Grzegorz Schetyna

Gościem Moniki Olejnik jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Bardzo nam smutno, bo odchodzi od nas pan ambasador, Stephen Mull.

Grzegorz Schetyna: Tak. To jest rzeczywiście koniec pewnego etapu i takiej dobrej współpracy, jego takiej pełnej obecności, wielkiego wsparcia dla polskich spraw w Waszyngtonie, dobrej reprezentacji Stanów Zjednoczonych i interesów amerykańskich tutaj na pewno, taka aktywna obecność. Przypomnę, że to nie jest jego pierwszy czas bytności w Polsce, że on w latach osiemdziesiątych był sekretarzem ambasady, na niższym poziomie, ale wtedy, w czasach jeszcze komunistycznych, braku demokracji w Polsce no zawsze wspierał i pomagał, nie tylko dobrym słowem.

Monika Olejnik: Szkoda, bo pamiętamy, jak bronił dobrego imienia Polski, kiedy Polska została obrażona przez szefa FBI w sprawie holocaustu.

Grzegorz Schetyna: Tak, reagował natychmiast i w wielu takich sprawach, które nie były nawet tak spektakularne, jak ta, o której pani redaktor wspomina, zawsze mogliśmy na niego liczyć. I to jest akurat taki modelowy przykład i wielkiej, dobrej współpracy i takiej potrzebnej, działającej w obie strony.

Monika Olejnik: Ale taka krótka kadencja, trzy lata.

Grzegorz Schetyna: No wydaje się, no tak, to są...

Monika Olejnik: To są Amerykanie.

Grzegorz Schetyna: To są taktyki dyplomacji, taka decyzja, taką decyzję podejmuje Biały Dom i trzeba ją uszanować.

Monika Olejnik: Czy pan minister był już w gościnie u nowego prezydenta?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, jeszcze nie.

Monika Olejnik: To trochę dziwne, że prezydent, nowy prezydent pana nie zaprosił, bo przecież zajmuje się pan polityką zagraniczną i chyba wypadałoby żeby z panem porozmawiał, tym bardziej, że są wizyty teraz, będzie dzisiaj podejmował premiera Kanady.

Grzegorz Schetyna: Tak, ma tam szereg spotkań. Ja rozmawiałem tylko z przedstawicielami prezydenta elekta w sprawie, zostałem poproszony przez kancelarię premiera żeby umożliwić i zorganizować kwestie Foksalu, czyli obecnej siedziby żeby mógł pracować, funkcjonować do zaprzysiężenia, do 6 sierpnia. Tak uważałem, że to jest mój obowiązek, więc tym się zająłem na szczeblu roboczym, że tak powiem i to się udało zrobić.

Monika Olejnik: A podziwia pan prezydenta elekta, bo jest bardzo aktywny na niwie kościelnej, ostatnio widzieliśmy, jak łapał Hostię, czyli ma dobry refleks, udziela się bardzo.

Grzegorz Schetyna: No tak, to jest jego wybór. Dzisiaj zaczyna i to zawsze jest kwestia religijności i wiary, to jest kwestia jego oczywiście prywatna, dzisiaj zaczyna takie już prawdziwe funkcjonowanie, jako prezydent elekt i zobaczymy. Jest prezydentem wszystkich Polaków, wygrał wybory w sposób demokratyczny, to trzeba uszanować.

Monika Olejnik: Ale widać, że Kościół bardzo się cieszy z tej zmiany, że już Bronisław Komorowski nie jest prezydentem, bo chyba przez Kościół był traktowany, nie jako katolik, ale jako, nie wiem jako kto, ale w każdym razie widać na ustach hierarchów, że jest taka zmiana.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale Polska jest jedna i my musimy sobie wszyscy tutaj ułożyć życie, nawet ci, którzy... ja uważam, że po prostu werdykty demokracji, werdykty wyborcze Polaków trzeba przyjmować z pełnym szacunkiem i zrozumieniem. Raz wygrywa jedna strona, raz druga, takie jest życie i taka jest polityka. Trzeba zawsze to uszanować i trzeba wiedzieć, że zawsze po jednych wyborach są następne.

Monika Olejnik: Kto będzie nową twarzą Platformy Obywatelskiej, bo teraz jest modne, modne są nowe twarze, czy PO da sobie radę w wyborach parlamentarnych, bo tak, jak wszyscy mówią, odkleili się państwo od rzeczywistości, łącznie z Bronisławem Komorowskim.

Grzegorz Schetyna: Nie ma możliwości zbudowania jakiegoś scenariusza nowych twarzy. Cztery miesiące przed wyborami Platforma jest zorganizowana w sposób jasny i czytelny bardzo, ma przewodniczącą, pełni obowiązki przewodniczącej pani premier Ewa Kopacz i w tym wariancie lidera idziemy do wyborów. Jeżeli ktoś zacznie szukać pomysłu, że koniecznie musi być jakaś, jakieś nowe twarze muszą być, albo jedna nowa twarz, to znaczy, że nie życzy dobrze Platformie, bo nic dwa razy się nie zdarza. My musimy w sposób naturalny pokazać aktywność, sensowność ludzi drugiego szeregu dotychczas Platformy, tych aktywnych regionalnie i lokalnie, bo oni mają rzeczywiście dużo do powiedzenia, ale to musi być w sposób naturalny przeprowadzone, a nie wskazywanie, jakieś wyciąganie kogoś na siłę z drugiego szeregu.

Monika Olejnik: Ale co Platforma zrobi dla Polaków, bo Polacy są niezadowoleni z rządów Platformy, Polacy są niezadowoleni z tego powodu, że mamy najniższe płace, że jesteśmy najtańszą siłą roboczą, że za chwilę będziemy tańsi, a może już jesteśmy tańsi od Chińczyków, że nie wiem, Szwed zarabia 44 euro w przemyśle, a Polak 7,5 euro.

Grzegorz Schetyna: No oczywiście tak nie jest i nie jesteśmy i nie jest tak w Polsce, że najmniej zarabiamy, czy najgorzej sobie radzimy w Europie.

Monika Olejnik: Nie, jesteśmy najtańszą siłą roboczą i dlatego się rozwijamy.

Grzegorz Schetyna: Polska jest pokazywana, tak, tak...

Monika Olejnik: No to są, tak mówią ekonomiści, to nie jest...

Grzegorz Schetyna: Są tanie koszta pracy, niskie koszta pracy, dlatego przychodzą tu inwestycje, są miejsca pracy, realnie spada bezrobocie, coś za coś. Ale chcę powiedzieć, że to, że Polska jest przykładem sukcesu modelowego w Europie i na świecie, wskazywana jako sukces transformacji od komunizmu do kapitalizmu to nie wystarczy. Dzisiaj Polacy muszą być beneficjentami tej zmiany. Oni muszą czuć po tych dwudziestu pięciu latach, że żyje im się lepiej, łatwiej, bogaciej, że są także częścią tego sukcesu.

Monika Olejnik: To co zrobić żeby poczuli się częścią sukcesu.

Grzegorz Schetyna: No to właśnie, uważam, że to co zdarzyło się, to co udało się zrobić, bo dla mnie to jest przykład konkretnego adresata, jeżeli mówimy o płacy minimalnej, jeżeli mówimy o wolnej kwocie od podatku żeby to było znaczące także w portfelach, jeżeli mówimy o pierwszej pracy dla młodych, to musimy także dodać, ale także tańsze mieszkania na wynajem. Musimy otworzyć możliwości normalnego, pełniejszego funkcjonowania, w moim przekonaniu głównie młodym ludziom, bo to jest najważniejsze, przy problemach demograficznych naszego kraju, ważne jest żeby ci ludzie nie wyjeżdżali, tylko żeby czuli sensowność bycia tutaj - mieszkania, pracy, zakładania rodzin, posiadania dzieci.

Monika Olejnik: No tak, dlatego powinni mieć ulgi, dlatego powinna być podwyższona kwota wolna od podatku...

Grzegorz Schetyna: Tak, tylko budżet, dokładnie...

Monika Olejnik: Ale chyba nie będą robili państwo podwyższenia kwoty wolnej od podatku dla od 18 do - nie wiem - do 30 roku życia, a potem nie.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, ja mówię tylko o problemie jakby społecznym, który jest, jeżeli myśli się państwowo, a przecież budżet nie jest z gumy, nie można go rozciągać, kampania wyborcza się skończyła, w poprzednim słyszeliśmy o miliardowych, setki miliardów wydano w poprzedniej kampanii wyborczej, dzisiaj musimy twardo stąpać po ziemi i będziemy mówić o konkretach. I te cztery miesiące na pewno temu będzie poświęcone.

Monika Olejnik: Dwadzieścia milionów prawie wydano na kampanię Bronisława Komorowskiego, prezydent elekt Andrzej Duda wydał dużo mniej i wygrał, czy to nie jest kompromitujące, że jak się jeździło przez Polskę to nie widać było w ogóle plakatów z Bronisławem Komorowskim, a cała Polska była w plakatach Andrzeja Dudy, w internecie królował, królowali zwolennicy Andrzeja Dudy, a PO jakby nie wiem, spała.

Grzegorz Schetyna: Tej różnicy, to ta różnica nie jest tak wielka, no kilka, chyba trzy miliony różnicy, nie zmienia to faktu, to nie jest tak, że kto wydaje więcej pieniędzy ten wygrywa kampanię wyborczą, tak nie jest. Wydaliśmy rzeczywiście dużo pieniędzy, one zostały nie zawsze dobrze wydane, kampania jest przegrana, tylko wynik się liczy. Jeżeli wygralibyśmy, to powiedzielibyśmy mimo średniej kampanii jest zwycięstwo. Bronisław Komorowski przegrał te wybory, więc trzeba wyciągnąć wnioski także jeśli chodzi o kampanię, nigdy więcej taka kampania nie powtórzy się w wykonaniu ludzi PO, trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Tylko poczekajmy, żeby ten kurz jeszcze opadł i wtedy będziemy gotowi do podjęcia już konkretnych rzeczy.

Monika Olejnik: Ale gorzej, jak opadnie w listopadzie.

Grzegorz Schetyna: Nie, bo w listopadzie już będzie po następnych wyborach.

Monika Olejnik: Dlatego mówię...

Grzegorz Schetyna: Kurz opada dzisiaj, a gotowi będziemy do kampanii, już jesteśmy gotowi do kampanii wyborczej. Powiem jeszcze więcej, że tak naprawdę kampania referendalna będzie wcześniej, do tego musimy być gotowi, bo 6 września będzie wielki jakby sprawdzian przed wyborami parlamentarnymi. Referendum jest ważne dla Platformy, referendum o JOW-ach.

Monika Olejnik: To jest trzy razy tak dla Platformy, tak.

Grzegorz Schetyna: To jest, kiedyś było cztery razy tak, dzisiaj te pytania układają się w odpowiedzi tak, nie, tak, bo to jest kwestia JOW-ów, czyli jednomandatowych okręgów wyborczych, finansowania partii politycznych, czy jej braku i rozstrzygania sporów na korzyść podatnika.

Monika Olejnik: Czyli nie powinny być finansowane partie...

Grzegorz Schetyna: Ja uważam, że powinny, kampanie wyborcze tak jak dotychczas, a jeśli chodzi o kampanie, o partię polityczną każdy powinien na przykład dwukrotną, przeciętną gusowską pensję wpłacić w ciągu roku na partię, którą wskazują.

Monika Olejnik: Czyli nie, czy tak? Czyli nie.

Grzegorz Schetyna: Czy jesteś za utrzymaniem dotychczasowego finansowania partii z budżetu, odpowiedź będzie nie, nie jestem, bo jesteśmy za tym żeby partie nie były finansowane z budżetu.

Monika Olejnik: Marszałkiem Sejmu ma być Jarosław Kaczyński, premierem rządu Beata Szydło takie są plany PiS, PiS doszło do wniosku, że Jarosław Kaczyński jest balastem, który nie daje wygranej PiS.

Grzegorz Schetyna: Kto doszedł do takiego wniosku?

Monika Olejnik: No politycy PiS i głośno mówią o tym...

Grzegorz Schetyna: A kto? Jarosław Kaczyński doszedł do takiego wniosku?

Monika Olejnik: ...no, sam Jarosław Kaczyński mówi, że by się chciało, ale grzechów wiele.

Grzegorz Schetyna: Ja powiem tak, najpierw są wybory parlamentarne i wszystkim tym, którzy meblują gabinety ministerialne i te w KPRM, chciałem powiedzieć, że jeszcze są wybory i Polacy zdecydują kto będzie się wprowadzał do tych gabinetów. I zbyt dobre samopoczucie kończy się nie zawsze sukcesem i zwycięstwem. Poczekajmy.

Monika Olejnik: Co widać było po prezydencie Komorowskim.

Grzegorz Schetyna: Cztery miesiące ciężkiej pracy i zobaczymy kto przekona Polaków do następnych czterech lat.

Monika Olejnik: Ale czy to nie jest uczciwe, że PiS na początku lipca ogłosi kto będzie premierem po wygranej?

Grzegorz Schetyna: Dobrze, no tak.

Monika Olejnik: To jest uczciwe, że powiedzą, że nie Jarosław Kaczyński a Beata Szydło.

Grzegorz Schetyna: Kto będzie ich kandydatem na premiera, tak jest. Także zobaczymy. Ja pamiętam historię z Kazimierzem Marcinkiewiczem i potem, co było w 2005 roku, kiedy prezydentem został Lech Kaczyński, a premierem na parę miesięcy Kazimierz Marcinkiewicz i co potem się stało, jak został, jak zastąpił go Jarosław Kaczyński.

Monika Olejnik: Ja myślę, że w Jarosławie Kaczyńskim zachodzi ewolucja.

Grzegorz Schetyna: Ma pani większą wiedzę.

Monika Olejnik: Albo intuicję.

Grzegorz Schetyna: Albo intuicję.

Monika Olejnik: Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik, www.radiozet.pl.

Monika Olejnik: Myśli pan, że to jest taki myk żeby Polacy zagłosowali na PiS, że Jarosław Kaczyński tak, jak mówiłam, jest taką, no takim Czarnym Piotrusiem PiS i dlatego chcą go schować i mówić, że to Beata Szydło stanie na czele.

Grzegorz Schetyna: To się bardzo dobrze spełniło, z całym szacunkiem dla pomysłu ich kampanii, się bardzo dobrze udało im w trakcie kampanii prezydenckiej, bardzo mądrze to przeprowadzili, bardzo konsekwentni w tym byli, kompletnie nie było przecież ani Jarosława Kaczyńskiego, ani Antoniego Macierewicza, ani tych polityków PiS, którzy wywołują emocje, też te negatywne. Nie było ich w ogóle w kampanii, nawet nie byli w wieczorze, na wieczorze wyborczym po pierwszej turze, przecież pani pamięta. No to jest symbol, tak samo będzie teraz. To się sprawdziło, sprawdziło się w kampanii prezydenckiej, więc to będzie prowadzone w kampanii parlamentarnej, co do tego nie mam wątpliwości. Wszystko co będzie po październiku, no to będzie prawdziwy sprawdzian ich intencji i decyzji.

Monika Olejnik: Żałuje pan, że Beata Szydło nie jest w Platformie Obywatelskiej, bo miała być, ale ją wygryzł Paweł Graś.

Grzegorz Schetyna: Tak media donoszą właśnie. Nie wiem, jak było. Pamiętam, że rzeczywiście kiedyś takie plotki były w Sejmie, ale jak było naprawdę, Paweł Graś zawsze zaprzeczał temu bardzo konsekwentnie, więc trzeba jego zapytać, jaka to była historia.

Monika Olejnik: Ale jest to osoba godna podziwu?

Grzegorz Schetyna: Ja uważam, że zespół, który został zbudowany, który prowadził tę kampanię był bardzo no sensownie zbudowany. Oni rzeczywiście w dobry sposób prowadzili kampanię. Ja znam to, odpowiedzialność jest jednoosobowa, decyzje są jednoosobowe, ale praca jest wspólna, znaczy zespół decyduje o sukcesie kampanii lub jej braku. I tu ten zespół, zbudowany w taki sposób, pewnie także przez Beatę Szydło dał im sukces.

Monika Olejnik: Paweł Kukiz powiedział w zeszłym tygodniu w Radio ZET, że chce być premierem.

Grzegorz Schetyna: Nie, że nie wyklucza takiego wariantu.

Monika Olejnik: Nie, jeżeli już to premierem, chce być premierem.

Grzegorz Schetyna: To słyszałem, nie, nie,

Monika Olejnik: Że chce być premierem.

Grzegorz Schetyna: A dlaczego nie, powiedział, a dlaczego nie.

Monika Olejnik: No nie, no nie...

Grzegorz Schetyna: ...Paweł Kukiz premierem.

Monika Olejnik: Tak, no może być premierem.

Grzegorz Schetyna: No premierem z reguły zostaje ten, który jest wskazany, znaczy przedstawiciel ugrupowania, które wygra wybory.

Monika Olejnik: No, ale być może ta struktura bez struktur Pawła Kukiza wygra wybory.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie wygra.

Monika Olejnik: Dlaczego nie?

Grzegorz Schetyna: No dlatego, że wie pani co innego jest głosowanie na kandydata na prezydenta, tak jak mieliśmy tutaj wskazany, konkretny, żywy człowiek, znany ze swoją historią, a co innego lista 41 liderów we wszystkich okręgach wyborczych, plus kilkaset osób, ponad tysiąc osób, kandydatów do Sejmu, do Senatu, to już nie będzie tak jednoznaczne. No każdy, ten człowiek, który przyjdzie, bo przecież tę partię trzeba zbudować, ten komitet wyborczy trzeba zbudować zupełnie od zera, od podstawy, tam nie ma ludzi, którzy są gotowi do tego żeby kandydować.

Monika Olejnik: No, ale jak się włączy ONR, a oni mają bardzo dobre struktury, to mogą dać radę, a ONR się włączy?

Grzegorz Schetyna: To tego nie słyszałem, że włączy się, tak?

Monika Olejnik: Tak.

Grzegorz Schetyna: No to tym bardziej, no to jeżeli dołączą do Pawła Kukiza skrajne ugrupowania, jeżeli będą go wspierać w taki bardzo wymierny sposób i widoczny to z pewnością nie wygra tych wyborów, bo to ludzie, Polacy nie chcą skrajności. Głosowali na niego żeby był pewną alternatywą dla PiS i Platformy.

Monika Olejnik: No tak, ale jak patrzymy teraz na to, jak byś głosował na partie, to Paweł Kukiz ma bardzo mocną pozycję, wczoraj rano miał pierwszą pozycję, nawet był ciutkę więcej od PiS.

Grzegorz Schetyna: Sondaż prezydencki, sondaż parlamentarny. Sondaż prezydencki jest prawdziwy, czyli pierwszy przedstawiciel PiS, drugi wspierany przez Platformę, trzeci Kukiz, ale różnica była taka, jaka była. I to jest prawdziwy sondaż.

Monika Olejnik: A dlaczego ludzie się zakochali w Kukizie?

Grzegorz Schetyna: Bo przełamał podział Platforma - PiS, dał ludziom alternatywę możliwości nie głosowania na jednych, lub na drugich i zrobił to, pokazał, że to jest możliwe. I uważam, że to była ta nowa jakość, poza tym świeżość w polityce, niezwiązanie z partyjnością i z polityką, bardziej jest kojarzony ze sceną, z buntem, z takim młodzieńczym charakterem z bezkompromisowością to zawsze, ludzie zawsze to lubią w życiu, także w polityce.

Monika Olejnik: O i polubił to Jarosław Kaczyński, bo zaciekawiła go bardzo postać Pawła Kukiza i nawet zastanawia się co z JOWami, a do tej pory, jak pan wie, był przeciwko.

Grzegorz Schetyna: No tak i jest przeciwko, bo PiS jest fundamentalnie przeciwny JOW-om i za finansowaniem partii politycznych. To jest fundamentalna różnica między PiS, a partią, czy ugrupowaniem Pawła Kukiza będzie fundamentalna różnica, znaczy jeśli chodzi o podstawowe rzeczy funkcjonowania w polityce, więc to jest wielkie pytanie w jaki sposób mogą ze sobą rozmawiać, jeżeli ich wszystko różnic.

Monika Olejnik: No prezes potrafi.

Grzegorz Schetyna: No zobaczymy. Na razie, tak powiem wszystko się zdarzy w ciągu tych czterech miesięcy.

Monika Olejnik: A Ryszard Petru to jest zagrożenie dla PO, tak zwany Kukiz dla bogatych.

Grzegorz Schetyna: Będzie zagrożeniem jeżeli, źle by się stało, gdyby osłabił wynik PO, a na przykład jego ugrupowanie nie weszłoby do Sejmu, to tego szkoda, bo rzeczywiście on będzie czerpał z elektoratu, z ludzi, z wyborców, z Polaków, którzy głosują i zawsze głosowali na PO, to by nie było dobrze. Zobaczymy jeszcze, mam nadzieję, że my przekonamy wyborców i tych, którzy odeszli do Kukiza i tych, którzy deklarują głosowanie na partię tą przyszłą Ryszarda Petru żeby byli z nami, żeby wrócili do Platformy, że będziemy przekonywujący w tym.

Monika Olejnik: Ma być nowa formacja też frankowiczów, która będzie starała się o to żeby wejść do parlamentu.

Grzegorz Schetyna: To nie słyszałem tego.

Monika Olejnik: Tak, tak, tak. Dzisiaj przeczytałam w mediach prawicowych.

Grzegorz Schetyna: No to rzeczywiście ciekawe, nie, znaczy nie wieszczę im tego, że będą tworzyć koalicję rządową w przyszłym parlamencie.

Monika Olejnik: A rząd nie powinien pomóc frankowiczom, nie powinien coś zrobić, to łupienie banków jest po prostu skandaliczne, przez banki.

Grzegorz Schetyna: No, ale to jest kwestia, nie, to jest kwestia polityki w stosunku do banków, nie tylko jeśli chodzi o frankowiczów. To jest w ogóle i wie pani, to uważam, że w kampanii tej parlamentarnej to będzie też temat takiej bardzo poważnej, otwartej rozmowy...

Monika Olejnik: No będzie, bo przecież dużo głosów zyskał Andrzej Duda dzięki temu, że mówił, że pomoże frankowiczom.

Grzegorz Schetyna: Ale to już nie tylko frankowicze, bo to jest jedna kwestia ludzi, którzy zaryzykowali i rzeczywiście mają kłopot z rosnącym kursem franka. Ale mi się wydaje, że w ogóle w Polsce będzie taka debata na temat tych kominów płacowych, że to jednak, że walczymy o to żeby o każdą złotówkę żeby podnieść płacę minimalną, walczymy o kwotą wolną od podatku żeby ją powiększyć, a z drugiej strony słyszymy, że zarabia się ogromne pieniądze.

Monika Olejnik: W bankach.

Grzegorz Schetyna: W bankach, czy w spółkach skarbu państwa.

Monika Olejnik: Ale jeżeli to jest bank, no nie nasz, no to nie mamy wpływu na pieniądze.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale jeżeli to jest nasz, czyli jeżeli ma wpływ państwo, ja mówię tylko, że to społecznie jest po prostu bardzo źle odbierane i to też trzeba sobie zdawać sprawę, że w kampanii wyborczej takie rzeczy są ogrywane i opisywane i źle, jeżeli są narzędziem przeciwko państwu i polityce państwa.

Monika Olejnik: Biznesmen Stonoga, który zresztą popierał Andrzej Dudę w wyborach publikuje taśmy, zdjęcia, zdjęcia z podsłuchów ze słynnej restauracji „Sowa i przyjaciele” są tam dane, dane wrażliwe, są tam dane dotyczące pana Wojtunika, jego adres i innych ludzi, którzy brali udział w tych spotkaniach kolacyjno, restauracyjno, śniadaniowych.

Grzegorz Schetyna: Wieczornych.

Monika Olejnik: Wieczornych.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie wiem, trudno mi powiedzieć, nie znam biznesmena Stonogi.

Monika Olejnik: Ale to nie o to chodzi, chodzi o to, że jesteśmy cieknącym państwem, że ktoś przyszedł do prokuratury i porobił zdjęcia i albo dał panu Stonodze, albo coś, to o to mi chodzi.

Grzegorz Schetyna: No tego pani nie wie.

Monika Olejnik: No ale to skąd ma?

Grzegorz Schetyna: No bo, może multipilkowane były czy powielane były te rzeczy przez tych, którzy to robili.

Monika Olejnik: Nie, bo są zeznania, zeznania kelnerów.

Grzegorz Schetyna: Aha, tak, no to tego nie wiem.

Monika Olejnik: Zeznania kelnerów są.

Grzegorz Schetyna: No to wtedy, to jest jasne, że jest przeciek z prokuratury.

Monika Olejnik: No tak, że przeciek z prokuratury, że ktoś siedział i robił zdjęcia.

Grzegorz Schetyna: No tak, tak, no to znaczy, w takich sytuacjach to państwo musi reagować, tutaj prokuratura, no każdy, także prokurator ma osobę, która, przed którą jest odpowiedzialny.

Monika Olejnik: A czy państwa nie ośmiesza, czy Platformy nie ośmiesza, rządu nie ośmiesza ta awantura, która jest między liderem, szefem klubu PSL panem Burym, Janem Burym, a szefem CBA Wojtunikiem, że piszą o sobie, że toczą bitwę?

Grzegorz Schetyna: Tego nie rozumiem, to Platforma nie ma z tym nic wspólnego.

Monika Olejnik: O nie, o nie! Nominowanym, Paweł Wojtunik jest, podlega premier Kopacz.

Grzegorz Schetyna: No tak. Tak, tak, ale zgoda i koordynatorowi do spraw służb, natomiast ta korespondencja, ja jej nie rozumiem, ja nie jestem zwolennikiem ujawniania korespondencji i temu żeby udział, żeby to było publiczne, trudno mi to zrozumieć i trudno zaakceptować, myślę że wszystkim nam.

Monika Olejnik: No, ale ta rozmowa Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską nie jest już kompromitująca.

Grzegorz Schetyna: Zostawmy to, znaczy...

Monika Olejnik: Wiem, że trzeba zostawić, to takie niemiłe, ale jest, no wszyscy to słyszeli, to też się przyczyniło do klęski Bronisława Komorowskiego.

Grzegorz Schetyna: No dobrze, ale sprawę prowadzi prokuratura i trzeba z tego wyciągać wnioski. No to co się stało, po prostu nigdy więcej nie może się powtórzyć. Ale też nagrywanie prywatnych rozmów, no jest zawsze czymś, no czymś najbardziej bulwersującym i obrzydliwym, też trzeba to zrozumieć.

Monika Olejnik: Nie przypomnę, kto był prekursorem nagrywania prywatnych rozmów, kto nauczył Polaków nagrywać.

Grzegorz Schetyna: No tak...

Monika Olejnik: No tak... Czy to prawda, że Donald Tusk pana nie lubi, że o coś chodzi, że Donald Tusk uważa, że to pan jest odpowiedzialny za klęskę Bronisława Komorowskiego?

Grzegorz Schetyna: Pierwsze słyszę, że ja?

Monika Olejnik: Tak.

Grzegorz Schetyna: Dlaczego?

Monika Olejnik: No nie wiem.

Grzegorz Schetyna: Skąd pani to wie.

Monika Olejnik: Z mediów prawicowych.

Grzegorz Schetyna: A. Nie słyszałem.

Monika Olejnik: Nie?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie, to pani zna lepiej media prawicowe. Nie, no przegraliśmy wszyscy, przegrał Bronisław Komorowski nasz kandydat trzeba z tego wyciągnąć wnioski, ale nie słyszałem tego, to rzeczywiście dosyć nowe.

Monika Olejnik: Wczoraj Ryszard Czarnecki, wiceszef Parlamentu Europejskiego powiedział, że nie wyobraża sobie, że gdyby był premier z PiS, żeby mógł powiedzieć nie Donaldowi Tuskowi na przedłużenie następnej kadencji przewodniczącego Rady Europejskiej.

Grzegorz Schetyna: No tak, to zostawmy jeszcze to za dwa lata dopiero, dzisiaj mamy, tak jak mówiłem, poczekajmy do tych wyborów parlamentarnych, nie meblujmy gabinetów dzisiaj, poczekajmy, zobaczymy, jaki będzie rząd, zrobimy wszystko żeby Platforma kontynuowała tą misję i żeby Polaków przekonała. Co będzie za dwa lata? Ważne jest żeby każda polska obecność miała swój sens i żeby była jak najgłębsza i jak najbardziej reprezentacyjna. Miejsce Donalda Tuska jest bardzo ważne, jest prezydentem Europy, przewodniczącym Rady Europejskiej, niech będzie jak najdłużej w Brukseli, bo to jest ważne dla Polski.

Monika Olejnik: Szef, kto będzie szefem sztabu wyborczego Platformy?

Grzegorz Schetyna: No to będziemy o tym rozmawiać, to jest kwestia absolutnie strategicznej decyzji, nawet nie mówię o jednej osobie, tylko o zespole, który musi funkcjonować i on musi, tak jak powiedziałem, przez referendum przejść do wyborów parlamentarnych, nie ma ważniejszej, bardziej krytycznej decyzji w tych dniach.

Monika Olejnik: A czy to była plotka, czy ktoś rzeczywiście miał taki pomysł żeby Bronisław Komorowski kandydował w wyborach do Senatu.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie słyszałem tego, nie słyszałem, raczej plotka. Ale to zawsze tak jest, że przecież też to pani redaktor obserwuje, że jest pytanie po zamknięciu pewnej kadencji do osób tak publicznych, jak prezydent zawsze jest pytanie co dalej, jakie dalsze będą decyzje, jak to ma wyglądać dalej, w sposób naturalny takie pytania będą zadawane także Bronisławowi Komorowskiemu, więc on po zakończeniu, czyli po 6 sierpnia będzie musiał na nie odpowiadać, ale jeszcze jest przecież prezydentem, wypełnia swoją misję, pierwszą osobą i głową państwa. Także poczekamy do 6 sierpnia, po 6 będziecie państwo mu mogli te pytania zadawać.

Monika Olejnik: Żal panu prezydenta?

Grzegorz Schetyna: No po ludzku szkoda, bo to zawsze jest, pamiętam te wybory sprzed pięciu lat, znamy się rzeczywiście lata, lata i budowaliśmy razem Platformę i wcześniej jeszcze robiliśmy politykę wspólnie, to zawsze po porażce, zawsze żałuję i tutaj jest tak samo. Ale wie pani, to trzeba, z porażki trzeba wyciągnąć, zawsze trzeba wyciągać wnioski, jeżeli ktoś jest tylko zmartwiony i tylko żałuje, to znaczy, że nie wyciąga wniosków. To jest też pewien etap. Trzeba go zamknąć i pomyśleć i popatrzeć w przyszłość.

Monika Olejnik: Chłopaki nie płaczą.

Grzegorz Schetyna: Tak jest.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik, dziękuję bardzo. Ojejku, ja jeszcze dziękuję, a pan już wychodzi.

Grzegorz Schetyna: Przepraszam, dziękuję bardzo.

Więcej: