Ryszard Petru: Mój wyjazd do Lizbony to był błąd, ale człowiek popełnia błędy

„Mój wyjazd to był błąd, ale człowiek popełnia błędy, trzeba iść dalej i wyciągnąć wnioski” – mówi, o swoim wyjeździe do Lizbony, Gość Radia ZET, lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Dodaje, że gdyby zobaczył, że Straż Marszałkowska „wynosi” jego kolegów s Sejmu, to by wrócił. Polityk uważa, że w tym momencie rozgrywają się losy demokracji w Polsce. „Mamy przed sobą 2 warianty – konfrontację, albo szukanie porozumienia” – ocenia lider Nowoczesnej.

Nowoczesna dalej będzie współpracowała z KOD-em? „Z KOD-em trzeba współpracować, bo to szereg ludzi, a Kijowski po prostu był jego twarzą” – mówi Gość Radia ZET. Petru uważa, że sytuacja Mateusza Kijowskiego jest „niezręczna” i musi się wytłumaczyć ze swoich kłopotów z fakturami. Pytany o pojawiające się w sieci informacje nt. przelewu z Nowoczesnej do KOD-u, odpowiada: „Ile? 300 tys.?! (śmiech). „Absurdalna kwota. My mamy problemy finansowe. Nie było żadnych przelewów” – deklaruje polityk.

Konrad Piasecki: A gościem Radia ZET jest lider .Nowoczesnej Ryszard Petru, dzień dobry, witam.

Ryszard Petru: Dzień dobry.

Cztery poniedziałkowe tygodniki, w czterech Petru na okładce, prawie jak spełnienie marzeń.

Nie nigdy nie marzyłem o czterech tygodnikach na raz z okładkami.

Prawie mówię, bo tak: „Newsweek” pisze o wpadce, „Do Rzeczy” o grotesce, „w Sieci” o Petru „trafionym i zatopionym”, z punktu widzenia politycznego PR, polityczna katastrofa.

Proszę pana, ważne jest to, co się robi, a nie co piszą na okładkach. Dla mnie ważne jest to żeby w Polsce było przestrzegane prawo, reguły gry, żeby parlamentaryzm funkcjonował i żeby była szansa na to żeby gospodarka dalej nie szła w dół.

Ważne jest…

Bo to nie jest tak, że im gorzej, tym lepiej. Uważam, że to nie jest tak, że im gorzej, tym lepiej, w krajach, w których było bardzo źle dochodzili do głosu jeszcze więksi populiści, przykład Grecji, w związku z tym ważne jest to żeby prawo było przestrzegane, ale kraj nie znalazł się na krawędzi katastrofy. Ja mówię o katastrofie też wizerunkowej, dwa parlamenty, to byłoby coś niekorzystnego, aczkolwiek nie można takich wariantów wykluczyć.

Z tym, że ważne jest to, co się robi, tak, absolutnie się zgadzam, pan w liście do członków partii pisze o tym: „teraz rozgrywają się losy demokracji w Polsce”.

Nie wyobrażam sobie, uważam, że jest…

I pan to pisze serio?

No pewnie.

A jak można serio traktować politycznego lidera, który organizując protest w obronie demokracji, będąc przekonanym, że ta się wali, leci na sylwestra do Lizbony?

Mogę powiedzieć tylko tyle, że to był błąd. Niemniej jednak przypomnę wszystko było rotacyjne, cały protest był rotacyjny, czyli są rozpisane…

No wiem…

Mogę jeszcze skończyć?

Ale próbuję wniknąć w pański umysł…

Ale ja tylko wytłumaczę, bo…

…jak człowiek, który…

…panie redaktorze, ale pan mi nie dał wytłumaczyć niczego. Jeszcze raz…

No dobrze.

Ja widzę, że pan ma tezę.

Nie, ja nie mam tezy, zastanawiam się, jak ktoś, kto jest przekonany, że demokracja się wali może podejmować tego typu decyzje?

Jeszcze raz, uważam, że to był błąd, niemniej jednak chciałem podkreślić, że protest ma charakter rotacyjny, czyli są osoby, które są w poniedziałek, są osoby, które są w środę. Nikt nie jest cały czas na sali sejmowej i koniec. Uważam, że to był błąd i już o tym mówiłem.

A wyobraża pan sobie, co by się działo, gdyby pan będąc w tej Lizbonie, zobaczył obrazki z Polski, w której straż marszałkowska wynosi pańskich kolegów z sejmu?

To bym wrócił.

Tak, tylko że w kluczowym momencie by pana nie było w Polsce, nie byłby pan w stanie szybko wrócić, bo z Lizbony leci się do Polski cztery, czy pięć godzin.

Panie redaktorze, powiem panu, że wczoraj jechałem z Krakowa pięć godzin do Warszawy.

Czyli do Krakowa też się pan nie powinien ruszać z tego wniosek.

Nie, ale wie pan co, były takie mrozy, że pociągi były opóźnione 120 minut i też jechałem pięć godzin, w związku z tym, nie, panie redaktorze…

Próbuję zrozumieć pańskie myślenie. Jak byłbym przekonany, jak byłbym liderem partii politycznej, która organizuje protest i miałbym serio przekonanie, że w Polsce wali się demokracja i to jest kluczowa rozgrywka o losy polskiej demokracji, to ostatnią myślą, jaką bym miał, to byłaby myśl o wyjeździe na Sylwestra do Lizbony.

Rozumiem pana. Ja miałem inną, powiedziałem, że to jest błąd. Jeszcze raz jesteśmy dzisiaj tu, gdzie jesteśmy, ważne jest to, że mamy przed sobą dwa warianty, albo konfrontację, czyli eskalację konfliktu, albo szukanie porozumienia. I wydaje mi się, nie ma wariantu pośredniego. Tuż przed wejściem do studia dostałem, zadzwonił do mnie marszałek Karczewski, zapraszając dzisiaj na spotkanie na godzinę 14. liderów partii politycznych.

Czyli spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim?

No tak rozumiem, ja nie wiem czy wszyscy potwierdzili, nie wiem czy 14. jest uzgodniona.

Ale zadzwonił marszałek Karczewski i powiedział panie Ryszardzie zapraszam o 14., Jarosław Kaczyński, Ryszard Petru, Grzegorz Schetyna i kto jeszcze…

Grzegorz Schetyna, Władysław Kosiniak-Kamysz i Paweł Kukiz.

Czyli pięciu liderów politycznych.

A ja nie mam pojęcia, czy oni potwierdzili. Wszedłem do pana do studia i zaczęliśmy rozmawiać przed wejściem na antenę, także nie mam potwierdzenia kto może o tej godzinie, czy ta godzina jest w pełni aktualna.

Ale zaproszenie jest.

Ale zaproszenie jest.

Dzisiaj o 14. być może wszystko się rozstrzygnie. A jeszcze kończąc tę Lizbonę, ma pan poczucie, że można nad tym przejść do porządku dziennego i iść dalej, udając, że się nic nie wydarzyło?

Panie redaktorze trzeba się skupić na rzeczach najważniejszych. Jeszcze raz, no w życiu człowiek popełnia błędy i trzeba iść dalej, w związku z tym ważne żeby wyciągnąć wnioski z tego, a dwa skupić się na rzeczach krytycznych. W Polsce musi być, już to mówiłem, musi być przestrzegane prawo, parlamentaryzm musi działać, opozycja musi mieć głos  i nie może być tak, że w przyszłości można wykluczyć posła bez powodu. Nie może być tak, że w ramach ucieczki przed debatą przenosi się obrady do innej sali, itd., itd. I to jest ważne. Nie może być sytuacji, w której nie mamy pewności, co do uchwalenia budżetu.

Ale jak pan słyszy swojego towarzysza ze wspólnego protestu, czyli Grzegorza Schetynę, który mówi, ironicznie to mało powiedziane, „Petru, który wrócił z innej strefy klimatycznej powinien ważyć słowa”, to ma pan poczucie, że ta Lizbona była warta tego?

Ale przecież powiedziałem, że nie. Natomiast jeszcze raz podkreślam, akurat Grzegorz Schetyna wszystko wie, jesteśmy w kontakcie.

Ale wszystko wie, czyli co wie?

Wie o wszystkich działaniach, które podejmujemy, najważniejszych.

A jakie działania podejmujemy, czyli podejmuje pan?

Mogę powiedzieć tylko tyle, są dwa warianty, albo jest wariant eskalacji, albo wariant porozumienia. W obu wariantach…

To w wariancie porozumienia, jakie działania pan prowadzi? Dogaduje się pan z Adamem Bielanem?

Panie redaktorze, nie…

Ze Stanisławem Karczewskim?

Panie redaktorze z panem marszałkiem Karczewskim nie miałem przyjemności rozmawiać do dzisiejszego momentu, kiedy otrzymałem ten telefon. Mogę powiedzieć tylko tyle, że prowadzę różne rozmowy z różnymi ludźmi.

To są rozmowy z politykami PiS?

Też, oczywiście też.

Czy ci politycy, z którymi pan rozmawia to są politycy, którzy mają pełnomocnictwa od Jarosława Kaczyńskiego?

Proszę pana mogę powiedzieć tylko tyle ogólnie, że rozmawiam z różnymi ludźmi, z różnymi i z Platformy i z PiS i te rozmowy trwają od dłuższego czasu.

I czy te rozmowy z politykami PiS są rozmowami w imieniu Jarosława Kaczyńskiego, czy są wyłącznie w imieniu tych polityków.

Prowadzę rozmowy od dłuższego czasu.

Tylko pytanie czy pan się dogaduje z kimś, czy pan prowadzi rozmowy.

Prowadzę rozmowy od dłuższego czasu.

Które prowadzą do jakiegoś porozumienia?

Zobaczymy, nie wiem.

I dzisiaj o 14. to się rozstrzygnie, czy one prowadzą do porozumienia?

Zobaczymy, nie wiem. Panie redaktorze, jest spotkanie o 14. zobaczymy.

A jak pan usłyszał, czy przeczytał ten wpis na Twitterze, marszałka Karczewskiego, mówiący o tym, że jest możliwe głosowanie poprawek sejmowych w senacie, to uznaje pan, że to jest dobra podstawa do zakończenia protestu?

To są dwa elementy, bo jest cały czas kwestia legalności samego głosowania. Nasze stanowisko jest takie, że to musi być sprawdzone przez prokuraturę i przez Trybunał Konstytucyjny. Nie mam pojęcia, jakie jest stanowisko PiS w tej sprawie.

Rozumiem, że będziecie namawiali prezydenta żeby ustawę budżetową zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego.

My możemy.

Albo zrobicie to sami.

Można procedurę zaskarżyć do TK.

No tak, o tym mówię.

Uważam, że prezydent jakby zaskarżył to byłoby lepiej, ale my też możemy zaskarżyć.

Czyli będziecie zaskarżali budżet do TK, po wyjściu z sali, po zakończeniu protestu.

Procedurę uchwalania budżetu, bo nie może być niejasności, co do tego w jaki sposób był przyjęty. Nigdy nie powiedziałem i nie powiem, że nie mamy co do tego wątpliwości, bo wątpliwości są fundamentalne. I potrzebne jest sprawdzenie tego przez ciało zewnętrzne, ciała zewnętrzne, włącznie z prokuraturą, gdzie wniosek do prokuratury został złożony.

To rozumiem, można robić post factum. Pytanie jest…

Już jest złożony wniosek do prokuratury, jakiś czas temu.

Pytanie jest, czy na warunkach, które proponuje marszałek Karczewski możecie skończyć protest?

Skąd mam wiedzieć, jakie marszałek Karczewski proponuje warunki? Ja nie wiem.

Mógł pan przeczytać na Twitterze.

No Twitter to nie jest, wie pan ile znaków jest na Twitterze?

140.

To wydaje mi się, że to jest trochę za mało żeby można było powiedzieć, że to są warunki, które wystarczają. Po to jest spotkanie.

Ale jak rozumiem, przepraszam, że przerwę…

No właśnie…

To co napisał pan marszałek Karczewski jest efektem jakiś rozmów, jakiegoś porozumienia, czy próby jego wykucia.

Panie redaktorze uważam, że to czy było porozumienie, czy też nie będzie wiadomo, jak się albo dogadamy, albo nie dogadamy. Ważne jest to żeby w Polsce szukać rozwiązań, żeby rozmawiać z przeciwnikami, z którymi się możemy fundamentalnie nie zgadzać, pod warunkiem, że jest naprawdę chęć dogadania się. Ja będę mógł panu powiedzieć dzisiaj po 14., czy taka chęć jest. 140 znaków na Twitterze nie wystarcza żeby taką wiedzę mieć.

Bo Platforma Obywatelska mówi o tych pomysłach marszałka Karczewskiego, że wiara w to, że one prowadzą do porozumienia to schizofrenia, naiwność, że budżet nie wyszedł z sejmu, że to przymykanie oczu na hucpę, że to bezprawie, łamanie zasad i skandal.

Jeszcze raz…

Pan by też użył takich ostrych słów?

A po co takich słów używać?

Żeby zaistnieć politycznie, jak rozumiem.

No właśnie, no właśnie. Jeszcze raz uważam, że odpowiedzialnością polityka jest sprawdzenie, czy jest możliwość porozumienia. Porozumienie musi być zgodne z prawem i zasadami demokracji. I tylko na takich warunkach można je podpisać. Czy będzie porozumienie, czy nie, nie wiem panie redaktorze. Po to są spotkania. Na spotkaniach zamkniętych bez mediów można powiedzieć nie i tak i to jest bardzo ważne żeby one były w małym gronie.

A zakłada pan, że ten protest zakończy się jednostronnie, to znaczy, że zakończy go .Nowoczesna, tak jak zrobił do PSL, a Platforma zostanie w sali?

Będę robił wszystko żeby utrzymać zjednoczoną opozycję.

Ale rozumiem, że nie jest tak, że nie jest to niewyobrażalny scenariusz.

Będę robił wszystko żeby opozycja zjednoczona w tych fundamentalnych sprawach była dalej wartością.

Ale widzi pan, że dzisiaj już zjednoczona nie jest.

Werbalnie.

Słowa są też bardzo ważne, słowa kreują rzeczywistość.

Panie redaktorze, oczywiście, że tak, natomiast pamiętajmy, że to są dwie, różne partie polityczne. .Nowoczesna i Platforma tą są dwie różne partie polityczne.

I one mogą w sprawie tego protestu pójść każda swoją drogą.

To byłoby źle.

Ale możliwe.

Nie, liczę na to, że tak nie będzie. Będę starał się szukać takich rozwiązań, które są dobre i dla Platformy i dla .Nowoczesnej, ale przede wszystkim dla Polski. Natomiast mogę powiedzieć tak: to są różne partie polityczne. Inaczej głosowaliśmy w kwestiach poprawek budżetowych, mamy inne podejście, co do reformy górnictwa, inne mieliśmy podejście, co do skoku na OFE, przypomnę, mamy różnice programowe, w związku z tym to są różne partie, nie oczekujmy od tego, że w każdej sprawie mamy dokładnie to samo stanowisko. Ale nie chciałbym sytuacji, w której mamy zupełnie inne podejście do tego protestu, bo protest zaczął się wspólnie i należałoby ewentualnie go wspólnie zakończyć, albo go wspólnie kontynuować.

Bo dzisiaj „Newsweek”, ale to nie tylko trzeba się odwoływać do „Newsweeka pisze o tym, że pan i Grzegorz Schetyna jesteście ze wobec siebie kompletnie nielojalni, kompletnie skłóceni i gracie ze sobą, jak…

Pytanie, skąd „Newsweek” to wie?

Pytanie czy to prawda, czy nie?

Panie redaktorze spotykam się z Grzegorzem Schetyną sam na sam i nie sądzę żeby on przekazywał takie informacje mediom, ani ja.

Czy Mateusz Kijowski pozostaje dla pana i .Nowoczesnej wiarygodnym partnerem?

Mateusz Kijowski ma problem z fakturami i musi się z tego wytłumaczyć.

To już wytłumaczył. Wszystko, co miał do powiedzenia to rozumiem, powiedział. Teraz pytanie, czy po tym, co powiedział jest dla pana wiarygodnym partnerem.

Teraz tak, z tego, co ja wiem, jest audyt przeprowadzany w KOD przez firmę zewnętrzną i czekamy na wyniki tego audytu. Nie widziałem tych faktur…

Ale ten audyt, w tej sprawie pokaże to, co zostało powiedziane. Albo pokaże jeszcze gorszą sytuację.

Panie redaktorze, a skąd pan wie…

Co który te 15 tys. w sumie na 90 tys.

A skąd pan wie, co pokaże audyt?

Być może pokaże jeszcze więcej.

Ale panie redaktorze, no będzie audyt, będą fakty. Na razie jest, przyjąłem domniemanie niewinności. Natomiast ja nie jestem członkiem KOD, nie jestem głosującym na…

Ale pan jest uczestnikiem koalicji, którą KOD organizuje.

Zobaczymy, Mateusz Kijowski, KOD to nie jest tylko Mateusz Kijowski. To są ludzie. Zobaczymy, jaka będzie sytuacja ostateczna. Za mało wiem na ten temat żeby oskarżać. Natomiast sytuacja jest na pewno niezręczna i Mateusz Kijowski musi się z niej wytłumaczyć i zobaczymy, jaka będzie reakcja członków KOD. Proszę pana ja nie znam kulisów, jak to się wszystko działo.

To inaczej, czy z KOD Mateusza Kijowskiego pan jest gotów nadal współpracować?

KOD to są ludzie.

Tak, ale z KOD dowodzonym, czy liderowanym przez Mateusza Kijowskiego.

Proszę pana, KOD to są ludzie, to oni podejmą taką decyzję. Ja uważam, że z KOD trzeba współpracować, bo KOD to jest szereg ludzi, a Mateusz Kijowski po prostu był twarzą KOD. To nie jest organizacja, którą on stworzył, tylko ludzie sami stworzyli tą organizację. Wszyscy, którzy wychodzimy na protesty jesteśmy też członkiem KOD. Jeżeli pan, ja uważam, że jak wkładam znaczek KOD na demonstracji, też się czuję współ, udziałowcem tej demonstracji i trochę się czuję jakbym był w KOD, rozumie pan?

Rozumiem.

W KOD nie trzeba być członkiem żeby uczestniczyć, prawda.

Ale zauważył pan, jakiego czasu pan użył, mówiąc o Mateuszu Kijowskim?

Proszę powiedzieć, jakiego czasu użyłem. Przeszłego?

Powiedział pan: Mateusz Kijowski był liderem KOD.

No może inaczej, formalnie jest.

No właśnie.

No i co?

I pytanie czy pomyłka znacząca, czy to nie pomyłka?

To pan musi sobie sam na to odpowiedzieć panie redaktorze.

A to jeszcze ostatnie pytanie, a czy w tym audycie mogą wyjść na jaw jakieś przelewy między .Nowoczesną a KOD, finansowe?

Nie sądzę. Żadnych przelewów nie było.

Nie było, żadnego?

Nie.

Bo wśród działaczy KOD jest plotka, że jakiś trzystutysięczny przelew poszedł z .Nowoczesnej.

Ile!?

300 tys. z .Nowoczesnej.

Proszę pana, akurat my mamy problemy finansowe.

Ale może 300 tys. mieliście?

Pierwsze słyszę. Znaczy nie, to jeżeli to będzie na poziomie plotek tego typu, to nie ma sensu wszystko.

Nie było takiego przelewu?

Nie, wie pan co, no nie było takiego przelewu, to jest w ogóle absurdalna kwota i mogę powiedzieć tylko tyle, że po to są audyty, a nie plotki żeby na bazie audytów a nie plotek rozmawiać w tak poważnym programie, jak ten.

Dlatego pytam, weryfikuję, zobaczymy, co przyniesie audyt, Ryszard Petru ciąg dalszy na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

„Nie zgadzam się z tym, co robi PiS i staram się ich nawrócić”

 

Będziemy protestować i nie zgadzać się na wszystkie rzeczy, które są złe dla państwa. Nie zgadzam się z tym, co robi PiS i staram się ich nawrócić – mówi w internetowej części programu Gość Radia ZET, lider Nowoczesnej. Ryszard Petru pytany o to, co po 11. stycznia odpowiada, że można protestować w innej formie, ale nie chce zdradzać w jakiej. Gdyby doszło do paraliżu parlamentarnego, to skrócenie kadencji byłoby jedynym wyjściem z sytuacji – uważa polityk.

Budżet? Nie chciałbym być premierem z budżetem, który jest na takim poziomie niepewności. Nie wyobrażam sobie takiego funkcjonowania. Będąc premierem robiłbym wszystko, żeby mieć czystą sytuację  - odpowiada Gość Radia ZET. Jego zdaniem w interesie PiS-u jest sprawdzenie tego przez prokuraturę i Trybunał Konstytucyjny, żeby wszystko było jasne.

Ryszard Petru odpowiada również na pytania m.in o pomysły na dalsze 3 lata, Mateusza Morawieckiego i twitterowy wpis Pawła Kukiza.

Radio ZET/MA

Więcej: