Jacek Sasin

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości. 

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Jacek Sasin, Prawo i Sprawiedliwość, witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Jacek Sasin: Dzień dobry, witam.

Monika Olejnik: Panie pośle, proszę powiedzieć dlaczego w zeszłym roku Jarosław Kaczyński nie chciał się spotkać z Viktorem Orbanem, pamięta pan?

Jacek Sasin: Tak, pamiętam.

Monika Olejnik: I z jakiego powodu?

Jacek Sasin: No powód był wtedy jasno artykułowany, nie akceptowaliśmy kierunku politycznego w polityce zagranicznej Viktora Orbana, a przede wszystkim takiego rozgrzeszania polityki rosyjskiej wobec Ukrainy i wyłamywania się ze wspólnego frontu europejskiego, sankcji i potępienia polityki rosyjskiej.

Monika Olejnik: No właśnie, a co się zmieniło w tym roku, że prezes Kaczyński spotkał się z premierem Orbanem?

Jacek Sasin: Ale nic się nie musiało zmieniać, my nie musimy…

Monika Olejnik: Teraz państwo akceptują prorosyjską politykę.

Jacek Sasin: Nie, my nie musimy się we wszystkim zgadzać z Viktorem Orbanem. Nigdy nie jest tak w relacjach między państwami, między liderami państw, że wszystko nam się podoba, ale to nie oznacza…

Monika Olejnik: No, ale teraz państwu się musi podobać, skoro rok temu nie, a teraz tak.

Jacek Sasin: Nie, nie, to w tej chwili jakby też i sytuacja się zmieniła o tyle, że nie mówimy o sprawach dotyczących polityki zagranicznej, tej wschodniej…

Monika Olejnik: Co się zmieniło? Nic się nie zmieniło, sankcje dalej są.

Jacek Sasin: Więc sankcje dalej są.

Monika Olejnik: Których nie akceptuje Viktor Orban.

Jacek Sasin: Viktor Orban nie akceptuje, ale się stosuje do tej polityki europejskiej, ogólnoeuropejskiej w sprawie Rosji.

Monika Olejnik: No nie stosuje się, bo przyjmuje Władimira Putina, krytykuje…

Jacek Sasin: Ale Władimira Putina…

Monika Olejnik: Krytykuje sankcje.

Jacek Sasin: Krytykować można każdemu, przyjmować Władimira Putina przyjmują najwyżsi, najwięksi gracze na arenie międzynarodowej, natomiast jak mówię, jeszcze raz nie ma, nie oznacza to spotkanie, które wczoraj się odbyło, że zmieniliśmy zdanie co do tego, jaką politykę wobec Rosji trzeba prowadzić.

Monika Olejnik: A co się wydarzyło w „Zielonej owieczce”.

Jacek Sasin: Nic, doszło do spotkania dwóch liderów, liderów partii politycznych, które rządzą w dwóch krajach w naszym regionie Europy, czyli Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbana, którzy rozmawiali, była to prywatna rozmowa.

Monika Olejnik: Nie wiemy o czym.

Jacek Sasin: Dwóch liderów. No nie wiemy, bo jak są prywatne rozmowy to tych prywatnych rozmów nie ujawnia się publicznie.

Monika Olejnik: Ale nie ma prywatnych rozmów między premierem kraju a, nie ma czegoś takiego, jak prywatna rozmowa, prywatne rozmowy między przywódcami, nie istnieje coś takiego.

Jacek Sasin: Ale pani redaktor, no proszę nie odmawiać również ważnym politykom, liderom prawa do tego żeby mogli porozmawiać również prywatnie.

Monika Olejnik: A dlaczego pani premier nie rozmawiała.

Jacek Sasin: To spotkanie miało taki charakter. Pani premier będzie rozmawiać z Viktorem Orbanem wtedy, kiedy dojdzie do oficjalnego spotkania premierów Polski i Węgier, to spotkanie nie było spotkaniem premierów, nie było spotkaniem szefów rządów, tylko było prywatnym spotkaniem dwóch liderów partyjnych.

Monika Olejnik: To dlaczego o tym spotkaniu mówi rzecznik rządu, pani Witek, skoro to było spotkanie liderów, a rozumiem, że rzecznik rządu jest rzecznikiem rządu.

Jacek Sasin: Ale no wszyscy na ten temat, na temat tego spotkania mówią, różnego rodzaju politycy, to jest ważne wydarzenie, bo spotkanie dwóch liderów, jak mówię, partii rządzących w dwóch krajach naszego regionu, to jest wydarzenie ważne, nawet jeśli to było spotkanie prywatne i wszyscy o nim rozmawiamy. Również my rozmawiamy, więc nic dziwnego, że pani rzecznik Witek również pytana…

Monika Olejnik: Nie prywatnie rozmawiamy, tylko w Radio ZET.

Jacek Sasin: Również pytana na ten temat również o tym mówi.

Monika Olejnik: Czy izolacja, izolacja Polski w Unii Europejskiej mogła być też przedmiotem rozmów, bo jak wiemy UE, przywódcy, różni funkcjonariusze Unii Europejskiej buntują się przeciwko temu, co się dzieje w Polsce i w sprawie mediów i w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Jacek Sasin: Ale przede pani redaktor, nie ma czegoś takiego, jak izolacja Polski w UE, relacje…

Monika Olejnik: Bo było spotkanie z Viktorem Orbanem na przykład.

Jacek Sasin: Nie, nie, odbywają się normalne spotkania, konsultacje, zaplanowane są następne spotkania, również pani premier z politykami europejskimi, nie ma niczego, co można byłoby nazwać izolacją Polski w UE.

Monika Olejnik: A ta krytyka, jak pan odbiera krytykę.

Jacek Sasin: To jest krytyka formułowana przez kilku polityków europejskich, nie najważniejszych zresztą polityków europejskich.

Monika Olejnik: No pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej na przykład.

Jacek Sasin: Pierwszy wiceprzewodniczący pan Timmermans, bo rozumiem, że o nim mówimy skierował pismo do ministra Waszyczakowskiego i ministra Ziobry z zapytaniem, pismo, które wczoraj słyszeliśmy z ust rzecznika Komisji Europejskiej było tylko, takim pismem, które miało zasięgnąć informacji.

Monika Olejnik: Ale Bruksela będzie rozmawiała na nasz temat, 19 stycznia.

Jacek Sasin: No i dobrze, Bruksela może rozmawiać na różne tematy, nie uciekamy od tej rozmowy, ale to nie oznacza, że Polska jest poddana dzisiaj jakiemuś ostracyzmowi, czy izolacji w UE, bo to jest absolutnie za daleko idąca.

Monika Olejnik: No wie pan, prasa niemiecka co pisze o nas, to jest straszne, prasa amerykańska też.

Jacek Sasin: No wie pani, to co prasa niemiecka pisze na nasz temat, no jeśli, ja powiem szczerze, nie chciałbym żyć w kraju, w którym rząd działa pod dyktando prasy w jakimkolwiek innym kraju europejskim, no to naprawdę nie jest żaden argument.

Monika Olejnik: A to, że prasa amerykańska też źle pisze o tym, że państwo chcą zniewolić media publiczne, to też pana nie martwi, nie dziwi?

Jacek Sasin: No nie wiem o jakim artykule w prasie amerykańskiej…

Monika Olejnik: „Wall Street Journal” pisze.

Jacek Sasin: No tak, ale to znaczy nie czytałem tego artykułu, szczerze mówiąc tylko jego omówienie w polskich mediach i raczej odczytałem ten artykuł jako krytykę działań Komisji Europejskiej, czy tych polityków europejskich, którzy się wypowiadają wobec Polski.

Monika Olejnik: Nie, nie, krytykę działań wobec mediów.

Jacek Sasin: Bo ten artykuł nawoływał do tego żeby właśnie nie stosować wobec Polski takiego nieuprawnionego nacisku, jaki jest stosowany przez część polityków europejskich. Natomiast sformułowania dotyczące mediów mówiły o tym, czy postulowały żeby prywatyzować media publiczne…

Monika Olejnik: Lepiej prywatyzować niż robić putinowskie media.

Jacek Sasin: Ale ja rozumiem, że to są doświadczenia amerykańskie, gdzie rzeczywiście media są w całości prywatne, doświadczenia europejskie są inne, w większości krajów działają media publiczne, państwowe i nie ma w tym nic dziwnego.

Monika Olejnik: Panie pośle, dlaczego państwo chcą wyrzucić wszystkich dziennikarzy z telewizji publicznej i z radia publicznego i w ciągu trzech miesięcy, w ciągu trzech miesięcy, a potem na nowo ich przyjmować do pracy.

Jacek Sasin: Znaczy no to jest konsekwencja likwidacji mediów w takim kształcie, w jakim dzisiaj one funkcjonują, czyli spółek skarbu państwa. To jest taka forma działalności mediów, która chyba jest powszechnie krytykowana, no bo dzisiaj państwo krytykujecie to chociażby, że minister skarbu państwa będzie powoływał zgodnie z tą nowelizacją ustawy, będzie powoływał zarządy i rady nadzorcze spółek właśnie Polskie Radio i Telewizja Polska, a to jest konsekwencja właśnie takiego usytuowania prawnego tych mediów, że są one spółkami skarbu państwa. No musimy zlikwidować te spółki żeby powołać nową formę, instytucję kultury…

Monika Olejnik: Nowych dziennikarzy, takich dziennikarzy, którzy będą służyli władzy, tak?

Jacek Sasin: Nie, nie pani redaktor, no to że likwidowane są media w takim kształcie organizacyjnym, mówię jako spółki skarbu państwa i będą jako tworzone na nowo w nowej formie, bo nie ma innej możliwości, no nie ma innej możliwości przekształcenia podmiotu ze spółki w instytucję kultury.

Monika Olejnik: Ale jak można wyrzucić wszystkich na bruk.

Jacek Sasin: Ale no pani redaktor, jeśli się likwiduje zakład pracy, no to konsekwencją jest wygaśnięcie umów o pracę, ale to nie oznacza, to nie znaczy, że wszyscy zostają wyrzuceni na bruk, bo przecież nie powstaje próżnia.

Monika Olejnik: A jak będą weryfikowani, może pan powiedzieć.

Jacek Sasin: Nie powstaje próżnia. Będą na nowo zatrudniani w nowej instytucji kultury.

Monika Olejnik: Ale kto będzie ich, ale jakie będą kryteria zatrudniania.

Jacek Sasin: Takie, no kryteria zatrudniania będą takie, że to mają być osoby, które będą dawały rękojmię dobrego wykonywania obowiązków w nowej instytucji kultury, w mediach narodowych, taka, ta nazwa funkcjonuje i to prawdopodobnie to będzie w ustawie zapisane, czyli w przypadku dziennikarzy rękojmię obiektywności, rzetelności, niezaangażowania politycznego.

Monika Olejnik: Ale jak to państwo będą sprawdzać. Czyli rozumiem, że prawicowi dziennikarze nie będą zatrudnieni, bo oni nie dadzą rękojmi, jak pan mówi, obiektywizmu.

Jacek Sasin: Ja nie chcę się na ten temat w ogóle wypowiadać.

Monika Olejnik: Dlaczego nie.

Jacek Sasin: Bo to będzie kompetencja nowych, kierownictwa nowych mediów, wyłanianego w apolityczny sposób, bo tak przewiduje to ten projekt ustawy, który dziś w tej chwili jest konsultowany.

Monika Olejnik: Z kim konsultowany?

Jacek Sasin: No jest, no w tej chwili jest w konsultacjach z różnego rodzaju środowiskami.

Monika Olejnik: Ale z kim jest konsultowany?

Jacek Sasin: Ja nie znam szczegółów w tej chwili.

Monika Olejnik: No, ale jak pan mówi, że jest szeroko konsultowany, to ja pytam z kim.

Jacek Sasin: No jest konsultowane, no z tego, co wiem to ze środowiskami dziennikarskimi również, ale…

Monika Olejnik: Z jakimi środowiskami dziennikarskimi?

Jacek Sasin: Chociażby ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich, więc te konsultacje się odbywają, będą się odbywały w najbliższym również czasie, bo przecież mamy zapowiedź, że co najmniej dwa miesiące ta praca potrwa, będzie również konsultowany z szefami mediów publicznych, z prezesami, zarządami przepraszam Telewizji i Radia.

Monika Olejnik: Z Krajową Radą, tak?

Jacek Sasin: Tak.

Monika Olejnik: Którą państwo teraz wykastrowali, bo Krajowa Rada nie będzie miała wpływu na obsadę szefów.

Jacek Sasin: No nie, no pani Moniko, niech pani nie żartuje. Nie jest rolą i nie powinno być rolą, to jest pewna patologia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji żeby ona obsadzała kierownictwo mediów publicznych.

Monika Olejnik: Przepraszam, jak obsadzała Andrzeja Urbańskiego, Bronisława Wildsteina…

Jacek Sasin: Tak i to też było złe, ponieważ Krajowa Rada Radiofonii…

Monika Olejnik: Naprawdę było złe? Nie słyszałam wtedy żeby ktoś powiedział, że złe było, że Andrzej Urbański był…

Jacek Sasin: Ale ja się nie odnoszę do Andrzeja Urbańskiego czy do pana redaktora Bronisława Wildsteina, ja się odnoszę do mechanizmu. Mechanizm taki, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest jednocześnie regulatorem rynku mediów w Polsce, ale jednocześnie ma bezpośredni wpływ na jeden z podmiotów na tym rynku, no to jest model, który jest modelem złym i on musi zostać zmieniony. Albo się jest regulatorem, albo się jest tym, kto decyduje o tym, jak te media funkcjonują, jedno z mediów funkcjonuje.

Monika Olejnik: Dobrze, panie pośle, kiedy państwo wyzerują media publiczne, to proszę powiedzieć, co się stanie z licencjami?

Jacek Sasin: Ale przecież nikt nie mówi, co to znaczy wyzerują media publiczne, ja mówię pani jeszcze raz nie będzie próżni.

Monika Olejnik: Jeżeli pan zlikwiduje, zlikwiduje pan spółkę skarbu państwa, a powoła media narodowe, będzie próżnia, co się stanie z licencjami?

Jacek Sasin: To są, pani redaktor to są szczegóły, o których na się nie chcę wypowiadać, ponieważ nie uznaję się za wielkiego specjalistę od rynku mediów, jak mówię, trwają w tej chwili prace nad nową ustawą w tej sprawie, jestem przekonany, że ta ustawa odpowie na te wszystkie pytania, które panią w tej chwili nurtują. Ustawa będzie konsultowana, ale będzie również dyskusja na temat tej ustawy w parlamencie.

Monika Olejnik: A zgadza się pan z tym, co mówi Krzysztof Czabański, że jego zobowiązanie wyborcze to było telewizja bez Tadli, Kraśki, Lisa?

Jacek Sasin: Również nie chcę się zupełnie odnosić personalnie do poszczególnych dziennikarzy. Natomiast co do zasady, chciałbym i oczekuję tego i myślę, że tego oczekuje większość Polaków dzisiaj żeby media publiczne były mediami obiektywnymi, czyli dziennikarze, którzy są twarzami mediów publicznych żeby nie zdradzali swoich politycznych sympatii.

Monika Olejnik: Czyli na przykład Jan Pospieszalski.

Jacek Sasin: To co miałem do powiedzenia tutaj powiedziałem.

Monika Olejnik: Wrzuca pan pieniądze na WOŚP.

Jacek Sasin: No zdarza się, że wrzucam, ale również chętnie wspieram inne akcje charytatywne.

Monika Olejnik: To może pan wesprze naszą akcję, „Serce” 7525, pomagamy Wiktorowi, Kasi, Magdzie i Bartkowi, 7525 Fundacja Radia ZET, zbieramy pieniądze, esemesa pan wyśle?

Jacek Sasin: Bardzo szczytne, bardzo szczytne, uważam, że każda forma pomagania, każda forma prowadzenia akcji charytatywnych jest dobra i należy jej przyklasnąć.

Monika Olejnik: 7525, Jacek Sasin i Monika Olejnik, przechodzimy dalej.

Monika Olejnik: A to co robi Jurek Owsiak to jest coś takiego, co buduje Polaków?

Jacek Sasin: Wie pani, ja się, powiem tak, pewnymi elementami ideologii Jurka Owsiaka ja się nie zgadzam osobiście, ale to nie znaczy, że uważam, że akcja, którą on robi jest akcją złą. Ja uważam, że każda akcja, która oczywiście mobilizuje szerokie grono Polaków do tego żeby pomagać innym, tym, którzy tej pomocy potrzebują to jest dobry przejaw.

Monika Olejnik: A czy według pana powinno się angażować, służby mundurowe powinny się angażować, czy nie, tak jak mówi poseł Pięta, że nie.

Jacek Sasin: Ja powiem tak, no służby mundurowe chciałbym żeby przede wszystkim się angażowały do tego do czego są powołane, czyli do dbania o nasze bezpieczeństwo. Natomiast jeśli zaangażowanie w różnego rodzaju inne akcje, również charytatywne, nie ma wpływu na obniżenie sprawności tych służb, do tego, do czego są powołane, to nie widzę w tym nic złego, że się w takie akcje angażują.

Monika Olejnik: Trybunał zbierze się we wtorek w składzie, który jak określił prezes Rzepliński, składzie dziesięciu sędziów, czy według pana to jest, to jest co?

Jacek Sasin: No będzie to, jak rozumiem towarzyskie spotkanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w składzie, który uniemożliwia im podejmowanie wiążących rozstrzygnięć w sprawie stwierdzenia konstytucyjności lub niekonstytucyjności aktów prawnych, bo do wiążącej decyzji potrzeba, jak wiemy co najmniej trzynastu sędziów. Więc dziesięciu sędziów tutaj nie będzie miało możliwości orzekania.

Monika Olejnik: Czy orzeczenie takie powinna kancelaria premiera opublikować, czy nie.

Jacek Sasin: W żadnym wypadku nie. No nie można publikować orzeczenia, które jest podjęte z tak rażącą wadą prawną, no to tak jakby oczekiwać, że w Dzienniku Ustaw ukaże się ustawa, którą przyjął parlament bez quorum, czyli tak naprawdę jakby się zebrało stu parlamentarzystów i przyjęło sobie ustawę, to ta ustawa przecież nie może być opublikowana, bo ona nie ma żadnej mocy prawnej, no jest wymagane pewne quorum. W przypadku TK to quorum to jest trzynastu sędziów.

Monika Olejnik: Ale ta ustawa, o której pan mówi jest, nie wiadomo czy jest konstytucyjna. Dopiero Trybunał musi zbadać jej konstytucyjność.

Jacek Sasin: Nie, nie, nie, to nie tak. Każda ustawa, która wychodzi z parlamentu i ma, cieszy się domniemaniem konstytucyjności, chyba że nie zostanie podpisana przez prezydenta, znaczy prezydent może nie podpisać ustawy i skierować ją do TK, wtedy ona rzeczywiście nie obowiązuje. W każdym innym wypadku, kiedy prezydent ustawę podpisze, nawet jeśli prezydent skierował ją do TK, to ona obowiązuje, cieszy się domniemaniem konstytucyjności i ta ustawa…

Monika Olejnik: A dlaczego inne zdanie ma na ten temat niż pan, pierwsza prezes Sądu Najwyższego?

Jacek Sasin: No jestem zdumiony tym, muszę powiedzieć, bo to jest jakieś zdanie, które zupełnie idzie w poprzek dotychczasowej praktyce i prawu obowiązującemu w Polsce.

Monika Olejnik: A może pan mi podać prawnika, profesora prawnika, który podziela pana pogląd.

Jacek Sasin: No chociażby pani Genowefa Grabowska, pani profesor konstytucjonalista, osoba, którą chyba trudno posądzić o jakieś sympatie w stronę PiS, bo była parlamentarzystką lewicy o ile dobrze pamiętam, która bardzo mocno podkreśla to, że każda ustawa przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta cieszy się domniemaniem konstytucyjności do czasu, dopóki Trybunał takiej, nie wyda innego postanowienia i musi być stosowana.

Monika Olejnik: Czy w związku z tym…

Jacek Sasin: I każde inne zdanie na ten temat to jest wzywanie do anarchii po prostu.

Monika Olejnik: A pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prof. Strzembosz też wzywa do anarchii?

Jacek Sasin: No jeśli wzywa do nieprzestrzegania obowiązującego w Polsce prawa no to musi to być w ten sposób odczytane, no to jest droga donikąd. Państwo demokratyczne, państwo prawa opiera się na pewnych zasadach, tą zasadą jest to, że prawo…

Monika Olejnik: Ale czy Adam Strzembosz nie jest dla pana, nie jest dla pana człowiekiem zasad, człowiekiem, którego trudno posądzić o jakąkolwiek stronniczość?

Jacek Sasin: Ale, ale niech pani mi nie próbuje prowadzić do takiej roli żebym ja oceniał to czy ktoś ma zasady, czy nie ma zasad, to naprawdę myślę, że nie powinniśmy tego robić. Powinniśmy się kierować prawem, literą prawa.

Monika Olejnik: Czyli prof. Strzembosz nie kieruje się literą prawa.

Jacek Sasin: No jeśli, ja szczerze mówiąc w tej chwili nie pamiętam dokładnie tego, co pan prof. Strzembosz mówił.

Monika Olejnik: Właśnie powiedział, że w takim składzie powinien, że pan prezydent powinien przyjąć zaprzysiężenie, nie powinien przyjąć zaprzysiężenia pięciu sędziów, powiedział, że pan prezydent złamał Konstytucję uniewinniając Mariusza Kamińskiego.

Jacek Sasin: No więc jeśli pani redaktor przytacza rzeczywiście prawidłowo te wypowiedzi pana prof. Strzembosza, to muszę stwierdzić z przykrością, że pan prof. Strzembosz się myli.

Monika Olejnik: A proszę powiedzieć, czy Trybunał, który zbierze się w sobotę złamie Konstytucję, czy złamie prawo?

Jacek Sasin: Znaczy nie, no złamie prawo, czyli złamie ustawę, ustawę, która została przyjęta na podstawie delegacji konstytucyjnej.

Monika Olejnik: Co w związku z tym, ale co w związku z tym, jakie konsekwencje powinny być.

Jacek Sasin: Przede wszystkim po pierwsze pan przewodniczący Rzepliński nie ma prawa odmawiać sędziom zaprzysiężonym przez pana prezydenta i wybranym prawidłowo przez parlament orzekania. To jest ich prawo, oni to prawo mają i jeśli chcą to prawo realizować to pan sędzia Rzepliński nie ma prawa im tego odmawiać. W związku z czym oczekuję po pierwsze, że ci sędziowie zostaną dopuszczeni do orzekania, wtedy mógłby być realizowany rzeczywiście, mogłaby być realizowana ustawa, czyli orzekanie w składzie trzynastoosobowym.

Monika Olejnik: Ale już jest na stronach Trybunału skład.

Jacek Sasin: Skład? Skład dziesięcioosobowy jest zupełnie nieznany prawu, więc w ogóle się dziwię skąd taki skład, bo jeśli pan sędzia Rzepliński chciałby zastosować poprzednie przepisy ustawy, no to powinien wyznaczyć skład dziewięcioosobowy, bo to jest ten skład oczekiwany przez poprzednią ustawę. No ten skład zupełnie mnie dziwi i świadczy o tym, że pan sędzia Rzepliński, przewodniczący pewnie się pogubił już w tym co robi. Ja bym oczekiwał żeby zaczął wreszcie przestrzegać prawa, a nie zachowywać się jak polityk, jak lider opozycji.

Monika Olejnik: A Janusz Wojciechowski, eurodeputowany mówi, że można by było wezwać policję w związku z tym, co się dzieje w Trybunale, jeżeli prezes Rzepliński nie dopuści tych pięciu sędziów.

Jacek Sasin: No jeśli nie dopuści, no to w sposób rażący złamie rzeczywiście prawo, no ja nie wiem w jaki sposób…

Monika Olejnik: I co policja…

Jacek Sasin: Ja nie wiem w jaki sposób pan sędzia Rzepliński będzie chciał niedopuścić do orzekania sędziów, którzy mają do tego pełne prawo.

Monika Olejnik: Ale jak, oni się wedrą?

Jacek Sasin: Ale oni mają pełne prawo do tego, aby uczestniczyć w takim posiedzeniu.

Monika Olejnik: Ale on powie nie, to co oni zrobią.

Jacek Sasin: Zwołanym w pełnym składzie.

Monika Olejnik: No dobrze, panie pośle, sędzia mówi nie, to co, oni wejdą i…

Jacek Sasin: No to rozumiem będzie słowo przeciwko słowu, no a co sędzia Rzepliński rozumiem siłą ich nie dopuści, nie pozwoli im wykonywać swoich obowiązków.

Monika Olejnik: Ale oni siłą będą chcieli wejść?

Jacek Sasin: Ale co znaczy siłą.

Monika Olejnik: No skoro pan mówi, że siłą to pytam o drugą siłę.

Jacek Sasin: Ja rozumiem, o ile sobie dobrze przypominam no to tak wygląda, że to orzekanie wygląda w ten sposób, że zbierają się sędziowie i orzekają i dyskutują.

Monika Olejnik: Dobrze, ale jeżeli nie dopuści, to powinna policja zareagować, tak jak mówi Janusz Wojciechowski.

Jacek Sasin: Ja przede wszystkim nie wyobrażam sobie w jaki sposób przewodniczący Rzepliński ma nie dopuścić legalnie wybranych sędziów.

Monika Olejnik: Ale proszę powiedzieć, ale co by miała robić policja.

Jacek Sasin: Jeśli, jeśli mimo, jeśli dopuści się czegoś takiego procederu, można powiedzieć takiego złamania prawa, no to ja wychodzę z założenia takiego, że każdy w Polsce powinien prawa przestrzegać i prawo powinno być egzekwowane. Szczerze mówiąc nie bardzo wyobrażam sobie to, taką sytuację, którą opisał pan sędzia Wojciechowski hipotetycznie, pan poseł Wojciechowski. Natomiast…

Monika Olejnik: Żeby policja reagowała.

Jacek Sasin: Natomiast konsekwencje łamania prawa, konsekwencją łamania prawa jest karanie osób, które to prawo łamią. No przede wszystkim pytanie czy pan sędzia Rzepliński powinien w tej sytuacji dalej być przewodniczącym Trybunału Konstytucyjnego. Problem mamy taki, że prawo właściwie dzisiaj jest tak skonstruowane, że on jest w pewien sposób, przepraszam za określenie, świętą krową, czyli może robić i mówić, co mu się żywnie podoba i nie ma właściwie możliwości żeby…

Monika Olejnik: Dla sędziów Trybunału ważna jest Konstytucja.

Jacek Sasin: Konstytucja, nie dla sędziów Trybunału ważne jest prawo, bo rozumiem, że oni stoją na straży przestrzegania prawa w Polsce.

Monika Olejnik: Najpierw jest Konstytucja, potem ustawa.

Jacek Sasin: Tak jest, tak jest, zgoda, ale ta ustawa jest wydana na podstawie delegacji konstytucyjnej przez wybrany w demokratycznych wyborach parlament, przeszła całą procedurę prawną, została podpisana przez prezydenta, opublikowana i obowiązuje. Obowiązuje, czy to się komuś podoba, czy nie. Ja na przykład myślę pani redaktor, myślę, że pani też pewne prawa również w Polsce może się nie podobają, uważa pani, że są one nie do końca takie, jakie powinny być, ale tym niemniej nie zwalnia to pani, ani mnie z obowiązku przestrzegania tego prawa.

Monika Olejnik: A lubi pan wegetarian i rowerzystów.

Jacek Sasin: Nie mam absolutnie nic przeciwko wegetarianom i rowerzystom, chociaż nie jestem ani jednym, ani drugim.

Monika Olejnik: To dlaczego, ale co ma przeciwko pan Witold Waszczykowski…

Jacek Sasin: Szczególnie boleję nad tym, że na rowerze mało jeżdżę.

Monika Olejnik: Ale dlaczego Witold Waszczykowski w „Bildzie” powiedział, że chce nas wyleczyć z tej choroby?

Jacek Sasin: Ależ pani redaktor, naprawdę, no mówimy o wypowiedzi dla bulwarówki, gdzie z natury rzeczy używa się zupełnie innego języka niż napuszonego języka oficjalnej dyplomacji, myślę że pan minister Waszczykowski wpisał się tą swoją wypowiedzią gdzieś właśnie w ten charakter medium, dla którego się wypowiadał i nie należy wyrwać tego…

Monika Olejnik: Ale wszyscy się śmieją z tego.

Jacek Sasin: Nie, nie należy wyrywać tej wypowiedzi z kontekstu. To było takie określenie kierunku, w którym zmierza dzisiaj Unia Europejska…

Monika Olejnik: Nie, nie, nie, rząd PiS chce wyleczyć nas z choroby wegetarianizm, rowerzyści…

Jacek Sasin: Nie, przecież doskonale, nie, no przecież wiadomo, że nie chodzi o, nikt nie traktuje tego, że ktoś odmawia, czy nie chce jeść mięsa jako choroby, natomiast chodzi o to, że dzisiejsza UE zamiast skupić się na rzeczach najważniejszych dla Europy, skupia się właśnie na promowaniu różnego rodzaju zachowań, które same z siebie nie ma w nich nic złego, ale…

Monika Olejnik: Ale to chodzi o to, że poprzedni rząd, że poprzedni rząd taki był skręcony lewicowo, bo był wegetariańsko-rowerowy.

Jacek Sasin: No nie, pani redaktor, no ja rozumiem, że pani przejaskrawia to, ale naprawdę no nie ma sensu się w ogóle takimi rzeczami zajmować.

Monika Olejnik: Wie pan, gdyby pan minister tego nie powiedział to ja bym się tym kompletnie nie zajmowała, ale powiedział i to stało się…

Jacek Sasin: Nie, to jest fragment większej wypowiedzi, który jest dosyć jasny jeśli się w całości przeczyta, chodzi o to żeby Unia Europejska dzisiaj rzeczywiście nie promowała tylko jednego modelu kultury, jednego modelu zachowania, a potępiała, czy odrzucała pewne tradycyjne wartości.

Monika Olejnik: Ale to nie dotyczyło Unii Europejskiej tylko naszego rządu poprzedniego.

Jacek Sasin: Dotyczyło UE i dotyczyło tego, że nasz poprzedni rząd wpisał się w tą filozofię, ideologię, którą dzisiaj UE chce budować.

Monika Olejnik: Ale jak się wpisał, przez budowanie ścieżek rowerowych.

Jacek Sasin: My chcemy, my chcemy powrotu i mówimy o tym bardzo wyraźnie do korzeni UE, UE powstawała jako, jak sięgniemy do dokumentów zakładających UE, to bardzo wyraźnie widzimy, że chodziło o to aby budować związek państw oparty o pewne wspólne wartości wynikające również z historii kultury europejskiej, czyli chociażby chrześcijaństwa, pewnych tradycyjnych wartości europejskich, bardzo daleko UE od tego po prostu odeszła.

Monika Olejnik: Ale to chodzi, że to wegetarianizm i rowery to jest lewactwo?

Jacek Sasin: Nie, nie, to jest pewien symbol ideologii dzisiaj UE, która wspiera właśnie pewne nowinki kulturowe kosztem…

Monika Olejnik: Wegetarianizm to jest nowinka kulturowa!?

Jacek Sasin: Pani redaktor, ale czemu się pani czepnęła tego wegetarianizmu.

Monika Olejnik: Czy ja się czepnęłam, to Witold Waszczykowski o tym mówił, o rowerach i…

Jacek Sasin: No, ale no dobrze, no możemy mówić o rowerach i o wegetarianizmie.

Monika Olejnik: A to jest nowinka kulturowa?

Jacek Sasin: Ale to sprowadzimy do absurdu wtedy.

Monika Olejnik: Ale to Witold Waszczykowski chyba do absurdu sprowadza.

Jacek Sasin: Nie, nie, pan minister Waszczykowski wyraźnie mówił o co mu chodziło, zresztą jak przeczytamy całość tej wypowiedzi to jest to zupełnie jasne, było to takie, znaczy to był taki przykład, pokazanie jako pewnego przykładu tego, że no te rzeczy, o których pani, te dwie rzeczy, o których pani mówi…

Monika Olejnik: To Witold Waszczykowski mówi, nie ja.

Jacek Sasin: Które pani cytuje, o może to będzie lepiej powiedziane, to było właśnie pokazanie takiego przykładu tych nowinek, które są promowane kosztem innych zachowań.

Monika Olejnik: Ale czyli co, katolik przecież może być wegetarianinem i rowerzystą.

Jacek Sasin: Może.

Monika Olejnik: No to o co chodzi?

Jacek Sasin: Pani Moniko myślę, że już to wytłumaczyłem.

Monika Olejnik: No dobra, nie będę pana więcej dręczyć. Dziękuję.

Jacek Sasin: Bardzo dziękuję, miłego dnia.

Monika Olejnik: Jacek Sasin i Monika Olejnik.

Więcej: