Rafał Trzaskowski: To żul musi uznać, że przegiął i przeprosić pobitego

"Na razie to wielka ściema i oszustwo. Jeżeli siada się z kimś do stołu, by negocjować, to trzeba wierzyć w jego intencje. Schetyna nie wierzy w dobre intencje Kaczyńskiego" - mówi, w rozmowie z Konradem Piaseckim, Gość Radia ZET polityk PO Rafał Trzaskowski. "Jeżeli wychodzi żul na podwórko i spuszcza komuś manto, to dziwnie wyglądałoby, gdyby pobity wychodził i mówił: chcę kompromisu. To żul musi dojść do konstatacji, że przegiął. Musi przede wszystkim przeprosić" - uważa poseł. Jego zdaniem PiS wykonuje "kolejny unik" i wcale nie chce kompromisu. "Znów chcą gansgstersko ograć nas i cały kraj. Niech nie depczą praw opozycji i przestaną łamać prawo" - apeluje Gość Radia ZET.

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest Rafał Trzaskowski, lider frakcji młodych Platformy Obywatelskiej, dzień dobry, witam.

Rafał Trzaskowski: Frakcji nieformalnej oczywiście. Nie ma czegoś takiego, jak frakcja w PO, panie redaktorze.

Dzień dobry, witam.

Dzień dobry.

Pan jest raczej zwolennikiem piłki nożnej, czy baletu?

Zdecydowanie piłki nożnej.

To dostrzega pan, że PO jest bliska zakiwania się na śmierć?

Nie, bzdura. Mamy jasny przekaz, nie ma zgody na łamanie prawa.

Od 26 dni namawialiście prezesa Kaczyńskiego żeby się z wami spotkał. Jak przyszło do spotkania, jak przyszło zaproszenie, to powiedzieliście nie, nie podoba nam się to zaproszenie.

No bo to nie prezes Kaczyński, tylko jakimś dziwnym trafem przewodniczący senatu, to po pierwsze. Po drugie, bo nie wierzymy w jakiekolwiek zapewnienia PiS.

Jakie ma znaczenie od kogo nadchodzi zaproszenie, ważne, że jest okazja…

Ma, ma…

...spotkania się, ważne, że jest okazja wykrzyczenia i powiedzenia o co chodzi.

Widać, że to jest kolejny unik ze strony PiS, bo przecież prezes Kaczyński mógłby się spotkać z Grzegorzem Schetyną. Ale przede wszystkim musiałby pokazać prawdziwe intencje tego żeby mieć jakiś kompromisowy plan, który jest sensowny.

Może ma? Może byście się tego dowiedzieli podczas tego spotkania.

PiS musiałoby pokazać swoją intencję, co do tego, że jest gotowy się wycofać z łamania prawa, a na razie nie ma takiej intencji. To jest jedno wielkie oszustwo, jedna wielka ściema, na to się Platforma nie nabierze.

Ale panie pośle, niczego nie mówiliście o warunkach wstępnych. Chcieliście spotkania z Jarosławem Kaczyńskim.

Jak to nie!

Nie.

Ależ oczywiście, że mówiliśmy.

Pamięta pan, co Grzegorz Schetyna mówił po spotkaniu z prezydentem Dudą w dzień po słynnej nocy piątkowej?

Panie redaktorze, panie redaktorze…

Ale pamięta pan? Panie pośle.

Dawaliśmy szanse prezydentowi na ten dialog, którego nie prowadził, bo zniknął. Ale moment, moment…

Prezydent zaczął dialog, Grzegorz Schetyna wyszedł od niego, pamięta pan, co powiedział?

Mówiliśmy jasno o tym, że budżetowe głosowanie jest nielegalne, o tym, że marszałek Kuchciński i jego wiarygodność jest naruszona, że należy przeprosić i dopuścić do obrad posła Szczerbę, a przede wszystkim na samym początku mówiliśmy, że trzeba dopuścić dziennikarzy do sejmu i nawet to się nie stało w stu procentach.

To przypomnę panu: „Powiedziałem prezydentowi, że jestem do dyspozycji i oczekuję zorganizowania spotkania mojego z prezesem Kaczyńskim”, Grzegorz Schetyna, 17 grudnia.

No dobrze panie redaktorze, ale na spokojnie.

Bardzo spokojnie

Na spokojnie powiem tak.

Na spokojnie żądaliście spotkania z prezesem Kaczyńskim, a potem się okazało, że jeśli organizuje je marszałek Karczewski o nie, nie, to nie, bo my chcemy żeby zorganizował je marszałek Kuchciński.

Ja to po raz któryś mówię, jeżeli wychodzi żul na podwórko i spuszcza komuś manto, to potem dziwnie by to wyglądało, jakby ten pobity wychodzi i mówił chcę kompromisu. No żul musi dojść do takiej konstatacji, że okej, przegiąłem możemy rozmawiać, słuchaj przepraszam cię. Przede wszystkim musiałoby być przepraszam cię, zrobimy, będziemy od tej pory inaczej trochę współpracować. I teraz pytanie jest takie: czy pan wierzy w to, że Jarosław Kaczyński chce się dziś wycofać z tego, co się działo, bo ja nie do końca. Jak uwierzę, to będziemy rozmawiać.

Marszałek Karczewski zgłaszał pomysły, czy propozycje.

Ale jakie!?

Ja wiem, że oczywiście one wam się nie podobają, bo jak się pojawi jakaś propozycja kompromisu to wy chcielibyście więcej. Ale to było jakieś pole do negocjacji, a w każdym razie pole do rozmowy.

Ale to była, nie, to były propozycje…

Której nagle odmówiliście.

Nie, to były propozycje księżycowe. Mówiące o tym, że będzie, w senacie będą zgłaszane poprawki PO, potem one wrócą do sejmu, nie wróciłaby ustawa, tylko wróciłoby parę poprawek. Ta ustawa jest głosowana niezgodnie z prawem. Nie możemy się zgodzić na to żeby prawo było łamane.

Ale to trzeba było tak powiedzieć od początku, żadnych rozmów, żadnych spotkań, póki nie będzie głosowania…

Mówimy o tym od początku, zawsze…

…powtórnego głosowania budżetowego z nikim się nie spotkamy. Chcieliście się spotykać, a nagle się okazało, że wam się nie podoba organizator spotkania.

Panie redaktorze, bo zaczynamy się przekrzykiwać. Ja nie wiem skąd pan bierze, czy formułuje taką tezę, że nie było warunków wstępnych. Były. Mówiliśmy jasno po 16, mówiliśmy jasno i formułowaliśmy te warunki: nielegalne głosowanie budżetowe, musi być reasumpcja. Mówiliśmy o dopuszczeniu dziennikarzy na starych zasadach. Mówiliśmy o niedeptaniu praw opozycji. Mówiliśmy o tym.

Panie pośle…

I teraz jeszcze ostatnie zdanie. Jeżeli się z kimś siada do stołu żeby z nim negocjować to trzeba wierzyć w jego dobre intencje. Grzegorz Schetyna nie wierzy w dobre intencje Jarosława Kaczyńskiego, bo nie dostał żadnej, sensownej propozycji. Nic nie zostało ogłoszone.

Ale skoro nie wierzy, to po jaką cholerę chciał się z nim spotykać?

Ale przepraszam, to było 16…

Bo…

Ale moment, to było 16…

16 wierzył, dzisiaj nie wierzy.

Nie, 16 grudnia można się było zastanowić, że PiS będzie miało 20 dni żeby wykonać ruch, żaden ruch nie został wykonany.

Panie pośle żeby…

Żaden. Nawet, powiem jedno tylko, dlaczego PiS nie wprowadziło dziennikarzy na tych samych zasadach 15 dni temu, 10 dni temu, tylko przez cały czas o tym opowiada?

Że ja nie rozumiem waszej taktyki, to pół biedy.

Taktyka jest prosta.

Ale wasz przyjaciel, wieloletni koalicjant Kosiniak-Kamysz mówi „Platforma strzela focha”.

Ale takty jest bardzo prosta. Jeżeli będzie sensowna…

Nawet Kosiniakowi nie potraficie wytłumaczyć.

Jeżeli będzie sensowna propozycja ze strony PiS, uwierzymy w ich intencje, a nie w to, że znowu gangstersko chcą ograć nas i cały kraj, dlatego że na nich spoczywa odpowiedzialność i powiedzmy sobie to jasno, to oni rządzą, oni mają większość, nikt tej większości nie kwestionuje, nikt nie kwestionuje ich prawa do rządzenia, ale niech przestaną łamać prawo i niech nie depczą praw opozycji. Jeżeli wykażą się, na przykład jedna prosta rzecz, Kuchciński wychodzi, mówi tak: poniosło mnie, przesadziłem z posłem Szczerbą, to już jest jakiś sygnał, tego nie ma. Wpuszczenie dziennikarzy w stu procentach, tego nie ma. Kwestia głosowania nad budżetem, a co oni robią, ostatnie, co oni robią, straszą nas. Mówią, że wejdzie BOR, że będą nas karać finansowo…

No właśnie, a wyszliście dzisiaj w nocy z sali obrad?

Nie, była możliwość sprawdzenia.

Nie. Daliście BOR okazję do sprawdzenia.

Oczywiście, niech sprawdza sobie, niech sobie BOR sprawdza, co chce.

A notabene i a propos marszałka Kuchcińskiego, przez 26 dni domagaliście się jego odwołania, po czym, kiedy marszałek Karczewski zorganizował spotkanie to chcecie się spotkać, ale pod warunkiem, że zorganizuje to spotkanie marszałek Kuchciński, to jest legendarna konsekwencja Platformy.

Ale zaraz, ale przepraszam bardzo…

Marszałek, którego odwołania chcecie, z którym nie macie o czym rozmawiać?

Ale nie, chcemy odwołania, ale nie, moment, my chcemy odwołania jeżeli…

Bo uważacie, że łamał regulamin i konstytucję.

Ale to jest normalne, jeżeli ktoś łamie prawo i nie przestrzega praw opozycji, chcemy jego odwołania. Gdyby przyszedł i powiedział tak, biorę odpowiedzialność, panowie poniosło mnie biorę odpowiedzialność, organizuje spotkanie, przepraszam posła Szczerbę, to jest inna rzeczywistość, a ten człowiek idzie w zaparte. Moment! Sam marszałek Kuchciński straszy nas prokuraturą, zamiast nas przeprosić za swoje skandaliczne zachowanie. To kto tutaj ma rację?

Strategia na dzisiaj: blokada?

Nie wykluczamy żadnej opcji.

I sali plenarnej i kolumnowej, i każdej innej, w której będzie posiedzenie sejmu?

Wszystko, absolutnie, znaczy wszystko jest możliwe.

No nie, ale jaką macie taktykę na 12. Wchodzicie na mównicę i ją blokujecie?

Wszystko jest możliwe. Po pierwsze 9.30 zarząd, potem klub, będziemy decydować, to co się przez cały czas…

Czego by pan chciał? Co Rafał Trzaskowski powie podczas tych spotkań: blokujemy, blokujmy?

Ja bym chciał sensownego podejścia PiS i odpowiedzialności, tego bym chciał.

Ale to, podczas tych spotkań o 9.30, podczas klubu, nie będzie pan rozmawiał z PiS. 

Panie redaktorze, ja panu nie powiem dokładnie w tej chwili, co my zrobimy.

Niech pan powie.

Bo będziemy…

Bo pan nie wie, czy pan nie chce zdradzać?

Nie, po pierwsze to będzie wynikiem rozmów. Ja nie jestem przewodniczącym tej partii, jestem członkiem zarządu i wspólnie podejmiemy decyzje. Przewodniczący tutaj ma decydujący głos, ale zarząd jest od tego żeby podjąć decyzje co będziemy robić. Żadnej opcji nie wykluczamy. Nie wykluczamy blokady, nie wykluczamy tego, że pójdziemy na salę kolumnową, ja już tam raz byłem i będziemy się domagali przestrzegania prawa. Nie wykluczamy tego. Jesteśmy poważni…

Ale nie wyklucza pan…

Ale jesteśmy twardzi, też. Nie wymiękniemy.

Nie wyklucza pan też, że wejdziecie na mównicę, wygłosicie sążniste oświadczenie i obrady sejmu potoczą się tak, jak się potoczyć powinny?

Jeżeli PiS będzie gotowe do autentycznego kompromisu.

A jeśli nie będzie? Jeśli nie będzie gotowe do czego, co wy nazywacie autentycznym kompromisem?

Nie, jeżeli nie będzie kompromisu, to oczywiście, że się nie wycofamy.

I będziecie blokować?

I będziemy blokować, tak.

Bo ma pan poczucie, że to jest taki dzień próby. Stajecie oko w oko, jak pięściarze przed walką.

Ale to jest dzień próby. Ale kiedy można, ale kiedy się można wycofać? Trzy dni temu wycofać, albo zmieniać zdanie co chwila, tak jak Ryszard Petru? No nie, my jesteśmy poważnymi zawodnikami, nie boimy się prokuratury, nie boimy się BOR i po prostu mówimy jasno do PiS: albo będziecie serio nas traktować, a nie wysyłać marszałka senatu, szkoda, że nie wysłaliście jeszcze kogoś innego, żeby z nami rozmawiał i Jarosław Kaczyński powie dobra na mnie spoczywa odpowiedzialność za ten kraj, przesadziliśmy te 20 dni temu, oczywiście nie musi mówić tego aż tak sążniście, ale przynajmniej pokaże, że jest gotów się wycofać z niektórych swoich decyzji.

To, co się dzieje…

Ja muszę jedno powiedzieć, ktokolwiek obserwuje to, co się działo w sejmie, są wątpliwości a propos budżetowego głosowania, czy nie ma? Są. Jeżeli powaga państwa wymaga tego żeby był sensowny budżet, to niech on zostanie przegłosowany w sposób taki, który nie rodzi żadnych wątpliwości.

Czy to, co się dzieje, to jest także, podkreślam słowo także, początek realizacji projektu Trzaskowski za Schetynę?

A dlaczego ma być? To po pierwsze są jakieś…

Bo widzę, że pan wyrasta na lidera, koledzy mówią „gramy na Rafała”, zastanawiam się, jak jest w tym Rafałowi?

Po pierwsze ja się zastanawiam nad tym kto tego typu rzeczy w tej chwili opowiada, bo to na pewno nie jest moment na to żeby sobie o tym opowiadać o tym, co będzie za parę lat.

Nie, rozumiem, że być może za parę tygodni, za parę miesięcy.

Nie, nie, w tej chwili jest Grzegorz Schetyna przewodniczącym, wybranym demokratycznie, nikt się nad tym nie zastanawia.

To nie jest gra na Rafała?

Nie, to nie jest żadna gra na Rafała. W tej chwili walczymy z PiS, nie między sobą. Każdy kto to sufluje, a to suflują posłowie PiS, opowiadają jakieś dyrdymały o jakiś frakcjach, o jakiś historiach, o tym, że ktoś chce już wyrzucić Schetynę i mówią to akurat ludzie, którzy mają problemy, zawsze mieli w PiS, z lojalnością. Niech oni się zajmą swoją partią, przestaną suflować jakieś podziały u nas. U nas w tej chwili nie ma żadnych podziałów. Jedziemy twardo na rozmowy z PiS, a nie tym, co się dzieje w Platformie.

Panie pośle, to nie jest tak, że tylko posłowie PiS suflują, rodzą się w Platformie różne pomysły i pan i ja o tym doskonale wiemy.

Ale dobrze, ale ja mówię, ja swoim autorytetem, jeżeli jakikolwiek mam, a chyba mam, mówię to, co mówię, w tej chwili skupiamy się na PiS. Nie ma żadnych podziałów w Platformie Obywatelskiej. Mamy wybranego przewodniczącego i w tej chwili najważniejsze jest to, co się dzieje w sejmie. A każdy, kto sufluje co innego, znaczy to, co odwraca…

Czyli pan, dojrzewa pan.

Nie, moment, to co odwraca…

Proces dojrzewania Rafała Trzaskowskiego …

To co odwraca uwagę od tego, co najważniejsze to jest w tej chwili temat całkowicie zastępczy. I wpadki opozycji i jakieś rozmowy o tym, co się dzieje i w .Nowoczesnej i w PO. My w tej chwili się koncentrujemy na tym, co w sejmie i koncentrujemy się na tym żeby PiS zostało zmuszone do tego żeby przestrzegać prawa.

To na koniec chciałem zapytać, czy Platforma naprawdę zamierza zbierać podpisy i walczyć o referendum w sprawie likwidacji gimnazjów.

Oczywiście, że tak.

Ale przecież te podpisy już zebrano.

Ja nic nie wiem o tym żeby już zostały zebrane. Z tego, co wiem to dopiero żeśmy zaczęli.

Ale wie pan, że Platforma już miała okazję żeby to referendum zorganizować?

Kiedyż?

8 listopada 2013 r.

No i?

No i co zrobiliście?

To proszę mi powiedzieć. Mówi pan o sześciolatkach, czy o czym pan mówi?

Nie. Mówię o referendum edukacyjnym, w którym jednym z pytań było pytanie o to, czy gimnazja mają zostać likwidowane czy nie?

No i?

No i co zrobiliście?

To niech mi pan powie.

Głosowaliście zgodnie przeciw, od Schetyny po Tuska i po Kopacz po Kluzik, 8 listopada 2013 r.

Ale żeby co?

PO zagłosowała przeciw referendum, w którym miano zapytać m.in. o likwidację gimnazjów.

No dobrze, ale przede wszystkim nikt nie chciał wtedy likwidować gimnazjów, dlatego że wszyscy byli zgodni, że to jest dobry pomysł.

Wtedy niektórzy chcieli właśnie i właśnie chcieli w tym referendum poddać to pod głosowanie publicznej…

Ale przepraszam bardzo, my jesteśmy absolutnie, zawsze byliśmy absolutnie przekonani o tym, że gimnazja pomagają naszym dzieciakom osiągać bardzo dobre rezultaty.

I wtedy mieliście okazję zapytać o to społeczeństwa żeby was poparło.

No i dobrze.

Wtedy nie chcieliście, dzisiaj nagle chcecie.

Dlatego, że jest chaos totalny. Znaczy moment, bo pan oczywiście znowu będzie mnie pan łapał za słowa, co ja pamiętam, czego nie pamiętam. Ja akurat wtedy nie głosowałem.

Tak, pan był wtedy europosłem wobec czego nie był pan na sali sejmowej.

Więc mogę nie pamiętać, jak głosowałem, czy nie głosowałem.

Nie musiał pan.

Ale jedno jest ważne. Głównym problemem tej reformy jest totalny chaos. I to, że ona jest nieprzygotowana. I dlatego chcemy referendum. A wtedy nie było takich problemów i to nie jest wcale niekonsekwencja, panie redaktorze. Nie zgadzam się z panem.

Mogliście wtedy odwołać się do vox populi…

Ale po co?

Jeśli wtedy vox populi przesądziłoby o tym, że gimnazja powinny pozostać dzisiaj mielibyście mocny argument w ręku.

Nie zgadzam się z tym, że to jest niekonsekwencja, bo wtedy nie było takich planów, nie było chaotycznych ruchów.

Chęci były.

I była zupełnie inna sytuacja. A w tej chwili jest chaos i przeciwko temu głównie protestujemy.

Rafał Trzaskowski…

Nie ma żadnej niekonsekwencji, panie redaktorze.

…ciąg dalszy na radiozet.pl

"Petru przeżyje, Kijowski - nie wiem. Nawet Schetyna mówił na zarządzie, że nie ma się co cieszyć z wpadki lidera Nowoczesnej"

Wpadki Petru i to, co się dzieje w KOD odciska się na nas wszystkich i szkodzi całej opozycji - mówi Rafał Trzaskowski w internetowej części programu "Gość Radia ZET". Polityk PO dodaje: Nawet nasz przewodniczący mówił na zarządzie, że nie ma się co cieszyć z wpadki lidera Nowoczesnej. Petru to przeżyje, a Kijowski nie wiem - komentuje Trzaskowski. Jego zdaniem lider Komitetu Obrony Demokracji ma wielki problem, ponieważ mijał się z prawdą. Gdyby podszedł do sprawy w sposób całkowicie otwarty, to 99 proc. ludzi nie miałoby z tym problemu - uważa Gość Radia ZET.

Rafał Trzaskowski był również pytany o szanse Donalda Tuska na II kadencję w RE. Większość państw będzie chciało przedłużenia jego mandatu. Mam nadzieję, że w PiS przyjdzie też otrzeźwienie w tej sprawie - ocenia polityk. Według niego były premier jest "ostoją stabilności w UE".

Nie ulega żadnej wątpliwości, że ludzie mojego pokolenia będą się ubiegali w przyszłości o to, żeby mieć ważniejszą rolę w PO - mówi Trzaskowski, pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy chciałby zostać szefem Platformy. Dodaje jednak, że na razie nie ma tego tematu.

Szef MSZ o San Escobar? Trzaskowski ocenia, że to "wpadka". Dużo bardziej poważne jest to, co Waszczykowski powiedział o Trumpie -  że prowadzi wobec Rosji politykę taką, jak Reagan. Jest totalnie miękki i wykazuje się brakiem wiedzy odnośnie polityki Reagana - uważa Gość Radia ZET.

Rafał Trzaskowski odpowiada również na pytania o kryzys w Sejmie.

Radio ZET/MA

Więcej: