Grzegorz Schetyna

Gościem Moniki Olejnik jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych (Platforma Obywatelska).

Zobacz rozmowę!

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik, dzień dobry panie ministrze. 
Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Monika Olejnik: „Zgoda i bezpieczeństwo - hasło Bronisława Komorowskiego kojarzy mi się z prezerwatywami” - tak mówi Leszek Miller. 
Grzegorz Schetyna: To kolejna niefortunna, taka niesmaczna wypowiedź byłego premiera i lidera SLD. Trzeba wiedzieć kiedy i co można powiedzieć, to jest takie korzystanie, nie wiem szukanie pomysłu zwrócenia na siebie uwagi, w związku z tym, że pomysł na kampanię prezydencką nie wypalił, zostały komentarze, średnio dowcipne. 
Monika Olejnik: Nie daje pan wiary, nie wierzy pan, że pani Ogórek może coś zdołać?
Grzegorz Schetyna: Sondaże są bezwzględne tutaj. Jednak cokolwiek by nie mówić ludzie chcą prawdziwego wyboru, między koncepcją funkcjonowania państwa, taką wizją jak państwo ma funkcjonować wewnątrz, ale też na zewnątrz, jak mają wyglądać sojusze, polityka bezpieczeństwa, co musimy zrobić żeby dać gwarancje temu, co jest najważniejsze. 
Monika Olejnik: Czułby się pan bezpiecznie z prezydentem Dudą? 
Grzegorz Schetyna: Problem jest taki, uważam bardzo celnie poruszony także w wystąpieniu pani premier Kopacz w czasie sobotniej konwencji Bronisława Komorowskiego, że Andrzej Duda jest kandydatem zastępczym. Wiadomo, jak jest skonstruowany PiS, że liderem PiS takim niekwestionowanym jest Jarosław Kaczyński i on jest szefem wszystkich projektów, kandydatem na premiera, też osobą, która ma największy wpływ na politykę PiS, więc zastępczy kandydat. Zastępczemu kandydatowi trudno przedstawić wiarygodną wizję Polski, jak ma wyglądać przez pięć, dziesięć lat. 
Monika Olejnik: No tak, ale to jest taka chyba kpina z Dudy, z Andrzeja Dudy, jeżeli premier Kopacz mówi, że kto odbierze telefon w nocy, jak coś ważnego się wydarzy, jak będzie kryzys? 
Grzegorz Schetyna: No pewna retoryka, licentia poetica wystąpienia, ale jest coś na rzeczy przyzna pani redaktor, że pięć lat temu mieliśmy prawdziwy wybór. Przecież Jarosław Kaczyński stanął przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu i to były dwie wizje państwa, tak, Polski na następne lata, szczególnie w tak dramatycznej sytuacji, jak po katastrofie smoleńskiej. Więc to był prawdziwy wybór, prawdziwy wyścig prezydencki. Teraz tego nie ma. Teraz jest jednak szukanie czegoś innego, bo słyszymy, że tak naprawdę PiS chce inwestować w wyborach parlamentarne, że Duda ma być kandydatem na premiera itd., itd., to już pojawia się teraz.
Monika Olejnik: No tak, ale jak pan patrzy na badania, to nie jest wykluczone, że dojdzie do drugiej tury. 
Grzegorz Schetyna: Tak, tak jak w wyborach prezydenckich bardzo często dochodzi, bardzo rzadko rozstrzyga się pojedynek w pierwszej turze. Podobnie było pięć lat temu, też była duża przewaga kandydata PO, Bronisława Komorowskiego, później te wyniki się zbliżały, a później była druga tura, to tak zawsze jest. Ważne jest żeby była duża frekwencja i żeby była prawdziwa debata, jaka jest wizja Polski.
Monika Olejnik: No właśnie, dlatego Andrzej Duda chce żeby była debata przed pierwszą turą wyborów, słusznie, czy nie słusznie? 
Grzegorz Schetyna: Nie, jeżeli słyszę, że jest kilkunastu kandydatów, no trudno sobie wyobrazić, dlaczego wybierać jednego kandydata, a nie pozostałych kilkunastu, to jest nie w porządku uważam i to traktuję jako taki elementarz w polityce, że tak debata, ale przed drugą turą, jeżeli będzie dwóch kandydatów, tych, którzy będą rozstrzygać między sobą ten wyścig. 
Monika Olejnik: Ale 26 marca okaże się kto jest prawdziwym kandydatem i wtedy może być na przykład pięciu kandydatów i nie powinien prezydent Komorowski z nimi debatować według pana?
Grzegorz Schetyna: Ale z całą piątką, z poszczególnymi...
Monika Olejnik: Tak.
Grzegorz Schetyna: A dlaczego nie oni między sobą? Bo to jest pytanie... 
Monika Olejnik: Oni między sobą, a prezydent, co by zaszkodziło prezydentowi?
Grzegorz Schetyna: Tylko jest pytanie, ja powiem tak szczerze, ja jestem zwolennikiem, dla mnie wzorem są wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, bo to wtedy naród ma wiedzę i takie głębokie przekonanie, że wybiera tę osobę, której oddaje odpowiedzialność za swój los, swoich dzieci i swojego państwa. I podobnie powinno być w Polsce. A tam, w Stanach Zjednoczonych ta debata jest absolutnie kluczowa, ona jest najważniejsza. Ona wpływa, często było tak, że wpływała, Nixon przegrał przecież wybory właśnie dlatego, że przegrał debatę, więc chciałbym żeby tak było w Polsce. Jeżeli myśląc w takiej wizji, widząc tak politykę, no to wtedy ta debata ma sens, ale przed drugą turą, przed ostatecznym rozstrzygnięciem.
Monika Olejnik: Pan mówi, że coś się skończyło, bo powinien Jarosław Kaczyński kandydować, ale coś się skończyło, nie ma Donalda Tuska, jest w Brukseli, jest Ewa Kopacz, którą też można nazwać, że jest zastępczym Donaldem Tuskiem tak jak Andrzej Duda jest zastępcą Jarosława Kaczyńskiego.
Grzegorz Schetyna: Nie, no tak, ale Donald Tusk awansował i jest prezydentem Europy, szefem, przewodniczącym Rady Europejskiej, no nikt nie mówił, że dożywotnio będzie szefem Platformy Obywatelskiej, na to się nie umawialiśmy. Pani premier Kopacz pełni obowiązki szefa Platformy, jest premierem, po wyborach będziemy mieli wybory w Platformie, to wszystko jest, naprawdę to wygląda, Platforma pokazuje, zdaje egzamin z takiej politycznej dojrzałości, to wszystko jednak dzieje się krok po kroku i ma swój sens. 
Monika Olejnik: Ale myśli pan, że tym paliwem dobrym dla Bronisława Komorowskiego jest to, co zrobiła pani premier Ewa Kopacz, że straszenie PiS, że tutaj ten PiS czyha za drzwiami, że to za chwilę zobaczymy Antoniego Macierewicza, Jarosława Kaczyńskiego, że Andrzej Duda nie będzie prezydentem, który sam będzie odbierał telefon.
Grzegorz Schetyna: Ale przyzna pani, pani redaktor, że nie ma Antoniego Macierewicza od kilku miesięcy w przestrzeni publicznej. Nie wiem co takiego się stało, że on na razie, nagle zniknął, znaczy to się stało, że został schowany, więc warto przypomnieć i przywołań jak będzie wyglądać Polska po wyborach, jak będzie wyglądał obraz PiS, jak będzie polityka PiS wyglądać. I dlatego o tym mówimy. 
Monika Olejnik: Czyli też pan uważa, że Jarosław Kaczyński boi się Komorowskiego, jak Ewa Kopacz. 
Grzegorz Schetyna: Jarosław Kaczyński w moim przekonaniu będzie robił wszystko żeby PiS wygrał wybory, żeby mógł stworzyć koalicję większościową i żeby zostać premierem, to jest jego polityczny cel. I uważam, że będzie konsekwentny i prawdziwa, dzisiaj jest pierwsza odsłona takiej prawdziwego pojedynku Platforma - PiS, mówię o wyborach prezydenckich, ale to ostateczne starcie odnośnie wizji Polski i Polski na następne nawet nie cztery lata, ale do końca perspektywy finansowej, być może na pięć, dziesięć lat, to starcie odbędzie się, będzie miało miejsce w październiku i to będzie starcie między Platformą a PiS, nie ma ważniejszych, nie będzie ważniejszych wyborów odnośnie jakby decyzji, w którą stronę Polska pójdzie dlatego o tym mówimy dzisiaj.
Monika Olejnik: Przegrana Bronisława Komorowskiego oznacza przegraną w wyborach parlamentarnych Platformy Obywatelskiej. 
Grzegorz Schetyna: Nie uważam żeby Bronisław Komorowski, to zawsze jest, zawsze wyborcy decydują, ale uważam, że jego wielka inwestycja, te pięć lat prezydentury, jeżeli do tego dodamy aktywną taką emocjonalną obecną kampanię, to ma wielkie szanse żeby rozstrzygnąć i żeby wygrać te wybory. Polacy go akceptują, Polacy go lubią, zgadzają się z jego wizją państwa polskiego, taką obywatelską i otwartą.
Monika Olejnik: Ale mają z jednej strony energetycznego Andrzeja Dudę, a z drugiej strony no mniej energetycznego Bronisława Komorowskiego. Tu mają młodość...
Grzegorz Schetyna: Ale to nie jest kwestia, wie pani, to nic się dwa razy nie zdarza, ale uważam, że ludzie naprawdę chcą dzisiaj stabilności, wiedzy, że ktoś odpowiada za ich sprawy. Prezydent nie musi być, to rząd powinien być młody, energiczny, emocjonalny, prezydent musi dawać stabilność i taką gwarancję normalności i przyzwoitości i to jest najlepsze w wykonaniu Bronisława Komorowskiego. On gwarantuje taką drogę i taką prezydenturę, dlatego ma takie zaufanie.
Monika Olejnik: Czy Polska powinna się obawiać nieobliczalności Władimira Putina?
Grzegorz Schetyna: Myślę, że Europa powinna mieć dobre, mocne przekonanie, że musi być zunifikowana, zjednoczona, musi być razem, musi być solidarna, musi być w dobrym porozumieniu transatlantyckim ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą żeby bronić tych najważniejszych gwarancji i podstawowych wolności, które są zagrożone po tym, co zdarzyło się na Krymie i dzieje się w Donbasie. To jest wyzwanie dla nas. I to jest to, o czym mówimy dzisiaj w Europie, o tym, o czym mówił wczoraj także przywoływał przewodniczący Tusk w rozmowie z prezydentem Obamą. Nie ma ważniejszych rzeczy niż wiedza właśnie o tym.
Monika Olejnik: Ale czy możemy być realnie zagrożeni. 
Grzegorz Schetyna: Tak, znaczy będziemy, wie pani, nie będziemy...
Monika Olejnik: Mamy się bać, czy mamy się nie bać. 
Grzegorz Schetyna: Nie możemy się bać, musimy tylko wiedzieć, że pewne kroki, które podjęliśmy, czyli dozbrajanie, podniesienie pieniędzy przeznaczonych na obronę, silna obecność NATO, także tutaj w Polsce i na wschodniej flance w krajach bałtyckich, w krajach Europy centralnej, to są rzeczy, które nam dają gwarancje, jeszcze większe gwarancje bezpieczeństwa. Będziemy to robić. Dlatego trzeba wiedzieć, że nie ma innej drogi, nie można się bać, trzeba wiedzieć na co wydawać pieniądze i trzeba być solidarnym i słyszalnym w Europie.
Monika Olejnik: Ale Europa nie jest solidarna, Szwajcarzy nie są solidarni, bo sprzedają materiały Rosjanom takie, które pomogą Rosjanom w wojnie, mianowicie noktowizory, nie będę wykrywały czołgów, sprzętu. 
Grzegorz Schetyna: Tak, to jest, tak jest...
Monika Olejnik: Taka jest Europa.
Grzegorz Schetyna: Tak, ale Unia Europejska powiem zupełnie wprost, jeśli chodzi o sankcje, jeżeli chodzi o te solidarne reakcje odnośnie Krymu i Donbasu, zachowujemy się jednolicie i to trzeba utrzymać.
Monika Olejnik: Szwajcarzy też? Nie. 
Grzegorz Schetyna: Szwajcarzy się zachowali, no tak...
Monika Olejnik: No jak się zachowali Szwajcarzy, no właśnie.
Grzegorz Schetyna: No zachowali się, to trzeba piętnować i media podnoszą to, że w taki sposób, dostarczając takiego rodzaju broń, czy tego rodzaju wyposażenie ułatwiają agresję, działania agresywne wojskom rosyjskim. O tym trzeba mówić i to trzeba piętnować, ale trzeba utrzymywać solidarność Unii Europejskiej. Dzisiaj to robimy. 
Monika Olejnik: Czy powinna być jedna armia w UE, tak jak proponuje Junker?
Grzegorz Schetyna: To jest bardzo ryzykowny pomysł, bardzo, bo trzeba po pierwsze zapytać skąd pieniądze na tą armię, kto za tą armię zapłaci, jak mają funkcjonować związki bojowe, kto ma się zajmować szkoleniem, ja jestem zwolennikiem, że mamy, jesteśmy w Sojuszu Północnoatlantyckim, NATO jest gwarancją bezpiecznej Europy, NATO jest i NATO trzeba wzmacniać, my musimy angażować się w koordynację działań wewntąrznatowską.
Monika Olejnik: Czyli jest pan przeciwnikiem jednej armii w UE.
Grzegorz Schetyna: To jest pomysł rzucony, to jest pomysł, który dobrze się o nim opowiada, natomiast jeżeli się rozbiera go i pokazuje konkrety, szuka konkretu, to tych konkretów brak. Więc ja jestem zwolennikiem wzmacniania siły NATO, dobrej współpracy związków bojowych, także tych międzynarodowych tak jak robimy to z Duńczykami.
Monika Olejnik: Ale jedna armia nie.
Grzegorz Schetyna: Z Niemcami, ale jedna armia dzisiaj, więc musimy się zastanowić jak to zrobić żeby wzmacniać NATO, a potem będziemy rozmawiać o następnych krokach. 
Monika Olejnik: Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik, www.radiozet.pl
Monika Olejnik: I rozmawiamy dalej. Czyli to jest taki pomysł, taka prowokacja intelektualna bardziej. 
Grzegorz Schetyna: No trochę takie, to jest pokazanie, próba pokazania tego - zróbmy jedną armię, no świetnie, tylko mówienie o tym, że można zrobić wspólną, europejską armię niczego nie zmieni. 
Monika Olejnik: Już było, jeden rząd w Europie, jedna armia.
Grzegorz Schetyna: Jeden komisarz, jeden prezydent Europy
Monika Olejnik: Jeden prezydent Europy. 
Grzegorz Schetyna: Nie, uważam, że sprawami bezpieczeństwa, sprawami obrony zajmuje się NATO i tam są decyzje. Będzie w czerwcu Rada Europejska o polityce bezpieczeństwa i tam będziemy o tym rozmawiać, ale musiałaby być konkretna oferta, konkretna propozycja, którą można rozebrać na czynniki pierwsze, mówić tak, robimy, to jest projekt wieloletni, idziemy w tę stronę, budujemy zgodę wszystkich krajów.
Monika Olejnik: Czy Platforma Obywatelska powinna przeprosić za to, że myliła się w sprawie polityki wschodniej?
Grzegorz Schetyna: Nie, nie mam takiego przekonania, że Platforma myliła się w polityce wschodniej. 
Monika Olejnik: No wydawało się, że Putin jest...
Grzegorz Schetyna: No tak, ale wiele rzeczy zmieniło się właśnie w Rosji, na wschodzie, Rosja jest inna, ta polityka rosyjska jest zupełnie inna niż w 2000 nawet siódmym, ósmym, czy dziewiątym, wtedy, kiedy prezydent Putin 1 września był na Westerplatte, no to było zupełnie inne przemówienie, zupełnie inna ocena historii, ale też rzeczywistości, zupełnie inaczej niż dzisiaj zachowywał się prezydent Putin na cmentarzu w Katyniu, prawda w 2010 roku, 7 kwietnia. Też pamiętam, byłem tam i słuchałem tego przemówienia. Dzisiaj słyszymy zupełnie inne rzeczy. Więc ta Rosja bardzo się zmieniła. Rosja podjęła taką przedziwną, ale jednak walkę i z sąsiadami i jakby chcąc odbudować swoją pozycję mocarstwa w sposób łamiący reguły prawa międzynarodowego. Dlatego Europa, dlatego wolny świat, świat zachodni musi reagować. I jesteśmy, jesteśmy czynni w tej reakcji.
Monika Olejnik: Rozmawiał pan z wicepremierem Piechocińskim o co chodzi kandydatowi Jarubasowi, który krytykuje politykę zagraniczną polskiego rządu. 
Grzegorz Schetyna: Tak i politykę obrony także. Rozmawiałem i mówiliśmy o tym też na radzie ministrów, że to są takie sygnały, rozumiejąc całą jakby konwencję kampanii prezydenckiej i chęć autopromocji kandydatów, to trzeba w takich sprawach sensytywnych, wrażliwych jeśli chodzi o politykę zagraniczną, no być ostrożnym, czy ostrożniejszym. I to delikatnie sugerowałem. Mam nadzieję, że też nie powtórzą się takie wypowiedzi, jakie słyszeliśmy kilka tygodni temu. 
Monika Olejnik: Adam Jarubas mówi „minęło pięć lat i gdzie mamy czarne skrzynki, gdzie jest wrak” i za to krytykuje rząd.
Grzegorz Schetyna: No tak, no ale to znaczy, że po prostu nie rozumie polityki zagranicznej i nie wie, jakby nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego, co mówi, bo to można tysiące razy odpowiadać, że to nie od nas zależy, kiedy otrzymamy wrak, ale od decyzji rosyjskiej po zakończeniu śledztwa prokuratorskiego tam. Tak jest i też mi jest przykro. 
Monika Olejnik: No Antoni Macierewicz by wkroczył i by odebrał skrzynkę, wrak...
Grzegorz Schetyna: No tak, no właśnie, tylko zrobi to po wyborach, na razie tego nie robi, bo nie chce, bo wiadomo, że to jest po prostu, dzisiaj nie możemy tego, nie możemy tego zrobić, chociaż bardzo chcielibyśmy żeby wrak, jako symbol tej katastrofy, był w Polsce. I będzie. To jest kwestia czasu. Rosja zmieniła swoją politykę, wiemy o tym i widzimy, inaczej zachowywała się bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej, w 2010 roku, dzisiaj, później zachowuje się inaczej. To też musimy wyciągać z tego wnioski i po prostu wiedzieć, co mamy robić. 
Monika Olejnik: Nawet pomnika nie ma w Smoleńsku. 
Grzegorz Schetyna: To jest kwestia, to jest kwestia techniczna. Jesteśmy przed 10 kwietnia, przed piątą rocznicą, to jest kwestia zgody oczywiście Ministerstwa Kultury, są w korespondencji, że tak powiem i ustalane są sprawy rozmiaru tego pomnika i technicznych okolic jego. Mam nadzieję, bo to jest rzecz symboliczna, też uważam, że być może uda się właśnie zgodzić co do rozmiarów i umiejscowienia, usytuowania tego pomnika i może, mam nadzieję, że to się zdarzy w tych tygodniach jeszcze w okolicach, czy zaraz po 10 kwietnia.
Monika Olejnik: A jak pan odpowie ambasadzie rosyjskiej, która protestuje przeciwko usuwaniu pomników, protestuje przeciwko temu, że pomnik, który był na Pradze już nie będzie tam gościł. 
Grzegorz Schetyna: Odpowiadam tak, jak tak samo mówię, jak zawsze, cmentarze, jest ich około sześciuset w Polsce, to Rada Pamięci, to państwo opiekujemy się tymi cmentarzami, pomniki w miastach, miasteczkach to samorząd lokalny i one decydują. Tak jest, tak ustawa mówi i to jest decyzja samorządów.
Monika Olejnik: A panu przeszkadzał ten pomnik czterech śpiących, który był na Pradze? 
Grzegorz Schetyna: Wie pani, rozumiem decyzję samorządu warszawskiego, który po przebudowie, czy budowie linii metra stwierdził, że lepszym miejscem dla ekspozycji tego pomnika jest muzeum, rozumiem tę decyzję. I tyle. I uważam, że też nie można budować wokół tego jakiś wojennych odgłosów, czy wojennych reakcji.
Monika Olejnik: No tak odbiera to Rosja, że to jest zemsta.
Grzegorz Schetyna: No, ale przyzna pani redaktor, że wszystko, uważają, że wszystko, nie mówiąc o jeńcach bolszewickich, którzy zmarli na tyfus też są ofiarami polskich działań itd., itd. Tu musimy bardzo spokojnie, ale bardzo konsekwentnie w Polsce pilnować polskiego interesu i pamięci. Szanować to, co zdarzyło się w polskiej historii tutaj na polskiej ziemi, na polskim terytorium i pilnować i upominać się o to, co polskie za granicą. 
Monika Olejnik: A kiedy polski rząd, prezydent rozmawiał z Władimirem Putinem, ostatnio?
Grzegorz Schetyna: Władimir Putin nie ma wielu kontaktów, bo ostatnio rozmawiał z premierem Orbanem, był w Belgradzie i krótko w Mediolanie.
Monika Olejnik: A z nami, z Polską?
Grzegorz Schetyna: Nie pamiętam żeby, pewnie premier Tusk przy okazji jakiś międzynarodowych spotkań jeszcze, nie sądzę żeby pani premier Kopacz miała taką międzynarodową...
Monika Olejnik: A pan, kiedy rozmawiał z ministrem Ławrowem?
Grzegorz Schetyna: W Bazylei, w grudniu, w połowie grudnia zeszłego roku. Ale tak, jak powiedziałem dwa tygodnie temu, w lutym był wicepremier, pierwszy wiceminister Titow tutaj na konsultacjach resortowych w ministerstwie spraw zagranicznych i rozmawialiśmy. 
Monika Olejnik: A jak można określić nasze relacje z Rosją, zimne?
Grzegorz Schetyna: One są chłodne, chłodne, ale nie są wojenne, nie uważam, że coś dzieje się gwałtownego i złego. I uważam, że takie muszą być. Są kanały komunikacji, pilnujemy spraw konsularnych. 
Monika Olejnik: Pan jest wrogiem Rosji?
Grzegorz Schetyna: Nie, nie jestem wrogiem Rosji. 
Monika Olejnik: Tak pan jest w propagandzie rosyjskiej. 
Grzegorz Schetyna: Jestem, jestem zwolennikiem prawdy historycznej i oddzielania historii od bieżącej polityki i wiem, że to niektórych zabolało w Moskwie.
Monika Olejnik: I w Polsce też, że minister spraw zagranicznych nie zachowuje się jak dyplomata, tylko zachowuje się jak polityk.
Grzegorz Schetyna: Nie, ale to akurat było w kontekście uważam, będę bronił tego opisu, bo trzeba mówić prawdę, szanować to, co szacunku wymaga, a opisywać taką twardą kreską to, co potrzebuje takiego opisu. 
Monika Olejnik: Chciał pan upodmiotowić po prostu Ukrainę tak. 
Grzegorz Schetyna: Nie, no chciałem powiedzieć, to już nie chcę do tego wracać, ale doskonale pani wie, że tak jak mówiłem wtedy, że wysiłek armii czerwonej to wysiłek wielu narodów, które tworzyły wtedy Związek Radziecki. No taka jest prawda. 
Monika Olejnik: Zaskoczyło pana stanowisko Kościoła w sprawie in vitro, co prawda Kościół jest przeciwko, no ale...
Grzegorz Schetyna: No tak, ja myślę, że dzisiaj jest rada ministrów, też będziemy o tym rozmawiać. Chciałbym żeby doszło do takiego, trudno to nazwać przełamaniem, ale może takiego przełomu w rozumieniu i w rozmowie o in vitro, żebyśmy wszyscy w tym zobaczyli coś takiego, jakąś taką wielką szansę i taką dobrą zmianę, że jesteśmy w stanie na to popatrzeć tak pozytywnie i bardzo optymistycznie, że możemy się zająć trudną sprawą, ale bardzo taką pozytywną. 
Monika Olejnik: Kościół mówi in vitro tylko dla małżeństw. 
Grzegorz Schetyna: No tak, ale dobrze, że jest pełen, dlatego mówię o przełomie. 
Monika Olejnik: Ale co to znaczy tylko dla małżeństw.
Grzegorz Schetyna: Ale Kościół, jak pani redaktor dobrze wie, nie ustanawia prawa w Polsce, będziemy o tym...
Monika Olejnik: Dzięki Bogu.
Grzegorz Schetyna: ...na radzie ministrów, będziemy mówić o tym w parlamencie. Parlament przyjmie taką ustawę, wokół której zbudujemy większość w Sejmie. 
Monika Olejnik: Kandydat Andrzej Duda mówi w sprawie in vitro zgodnie z Episkopatem ma poglądy.
Grzegorz Schetyna: No tak, ale jednocześnie, to jest takie właśnie, mówi że jest za, ale jest też zgodny z Episkopatem, ale też uważa w takich sprawach uważam, że to jest zero-jeden, albo jest się za, albo nie. I bym oczekiwał od wszystkich tych, którzy chcą podejmować służbę publiczną i kandydują w wyborach ot takich twardych, właśnie takich twardych deklaracji w tak ważnej kwestii.
Monika Olejnik: Eurodeputowany Ryszard Legutko ostatnio powiedział, napisał o prezydencie Komorowskim „Prostak, maestro świniowatości”, minister edukacji. 
Grzegorz Schetyna: To jest, całe szczęście, były, całe szczęście nie zobaczyłem tego. To może jest jakaś frustracja przedwiośniem w Brukseli. Nie wiem, to już trudno powiedzieć. Są takie czasami cytaty, czy rzeczy, które słyszymy i to z ust polityków, że po prostu nie wypada ich komentować i tutaj bym prosił o taką formułę.
Monika Olejnik: Śni panu się czasami Jarosław Kaczyński jako premier. 
Grzegorz Schetyna: Nie.
Monika Olejnik: A, pochwalił pana, uważa, że jest pan dobrym ministrem spraw zagranicznych.
Grzegorz Schetyna: To ja dziękuję bardzo. Nie, nie śni mi się, nie, nie. 
Monika Olejnik: Ale zaskoczony jest pan, że pochwalił pana, tak, w wywiadzie powiedział, że jest pan...
Grzegorz Schetyna: Nie, może, ktoś mi cytat czytałem, to nie było tak, może lepszy od poprzednika, to nie było tak, że jestem dobry, proszę mnie tutaj nie brać pod włos, że jestem lepszy od poprzednika.
Monika Olejnik: No nie, ale to już w ogóle, no coś...
Grzegorz Schetyna: A, że w ogóle tak, że coś pozytywnego. 
Monika Olejnik: Coś pozytywnego.
Grzegorz Schetyna: No ale, no tak, ja uważam i to mówię śmiertelnie poważnie, akurat polska polityka zagraniczna powinna szukać tego, co wspólne, dlatego tak się denerwowałem, jak przy tej kampanii prezydenckiej zaczęły się pojawiać takie sygnały i każdy, ci kandydaci kilkuprocentowi zaczęli budować i mówić kontrowersyjne rzeczy żeby pokazać, że mają inną wizję polityki zagranicznej. Przecież to nie chodzi o to, rządy się  zmieniają, a polityka zagraniczna polska musi zostać stabilna i dawać gwarancje bezpieczeństwa Polakom i to jest najważniejsze. I trzeba, jak najbardziej jest to możliwe, odsuwać ją od takiej bieżącej gry politycznej.
Monika Olejnik: No, ale jest najważniejsza w tej kampanii prezydenckiej, polityka zagraniczna.
Grzegorz Schetyna: Teraz tak, tak, bo też jest jednak w instrumentarium prezydent ma jednak, jeśli chodzi o politykę zagraniczną i musi mieć swoją jej wizję, tylko namawiam do tego żeby szukać co wspólne, od tego zaczynać, a nie tego żebyśmy się różnili i to jeszcze w sposób publiczny i tak gwałtowny, jak czasami bywa tutaj w kampaniach, także tej obecnej.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Grzegorz Schetyna był gościem Radia ZET, dziękuje Monika Olejnik. 
Grzegorz Schetyna: Dziękuję.

Więcej: