Grzegorz Schetyna

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, polityk Platformy Obywatelskiej. ZAGŁOSUJ: Sondaż wyborczy słuchaczy Radia ZET

- - : - - / - - : - -

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, wita Monika Olejnik, dzień dobry, jedynka w Świętokrzyskim, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Po tej debacie bliżej panu jest do fotela już przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.

Grzegorz Schetyna: To nie ma żadnego związku. Mam nadzieję, że to jest, no cztery dni do wyborów, jeszcze ta dzisiejsza debata i to będzie ostatnia prosta, więc bliżej nam do wyborów po tej debacie.

Monika Olejnik: To jest tak, że widzieliśmy smutek wokół Ewy Kopacz, a widzieliśmy radość wokół Beaty Szydło, przyjechała z grupą młodych ludzi, a Ewa Kopacz jakaś taka osamotniona.

Grzegorz Schetyna: No odrobili lekcję, ekipa PiS, sztab PiS, bo podobnie było w 2007 r., jak pamięta pani redaktor, właśnie wtedy to otoczenie Donalda Tuska tworzyło taką atmosferę dobrych emocji i zwycięstwa, Tusk wygrał tą debatę.

Monika Olejnik: To czemu wczoraj tego zabrakło.

Grzegorz Schetyna: Trudno mi powiedzieć, ja jestem, nie jestem bezpośrednio w sztabie. Bardzo ważne jest tworzenie takiej atmosfery przed i po, wspieranie kandydata.

Monika Olejnik: No właśnie, taka atmosfera była, kiedy była debata Komorowski - Duda, przy Andrzeju Dudzie było pełno młodych, wiwatujących ludzi, a przy Bronisławie Komorowskim no smutek.

Grzegorz Schetyna: Tak, no zawsze trzeba pilnować, bo to, bo w takiej debacie nie ważna jest tylko sama rozmowa, interakcja, a ważna jest atmosfera przed i po i tutaj PiS było widać, że nawet jeżeli to było sztuczne i reżyserowane, bo było, to właśnie chodziło o zrobienie takiej atmosfery zwycięstwa, piorunującego zwycięstwa w debacie. Na to trzeba odpowiadać taką samą emocją.

Monika Olejnik: Czy pan wie, że Szydłobus został skontrolowany przez policję?

Grzegorz Schetyna: Nie.

Monika Olejnik: Wczoraj przed dojazdem do telewizji, „Szydłobus” został skontrolowany, sprawdzano, czy nie za dużo ludzi jest w „Szydłobusie”.

Grzegorz Schetyna: Może chodziło o to żeby zapewnić bezpieczeństwo przyjeżdżających.

Monika Olejnik: No nie, no jakiś obciach totalny. A która pani lepiej wypadła, na pewno pan odpowie, że wypadła, no nie zaskoczy pan mnie odpowiedzią, ale proszę odpowiedzieć.

Grzegorz Schetyna: Ja myślę tak, merytorycznie pani premier Ewa Kopacz, bo to jest jasne, bo ma większą wiedzę i prowadzi sprawy państwa. To jest poza dyskusją. Ale myślę, że tak, że to jest remis ze wskazaniem, że dużo było remisowych, że nie było dużej różnicy między tymi występami.

Monika Olejnik: No to bardzo źle, bo premier Ewa Kopacz była marszałkiem Sejmu, jest przewodniczącą Platformy, jest premierem polskiego rządu od roku, a pani Beata Szydło jest wiceprezesem partii i jest tylko kandydatem na premiera, więc ma mniejsze doświadczenie.

Grzegorz Schetyna: Ale wie pani, tylko też jest kwestia formy tej debaty, w jaki sposób można pokazać tę różnicę. Ja jestem zwolennikiem takich debat, jakie były właśnie, jak były wcześniej, na przykład jak Tuska z Kaczyńskim.

Monika Olejnik: Ja też.

Grzegorz Schetyna: Tam była interakcja, tam było można...

Monika Olejnik: Ja też, tam się ktoś na coś zgodził, a tutaj...

Grzegorz Schetyna: Tak, tam było widać różnice, tam można było pokazać swoją inność, być bardziej przekonywującym. Tutaj, przy tych wystąpieniach, uważam, że to jest, że to warto zmienić na przyszłość, bo te debaty nie są starciem, nie są interakcją.

Monika Olejnik: Ale już mieliśmy przykład w debacie prezydenckiej, było to samo, że dziennikarze nie mogli dopytywać, że politycy odpowiadali, jak chcieli na pytania, że można było zapytać, nie wiem o co, a mogli mówić o Chrobrym.

Grzegorz Schetyna: Zgoda, no i uważam, że to idzie w złą stronę.

Monika Olejnik: Tak samo wczoraj było, panie nie odpowiadały na pytania, co było irytujące.

Grzegorz Schetyna: Jesteśmy zakładnikami ustaleń sztabowych, a na tym cierpi sama jakość debaty i treść, którą powinna ona przynieść, bo powinniśmy bardziej i tak rozumiem też rolę dziennikarzy prowadzących, że oni powinni wydobyć te różnice, pokazać różne wizje.

Monika Olejnik: Ale nie mogą, ale nie mogą, bo mogą zadać pytanie i nie mogą już dociskać.

Grzegorz Schetyna: I poczekać na odpowiedź.

Monika Olejnik: Muszą czekać na odpowiedź, a odpowiedź jest o czymś innym.

Grzegorz Schetyna: Ale to jest takie, wydaje mi się, że z tego trzeba wyciągnąć wnioski, bo to też jest kwestia jakości życia politycznego, bo to musi być pokazane, właśnie debata jest po to żeby pokazać różnice, a nie żeby mieć tylko czas na wypowiedź.

Monika Olejnik: Ale panie miały czas na interakcję, to mogła się pani premier Ewa Kopacz dopytać skąd pieniądze na realizacje obietnic, tego zabrakło.

Grzegorz Schetyna: No, ale to jest oczywiste, że to jest, te obietnice, tam się pojawiało, to jak mantra wracało, znaczy obietnice też proszę pamiętać, że pani poseł Szydło była ostrożna z rzucaniem tymi miliardowymi obietnicami, a jeżeli tak, to robiła to na koniec wystąpienia przy tym podsumowaniu segmentów programowych. Ale to jest jasne, że te obietnice są wszędzie w programie PiS, były też wczoraj w tej debacie.

Monika Olejnik: No i, kiedy pani premier Kopacz powiedziała, że nie wiem czy pani będzie premierem, to celnie odpowiedziała Beata Szydło, to po co się pani ze mną spotykała, skoro pani nie wie, że będę premierem.

Grzegorz Schetyna: Tak, ale to już są...

Monika Olejnik: Ale to było celne, to było celne...

Grzegorz Schetyna: Ale to są bon moty, które przygotowują doradcy w rozmowie.

Monika Olejnik: Nie, ale jest to racja, bo jeżeli się spotyka nie z prezesem partii, tylko z kandydatem...

Grzegorz Schetyna: Ale pani premier Kopacz tygodniami chciała spotkać się z prezesem Kaczyńskim, tak? To wszyscy widzieliśmy i słyszeliśmy, prezes Kaczyński odmówił, no to można było wtedy nie spotykać się w ogóle, lub spotkać się z panią poseł Szydło, z panią wiceprezes Szydło i wybrała taki wariant.

Monika Olejnik: Słusznie inne partie są obrażone, że traktuje się ich po macoszemu, że tutaj jest debata, którą się udaje, że nie jest debatą tylko jest rozmową o Polsce dwóch pań, a reszta, no reszta będzie miała mniej czasu jednak.

Grzegorz Schetyna: Ale ma dzisiaj debatę, no naprawdę. Jedna jest tak, ja wszystkich namawiam, szczególnie te partie mniejsze, a najbardziej te oscylujące wokół progu wyborczego, które tak koniecznie chcą debatować, żeby najpierw zbudowały poparcie, przekonały Polaków do tego, że mają szanse brać udział w czynnej polityce, wygrać wybory, czy też tworzyć koalicję rządową, a potem będą aplikować o udział w tych debatach. Zawsze powinno być tak, zawsze tak jest, że dwie najważniejsze partie biorą, przedstawiciele dwóch najważniejszych partii, które rozstrzygają między sobą wyścig wyborczy biorą udział w takich debatach.

Monika Olejnik: A właśnie nie, dlaczego państwo chcą wykastrować inne partie, dlaczego, dlaczego?

Grzegorz Schetyna: Ale nie chcemy, nie chcemy...

Monika Olejnik: Dlaczego, inne partie też mają szanse.

Grzegorz Schetyna: Ale dlatego nikt nie chce kastrować. No przecież dzisiaj jest debata, no i zobaczy pani, jaka będzie jakość tej rozmowy w ósemkę.

Monika Olejnik: No jeżeli znowu będzie tak, że nie będzie można dociskać, to będzie taka sama.

Grzegorz Schetyna: No, ale to już ustaliliśmy, że mamy wspólne zdanie, że trzeba zmieniać tę formułę, żeby ona była bardziej atrakcyjna dla widzów, dla Polaków. No Polacy muszą więcej wiedzieć po takiej debacie. A dzisiaj, jak jest osiem głosów i będzie osiem wystąpień, każdy będzie mówił swoje, no to już będzie totalny chaos.

Monika Olejnik: A podobało się panu, kiedy premier Kopacz przeszkadzała pani Beacie Szydło?

Grzegorz Schetyna: Ale to jest...

Monika Olejnik: A czy Beata Szydło przeszkadzała premier Kopacz?

Grzegorz Schetyna: Ale ja nie mam problemu z tym, powiem od razu wprost, interakcja, rozmowa jest czymś ciekawym, przecież tak było, ale tak było w debacie Tusk - Kaczyński, prawda.

Monika Olejnik: Tak, ale co innego, kiedy ktoś ma czas na odpowiedź i w tym czasie druga osoba wchodzi w tę wypowiedź.

Grzegorz Schetyna: Ale czasami, ale czasami są emocje, trudno je zatrzymać, tu będę bronił pani premier Kopacz. Ale po to są prowadzący, żeby tę sprawę ustalać w trakcie rozmowy.

Monika Olejnik: PiS mówi o pani premier, że jest histeryczna.

Grzegorz Schetyna: Ale nie, już bez przesady, naprawdę, niech... też żebyśmy nie byli zakładnikami, że każdy, wypowiedzi, które były po debacie, wychodzą politycy PiS i są po prostu nauczeni jednego przekazu - wygraliśmy, miażdżące zwycięstwo, to jest absurd. No, każdy kto to widział tą debatę może stawiać znaki zapytania, może się zastanawiać, ale nie powie, że się skończyła czyimś zwycięstwem. W ogóle piorunującym zwycięstwem, bo tak nie było. Była poważna rozmowa o polityce, chcielibyśmy się dowiedzieć więcej o wizji Polski, którą ma PiS, czyli żeby powiedzieli, żeby prezes, wiceprezes Szydło powiedziała skąd weźmie pieniądze, miliardy złotych, komu zabierze żeby sfinansować obietnice wyborcze.

Monika Olejnik: No prezes Kaczyński znalazł już bilion, także da sobie radę.

Grzegorz Schetyna: No właśnie, znalazł, bardziej jeszcze restrykcyjnie traktując przedsiębiorców i wyciągając więcej z kontroli skarbowych, to jest główny pomysł PiS na znalezienie pieniędzy, no to gratuluję.

Monika Olejnik: Prezes, premier Ewa Kopacz powiedziała w „7 dniu tygodnia”, w niedzielę, że jeżeli wyniki nie będą najlepsze podda się ocenie swojej partii, słusznie?

Grzegorz Schetyna: No tak, ale nie budowałbym z tego jakąś wielką sensację, że teraz przygotowujemy się do wyborów w PO. Najważniejsze są wybory parlamentarne w niedzielę, do tego, co będzie po wyborach usiądziemy spokojnie w poniedziałek i się zastanowimy.

Monika Olejnik: Ale sam pan wie, że klęska Ewy Kopacz to będzie klęską jej jako przywódcy PO.

Grzegorz Schetyna: Ale nie będzie żadnej klęski Ewy Kopacz, bo nie będzie klęski Platformy Obywatelskiej. Osiągniemy przyzwoity wynik i będziemy walczyć o to żeby stworzyć koalicję rządową.

Monika Olejnik: Ale z kim?

Grzegorz Schetyna: Ale z tymi, którzy wejdą do Sejmu. Kto wejdzie, nie wiem, zobaczymy.

Monika Olejnik: Ze Zjednoczoną Lewicą, z Ryszardem Petru.

Grzegorz Schetyna: Ale poczekajmy, najważniejsze jest to, by przekonać Polaków przez te ostatnie cztery dni do wizji Polski, którą mamy i którą gwarantujemy.

Monika Olejnik: Ale na razie Polacy są bardziej przekonani do PiS, do Jarosława Kaczyńskiego, który jeździ po Polsce i zachęca, który mówi na przykład, że Koleje Linowe będą oddane w ręce Polaków, wrócą znowu do Polaków i różne takie obietnice.

Grzegorz Schetyna: No tak i dużo takich i wydaje następne miliardy złotych, będziemy o tym mówić, że to jest absurd i to będzie nas wszystkich kosztować i, że Polski nie stać na eksperyment z lat 2005-2007, bo on jest szkodliwy dla nas i dla kraju.

Monika Olejnik: Ale Donald Tusk mówi, że już Polacy są znużeni PO, sam powiedział, sam powiedział.

Grzegorz Schetyna: Ale, że mają prawo, nie powiedział tego tak bardzo kategorycznie.

Monika Olejnik: No mają prawo, no mają prawo...

Grzegorz Schetyna: Kategorycznie, jak wynika z tego cytatu...

Monika Olejnik: Że rozumie Polaków.

Grzegorz Schetyna: ... pani redaktor. Na pewno kibicuje po cichu, nie może tego robić głośno, ale...

Monika Olejnik: Ale głośno mówi o znużeniu...

Grzegorz Schetyna: Trzyma kciuki, nie będę komentował wypowiedzi przewodniczącego Rady Europejskiej, mamy cztery dni do wyborów i przekonanie, że musimy zrobić wszystko żeby Polaków przekonać, że nie można PiS oddać Polski, Sejmu, Senatu, rządu, bo prezydent jest już z tego środowiska, bo to jest po prostu niebezpieczny scenariusz na następne lata.

Monika Olejnik: Przepraszam, poprzedni prezydent był ze środowiska PO.

Grzegorz Schetyna: Ale tak i widzi pani, na tym właśnie polega różnica między Platformą a PiS, że ludziom Platformy można oddać Polskę i nic złego się nie stanie, bo to są ludzie odpowiedzialni. Natomiast inaczej zupełnie jest z PiS, co potwierdzają lata 2005-2007, a mam nadzieję nie potwierdzą lata 2015-2019.

Monika Olejnik: A co jest nieodpowiedzialnego w prezydencie Andrzeju Dudzie?

Grzegorz Schetyna: Ale mówię o całości, nie będę teraz mówił o całości. Jeżeli prezydent, Sejm, Senat, rząd będzie w rękach jednej partii, w rękach prezesa Jarosława Kaczyńskiego...

Monika Olejnik: Ale tak było przez osiem lat, prawie przez ostatnie lata z prezydentem Komorowskim, wszystko miała w jednym ręku Platforma, mogliście zmienić Polskę, wszystko zrobić.

Grzegorz Schetyna: Nie, no jeszcze było PSL, jeszcze był układ koalicyjny. Ja mówię o wariancie, o który apeluje i prosi prezes Jarosław Kaczyński, wszystkie, cała władza w ręce PiS, mówię niebezpieczny wariant i trzeba Polaków przed takim wariantem ostrzegać, to jest wyzwanie dla nas. Nie można do tego dopuścić, bo to są ludzie, którzy mogą powtórzyć to, co działo się w Polsce w latach 2005-2007.

Monika Olejnik: Ale te strachy już jakoś nie działają na Polaków. Co takiego się działo?

Grzegorz Schetyna: Dobrze, więc - mądry Polak po szkodzie. Ale co, mamy przypominać Barbarę Blidę, mamy przypominać to, co w jaki sposób była prowadzona polityka, mamy pokazywać Beatę Sawicką i całą historią funkcjonowania CBA, przecież to, możemy o tym nie pamiętać, ale żebyśmy nie przypomnieli sobie po kilku miesiącach tych scenariuszy, które były wtedy realizowane.

Monika Olejnik: Zdumiał pana prezydent Andrzej Duda, który nie zdziwił się wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego w sprawie chorób uchodźców.

Grzegorz Schetyna: Tak, zdumiał bo tu akurat jako prezydent powinien bardzo twardo zareagować w tej kwestii.

Monika Olejnik: A nie zareagował, dlaczego?

Grzegorz Schetyna: A nie zareagował, no widocznie ma, może jej nie znał tak dokładnie, jak my wszyscy i nie chciał się wypowiadać w tej kwestii, szkoda, bo ją trzeba ocenić bardzo twardo i bardzo ostro.

Monika Olejnik: No, ale dzięki temu znalazł się na łamach wszystkich gazet w Europie i na świecie, dziękuję bardzo, Grzegorz Schetyna minister spraw zagranicznych, musimy kończyć, nie przechodzimy na www.radiozet.pl, bo Grzegorz Schetyna pędzi z prędkością światła, dziękuje Monika Olejnik.

Grzegorz Schetyna: Dziękuję bardzo.

Więcej: