki dziki trochę, jak u nas.

Po tych chwilach refleksji, tygodniach refleksji, miesiącach refleksji, jakie jest ostateczne stanowisko rządu w sprawie ustawy o handlu w niedziele? Jesteście za, czy przeciw?

Stanowisko rządu, stanowisko, które przygotował resort to jest stanowisko, które rekomenduje projekt obywatelski do dalszych prac nad tym ograniczeniem handlu w niedziele, przy uwzględnieniu i rozważeniu wnikliwym wszystkich obszernych uwag, które w tym stanowisku były zawarte i, które dotyczą zarówno takiego aspektu prawno-legislacyjnego, jak odnoszą się do zagrożeń funkcjonowania niektórych gałęzi przemysłowych.

Pani minister, ale czy projekt w obecnej wersji jest do przyjęcia, czy nie?

Pewnie w tym kształcie, w którym został złożony w parlamencie nie będzie przyjęty. Ja zwracam uwagę, że sama Solidarność zgłasza autopoprawkę, co do kar, które są zaproponowane w pierwotnym projekcie. My też mówimy o możliwości pewnego etapowania wprowadzania tego rozwiązania, ale to jest sugestia. Ja zwracam uwagę, że to jest projekt obywatelski, na którym będzie pracowała komisja.

Ale to jest tak, że dajecie ostateczne decyzje parlamentowi, natomiast nie rekomendujecie projektu w obecnym kształcie i nie rekomendujecie zakazu handlu we wszystkie niedziele.

Mówimy pracujemy dalej nad tym projektem ustawy. Prosimy bardzo o rozważenie tych naszych uwag, bo uważamy je za istotne, a jedna i druga strona na pewno chce przyjąć dobre rozwiązania.

Rozumiem, że w tych uwagach nie ma ostatecznej rekomendacji proszę wprowadzić, czy rząd jest za tym żeby wprowadzić?

Dwie, trzy niedziele, nie, nie, takiego prostego rozwiązania nie ma.

A pani jest za jakim rozwiązaniem? Pani osobiście, minister pracy, bo w końcu pewnie posłowie zapytają, pani minister, ale to co mamy zrobić i co pani wtedy powie?

Ja już wcześniej mówiłam o tym, że skłaniałabym się do tego żeby wprowadzić dwie niedziele.

Dwie niedziele wolne, dwie pracujące.

Dwie niedziele wolne i dwie niedziele pracujące, ale takiego rozwiązania ani nie rekomendujemy, być może ono się pojawi podczas prac. My byśmy bardzo chcieli się z wnioskodawcami porozumieć, ale trudność nie polega na tym żeby określić ilość niedzieli, tylko żeby doprecyzować kwestie, które dotyczą definicji. To nie jest tylko kwestia taka teoretyczna.

Ale rozumiem, że…

Handlu internetowego, wysokości kar, branż, które z zakresu wyłączeń to jest niezwykle ważne.

Rozumiem, że zakaz handlu we wszystkie niedziele nie wchodzi w grę i PiS takiego zakazu nie poprze?

Tego nie rekomendowaliśmy.

I pani nie zagłosowałaby za takim stanowiskiem, za takim rozwiązaniem.

Ja mówię o stanowisku w rządzie.

Również pani posłanki, która będzie musiała zagłosować w końcu za tym.

Ja myślę, że będzie mądre rozwiązanie wypracowane w parlamencie.

Brytyjska odpowiedź, ale bezpieczna.

Tak, ale ja myślę, że o to po prostu w tym wszystkim chodzi. Co do zasady uważamy tak, że Polska jest, nie wiem czy jedynym, albo jednym z nielicznych krajów, w którym zupełnie nie było żadnych ograniczeń jeżeli chodzi handel w niedziele, nie mówię o tym, który dotyczy ograniczeń w święta. Proszę zobaczyć, jak jest w wielu innych krajach. U nas przez te wszystkie lata było, jak było.

I musi być inaczej.

Ja pochodzę z województwa przygranicznego, lubuskiego i doskonale pamiętam, jak w niemieckim Frankfurcie, mówię tu po drugiej stronie Odry, o godzinie 12. w sobotę zamykały się markety nawet spożywcze, a o handlu w niedziele nie wspomnę.

I wtedy Niemcy przyjeżdżali, przejeżdżali przez Odrę…

Oczywiście, że tak. Ale nikt głody w Niemczech nie chodził. Nikt nie mówił, że nie ma chleba, nie ma soli, nie może czegoś kupić, itd. Trochę trzeba to unormować. Dlaczego my mamy kazać kobietom pracować we wszystkie niedziele, dezorganizować życie rodzinne. Może uda się wypracować jakiś rozsądny środek.

To jeszcze a propos współczucia i zasad miłości bliźniego, abp Nycz apeluje do rządu o korytarze humanitarne dla Syryjczyków i przyjęcie w Polsce kilkuset uchodźców, powiecie tak?

Rozumiem, że to jest rzecz, która się dopiero otwiera na tą dyskusję.

Ale dzisiaj w dniu rozpoczęcia Wielkiego Postu…

I pyta pan, panie redaktorze o stanowisko rządu, na pewno nie jesteśmy zamknięci na tego typu rozważania.

Kardynał Nycz pisze o „ludziach potrzebujących pilnie leczenia, pomocy nadzwyczajnej, koniecznej do ich przeżycia”.

Polska nigdy nie odmawiała udzielania pomocy humanitarnej. Myślę, że taki apel może spotkać się ze zrozumieniem ze strony rządu, ale zawsze, jak mówimy o konkretnych rozwiązaniach to musimy też wiedzieć kogo dotyczy i jaki zakres tej pomocy, itd.

Jeśli by to dotyczyło osób chorych, rannych, niepełnosprawnych…

Miłosierdzie jest nam bliskie.

Bliskie do tego stopnia żeby przyjąć kilkuset Syryjczyków chorych, niepełnosprawnych, czy rannych w czasie działań wojennych w Polsce?

Będziemy naprawdę zastanawiać się, jak będzie konkretna propozycja. Jeżeli mówimy o udzieleniu pomocy medycznej i pomocy, która jest pomocą humanitarną, zdrowotną, myślę, że rząd nie będzie się tu plecami od takiej ewentualności odwracał. Myślę, że rzeczą zupełnie drugorzędną jest czy dotyczy to takiej, czy innej narodowości, jak mówimy o pomocy humanitarnej.

Tak, ale w tym przypadku to są osoby poszkodowana przez działania wojenne, osoby w dodatku wypędzone ze swojego kraju przez dalsze działania wojenne.

Ale rozumiem, że to są decyzje rządowe. Nie są to decyzje indywidualne ministra rodziny. Na pewno nie mówimy tak, że jesteśmy głusi na tego typu apel arcybiskupa.

Czy pani resort wietrzy oszustwa we wnioskach o 500+ z uwagi na zmniejszenie dochodów? I o potężną skalę tych oszustw?

Ja uważam, że to jest nieuprawnione mówienie dzisiaj, że są wyłudzenia, że to są oszustwa, tak.

Ale jakieś są, rozumiem.

No to nie. To trzeba mówić wyraźnie, w oparciu o konkretne dane.

Czy jest tak, że pracownicy rozwiązują umowę o pracę z pracodawcą, by za chwilę podpisać z nimi nową umowę na niższą kwotę w celu, po to żeby załapać się, mówiąc kolokwialnie na program 500+.

Zdarzają, mamy takie informacje, że takie sytuacje zdarzają się.

Na ile są częste?

To badamy. To nie jest jakaś masowa skala. Ja cały czas zwracam uwagę, że rodzin, które korzysta z tego świadczenia jest 2.700 tys. W grudniu, czy w lutym osoby, które dodatkowo złożyły wnioski to było 51 tys., z tego co miesiąc rodzi się 30 parę tysięcy, jeszcze tego dokładnie nie wiemy, bo nie mamy danych styczniowych, ale na przykład wiemy, że ponad 20 tys. wpłynęło do nas wniosków z urzędów marszałkowskich w ramach koordynacji systemu zabezpieczenia społecznego. W związku z tym trzeba uważnie czytać te dane. Natomiast, panie redaktorze, nie możemy też mówić o oszustwie. Jeżeli prawo, albo nasze przepisy pozwalają na to żeby rodzina złożyła taki nowy wniosek, to na dzisiaj działa zgodnie z tym, na co przepisy pozwalają. Jeżeli trzeba te przepisy doprecyzować, to trzeba się zastanowić. Ale cały czas trwa takie szukanie w tym programie takiego miejsca, w którym powiemy no tak Polacy marnotrawią, przepijają, Polacy się dezaktywizują, tu się to nie potwierdziło, to nie potwierdziło, to na pewno na masową skalę…

Słowem nie widzi pani tego masowo takiego problemu?

Masowo to jest jaki procent? 10, 15, czy jedna dziesiąta procenta?

Pytam. To pani rozumiem wie, a nie ja.

Masowo? Nie, panie redaktorze, masowo nie. Musimy pamiętać, że ta kwestia dotyczy tylko też rodzin, które składają wniosek na pierwsze dziecko i które to świadczenie przyznawane jest w oparciu o kryterium dochodowe.

Elżbieta Rafalska, ciąg dalszy na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Minister o 500+: Na razie nie ma mowy o zmianie wysokości świadczenia i kryterium dochodowego

 

Na razie nie ma mowy o tym, żebyśmy zmieniali wysokość świadczeń i kryterium dochodowe. Po roku funkcjonowaniu programu nie podnośmy wyżej poprzeczki, bo za chwilę ten program będzie kosztował 30 miliardów – mówi, w internetowej części programu, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Elżbieta Rafalska dopytywana o zasadę „złotówka za złotówkę”, odpowiada, że jest to przekłamanie. Jeżeli jest pięcioosobowa rodzina, która przekroczy dochody o 50 złotych, to przekroczenie wyniosłoby tu 250 złotych. Byłoby to 500-, aż doszlibyśmy do świadczenia w wysokości 20 złotych miesięcznie – tłumaczy minister.

Opieka okołoporodowa? Rozmawiałam z ministrem zdrowia. Powiedział, że celem działań jest poprawienie standardów opieki okołoporodowej – odpowiada Gość Radia ZET. Jej zdaniem Konstanty Radziwiłł skutecznie uspokoi wszystkie kobiety, że żadne traumatyczne doświadczenia nigdy ich nie dotkną.

Praca dla osób niepełnosprawnych? Minister odpowiada, że bezrobocie takich osób ciągle jest wyższe, a rząd próbuje wszystkimi możliwymi metodami zachęcić instytucje publiczne do wzrostu zatrudnienia.

Elżbieta Rafalska odpowiada również na pytania o BOR, program Maluch+ i Senior+.

RADIO ZET/MA

Więcej: