Grzegorz Schetyna

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, poseł Platformy Obywatelskiej.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, witam.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Platforma Obywatelska, panie ministrze dlaczego pan powinien być szefem PO, według pana, a nie Ewa Kopacz?

Grzegorz Schetyna: Decydują wszyscy członkowie PO, ponad 40 tysięcy.

Monika Olejnik: Ale pan uważa, że...

Grzegorz Schetyna: Ja powiedziałem, że w tej sytuacji, w której jesteśmy jestem gotowy, ponieważ wybory się odbędą, wybory na przewodniczącego, jestem gotowy żeby przekonywać koleżanki i kolegów do tego żeby, że dobrze poprowadzę Platformę, ale to nie jest kwestia mojej decyzji, to jest kwestia zespołu, który trzeba zbudować na te trudne czasy.

Monika Olejnik: Czy to się powinno odbyć szybko, wybory na szefa PO, jak najszybciej?

Grzegorz Schetyna: W moim przekonaniu tak, dlatego że mamy ten czas, w którym powstaje rząd, potem będzie sto dni rządu, my musimy być gotowi na początku roku, styczeń, luty najpóźniej, żeby przygotować taką kontrofensywę żeby odbudowywać, przygotowywać sytuację do wyborów za trzy lata. Mamy niedużo czasu, ale wystarczająco żeby to zbudować.

Monika Olejnik: Dlaczego Ewie Kopacz potrzebna jest nowa twarz?

Grzegorz Schetyna: Ja nie mówię o twarzy, mówię o nowym zespole, o takiej sytuacji, która, tak naprawdę myśmy przegrali trzy ostatnie wybory, pół procenta wybory samorządowe, 6 proc., pierwszą turę prezydencką, bo ona była taka najbardziej partyjna i teraz 13 proc. do PiS, więc my musimy przygotować nowy zespół, który poprowadzi Platformę i o tym chcemy rozmawiać i o tym rozmawiamy.

Monika Olejnik: Czyli Ewa Kopacz właściwie poniosła klęskę według pana, razem z Platformą, porażkę.

Grzegorz Schetyna: Nie, to nie jest klęska.

Monika Olejnik: No bo skoro chcą państwo wymiany, czyli coś się stało.

Grzegorz Schetyna: Platforma przegrała te wybory, no nie można zakłamywać rzeczywistości, tylko musimy wyciągnąć z tego wnioski.

Monika Olejnik: Ale kiedy Platforma przegrała wybory w 2005 r., kiedy Donald Tusk przegrał wybory prezydenckie, to nikt nie chciał mu ścinać głowy, nie miał pan na tyle odwagi żeby stanąć i powiedzieć trzeba wymienić szefa.

Grzegorz Schetyna: Nie, dlatego że Donald Tusk miał, był świeżo wybranym przewodniczącym partii, ze wsparciem całej partii.

Monika Olejnik: Ale świeży, ale przegrał.

Grzegorz Schetyna: W 2004 r. i oczywiście rozmawialiśmy o tym i na klubie w otwarty sposób, to była pełna taka podmiotowa decyzja PO, teraz też tak będzie, bo to rada krajowa zdecyduje, czy te wybory się mają odbyć i w jakiej formule i kiedy.

Monika Olejnik: A słyszał pan, że w PO ludzie się pana boją i dlatego bronią Ewy Kopacz?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie słyszałem. Czytałem tylko...

Monika Olejnik: Tak się mówi.

Grzegorz Schetyna: Tak się pisze.

Monika Olejnik: Tak się mówi też.

Grzegorz Schetyna: Nie słyszałem żeby tak się mówiło. Ja bym chciał powiedzieć tak, że to jest bardzo ważne doświadczenie. Trzeba wyciągać wnioski z przegranych spotkań z przegranych wyborów, bo łatwiej się cieszyć ze zwycięstw niż wyciągać wnioski z przegranych. I chcę powiedzieć tak, że mamy tutaj taką sytuację bardzo ważną. Mamy wybory szefa klubu, w perspektywie najbliższych dni, mamy radę krajową, która zdecyduje o decyzjach następnych i trzeba sięgać po te przykłady, które są pozytywne w tej kampanii wyborczej. A przecież były takie.

Monika Olejnik: Pan chce być szefem klubu?

Grzegorz Schetyna: Nie, nie chcę być szefem klubu, ale chcę sięgać, chcę budować...

Monika Olejnik: Ale nie chce pan być szefem klubu, nie będzie pan startował na szefa klubu?

Grzegorz Schetyna: Nie, bo są, jeżeli ja słyszę, że tworzy się nowy zespół, że są nowe sygnały odnośnie nowych polityków, którzy chcą tworzyć, też chcą tworzyć ten zespół prowadzący Platformę, jeżeli patrzę na wyniki wyborów, widzę Pomorze i Pomorze Zachodnie, dwa regiony, gdzie udało nam się wygrać to szukam tam też inspiracji do tego żeby odnowić Platformę, żeby wrócić do tej drogi sukcesu.

Monika Olejnik: A może odnową Platformy byłby Budka na czele Platformy, albo Trzaskowski?

Grzegorz Schetyna: Może, może, ale na razie mówimy o szefie klubu, bo to jest pierwszy krok. Jeżeli ja słyszę, że kandydatem jest Sławomir Neuman, szef pomorskiej Platformy, która wygrała, która uzyskała najlepszy wynik w Polsce to uważam, że to jest ciekawy pomysł, o którym powinniśmy porozmawiać i też będę namawiał wszystkich żebyśmy zrobili te wszystkie zmiany w takim konsensusie, myśleniu wspólnotowym. .

Monika Olejnik: A, to jest ten poseł, który krytykuje bardzo Ewę Kopacz.

Grzegorz Schetyna: Nie, dlaczego, nie krytykuje. Nie może pani patrzeć na to...

Monika Olejnik: Czyli pan tworzy swoje zaplecze.

Grzegorz Schetyna: Nie, ale to nie jest moje żadne zaplecze. Ja mówię o wynikach wyborów. Ktoś wygrał te wybory, któryś region, jakiś region wygrał...

Monika Olejnik: No dobrze, ale to pan przegrał z Ziobro wybory w Kieleckim, ze Zbigniewem Ziobro, którego chcieli państwo postawić nieudolnie przed Trybunał. A Ewa Kopacz wygrała w Warszawie z Jarosławem Kaczyńskim.

Grzegorz Schetyna: A wie pani, jeżeli Świętokrzyskie pani porównuje do Warszawy to gratuluję samopoczucia. I dobrej oceny.

Monika Olejnik: O samopoczucie to niech się martwi PO, moje jest bardzo dobre.

Grzegorz Schetyna: No dobrze i dziękuję, moje nie jest dobre, ale potrafię wyciągać wnioski. W Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu przegraliśmy te wybory. Przegraliśmy w całej Polsce, oprócz dwóch regionów, dlatego mówię znajdujmy wspólne spojrzenie, postawmy diagnozę i znajdujmy pomysł na to, jak Platforma powinna zbudować zbiorowe, nowe przywództwo.

Monika Olejnik: A nie uważa pan, że...

Grzegorz Schetyna: Natomiast, proszę mi dać skończyć.

Monika Olejnik: Tak, bardzo proszę.

Grzegorz Schetyna: Natomiast wybory na szefa są zakończeniem. Przewodniczący PO zakończy ten cały proces. Więc ja mówię styl, w jaki przejdziemy te wszystkie kroki jest bardzo ważny. I wierzę, że to będzie, to potwierdzi klasę Platformy i my będziemy w stanie to zrobić w dużo, dużo lepszy sposób niż każda inna partia.

Monika Olejnik: A Ewa Kopacz nie powinna być szefem klubu?

Grzegorz Schetyna: Ale to zdecydują posłowie.

Monika Olejnik: Ale ja pytam pana, czy pan uważa, że powinna czy nie?

Grzegorz Schetyna: Ja uważam, że w takiej sytuacji, jak będzie mnie pytać, to będę namawiał żebyśmy budowali zespół złożony z kilku, z kilkunastu parlamentarzystów, z kilku, z kilkunastu polityków, którzy będą prowadzić Platformę, bo my sobie jednoosobowo nie poradzimy tutaj. Trudno być w opozycji w stosunku do PiS, który ma większość i szefem klubu i szefem partii. Uważam, że to powinniśmy podzielić tak żeby być mocniejszym w tym wariancie prowadzącym PO. I to jest możliwe.

Monika Olejnik: Ale nikt nie jest taki mocny, jak Jarosław Kaczyński, który był i szefem klubu, który osiem lat cierpliwie czekał i teraz ma wszystko.

Grzegorz Schetyna: Więc tym bardziej, tym bardziej trzeba szukać nowych pomysłów na to żeby zatrzymać PiS i żeby zatrzymać to, co może, żeby nie dopuścić do tego, czego się wszyscy spodziewamy tutaj w kraju. Więc dlatego uważam zespołowe przywództwo z szefem wybranym demokratycznie przez wszystkich członków i z szefem klubu, który jest wybrany przez wszystkich parlamentarzystów.

Monika Olejnik: Czy pan nie uważa, że państwo się kompromitują. Przegraliście wybory, ale to nie jest tak, że przegraliście z kretesem, bo po ośmiu latach mieć 138 mandatów to nie jest jeszcze tak źle, ale te awantury, które się odbywają na zewnątrz, były minister finansów Rostowski, który mówi, że Ewa Kopacz nie ma mocnego mandatu, Protasiewicz - Schetyna nie nadaje się na przewodniczącego partii, inni krytykujący, to jest...

Grzegorz Schetyna: Ale naprawdę, bo pani chyba przyzwyczaiła się do tego, że wszędzie, zawsze jest jak w PiS, no nie może być tak, no partia przechodzi przez trudny czas...

Monika Olejnik: No jest jak w PiS i jakie są wyniki.

Grzegorz Schetyna: Ale co było, ale wcześniej osiem razy przegrywali wybory. Ja nie chcę osiem razy przegrywać wyborów. Trzy razy wystarczy, zrobimy wszystko i ja zrobię osobiście wszystko, dlatego szukam, wspólnie musimy znaleźć ludzi, którzy z nami będą pracować.

Monika Olejnik: A Donald Tusk powiedział, Grzesiek dobrze, że kandydujesz, że chcesz kandydować.

Grzegorz Schetyna: Nie rozmawiałem z nim w tej sprawie. Ja na razie powiedziałem, decyzję podejmie rada krajowa, rada krajowa zdecyduje o scenariuszu wyborczym i o kalendarzu wyborczym i wtedy podejmę i przekażę decyzję.

Monika Olejnik: Mariusz Błaszczak mówi, że skoro wygrana PiS jest tak duża, to muszą mieć dwóch wicemarszałków i jednego marszałka, oczywiście marszałka, czyli PSL i Nowoczesna zostaje bez marszałków.

Grzegorz Schetyna: To by było coś łamiącego zasady demokracji parlamentarnej. Coś bardzo niebezpiecznego. Ja powiem tak, że PiS miał takie doświadczenie za sobą, kiedy łamał parytet szefów komisji, pani redaktor pamięta, kiedy Waldemar Pawlak był odwoływany, w związku z tym z komisji samorządu, w 2006 r., kiedy nie chciał przeprowadzić ustawy blokowania głosów prowadzonej, zaproponowanej przez PiS, to był bardzo zły obyczaj i bardzo zła decyzja, łamiąca, tak jak powiedziałem, zasady normalności. Mam nadzieję, że nie dojdzie do niej w tym przypadku, bo to byłby fatalny początek rządów PiS.

Monika Olejnik: Stefan Niesiołowski wczoraj w „Kropce nad i” powiedział, to niech wezmą sobie wszystko, należy bojkotować w ogóle funkcję wicemarszałka, dobry pomysł?

Grzegorz Schetyna: No jeżeli w takiej sytuacji, że oni będą kogoś eliminować, bo to mówi pani o przykładzie wicemarszałków, ale tak samo może być w komisjach, tak, jeżeli nie uszanują parytetu i matematyki powyborczej to też mogą wybierać sobie komisje, albo chcieć większość komisji w swoim władaniu, no to w takiej sytuacji tak, to wtedy ważne żeby cała opozycja zachowała się tutaj jednolicie.

Monika Olejnik: Czyli zbojkotować, czyli Platforma by nie chciała wicemarszałka w Sejmie?

Grzegorz Schetyna: Nie, ale to aż mi się wierzyć nie chce, ja dlatego uważam, że to jest takie testowanie.

Monika Olejnik: Nie, no tak powiedział Mariusz Błaszczak, że skoro państwo mieli dwóch wicemarszałków, poprzednio Platforma...

Grzegorz Schetyna: Nie, myśmy nie mieli.

Monika Olejnik: No jak, no PSL i PO miało dwóch.

Grzegorz Schetyna: No, ale koalicja miała, no tak, żeby dobrze powiedzieć, żeby dobrze słuchaczom wytłumaczyć, chodzi o to żeby, ja uważam chodzi im o to żeby mieć większość w prezydium Sejmu, co jest jakoś logiczne, ale nie trzeba mieć większości, wystarczy tyle samo wicemarszałków po jednej i po drugiej stronie, opozycji i rządzącej strony, a marszałek ma wtedy głos decydujący, wtedy można pomieścić...

Monika Olejnik: Mariusz Błaszczak mówi, że chcą mieć głos decydujący dlatego chcą mieć dwóch wicemarszałków.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to uważam, nigdy tak nie było i uważam, że to jest zły pomysł dla polskiej demokracji.

Monika Olejnik: Gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, www.radiozet.pl

Monika Olejnik: To rząd Jarosława Kaczyńskiego, czy Beaty Szydło, Beata Szydło odpoczywa, a prezes Kaczyński wraz ze swoimi ludźmi konstruuje rząd.

Grzegorz Schetyna: Rząd PiS. To jest rząd PiS, który jest ustalany przy Nowogrodzkiej przez liderów PiS. A moim zdaniem Beata Szydło otrzymuje te komunikaty, pewnie rozmawia razem z nimi, ale...

Monika Olejnik: Nie, nie rozmawia.

Grzegorz Schetyna: No to otrzymuje komunikaty i wskazania.

Monika Olejnik: Jarosław Gowin już nie będzie ministrem obrony narodowej, teraz ministrem obrony narodowej będzie Antoni Macierewicz.

Grzegorz Schetyna: Ale pamięta pani redaktor, że rozmawialiśmy o tym, mówiliśmy o tym wielokrotnie w kampanii wyborczej i ostrzegaliśmy, że to tak się skończy i wtedy przecież i Beata Szydło i wszyscy politycy PiS zaprzeczali, że to jest nieprawda, bo był schowany, był w drugim tle, czy w trzecim nawet Antoni Macierewicz. No i tak się stało. To świadczy tylko o tym, że tak naprawdę ta cała kampania, 500 złotych, obniżenie wieku emerytalnego, sześciolatki, to wszystko była ściema, jak mówią młodzi ludzie, że to wszystko była nieprawda. Chodzi o czystą władzę i dlatego tak bardzo jest ważne to, o czym mówiliśmy na początku.

Monika Olejnik: 500 złotych to nie ściema, 500 złotych będzie.

Grzegorz Schetyna: No to teraz tak będzie, a okaże się, mogę pani powiedzieć dzisiaj, że jak przejmie władzę PiS i zaczną się informacje, że stan budżetu jest ogromnie trudny, że się nie spodziewali tego, co zastaną w ministerstwach, itd., itd., to jestem przekonany, że tak będzie. Bo to widać, że taka jest logika postępowania PiS, tutaj.

Monika Olejnik: Karuzela ministrów, kandydatów na ministra spraw zagranicznych: Legutko, Krasnodębski, Waszczykowski, Ujazdowski, teraz ostatnio Krasnodębski.

Grzegorz Schetyna: Też moim zdaniem po to żeby wywołać, bo to żadne nie są oficjalne sygnały, czy wypowiedzi, tylko wypuszczanie takich „szczylów” medialnych po to żeby zbudować debatę na temat nazwisk i zobaczyć jaka jest reakcja tu w kraju i za granicą.

Monika Olejnik: Dobrze, ale któryś z tych panów, no ale co, przecież nie będzie Jarosław Kaczyński tworzył rządu żeby reakcja zagranicy była dobra.

Grzegorz Schetyna: Nie, ale testuje tutaj, patrzy jak te nazwiska są przyjmowane. Nie przywiązywałbym wagi do tej karuzeli, bo tych nazwisk jest tak wiele, że po prostu to widać, że to jest pewna polityka sprawdzania. Więc poczekajmy na poważnych kandydatów.

Monika Olejnik: A nie zaskakuje pana to, że przecież Jarosław Kaczyński przygotowywał się przez tyle lat do rządzenia i to trwa tak długo i niedługo w sumie, nie ma koalicjanta, czyli sami mogą.

Grzegorz Schetyna: Ale, ale tak, ma wszystko i teraz, ale ma też taką sytuację, że ma premiera, którym nie jest on sam tylko pani poseł Beata Szydło, więc to nie jest takie proste, musi zbudować jakieś porozumienie. No trudno sobie wyobrazić żeby premier w stu procentach wykonywał polecenia prezesa, no to jeszcze takiej sytuacji nie było w Polsce i mam nadzieję, że nie będzie. No premier musi być samodzielny, musi mieć wizję państwa, pracy dla Rzeczpospolitej, no podejmowania decyzji kluczowych, najważniejszych, krytycznych, że trudno mi sobie wyobrazić, że będzie tylko czekał na sygnały z Nowogrodzkiej.

Monika Olejnik: Sądzi pan, że ambasadorowie już siedzą na walizkach, na przykład ambasador Arabski?

Grzegorz Schetyna: Nie sądzę, dlatego że wszystkie, czy zdecydowana większość przecież tych decyzji ambasadorskich, one wszystkie przechodziły przez komisję spraw zagranicznych, w której była także opozycja. Ale słyszę i spotykam się z takimi sygnałami, o których pani mówi, szczególnie jeśli chodzi o ambasadora Arabskiego. Nie wiem, to będzie decyzja oczywiście nowego ministra.

Monika Olejnik: Nowej władzy. Witold Waszczykowski, który być może będzie ministrem mówi, nie będzie żadnych świętych krów i mówi też o caracalach, że bardzo proszę niech rozpoczną ich produkcję w Polsce, tylko że oni tego nie chcą, oferują tylko ochłapy.

Grzegorz Schetyna: No tak, ale to znaczy, że to jest język kampanii wyborczej, bo to jest, mamy, to nie jest odpowiedzialny głos o kontrakcie, który jest negocjowany teraz, jest podpisany i jest dalej negocjowany, ale narzuca taką negatywną retorykę, że coś jest złego w tym. To jest taki język, który pamiętamy z lat 2005-2007 i przed tym ostrzegaliśmy. Ja mam nadzieję, że to jest tylko język cały czas, że potem, jeżeli ten rząd powstanie, że więcej będzie odpowiedzialności w tych głosach.

Monika Olejnik: Jak pisze „Rzeczpospolita” - „za język umiarkowany” Gowin nie będzie ministrem obrony, bo powiedział, że trzeba się zastanowić nad caracalami i nie mówi tak, jak Antoni Macierewicz, że trzeba je wyrzucić.

Grzegorz Schetyna: Ale u pani to powiedział, podobno.

Monika Olejnik: Tak, tak.

Grzegorz Schetyna: Nie miał szczęścia.

Monika Olejnik: Także język, język umiarkowany nie pasuje.

Grzegorz Schetyna: No właśnie.

Monika Olejnik: Boi się pan?

Grzegorz Schetyna: Ja nie.

Monika Olejnik: O nasz kraj, o naszą ojczyzną?

Grzegorz Schetyna: A, o kraj, zawsze uważam, im sensowniejsza opozycja, dobrze współpracująca, szczególnie że tak jak powiedziałem, że i ci, którzy wygrali to jest dosyć partia i środowisko dosyć specyficzne, a ma większość zdecydowaną, bezwzględną większość, to się nigdy nie zdarzyło od 89 r., więc ta sytuacja dla nas wszystkich jest nowa i musimy w nowy sposób ją potraktować.

Monika Olejnik: Wielki jest Jarosław Kaczyński, tym swoim zwycięstwem?

Grzegorz Schetyna: Wielki, że przez osiem razy przegrał wybory?

Monika Olejnik: A jak wygrał, to już wygrał z hukiem.

Grzegorz Schetyna: Że trudno sobie powiedzieć, trudno sobie było wyobrazić tak, że dotrwa do tej sytuacji po ośmiu przegranych wyborach.

Monika Olejnik: A dlaczego, dlaczego PiS kocha Grzegorza Schetynę.

Grzegorz Schetyna: Bo chce zrobić problem wewnątrz Platformy, no złudzeń tutaj nie mam żadnych, żadnych tutaj wątpliwości co do tego.

Monika Olejnik: Tylko dlatego!?

Grzegorz Schetyna: No, a dlaczego jeszcze? No bo naraz okazuje się, że tutaj jestem osobą, która tak dobrze jest oceniana przez polityków PiS. Ja generalnie, czy jako marszałek, czy jako szef komisji współpracowałem i mam nadzieję, że będą to pamiętać ci, którzy mnie dzisiaj chwalą, że trzeba słuchać głosu opozycji, że opozycja jest też częścią polskiego parlamentu, na każdym poziomie, komisji, podkomisji, prezydium Sejmu, konwentu seniorów, na tym polega wartość demokracji parlamentarnej.

Monika Olejnik: A może to jest dlatego, że Ewa Kopacz jest dla nich emanacją Donalda Tuska, a pan jest, patrzą na pana jako szorstka przyjaźń.

Grzegorz Schetyna: Nie, nie sądzę żeby to, robimy, musimy zrobić swoje i to jest najważniejsze żebyśmy dzisiaj w PO byli gotowi w styczniu do podjęcia tych największych wyzwań, bo będziemy mieli tylko dwa i pół roku do wyborów.

Monika Olejnik: A lubi pan Jarosława Kaczyńskiego?

Grzegorz Schetyna: Nie znam go.

Monika Olejnik: Nie zna pan go?

Grzegorz Schetyna: No znam go historycznie, sprzed wielu lat, natomiast nie mamy kontaktów, więc i tyle.

Monika Olejnik: Dziękuję bardzo Grzegorz Schetyna i Monika Olejnik.

Grzegorz Schetyna: Dziękuję.

Monika Olejnik: Dziękuję.

Więcej: