Grzegorz Schetyna

Gościem Moniki Olejnik jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych

- - : - - / - - : - -

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest premier Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry, nie jestem premierem, jestem ministrem spraw zagranicznych.

Monika Olejnik: Ale dzisiaj jest 1 kwietnia.

Grzegorz Schetyna: A, przepraszam.

Monika Olejnik: To gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Czy boi się pan Kościoła. Kościół straszy, jeżeli posłowie będą głosować przeciwko, będą głosować za in vitro zostaną wykluczeni z Kościoła, tak zapowiedział Episkopat, straszy.

Grzegorz Schetyna: Tak ostro tego nie mówi, ale rzeczywiście...

Monika Olejnik: Ale mówi, mówi.

Grzegorz Schetyna: Ale odnosi się też w kwestii, w której też ma swoje zdanie. Parlament ma swoje. To jest głos wolnego wyboru. Będziemy o tym decydować w parlamencie i parlament będzie pisał tę ustawę, a niektórzy bardziej lub mniej w to zaangażowani będą to komentować, na tym polega demokracja.

Monika Olejnik: Ale podoba się panu taki nacisk Kościoła, bo to jest nacisk.

Grzegorz Schetyna: To nie jest nacisk, to jest odwołanie się do tych, którzy mogą wziąć opinię Episkopatu, czy grupy biskupów pod uwagę. Ale nie, nie widzę tutaj w tym jakby nacisku na państwo. Państwo i Kościół są różnymi bytami w Polsce.

Monika Olejnik: Ale te byty, te byty w Sejmie zagłosują, za albo przeciw.

Grzegorz Schetyna: Posłowie, ale mają wolną wolę i to będzie ich decyzja. Nie ma żadnego, nie odczuwam też i to mówię zupełnie z pełną odpowiedzialnością w parlamencie jakiegoś nacisku ze strony Kościoła, czy biskupów. To odbywa się w sposób wydaje mi się cywilizowany.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, czy według pana to, co się wydarzyło podczas rozmowy ambasador Pełczyńskiej-Nałęcz z ministrem kultury, to jest nacisk na Polskę i szantaż, mianowicie minister kultury Rosji mówi o wzajemności, pomnik w Smoleńsku tak, pod warunkiem, że na cmentarzu w Krakowie będzie pomnik czerwonoarmistów.

Grzegorz Schetyna: No oczywiście to jest niemożliwe i nie można dopuścić takiego typu rozmowy. Tu nie ma wzajemności. W takich sprawach jest kwestia pamięci i szacunku w stosunku do pamięci i te sprawy można i trzeba prowadzić równolegle. Też inne są podmioty, które zajmują się tymi sprawami, bo kwestia, z jednej strony to jest minister kultury, minister Milanowska prowadzi projekt, polskie ministerstwo kultury prowadzi projekt pomnika, polskiego pomnika w Smoleńsku, natomiast tutaj kwestia tych oczekiwań rosyjskich jeśli chodzi o cmentarz Rakowicki i upamiętnienie, o pamięć jeńców, którzy zmarli, zginęli, zmarli w Polsce po 20 r. to kwestia Rady Pamięci i Męczeństwa, więc to są inne sprawy i nie można ich łączyć. Jeżeli ktoś je łączy, to chce wprowadzać taki wymiar polityczny do rozmowy o tym i tutaj trzeba bardzo jasno to podkreślać.

Monika Olejnik: Ale to jest gra na emocja, to jest szantaż, to jest według pana...

Grzegorz Schetyna: Tak, to jest próba pokazania, że te sprawy są bardzo trudne, ale że mają jakiś wspólny mianownik. Nie mają wspólnego mianownika. To jest katastrofa największa w historii Polski, gdzie zginął prezydent, para prezydencka i dziewięćdziesiąt sześć osób i to jest rzecz dla nas bardzo symboliczna i to jest wielka strata państwa polskiego. Natomiast tu jest kwestia historyczna, jeńcy, którzy zmarli głównie na tyfus wzięci do niewoli w wojnie 20 r., znaczy pamięć oczywiście, na pamięć zasługuje i jedna i druga sprawa, natomiast to są zupełnie inne kwestie.

Monika Olejnik: Czy Polska cały czas gra na emocjach nie oddając nam wraku...

Grzegorz Schetyna: Rosja...

Monika Olejnik: Przepraszam, Rosja, nie oddając nam wraku, nie oddając nam czarnych skrzynek.

Grzegorz Schetyna: Tak, bo to jest pewnego rodzaju zamknięcie pewnego etapu, te pięć lat. Jest w tym pewien symbol, chociażby to, że przez pięć lat na przykład mogą pewne, no oczekiwaliśmy, że po tych pięciu latach będziemy mogli podsumować to, co zdarzyło się w Smoleńsku i jeśli chodzi o kwestie prowadzenia postępowania prokuratorskiego i inne sprawy, też tak symboliczną, jaką jest odzyskanie wraku, co wydawało się na początku przez pierwsze miesiące, jako coś oczywistego. Czekaliśmy na zakończenie postępowania prokuratorskiego w Rosji, bo taki był sygnał, że wtedy po zakończeniu tego postępowania wrak wróci do Polski. Nie ma i oczywiście uważam, że to jest element, nie chcę powiedzieć politycznego nacisku, ale element polityki, że ten wrak mimo pięciu lat, przecież zakończenia wszystkich procedur badania go w Rosji, nie jest tu w Warszawie.

Monika Olejnik: Telewizja Republika podała sensacyjną informację, mianowicie, że w archiwach wywiadu niemieckiego znajduje się świadcząca notatka o tym, że FSB stoi za tym, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Czy według pana Polska, polski wywiad powinien poprosić wywiad niemiecki o to żeby udostępnił tę notatkę, czy też żeby...

Grzegorz Schetyna: Potwierdzić, czy to jest możliwe, czy to jest informacja prawdziwa, przede wszystkim to najważniejsze, bo przecież doskonale wiemy, że jeżeli przychodzą te rocznice, to one wywołują, nie chcę powiedzieć, że demony, ale takie emocje i dużo też często niesprawdzonych informacji. Więc jeżeli takie, też słyszałem o tym, ale to uważam jest oczywiście do sprawdzenia i zweryfikowania. Nie mam żadnej wiedzy takiej, że coś, że są nowego rodzaju dokumenty, które wpływają na przebieg, czy przyczyny katastrofy w Smoleńsku.

Monika Olejnik: Ale według polski wywiad powinien poprosić wywiad niemiecki.

Grzegorz Schetyna: Znaczy mieć pewność, czy potwierdzić czy coś takiego, ja nie słyszałem w oficjalny, ani w półoficjalny sposób, w żaden sposób nie słyszałem, że takie dokumenty istnieją, ale oczywiście to trzeba sprawdzić.

Monika Olejnik: Ten dokument znajduje się podobno w książce niemieckiego dziennikarza, który tropi to, co się wydarzyło.

Grzegorz Schetyna: Tak, tak, ale to już jest bardziej, tak jak powiedziałem beletrystyka, a nie fakty i dokumenty.

Monika Olejnik: Panie ministrze, czy zaskoczyło pana orzeczenie sądu w sprawie Mariusza Kamińskiego, trzy lata bezwzględnego więzienia i dziesięć lat zakazu wykonywania funkcji i zarzuty też i też oskarżenie jego zastępcy.

Grzegorz Schetyna: Tak, to jest bardzo twardy i bardzo wysoki wyrok. Sprawa jest, ale też jest elementem odwagi i takiej twardej decyzji, no pokazania, że nie można łamać prawa, nawet jeżeli intencje, tak jak opisują ci, którzy byli wtedy, którzy zajmowali się tymi sprawami, że intencje były dobre, jeżeli chciano walczyć z korupcją w skuteczny sposób, to nie można łamać prawa. To nie usprawiedliwia marszu na skróty, łamania prawa, fałszowania dokumentów, itd., itd. To jest przestroga, że państwo w takich sytuacjach musi postępować zgodnie z prawem, że urzędnicy państwowy też podlegają prawu.

Monika Olejnik: Ale wyrok jest bardziej surowy od żądań prokuratora, bo prokurator żądał roku i dwa lata zawieszenia.

Grzegorz Schetyna: Tak, na pewno będzie apelacja, będzie jeszcze debata. Ja uważam, że to jest dobra sytuacja...

Monika Olejnik: Ale widziałby pan Mariusza Kamińskiego za kratkami, panie ministrze, pan, który walczył o...

Grzegorz Schetyna: Ale ja nie chcę go wsadzać za kraty. Ja też uważam, że jest podział władzy...

Monika Olejnik: Ale pan mówi, że to jest dobry wyrok.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie ja powiedziałem, że to jest bardzo ostry, drakoński wyrok, twardy...

Monika Olejnik: Ale, nie mówił pan, że jest pan oburzony tym.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie jestem oburzony, bo nie jestem oburzony. Bo to jest tak, że powiedziałem, że prawo obowiązuje wszystkich, że nie ma tutaj ludzi, którzy się wyłączają swoje działania spod zasad prawa.

Monika Olejnik: No tak, ale gdyby wyrok był utrzymany, Mariusz Kamiński za kratkami.

Grzegorz Schetyna: Uważam, że będzie apelacja i będzie jeszcze wielka debata nas czeka na temat możliwości funkcjonowania i też, jak urzędnicy państwa, w jaki sposób mają prowadzić sprawy i jak muszą szanować prawo tak, jak wszyscy inni. I uważam, że to jest dobre, dla poczucia takiego, przejrzystości państwa to jest ciekawa dyskusja i dobry efekt.

Monika Olejnik: Ale nie chciałby pan tego efektu końcowego.

Grzegorz Schetyna: Nie, no to jest, wie pani, ja uważam, że i to nie jest kwestia, to jest kwestia tak naprawdę wyciągnięcia wniosków co z tego się stało, żeby nie patrzeć tylko na to, jak na sprawę historyczną, na lata 2005-2007, na to, co wtedy się działo trzeba to potrafić opisać i powiedzieć i wskazać, jak państwo, jak urzędnicy państwowi, jak łamali prawo, pokazać to. I tak traktuję ten wyrok i uzasadnienie tego wyroku, bo ono jest bardzo, bardzo twarde, ale bardzo wyczerpujące ten problem.

Monika Olejnik: Jarosław Kaczyński, prezes PiS stwierdził, że to jest element kampanii wyborczej.

Grzegorz Schetyna: Polska jest krajem demokracji i władza sądownicza naprawdę jest niezależna. To nie jest tak, że nie mamy tutaj wpływu władzy, obecnej władzy politycznej na sądy. Po prostu tak jest i wszyscy o tym wiemy. I ten wyrok też to pokazuje i utwierdza. Musi nas utwierdzić w takim przekonaniu. To są różne sprawy, polityka polityką, władza sądownicza, sądy i decyzje sądów osobną rzeczą, to trzeba szanować, bo to jest wielkie osiągnięcie naszej demokracji.

Monika Olejnik: PiS zapowiada, że opowie o tej sprawie w Brukseli, w Parlamencie Europejskim, co się dzieje w Polsce, jak jest łamana demokracja.

Grzegorz Schetyna: No i to jeszcze raz mogę odpowiadać tylko tym samym. To są różne sprawy...

Monika Olejnik: Ale nie dziwi pana, Kiszczak na wolności, Kiszczak nieskazany przez tyle lat.

Grzegorz Schetyna: Tak, ale tylko proszę zobaczyć, że to znaczy, że ten wymiar sądowniczy nie jest równie skuteczny we wszystkich swoich aktywnościach. Wolałabym zamykać sprawę 1970 r. kopalni „Wujek”, tych wszystkich, którzy powinni zapłacić za to, co się wtedy stało. Nie zrobili tego. Wymiar sądowniczy nie podjął najważniejszych wyzwań.

Monika Olejnik: Może trzeba byłoby sklonować sędziego Łączewskiego.

Grzegorz Schetyna: Ale może właśnie, że tak, może to nowe pokolenie sędziów pokaże skuteczność i taką i twardość i decyzyjność, bo tego oczekujemy od sędziów.

Monika Olejnik: Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: Panie ministrze, Jarosław Kaczyński powiedział, że PO to siedem lat chudych i odpowiedzialni są za to Komorowski, Kopacz i zbiegły Donald Tusk, zbiegły.

Grzegorz Schetyna: To jest tak, że te siedem lat rzeczywiście to były, to trudne siedem lat, bo to są lata przede wszystkim nie można o tym zapomnieć, to są lata, które wpisały nas i w kryzys, największy kryzys gospodarczy, to co się stało po 2008 r., po wrześniu 2008 r., ale przeżyliśmy. Przeszliśmy suchą stopą, też dlatego, że jakby szanowaliśmy to co mamy i stawialiśmy bardzo takie drobne, ale konsekwentne kroki. Nie było tutaj wielkich planów, wielkich oczekiwań, wiedzieliśmy, że jest trudna sytuacja i że musimy przejść przez nią, że to jest odpowiedzialność rządu, którą mamy na plecach i czuliśmy ją. I wydaje mi się, że to się udało zrobić. Niedoceniamy tego. To trochę jest tak, jak wszyscy mówią dzisiaj, jak w Europie, czy w świecie jestem, dwadzieścia pięć lat Polski to jest wielka rzecz, zrobiliście wielką sprawę i pamiętamy dzisiaj, my, ludzie, którzy teraz - nie wiem - tworzą rząd, odpowiadają za kraj, są beneficjentami tej ciężkie pracy dwudziestopięcioletniej, tego co robił Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, w tych pierwszych latach, gdzie było najtrudniej, gdzie wszyscy wiedzieliśmy, że te decyzje są naprawdę trudne i bolesne. Więc to trzeba pamiętać o tym, że odpowiedzialność za tworzenie rządu, odpowiedzialność za państwo jest naprawdę czymś wielkim. I ona musi być. Każdy, kto jest w służbie publicznej, który bierze odpowiedzialność za państwo musi codziennie zawsze to czuć.

Monika Olejnik: A jak panu się podoba zbiegły Donald Tusk, to jest dowcipne?

Grzegorz Schetyna: No to jest, to nie jest dowcipne, to jest, ja nie lubię takiej formuły, bo ona też była używana kiedyś, jak powstawała Platforma Obywatelska, że my tworząc Platformę uciekamy od kogoś, od czegoś, nie lubię takiej formuły w polityce. Ona jest taka nieprawdziwa i bardzo negatywna. Ona wpisuje, jak ktoś ucieka, to ucieka przed czymś, to nie jest tak. Donald Tusk jest prezydentem Europy, jest przewodniczącym Rady Europejskiej i świetnie reprezentuje Polskę w Brukseli i odpowiedzialny jest za całą Europę i to jest wielkie wyzwania i z tego się po prostu trzeba cieszyć i cieszymy się i jesteśmy zadowoleni z tego jako Polacy.

Monika Olejnik: A jak pan patrzy na Andrzeja Dudę, kandydata do urzędu prezydenta PiS?

Grzegorz Schetyna: No, będzie szukał swojego pomysłu na kampanię. Cały czas wydaje mi się, że ta kampania prezydencka i Andrzeja Dudy i PiS jest takim preludium i inwestycją w kampanię parlamentarną, że oni jakby wiedzą, że tutaj się nic nie zdarzy. To jest kwestia po prostu znalezienia miejsca i rozpędzenia się przed kampanią parlamentarną tą jesienną i tak patrzę na wszystkie aktywności PiS.

Monika Olejnik: A nie czuje pan, nie widzi pan, że Andrzej Duda ma duże szanse na to żeby pokonać Bronisława Komorowskiego?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, ale oczywiście to jest jakoś możliwe to wyborcy decydują, Polacy będą decydować, kto będzie prezydentem, ale uważam, że formatowo, koncepcją, doświadczeniem, historią, polityczną wagą Polacy wiedzą, że prezydent Komorowski, Bronisław Komorowski jest najlepszym wyborem na dzisiaj, na jutro, na te następne pięć lat. Bo taka jest powszechna wiedza. Chodzi o to żeby ta kampania, którą prowadzi była pełna, żeby w skuteczny sposób dotrzeć do...

Monika Olejnik: Ale spada, spada prezydentowi, coraz bardziej spada w notowaniach.

Grzegorz Schetyna: Bardziej, ale Andrzejowi Dudzie spadło bardziej.

Monika Olejnik: Ale nie, nie, ale tak gdyby pan popatrzył na to czyja kampania jest lepsza Bronisława Komorowskiego czy Andrzeja Dudy?

Grzegorz Schetyna: Ale proszę też zobaczyć...

Monika Olejnik: Ja wiem, że to jest trudna odpowiedź dla człowieka Platformy Obywatelskiej.

Grzegorz Schetyna: Tak. Ale inna jest kampania, to są kampanie inne. Inaczej, co innego może obiecywać Andrzej Duda, który robi tak naprawdę happeningi z koszykiem i z cenami w euro na Słowacji, a co innego odpowiedzialny prezydent po pięcioletniej kadencji. To muszą być inne kampanie. Ale ten efekt, to co będzie na końcu tego uważam, że będzie takie jak wszyscy oczekujemy. Polacy są mądrzy w wyborach prezydenckich.

Monika Olejnik: A czy nie sądzi pan, że właśnie te pięć lat po katastrofie, te notatki, które się teraz ukazują, że to nie była katastrofa, tylko zamach, że to zaszkodzi Platformie, znaczy Platformie w wyborach parlamentarnych, ale przede wszystkim prezydentowi w wyborach prezydenckich, bo to jest już tuż, tuż.

Grzegorz Schetyna: No to jest próba takiego wprowadzenia właśnie, że coś jest niejasnego, że są nowe sygnały, że są nowe informacje, że jest jakieś nowe tło. Nie. Proszę zobaczyć na to, po pięciu latach pracy prokuratorów niektórzy mówią, że to trwało zbyt długo, ale te wnioski, te akty oskarżenia, zapowiedzi złożenia ich są takie, jak naprawdę wszyscy oczekiwali, czy spodziewali się.

Monika Olejnik: A czy ma pan jakiś sygnał ze strony rosyjskiej, po tym, jak prokuratura powiedziała, że chce oskarżyć kontrolerów rosyjskich.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, żadnego. Bo też wydaje mi się, że rosyjski prokurator i ci, którzy prowadzą to postępowanie mają podobne wnioski. Bo obie strony, mimo że jakby z dwóch stron, to dochodzą do tej prawdy i odtwarzając tą rzeczywistość sprzed pięciu lat, dochodzą do podobnych wniosków.

Monika Olejnik: A zadzwoni pan do ministra Ławrowa i zapyta się pan, kiedy wreszcie oddadzą nam wrak, bo to już najwyższy czas.

Grzegorz Schetyna: Będziemy, na pewno, jak będę się widział, to jest kwestia, którą zawsze poruszamy i odpowiedź jest niezmienna ze strony rosyjskiej...

Monika Olejnik: Że to prokuratura.

Grzegorz Schetyna: Tak. Wtedy, kiedy zakończą postępowanie prokuratorskie wtedy wrak zostanie oddany.

Monika Olejnik: WikiLeaks też nie pomaga prezydentowi Komorowskiego, bo są notatki WikiLeaks świadczące o tym, mówiąc o tym, że prezydent miał związki z WSI, WSI rządziło Polską, że WSI stało na czele różnych przedsiębiorstw, rządziło biznesem, pan się uśmiecha, a WikiLeaks to jest mocna broń.

Grzegorz Schetyna: Ale to jest taka mocna broń, która tak naprawdę zajmuje się przygotowaniem i pokazywaniem cytatów, które funkcjonują w takiej przestrzeni medialnej. To nie jest żadna nowa jakość. WikiLeaks, jeżeli pani przeczyta, przejdzie przez te strony, bo to jak jest opisywanie polskiej rzeczywistości, to najlepiej widać, tam jest bardzo, bardzo dużo rzeczy takich opisujących, używających tego, co jest w przestrzeni medialnej, tego o tych supozycjach, podejrzeniach, tam nie ma twardych rzeczy. Tam jest odtwarzanie takiego klimatu, a on jest znany nam tutaj, to nie jest nic nowego.

Monika Olejnik: Kiedy pan się spotka z ministrami z naszej strefy żeby porozmawiać na temat Rosji, Grupa Wyszehradzka, czy ona jeszcze działa, czy w ogóle umarła.

Grzegorz Schetyna: Tak, mamy, nie Wyszehrad, to oczywiście jest takie, rozmawiam, jesteśmy cały czas w kontakcie z Grupą Wyszehradzką, spotkaliśmy się teraz w Szczyrbskim Plesie na Słowacji razem z Bałtami, czyli z krajami bałtyckimi i ze skandynawskimi, dwanaście osób, takie dobre spotkanie tutaj regionalne, w piątek spotykam się z odpowiednikami z ministrem Steinmeierem i Fabiusem, Polska, Niemcy, Francja to jest Trójką Weimarski, to spotkanie mamy we Wrocławiu właśnie odnośnie tej obecnej polityki, także tej wschodniej, tego co dzieje się w Rosji. Dużo się rzeczy dzieje, próbujemy tworzyć tę politykę też w wymiarze regionalnym, współpracować regionalnie, bo to nam wzmacnia nasze możliwości wprowadzenia tego w debatę europejską, całej Unii Europejskiej.

Monika Olejnik: No tak, ale mamy sąsiadów, którzy pojadą na święto do Moskwy.

Grzegorz Schetyna: Mówi pani o 9 maja.

Monika Olejnik: Tak.

Grzegorz Schetyna: Tak, ale to jest, to tam ta lista nie tworzy jakiejś nowej jakości. To wszystko jest, dzisiaj widać, że bardzo to jest wszystko, te obchody 8 i 9 maja pokazują też, jak Europa jest podzielona. Znaczy nie mówię o Unii Europejskiej tylko, ale o całej Europie. Jak różnie patrzymy na tę rzeczywistość, tę sprzed siedemdziesięciu lat, ale też jak ten dzień dzisiejszy, jak to, co dzisiaj widzimy i to czym dzisiaj jesteśmy, jak bardzo nas dzieli i wpływa także na historię. To jest trudne, ale tak jest. I tutaj trzeba, uważam, że trzeba, to są kwestie zasadnicze i trzeba o tym potrafić mówić i potrafić tę swoją postawę opisać.

Monika Olejnik: Gdyby przywódcy tacy jak Hollande, Merkel, czy też Cameron przyjechali do Polski w przeddzień święta rosyjskiego to byłby polski sukces, naprawdę.

Grzegorz Schetyna: Tak, to jest kwestia obecności oczywiście tych przedstawicieli najważniejszych z wolnego świata, największych krajów europejskich tych też, którzy tworzyli tą koalicję antyhitlerowską, którzy. Tak, ale uważam, że ta sprawa ciągle, wiem, że tutaj rozmowy trwają i jest przygotowywana w kancelarii prezydenta, także tutaj jestem dobrej myśli.

Monika Olejnik: Jeszcze wracając do katastrofy, jak pan widział konferencję prokuratury, która po dwóch dniach, prokuratora z Marsylii, który po dwóch dniach powiedział, co się działo w samolocie i przez pięć lat, jak pan widzi prokuraturę naszą wojskową, która ciągle zostawia jakieś znaki zapytania, czy to nie jest wkurzające?

Grzegorz Schetyna: Nie wiem czy nazwać to wkurzającym, ale wiele osób mnie pyta o to, jak to jest możliwe żeby właśnie w takiej sytuacji, że ten przykład i czarnych skrzynek i tej sytuacji odtworzenia tego, co zdarzyło się w Airbusie, a tego, co działo się pięć lat temu, przed pięciu laty w Smoleńsku, jakie tu są podobieństwa. Proszę też pamiętać, że to jest inna sytuacja, jednak to, co się stało w Smoleńsku, ta współpraca, inaczej współpracuje prokuratura niemiecka ze służbami francuskimi, a inaczej my z rosyjskimi. Nie jest łatwo prowadzić postępowania robiąc to równolegle i tak naprawdę oddzielnie. I tego, wydaje mi się, że gdyby do dzisiaj przez te pięć lat była wola ze strony rosyjskiej takiej pełnej współpracy, otwarcia tych problemów, dojścia do prawdy, to bylibyśmy już za tym etapem. Ale wtedy symbolem byłby powrót wraku do Polski. Tak się nie dzieje i to właśnie pokazuje, ta historia wraku i brak responsu ze strony rosyjskiej pokazuje, że nie ma współpracy z tamtej strony. Mówię to z żalem, bo akurat taka sprawa powinna łączyć, a nie w taki sposób dzielić.

Monika Olejnik: No może to też jest naiwnością Polski, że wtedy zawierzyliśmy Rosjanom, a nie zrobiliśmy śledztwa międzynarodowego, po prostu nie zażądaliśmy, to był taki moment, że świat był wstrząśnięty tym, że zginął prezydent Polski, zginęła jego małżonka i wiele osób.

Grzegorz Schetyna: Tak, będziemy się zastanawiać przez lata następne, jak to można było wtedy zrobić. Wydawało się, że ta droga, decyzje wybrane, że ta współpraca będzie, że to jest coś oczywistego, że ta współpraca doprowadzi jak najszybciej do wyjaśnień.

Monika Olejnik: No tak, ale takie sprawy nawet techniczne, że tutaj prokurator mówi tak, słyszymy oddech pilota, a tutaj nie wiemy, Instytut raz mówi, że gen. Błasik był w kabinie, raz rozpoznają jego głos, raz nie rozpoznają jego głosu...

Grzegorz Schetyna: To już się zdarzyło.

Monika Olejnik: Ja wiem, że to są sprawy techniczne, ale mimo wszystko, to jest jakaś kompromitacja.

Grzegorz Schetyna: Nie, to musimy do tego dojść, nawet jeżeli to trwa pięć lat, jeżeli potrwa jeszcze pół roku dłużej to musimy mieć pewność - ta sprawa jest zamknięta, wnioski są postawione, trwało długo, bo nie było dobrej współpracy, czy oczekiwanej współpracy, ale kwestia jest zamknięta. Trzeba ją zamknąć, bo ona już jest historią i musimy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko żeby tę rzeczywistość opisać.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo. Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych był gościem Radia ZET, dziękuje Monika Olejnik.

Grzegorz Schetyna: Dziękuję.

Więcej: