Ryszard Petru: Nie podpiszę wniosku PO o wotum nieufności dla rządu. To teatr polityczny

„Wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności dla rządu to teatr polityczny. Z punktu widzenia nieskutecznego wniosku wszystko jedno, jakie będzie nazwisko kandydata Platformy na premiera” – mówi Gość Radia ZET, lider Nowoczesnej Ryszard Petru. „Będziemy głosować za odwołaniem rządu, ale ten wniosek jest symboliczny. Nawet nie było żadnych rozmów o premierze w ramach opozycji. Ani my, ani PO nie traktuje tego kandydata poważnie” – uważa polityk. Petru zapowiada, że nie podpisze wniosku o konstruktywne wotum, bo jeżeli miałby być poważny, to należało dużo wcześniej usiąść i przedyskutować tę sprawę, oraz „rozbić” PiS. „Ja jestem osobą, z którą łatwo się dogadać. Gdziekolwiek jestem w Polsce, to ludzie oczekują koordynacji działań opozycji. Oczekiwałbym takiej refleksji również w Platformie” – mówi Gość Radia ZET. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy wniosek o konstruktywne wotum nieufności jest wymierzony w Nowoczesną, odpowiada: „Nie zauważyłem, nie mam takich problemów”. „Nowoczesna jest jak jednostka GROM – jesteśmy skuteczni w tym, co robimy” – ocenia polityk.

„Po klęsce w Brukseli pozostał smród” – mówi, o wynikach szczytu europejskiego, Ryszard Petru. „Czułem się zażenowany i było mi wstyd. Bałem się, że wrzucą nam jeszcze jakiegoś innego kandydata i Polak nie zostanie szefem RE. Rozumiem, że premier po powrocie z Brukseli też czuła się zażenowana. I za to dostała kwiaty” – komentuje lider N.

Konrad Piasecki: Gość Radia ZET to lider .Nowoczesnej, Ryszard Petru, dzień dobry. witam.

Ryszard Petru: Dzień dobry.

Zmiana Schetyna za Szydło byłaby dobrą zmianą?

Dobrze wiemy, że wniosek, który zgłosiła Platforma nie ma szans powodzenia, w związku z tym jest to raczej wniosek symboliczny. Jak rozumiem cały czas nie wiadomo kto będzie kandydatem na premiera.

Różne nazwiska padają, może Schetyna, może Jerzy Buzek, a może Tomasz Siemoniak, które byłoby najlepsze z punktu widzenia Ryszarda Petru?

Powiem tylko tyle, że z punktu widzenia nieskutecznego wniosku wszystko jedno, które będzie nazwisko.

Ale może pan powiedzieć, jak będzie Schetyna to nie poprę, a jak będzie Buzek to poprę.

Nie, tu chodzi, my jesteśmy w takiej sytuacji, wiemy, że to jest jednak teatr polityczny. Trudno żebyśmy popierali panią premier Beatę Szydło po tym blamażu i kompromitacji Polski, jaki miał miejsce w Brukseli, natomiast to nie oznacza jakiegokolwiek poparcia dla tego, czy innego kandydata, bo przypomnę…

To jak pan przełknie tę żabę? I pan i .Nowoczesna.

Nie będę żadnej żaby przełykał, po prostu niech sobie żaba skacze. Ja będę tylko głosował przeciwko temu rządowi, który uważam bardzo istotnie zniszczył wiarygodność Polski i siłę Polski na arenie międzynarodowej.

Staremu rządowi, rządowi Beaty Szydło.

Natomiast w związku z tym, że to jest wniosek symboliczny, to żadnych nawet rozmów w ramach opozycji nie było, czyli nie traktuję tego, w tym sensie tego kandydata a premiera i Platforma również nie traktuje, poważnie.

Ale w tym sensie musicie przełknąć żabę, że musicie rękę podnieść za, przeciw, albo się wstrzymać.

Jeszcze raz, tu nie ma…

Co zrobicie?

Być może pan postrzega jako przełykanie żaby, ja tego tak nie postrzegam. Będzie debata, w związku z tym w tej debacie powiem, co chcę powiedzieć i odniosę się do rządu.

Po czym przyjdzie głosowanie i?

Proszę pana, to jest tak samo zawsze, było chyba takie głosowanie nad odwołaniem marszałka Kuchcińskiego. Wie pan, kto był kontrkandydatem?

Chyba Rafał Grupiński? Jeśli dobrze pamiętam.

No właśnie. Dobrze pan pamięta, ale wydaje mi się, że jakby większość Polaków spytać to mają prawo nie pamiętać, bo to nie było takie istotne. Tu chodziło symbolicznie.

Ale wtedy zagłosował pan za?

Za odwołaniem.

Za odwołaniem.

Tak.

I teraz też pan zagłosuje za.

Trudno żebym zagłosował przeciw.

Ale to dlaczego pan nie złoży twardej, jasnej i jednoznacznej deklaracji.

Nie, powiedziałem, że będę, już kilka razy.

Nie, nie powiedział pan cały czas.

Dobrze, nie będę z panem dyskutował czy powiedziałem, czy nie, możemy to odtworzyć, natomiast jednoznacznie będziemy glosować za odwołaniem.

A ponieważ to jest jedno głosowanie to trzeba też zagłosować za powołaniem nowego premiera.

To jeszcze raz, tak, który odpadnie, w związku z tym…

Który odpadnie, oczywiście.

W związku z tym jeżeli ktoś chce żebym przyłożył rękę do porażki, to oczywiście proszę bardzo.

Jestem gotowy.

Wie pan co, to jeszcze raz, to jest teatr polityczny. Uważam, że takiego teatru też…

Ale mówi pan tak, jakby pan wyzbywał się politycznego teatru. Przecież mnóstwo działań opozycji jest politycznym teatrem, a i mnóstwo działań rządzących jest politycznym teatrem.

Ja do tego trochę inaczej podchodzę. Zgłosiliśmy 30, 28 ustaw dokładnie, 13 z nich zostało odrzuconych przez PiS i tu nie ma teatru politycznego, bo to są konkretne ustawy. Wszystko PiS odrzuca, obniżkę podatku PIT, obniżkę podatku CIT, szybszą amortyzację, zrównoważony budżet. Ale wie pan co i czy to jest teatr polityczny? Jeżeli zgłaszamy ustawy, które są dobre dla przedsiębiorców, dla polskiego budżetu, teraz mamy korektę ustawy…

A rządzący uważają, że nie jest to dobre.

Korektę ustawy, wie pan co, to byłoby, Morawiecki mówi, że mają być niższe podatki, że mają być ułatwienia dla przedsiębiorstw, wprowadzamy takie zmiany, oni odrzucają, mówią o tym, że ma być bezpiecznie fiskalnie. Wprowadzam ustawę o zrównoważonym budżecie, żeby dług nam nigdy nie rósł tak, jak w Grecji, PiS to odrzuca. No to, to jest nieodpowiedzialne. Ja chcę powiedzieć, że takie działania nie może pan nazwać teatrem, bo to są konkretne działania, możne sprawdzić, nie zgodzić się z ustawą, na szczęście odkładamy to na półkę żeby potem można było wprowadzać to, w momencie przejęcia rządów.

Kończąc wątek teatru politycznego, jakim jest wniosek o konstruktywne wotum nieufności, to jest tak, że pan się rozumiem czuje troszkę pominięty?

Nie, dlaczego.

Zlekceważony.

Nie. Dlaczego?

Że nikt nie podsunął panu wniosku o konstruktywne wotum…

To dobrze, akurat to dobrze.

… bo trzeba tam napisać nazwisko, Platforma go cały czas nie może napisać, wobec czego zbieranie podpisów będzie. I jeśli podsuną wniosek, pan go podpisze. 

Nie, nie będę podpisywał.

Ale nie podsuną.

Nie będę podpisywał tego wniosku, tylko zagłosuję.

A dlaczego nie? A dlaczego pan nie będzie podpisywał.

Dlatego, że jeżeli to miałby być wniosek poważny, to należałoby dużo wcześniej siąść w ramach szeroko rozumianej opozycji i przedyskutować.

Uznaje pan za niepoważny ten wniosek.

No przecież wiadomo, że przegra, że odpadnie. Że poważny w sensie jest symboliczny, ma tylko wymiar symboliczny, a nie prawdziwy pomysł. Proszę pana, prawdziwy…

Ale może pan…

…mogę, ale proszę mi dać skończyć, bo to jest ważne.

Tak, za chwilę pan powie to, tylko czy…

Gdybyśmy chcieli naprawdę doprowadzić do tego żeby taki wniosek miał…

To trzeba by rozbić PiS.

Trzeba by rozbić PiS. Czyli namówić sześciu, pięciu, sześciu…

Jeszcze Kukiza, co też nie jest proste.

Trzeba by…

I jeszcze Morawieckiego, co też nie jest proste.

Ja uważam Morawieckiego, którego? Starszego?

Starszego, tak.

Tak, seniora, przepraszam.

Seniora, seniora.

Jeżeli by ktoś chciał naprawdę pokazać siłę to trzeba by namówić tych kilku z PiS żeby zagłosowali inaczej, po tym blamażu w Europie akurat, tylko trzeba by również, jak pan zauważył słusznie, rozmawiać z całą opozycją i to tylko… Tego typu działanie jest możliwe tylko wtedy, kiedy opozycja wspólnie koordynuje swoje działania, czego domagają się…

A opozycja ma kryzys ostatnio.

Proszę pana, ja jestem osobą, z którą się łatwo dogadać. Polacy nas, wczoraj byłem w Lublinie i za każdym razem domagają się koordynacji działań opozycji.

Z lublinianami pan dogadał się jak złoto.

Wie pan co, tam akurat myśmy się na spotkaniu nie dogadywali, bo spotkanie z mieszkańcami polega na tym… nie temu służy żeby się dogadywać, tylko wymieniać opiniami, zadawać pytania. Gdziekolwiek nie jestem w Polsce ludzie oczekują koordynacji działań opozycji.

I tego żeby się opozycja dogadywała, tak. To pan powtarza to…

I oczekiwałbym również tego, takiej refleksji od Platformy.

Ale uważa pan, że ten wniosek jest trochę wymierzony też w was?

Nie. Nie zauważyłem.

Nie jest tak, że to jest takie udeptywanie poczucia, kto jest najważniejszy w opozycji?

Ale ja nie mam takich problemów akurat.

Bo pan wie, że pan nie jest, sądząc po sondażach.

Wie pan co, sondaże…

A i po…

Panie redaktorze, proszę pana, mamy 31 posłów. To jest jedno z

A Platforma ilu ma?

Nie pamiętam dokładnie.

134…

Jesteśmy jak jednostka Gromu. Czyli jesteśmy skuteczni w tym, co robimy. Mam 5 tys. członków w całej Polsce, będą wybory samorządów, będzie można sprawdzić siłę oddziaływania partii.

Przepraszam, że się śmieję, ale Gromem pan mnie rozwalił.

Ja rozumiem.

Chociaż Grom jest większy niż 31 osób.

Ale chodzi mi, ale chodzi o metaforę, nie wiem czy pan wie.

Tak, tak, to jest metafora.

Chodzi o metaforę. I chodzi o to, że jeżeli jesteśmy relatywnie małym klubem w sejmie, to skuteczność tego mierzymy tym, jak się przebijamy, na ile jesteśmy, nasz głos jest słyszalny, na ile propozycje, które zgłaszamy są ważne dla Polaków. I ja uważam, że nie jest pomysłem bycie totalną opozycją dla PiS, tylko zaproponowanie im innego rozwiązania. Jedyną partią, opozycyjną, która ma całościowy program jest .Nowoczesna, dlatego że my nie musimy udowadniać, że to, co było wcześniej było doskonałe, bo przypomnę Polacy z jakiegoś powodu wybrali PiS. Z jakiego powodu wybrali PiS? Bo chcieli zmiany. Chcieli zmiany na lepsze. Oczywiście okazało się, że jest zmiana na gorsze, Beata Szydło i Andrzej Duda oszukali nas w kampanii wyborczej, prezentując się jako mili, sympatyczni, centroprawicowi kandydaci. Natomiast chcę podkreślić, że ludzie oczekują zmiany na lepsze. Za każdym razem pytają mnie o zmiany w ochronie zdrowia, ja mówię o konkurencji, w edukacji, podatkach, przedsiębiorczości, fiskalnych i zagranica i euro, euro.

Mówi pan ludzie wybrali PiS, PiS rządzi, a pisze pan do liderów europejskich list, z którego wynika, że PiS to nie Polska, a Polska to nie PiS.

Oczywiście pan trochę uprościł.

Tak, symbolicznie, metaforycznie.

Symbolicznie, bardzo dobrze.

Jak pan o Gromie, tak ja o tym liście.

Tak jest, jeden do jednego. Chcę powiedzieć tyle, że napisałem list do liderów europejskich, przywódców Europy, wskazując na to, że Polska jest krajem proeuropejskim, że chcemy uczestniczyć w projekcie europejskim, że jako opozycja mamy inne zdanie na temat tego, jak ma wyglądać Europa. Polski rząd tak naprawdę, tego nie napisałem wprost w liście, tak naprawdę nie reprezentuje większości Polaków. Ostatnie dane pokazują, że 80 proc. nie chce wychodzić z Unii Europejskiej. Co więcej, ja jako .Nowoczesna…

Wie pan, panie przewodniczący, że to jest bardzo niebezpieczna dyskusja, tego typu deklaracje są strasznie niebezpieczne, bo przyjdzie następny rząd, może być, że to pan będzie w tym rządzie i wtedy PiS będzie pisało do Europy, to nie jest rząd, który reprezentuje Polskę.

Może pisać, nikt ich już po tym, co się stało nikt nie będzie traktować ich poważnie. Rządu PiS w Europie nikt nie traktuje poważnie, ministra Waszczykowskiego nikt nie traktuje poważnie, czyli jak przyjdzie w kwestii… Proszę pana ten rząd był skłonny wykonać lot kamikadze i rozwalić się o ścianę w Brukseli tylko po to żeby Jarosława Kaczyńskiego zadowolić, potem za to są kwiaty. To samo robi dzisiaj Macierewicz.

Kamikadze przeszli do legendy, może też chcieli do legendy.

Rany boskie! Tylko wie pan, to jest głupota, pan dobrze wie, że to jest jednocześnie śmierć, prawda!?

W tym przypadku nie była to śmierć, było to symboliczne pokazanie tego, że jesteśmy, że polski rząd jest przeciwny wszystkim innym rządom w Europie w sprawie Donalda Tuska.

Świetnie, i w ten sposób…

Myślę, że Europa już o tym zapomniała.

Mi się wydaje, że nie, bo smród został. Zostaje też wrażenie, że z nimi nie da się dogadać. Stąd, przypomnę, powstała na Wersalu, cały czas pojawia się Europa dwóch prędkości, albo wielu prędkości. My jesteśmy w ogonie Europy. Jeżeli chodzi o kraje strefy euro, bo to jest pierwsza prędkość, to po wyjściu Wielkiej Brytanii, jak dodamy do tego Szwecję…

Wielka Brytania jest krajem, który nie ma euro.

Nikogo to nie interesuje. Jak dodamy Szwecję i Danię do tego, to strefa euro, bo mają tam sztywny kurs do euro, strefa euro to jest 92 proc. dochodu całej Unii. A my jesteśmy, jako największy kraj, w tych 8 proc., czyli to jest nieistotne. Dwa, Węgry, Polska są na tyle krajami trudnymi, z nimi się trudno dogadać, że będą pomijane we wszystkich ważnych decyzjach europejskich. Po trzecie, może powstać i Francja o to zabiega, oddzielny budżet dla strefy euro. Czyli nie będzie budżetu dla całej Unii, tylko budżet będzie dla węższej grupy krajów, tak, jak chce Kaczyński. De facto on chce tylko Europy, która polega na tym, że się przejeżdża z kraju do kraju. I wtedy Polacy nie dostaną pieniędzy.

Rozumiem, że pan na pytanie czy Polska powinna wejść do strefy euro, jak najszybciej, pan odpowiada tak, tak szybko, jak tylko można.

Napisałem w tym liście, że chciałbym nawet żeby to było w 2021, czyli tuż po przejęciu władzy po PiS, można rozpocząć proces wchodzenia do strefy euro.

Mateusz Morawiecki mówi 10, 20 lat.

No on może będzie wchodził 10, 20 lat, ja bym chciał wcześniej. Mateusz Morawiecki, uważam, nie zna się na tym temacie.

A pan się zna.

Akurat zajmowałem się m.in. kryzysami w strefie euro. To, co wygaduje PiS, że problemy Grecji są związane z euro, to jest głupota skrajna, bo na tej zasadzie można powiedzieć, że sukcesy Niemiec są też związane z euro. Są związane z euro, trzeba by…

Są gospodarki, które tracą…

Jeżeli ktoś prowadzi, nie, nieprawda, nieprawda, dlatego że Słowacja jest małą gospodarką, bardzo na euro zyskała.

Chociaż stała się teraz krajem droższym, do którego mniej wtedy turyści przyjeżdżają.

Natomiast jest dużo więcej inwestycji i Słowacy stają się bogatsi, dużo bogatsi od nas. To jest wydaje mi się najważniejsze.

Tak bogaci, że przyjeżdżają na zakupy do Polski.

Ale są bogatsi. Chce pan być bogatszy, czy chce pan być tani, panie redaktorze?

Chciałbym być bogaty w tanim kraju, to uważam to jest ideał.

To wie pan co, to w miarę optymalnym krajem pod tym względem, na tle innych krajów Europy, to są Niemcy. Ceny w Niemczech są relatywnie niskie w stosunku na przykład do Wielkiej Brytanii, każdy kto podróżuje może to sprawdzić. Ale wrócę do tego, euro, istnieje ryzyko, że ten budżet strefy euro to będzie jedyny budżet, który będzie rozdawał środki unijne, czyli te wszystkie inwestycje, które mają być w kolejnej perspektywie nie będą miały miejsca, bo Kaczyński ich nie chce, bo on nie chce Europy wspólnych państw.

To ostatnie pytanie…

I dlatego my, jako .Nowoczesna i ja jako Ryszard Petru napisałem w tym liście, że my chcemy wejść do strefy euro, oczekiwałbym również poparcia dla tego projektu od całej opozycji.

Ostatnie moje pytanie jest takie, czy pan czuł satysfakcję widząc, jak Beata Szydło wykonuje, ten, jak pan powiedział lot kamikadze?

Nie, bo czułem się zażenowany, było mi wstyd. Natomiast miałem taką ulgę, Boże, przynajmniej nie było blamażu w sensie takim, ja się bałem, że wrzucą jeszcze jakieś kandydata z innego kraju i żaden Polak, znaczy Polak, żaden, Polak nie będzie szefem Rady Europejskiej, natomiast czułem się zawstydzony i wiem o tym, że to będzie trochę trzeba poświęcić czasu, po to jest ten list, żeby pokazać, że jesteśmy europejscy i że tak naprawdę to, co robi rząd to nie jest zgodne z interesem Polaków. I chcę powiedzieć, że to było zażenowanie, ale rozumiem, że pani premier też się czuła zażenowana i za to dostała kwiaty.

Czy polityk, który dwukrotnie wspomniał imię Pana Boga podczas rozmowy jest za uchwałą o setnej rocznicy „objawień fatimskich”, o to zapytam na radiozet.pl, dziękuję bardzo.

Dziękuję.

Ryszard Petru o kandydacie Nowoczesnej na prezydenta: Nie ma co liczyć na innych, trzeba wystawiać

Wystawimy i w Warszawie i w ogólnopolskich wyborach swojego kandydata na prezydenta – zapowiada Ryszard Petru w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodaje: Nie ma co liczyć na innych, trzeba wystawiać. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, czy sam będzie kandydował na prezydenta Polski, odpowiada, że nie ma takiego powodu.

Pytany  o przyjmowanie przez Polskę uchodźców odpowiada, że jest przeciwny narzucanym kwotom. Możemy przyjąć dobrowolnie. Trzeba mieć jakiś pomysł, co z tymi ludźmi zrobić, a nie przyjąć i posadzić w jakimś pomieszczeniu - dodaje.

Niekorzystne dla Nowoczesnej sondaże? Lider partii odpowiada, że nie przejmuje się tym, ponieważ jest optymistą. Nie będę analizował, co się stało. Mogę powiedzieć, co trzeba zrobić. Wiem, że Polacy oczekują więcej i nie akceptują tylko podejścia typu totalna opozycja – mówi Gość Radia ZET.

Ryszard Petru był również pytany o pomysł PO, by 500+ było na każde dziecko. Ciekawe, skąd Schetyna znajdzie na to pieniądze. Już obecny program tworzy deficyt i nie ma na to pieniędzy – uważa polityk. Apeluję do partii opozycyjnych o retorykę uzasadnioną ekonomicznie, a nie przebijanie PiS-u populistycznymi propozycjami – dodaje.

Gość Radia ZET odpowiada również m.in. na pytanie o to, jakie książki lubi czytać.

RADIO ZET/MA

Więcej: