Katarzyna Lubnauer: Kurski uprawia wobec nas goebbelsowską propagandę w stylu dziadka z Wehrmachtu

„Jeszcze z nami o tym nie rozmawiali. Grzegorz Schetyna mógłby to zrobić” – mówi Gość Radia ZET Katarzyna Lubnauer, pytana przez Konrada Piaseckiego o wspólne listy z PO w wyborach samorządowych. Wiceszefowa Nowoczesnej dopytywana o to, czy należy współpracować z Platformą w tej kwestii, odpowiada: „Nie wiem”. „Przy obecnej ordynacji zdecydowaliśmy, że w dużych miastach chcemy mieć swoich kandydatów na prezydentów” – mówi Lubnauer. Dodaje, że współpracę można rozważyć wtedy, gdy będzie ordynacja, która wprowadzałaby wysokie progi i premiowała większe ugrupowania.

Konrad Piasecki zapytał również swojego gościa o to, czy lider Nowoczesnej przeprosił za swój wyjazd do Lizbony. „Myślę, że powiedział przepraszam wszystkim… w pewnym stopniu. Padły z jego ust słowa mówiące o tym, że ten wyjazd to była niefortunna decyzja” – odpowiada Katarzyna Lubnauer. Dodaje, że ta sprawa była „dawno, dawno temu”, a jej partia idzie do przodu i „odbudowuje zaufanie”. Jej zdaniem problemy sondażowe Nowoczesnej mogą wynikać m.in. z „brutalnego ataku mediów – szczególnie publicznych”. „Informacja ze szpiegiem - to już nie było śmieszne. Goebbelsowska propaganda w stylu dziadka z Wehrmachtu w wykonaniu Jacka Kurskiego” – ocenia Lubnauer

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest Katarzyna Lubnauer wiceprzewodnicząca .Nowoczesnej, posłanka kobieta, dzień dobry, witam.

Katarzyna Lubnauer: Witam państwa.

Tę kobiecość podkreślam, bo mnie ostatnio pani zarzucała publicznie, że kobiet nie zapraszam.

Ja przepraszam, ja dokładnie rzecz biorąc komentowałam filmik, gdzie było pokazane ilość osób zapraszanych przez pana redaktora i byli to sami mężczyźni.

Ale jest pani żywym dowodem, że i kobiety w tym studio się zdarzają.

Aczkolwiek głównie zauważyłem, że reprezentujące rząd, mało kobiet z opozycji.

Ale też wie pani, nie dzielę świata na kobiety i mężczyzn, na kobiecy świat i męski, świat polityki, to świat polityki.

To prawda, ale mimo wszystko w świecie, przynajmniej parlamentarnym jest dwadzieścia parę procent kobiet, co więcej, w ogóle na świecie jest ponad 50 proc. kobiet.

To prawda, ale w świecie polityki jest dwadzieścia parę i pewnie te dwadzieścia parę procent, tak gdyby spojrzeć na gości… Ale tak z ręką na sercu uważa pani, że kobiety do polityki wnoszą jakieś nadzwyczajne i takie ponadnormatywne cechy i wartości?

Tak, jestem pewna, chociażby kobiecy punkt widzenia.

Jakie na przykład? Czyli?

Po pierwsze większą empatię, większe skupienie na pewnych rzeczach, które wiążą się z życiem rodzinnym.

Czyli faceci twardziele nie zwracają uwagi na drobnostki, idą do przodu, prą mocno.

No wie pan, ostatnio nie wiem czy pan zauważył został stworzony zespół do spraw standardów opieki okołoporodowej, po protestach zresztą środowisk, m.in. kobiecych, ponieważ minister wycofał się z tych standardów. Ja zobaczyłam skład jego, na razie są cztery osoby, czterech facetów. Akurat o porodach…

To dobrze chyba, że mężczyźni walczą o prawa kobiet w tym względzie.

Nie, ja rozumiem, że są profesorowie ginekologii, że oni się znają na porodach od strony medycznej, ale mimo wszystko, jak na to spojrzałam to pomyślałam sobie, na przykład o porodach mam wrażenie, że kobiety trochę więcej wiedzą.

To na pewno. Tu oddaję w pełni honor i palmę. Ale dostrzega pani też, że bywają kobiety równie, a nawet znacznie bardziej niemerytoryczne, ostre i agresywne w polityce niż mężczyźni?

Tutaj rzeczywiście bym nie wartościowała, bywają agresywni i niemerytoryczni mężczyźni, bywają agresywne i niemerytoryczne kobiety.

Wobec czego, jak słyszę właśnie o tej większej empatii kobiet, to parę mi postaci przychodzi do głowy, które z empatią jako żywo nie mają zbyt wiele wspólnego i jako żywo też chodzą one w spódnicach.

Rozumiem, aczkolwiek uważa się jednak, że jeśli chodzi o empatię to jest ta tak zwana inteligencja emocjonalna, przewaga jest po stronie kobiet, ale są oczywiście wyjątki od każdej reguły.

A która kobieta polityk jest dla pani wzorcem Sevres, kobiety polityka?

Pewno bardzo wiele osób by wymieniło Margaret Thatcher, która jest osobą wydaje się taką, ale dla mnie chyba Angela Merkel szczerze mówiąc. Tyle lat na szczycie i to nie tylko myślę, że jeśli chodzi o Niemcy, ale również jeśli, jak spojrzymy na całą Unię Europejską, to rzeczywiście jest imponujące.

Tak dopytuję o te kobiety, bo też mam wrażenie, że w pewnym sensie to kobieta polityk sprowadziła ostatnie nieszczęścia na .Nowoczesną.

Nie wartościowałabym w ten sposób.

Ale mężczyzna oczywiście był absolutnie kluczowym w tej rozgrywce, ale trochę było, jak z Heleną trojańską i Parysem.

Nie, nie można tak mówić.

Nie można?

Nie.

A dlaczego to kobieta dostała partyjną karę, a nie mężczyzna, za to, co się wydarzyło na przełomie grudnia i stycznia.

Po pierwsze wraca pan już, nie wiem czy pan zauważył zaraz, czy dzisiaj nie mamy przypadkiem, nie jutro mamy marzec, dzisiaj jest 28 lutego.

Tak, 28 dzień lutego dzisiaj.

No właśnie to już dawno, dawno temu. Idziemy do przodu. Zmierzamy się z nowymi zadaniami.

Tak, ale idziecie do przodu w czasie takiej, wielkiej partyjnej smuty, mówię o .Nowoczesnej.

Nie, idziemy do przodu.

Ale przyzna pani, że ostatnie dwa miesiące katastrofalne.

Mamy mocną ofensywę w tej chwili. Dużo wyjazdów po całej Polsce, m.in. ja też jeżdżę, ale przede wszystkim jeździ Ryszard Petru i w tym tygodniu będzie, z tego, co wiem w Rzeszowie, Kielcach, Tarnowie. W zeszłym tygodniu był w Katowicach, w Bielsku…

Wie pani, ale jeżdżenie po Polsce to nie jest, to oczywiście wielka i piękna, i fantastyczna praca, tylko to niekoniecznie jest dowód na to, jak dobrze jest w partii.

Nie, to jest dowód na to, że chce nam się, że mamy determinację do tego żeby odbudować zaufanie Polaków.

Bo trzeba odbudowywać zaufanie.

Łapie mnie pan za słówka, oczywiście zawsze trzeba walczyć o zaufanie Polaków.

Ale odbudowywać też trzeba, bo widziała pani, jakie jest zaufanie do Ryszarda Petru, jak bardzo ono przez ostatni rok spadło.

Ja myślę, że im dłużej jest człowiek w polityce, to w pewnym stopniu, poza oczywiście osobami takimi funkcjonalnymi, na przykład Andrzej Duda ma maksymalne zaufanie, tym więcej oczywiście jest takich, którzy lubią i nie lubią.

No tak, tylko że Ryszard Petru przed rokiem zaufanie 40 proc., dzisiaj 25, przed rokiem nieufność 26 proc., dzisiaj nieufność ponad 40, co się stało?

Wie pan trzeba zawsze iść do przodu, trzeba zawsze planować…

Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe…

Po życie sięgać nowe, a nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę. Jak widać…

Kto, z czego to był cytat?

Nie będę strzelać, ale…

Adam Asnyk.

Tak, tak, natomiast ja po prostu, ja mam jedną ułomność, rozmawialiśmy jeszcze przed programem…

Słabość do nazwisk.

Słabość do nazwisk, w związku z tym staram się zawsze…

Pani w świecie liczb zawsze żyła.

O właśnie, zawsze żyłam w świecie liczb, aczkolwiek poezję też czasami lubię czytać.

W sondażach zaufania partyjny lider pani jest za Antonim Macierewiczem, to nie wzbudza to w pani niepokoju? Bo, że on jest za Andrzejem Dudą to jest oczywiste, bo wszyscy są za Andrzejem Dudą, ale za Antonim Macierewiczem?

Akurat mieliśmy taką dość sytuację, szczególnie ostatnio, że mieliśmy bardzo brutalny atak mediów, szczególnie mediów publicznych. Jeżeli pan sobie przypomni sytuację, słynną sytuację ze szpiegiem, informacje w programie „Studio Polska”, że - to już nie było śmieszne - to było…

Nie, śmieszne nie było, tylko akurat tu mam wrażenie…

To była taka goebbelsowska propaganda w stylu dziadka z Wehrmachtu w wykonaniu Jacka Kurskiego.

Chociaż tu mam wrażenie, że zostało to tak, ta wajcha się tak bardzo przesunęła w drugą stronę, że raczej wzbudziło to jakąś sympatię, czy współczucie dla Ryszarda Petru.

Na pewno nie miało tego celu. I tak jak patrzymy codziennie, Wiadomości, ja obserwuję codziennie praktycznie, co się dzieje w Wiadomościach, nie oglądam ich, oglądam je tylko wtedy, kiedy muszę, bo z powodów politycznych muszę, natomiast śledzę mniej więcej, co było, to wie pan, jaka jest najlepsza wiadomość o Wiadomościach? Nie było nic o .N. Dlatego ile razy coś jest o nas, ile razy jest coś o kimkolwiek z .Nowoczesnej, to zawsze jest to po prostu taka goebbelsowska propaganda i manipulacja.

Pani przewodnicząca, ale czy Ryszard Petru powiedział przepraszam wam, kolegom partyjnym?

Ja nie oczekuję tego. Oczekuję pracy.

Czyli nie powiedział. Ale powiedział, czy nie powiedział?

Oczekuję tego, że wszyscy zabierzemy się do pracy.

Czego już wiem pani oczekuje, ale czy powiedział przepraszam?

Myślę, że powiedział wszystkim w pewnym stopniu.

Ale usłyszała pani z jego ust słowo przepraszam, bo ja nie usłyszałem.

Zawsze, jak rozmawiamy to rozmawiamy bym powiedziała prywatnie, w związku z tym nie będę rozmawiać o tym w radiu.

Rozumiem, na gremiach, jakieś gremia partyjne też omawiały kryzys wizerunkowy i kryzys polityczny w .Nowoczesnej?

Na pewno rozmawialiśmy o tym.

I padło słowo przepraszam?

Na pewno padły słowa mówiące o tym, że była to niefortunna decyzja.

A czy wniosek nie jest z tego, że należałoby jednak bardziej .Nowoczesną zmieniać w partię drużyny, niż w partię jednej gwiazdy?

Jesteśmy partią drużyny. Nie wiem, czy pan zauważył, jesteśmy po pierwsze partią drużyny. Myślę, że jeżeli spojrzymy na historię .Nowoczesnej, że .Nowoczesna w parlamencie to jest niecałe półtora roku, to jest jednak całkiem sporo osób, które po pierwsze stoją w tym drugim szeregu i bardzo aktywnie działają. Jest drużyna, która jest zarządem, jestem ja, jest Joanna Scheuring-Wielgus, jest Kamila Gasiuk-Pihowicz jest Adam Szłapka, tych osób jest całkiem sporo.

Są, tylko że…

I co więcej jeżeli pan spojrzy na to w jakim czasie, że tak powiem, zostały rozpoznawalne i jak szybko Polacy poznali ich, to myślę, że to świadczy o tym, że jesteśmy drużyną.

Tylko że gdybyście byli taką pełnowartościową drużyną to by nie było tak, że kryzys Ryszarda Petru zarazem jest kryzysem partii. A tak to się stało.

To myślę, że to nie jest tak. To raczej wygląda w ten sposób, że i tak, jak na ten czas, który jesteśmy w polityce i jak na zainteresowanie, no można powiedzieć mediów,  zwykle jest zainteresowanie największe na przewodniczącym, to myślę, że stworzyliśmy bardzo szybko,  dobrą drużynę. I rzeczywiście, jeżeliby spytać Polaków to już potrafiliby wymienić całkiem sporo członków i posłów .Nowoczesnej.

Wspólne listy, solidarność, jedność, taką ofertę ma dla was PO, a wy na to?

Na razie z nami nie rozmawiali, w związku z tym trudno powiedzieć, co my na to.

Powiedzieli publicznie.

No ja wiem.

„Dobra odpowiedź na złe państwo PiS, to jedna lista w wyborach do samorządu”, mówi Grzegorz Schetyna.

Może by porozmawiał z innymi. Proponujemy wspólne posiedzenie klubów, wspólne posiedzenie prezydiów…

Strasznie, jak żuraw z czaplą do tego podchodzicie.

Nie.

I do tych wspólnych list i do tych wspólnych spotkań i do posiedzeń.

Wielokrotnie deklarowaliśmy, że uważamy, że w pewnych kwestiach trzeba współpracować. I te kwestie, w których trzeba współpracować to jest niewątpliwie rzeczy związane z TK, z systemem sprawiedliwości. W tej chwili, w tej chwili…

A ta kwestia, w której należy współpracować to także listy do samorządów, czy nie? Tak, czy nie?

Nie wiem. Powiem dlaczego nie wiem.

Jest to jakaś odpowiedź, zgoda.

Nie, powiem dlaczego nie wiem, dlatego że jeżeli ktokolwiek jest mi w stanie w tej chwili powiedzieć, ja myślę, że pan redaktor nie jest w stanie, jak będzie wyglądać ordynacja wyborcza do samorządu, to ja bym panu wtedy była w stanie odpowiedzieć.

Jarosław Kaczyński jest w stanie pani odpowiedzieć.

O właśnie. Ja myślę, że też nie. Natomiast ja myślę, że w tej chwili rządzi chaos.

Ale gdyby była ordynacja, która wycina małych, a bardzo premiuje dużych to pani mówi tak wspólnej liście?

Jeżeli byłaby ordynacja, która byłaby, wprowadzałaby bardzo wysokie progi, jeżeli by była ordynacja, która by rzeczywiście bardzo silnie premiowała większe ugrupowania to musielibyśmy to bardzo poważnie rozważyć.

A przy tej ordynacji, która jest dzisiaj nie rozważacie wspólnych list z Platformą.

Przy tej ordynacji, która jest obecnie zdecydowaliśmy, że w dużych miastach chcemy mieć swoich przedstawicieli, swoich kandydatów na prezydentów i te decyzje będzie podejmować zarząd. Uważamy, że jednocześnie jesteśmy bardzo otwarci na wszystkie środowiska samorządowe, środowiska ruchów miejskich. Przypomnę, że u nas dwie posłanki zresztą pochodzą z ruchów miejskich, jest to Ewa Lider w Gdańsku, która jest zresztą naszym naturalnym kandydatem tam na prezydenta. I drugą taką osobą jest Joanna Scheuring-Wielgus, która jest w Toruniu i też pochodzi z ruchów miejskich. My uważamy w ogóle, nasz program, nie wiem czy pan czytał program .Nowoczesnej.

Czytałem, owszem.

Tam jest sporo jeśli chodzi o samorząd właśnie związane z takimi poglądami ruchów miejskich.

I żeby realizować, rozumiem, ten program musicie wystawić własne listy.

Myślę, że tak, dlatego że program jest dla nas najważniejszy. W tej chwili nie wiem, czy pan wie…

Dla wszystkich jest program najważniejszy.

W Polsce, całej, tworzymy tzw. mapy potrzeb mieszkańców, czyli we wszystkich praktycznie samorządach, rozmawiamy z mieszkańcami, pytamy ich jakie są najważniejsze problemy miasta.

Ale to skoro kandydaci, to musicie mieć też kandydata na Warszawę. Macie?

Myślę, że mamy, natomiast…

Ale nie, myślę, że mamy, czy mamy.

Mamy.

Kogo?

Natomiast ogłaszanie takich kandydatów zbyt wcześnie tylko szkodzi tym kandydatom, a nie pomaga.

Ale czy tym kandydatem będzie Ryszard Petru?

Myślę, że nie. To zresztą on deklarował już kiedyś, że nie zamierza kandydować na prezydenta Warszawy.

Wiele rzeczy deklarował, wiele rzeczy się w życiu zmienia, panta rei.

Oczywiście, panta rei, oczywiście ja się w pełni zgadzam z panem redaktorem, że nic nie jest dane na zawsze i nic nie jest pewne.

Ale będziecie namawiać Petru na start w Warszawie, czy nie?

Nie, nie będziemy namawiać Petru na start w Warszawie.

Czyli będziecie mieli innego kandydata.

Myślę, że powinien być to ktoś, kto widzi rzeczywiście w Warszawie swój cel.

Paweł Rabiej?

Myślę, że to powinien być kandydat, który widzi w Warszawie swój cel, niekoniecznie Paweł Rabiej, chociaż oczywiście jest jednym z kandydatów, ale mamy Kamilę Gasiuk-Pihowicz, mamy różne osoby, które mogłyby bardzo dobrze kandydować na prezydenta Warszawy.

Katarzyna Lubnauer, ciąg dalszy na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

"Każdy, kto podpisze się pod wnioskiem ws. referendum edukacyjnego, jest przeciw reformie edukacji"

 

Każdy podpis pod wnioskiem o referendum jest formą referendum. Każda osoba, która się podpisze, deklaruje, że jest przeciwna reformie edukacji – mówi Katarzyna Lubnauer w internetowej części programu. Dodaje, że zbierając podpisy, pokazują Polakom wszystkie zagrożenia związane z reformą. Zdaniem Lubnauer jest to „chaos, kwestia słabych programów, podręczniki powstające na kolanie, luki w wykształceniu dzieci, przenoszenie do innych szkół i likwidacja placówek”. Każda osoba, która się podpisuje, będzie w przyszłości śledzić losy reformy – uważa posłanka Nowoczesnej.

Ustawę, która była dotychczas należało liberalizować. Nasz pomysł jest taki, żeby obywatel mógł sobie wyciąć drzewo, które za chwilę zwali mu się na dom, ale z drugiej strony mamy tereny, które są prywatną własnością na terenach miejskich – mówi wiceprzewodnicząca Nowoczesnej, pytana o ustawę o wycince drzew. Zapewnia, że w jej partii trwają prace nad projektem ustawy, która byłaby liberalniejsza od poprzedniej, ale z drugiej strony nie wprowadzałaby „wolnej amerykanki”.

Pytana o to, dlaczego mówiła o służbowym wyjeździe lidera Nowoczesnej, który w rzeczywistości był prywatny, odpowiada: „Emocje”. Chwila, która była dla nas emocjonalnie trudna. Następnego dnia wszystko wyjaśniliśmy. Sprawa jest zamknięta i nie ma co do niej wracać. Trzeba iść do przodu – dodaje.

Strefa euro? Polska powinna wejść w ten tryb, który umożliwia jej przyjęcie decyzji o przyjęciu euro – mówi Lubnauer. Tłumaczy, że w tej chwili nie spełniamy wszystkich kryteriów. Jeżeli nie przystąpimy do strefy euro, to możemy nagle stać się krajem peryferyjnym dla Europy – uważa Gość Radia ZET.

RADIO ZET/MA

Więcej: