Stanisław Karczewski

Gościem Moniki Olejnik w Radiu ZET jest Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu, szef sztabu PiS.

- - : - - / - - : - -

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest marszałek Stanisław Karczewski, witam, szef sztabu wyborczego PiS, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Stanisław Karczewski: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Panie marszałku, czy przygotowują państwo specjalne gadżety na debatę wyborczą, bo jak pamiętam, jak była debata Duda - Komorowski to była chorągiewka, co teraz będzie.

Stanisław Karczewski: To już zobaczymy wszystko o godzinie 20. w poniedziałek.

Monika Olejnik: Ale będą gadżety?

Stanisław Karczewski: A zobaczymy, zobaczymy.

Monika Olejnik: A kto wymyślił chorągiewkę wtedy?

Stanisław Karczewski: A ja nie byłem wtedy w sztabie, także nie wiem.

Monika Olejnik: Nie pamięta pan, nie wie pan, nie interesował się pan?

Stanisław Karczewski: Nie, nie, no pani redaktor, ja mam bardzo dobrą pamięć, ja po prostu nie wiem, dlatego że nie byłem w sztabie. Teraz jestem szefem sztabu, to teraz jeśli coś zostanie wymyślone to ja później pani redaktor powiem, kto wymyślił.

Monika Olejnik: Dobrze. To może szef sztabu opowie dlaczego wymyślono histerię Ewy Kopacz, ciągle pani Beata Szydło powtarza, że Ewa Kopacz jest w histerii.

Stanisław Karczewski: Nie, to jest stwierdzenie faktu, to nie jest nic wymyślone.

Monika Olejnik: Pan jako lekarz stwierdza, tak, że to jest histeria?

Stanisław Karczewski: Nie, no to jest takie zachowanie, które może wskazywać, że pani premier co innego myśli jednego dnia, a co innego myśli drugiego, ma inną wiedzę jednego dnia, a następnego dnia coś innego mówi.

Monika Olejnik: Ale tak samo jest z panią Beatą Szydło, która jednego dnia mówi, że nie będę państwu mówiła, jaki będzie mój rząd, a następnego dnia pokazuje, że w rządzie będzie Jarosław Gowin, ministrem obrony.

Stanisław Karczewski: Nie, nie powiedziała, nie, nie powiedziała...

Monika Olejnik: Tak, tak...

Stanisław Karczewski: ... no potencjalnie na tle przekazała, stanowisko ministra obrony...

Monika Olejnik: No tak, ale wskazywała jednak.

Stanisław Karczewski: Tak, no ale to był wyjątek, wyjątkowa sytuacja.

Monika Olejnik: Ale dlaczego?

Stanisław Karczewski: Wyjątkowa sytuacja, no przecież pani redaktor wie, no rozpętała się...

Monika Olejnik: Ale to niech pan powie słuchaczom.

Stanisław Karczewski: No rozpętała się wojna i jeden z dzienników podał prawie pełny skład, potencjalnie pełny skład naszego potencjalnego, przyszłego rządu. My o tym nie rozmawiamy. Naprawdę nie chcemy mówić w tej chwili o składzie rządu...

Monika Olejnik: I okazało się, że ministrem obrony ma być Antoni Macierewicz i trzeba było...

Stanisław Skarżyński: ...dlatego że my się skupiamy przede wszystkim na tym żeby pokazać nasz program.

Monika Olejnik: Tak.

Stanisław Karczewski: Żeby nasz program, nasze pomysły, nasze rozwiązania, nasza wizja Polski dotarła do jak największej ilości Polaków. Chcemy ich o tym przekonać, że ta wizja jest dobra, że ta wizja jest korzystna dla Polaków, że będziemy bardziej dbać o sprawy Polaków, o sprawy Polski niż Platforma Obywatelska przez osiem lat.

Monika Olejnik: No tak, chodziło o to...

Stanisław Karczewski: Która zapomniała o Polakach, o ich problemach, często robiła wbrew woli, wbrew woli obywateli.

Monika Olejnik: Wie pan, gdyby przez osiem lat Platforma zapomniała to by drugi raz nie wygrała wybory.

Stanisław Karczewski: Ale przez osiem, osiem, dobrze, ale osiem.

Monika Olejnik: Ale przepraszam pana, ale państwo zapominają o tym, że wybory były dwa razy, to nie było tak, że Platforma przez osiem lat rządziła i nie było wyborów w międzyczasie.

Stanisław Karczewski: Dwa razy, dobrze, ale nie, nie, ale...

Monika Olejnik: Były.

Stanisław Karczewski: Były, były, były.

Monika Olejnik: No właśnie i Polacy zdecydowali, że chcą.

Stanisław Karczewski: Ale teraz chcemy uczciwej, rzetelnej debaty, chcemy rozmawiać, chcemy pokazywać nasze...

Monika Olejnik: A cztery lata temu nie było uczciwości?

Stanisław Karczewski: Nie było uczciwości, oczywiście, dlatego że PO...

Monika Olejnik: Nie było?

Stanisław Karczewski: ...nie powiedział, że podwyższy wiek emerytalny. Gdyby powiedziała na pewno by nie wygrała wyborów. Wygrała te wybory właściwie w 2007 roku, a w 2011 wprowadziła w błąd Polaków, naobiecywała, nie spełniła obietnic, a przez te cztery ostatnie lata, no ta olbrzymia ilość afer, która miała miejsce, no dyskredytuje tą partię i mam nadzieję, że nasza partia wygra wybory.

Monika Olejnik: Tak mówi Stanisław Karczewski, ale nie odpowiedział mi pan na pytanie dlaczego Antoni Macierewicz nie może być ministrem obrony.

Stanisław Karczewski: Ale ja mówię kto, ja powiedziałem pani redaktor kto, kto... potencjalnie najlepszym kandydatem jest na to stanowisko. No nie będziemy rozpatrywać w tej chwili kto może być, kto nie może być, kto będzie, kto jest dobrym kandydatem, kto złym kandydatem.

Monika Olejnik: Dobrze, a czy zgadza się pan z wiceprezesem, dobrze...

Stanisław Karczewski: Ja dokończę, dlaczego najprawdopodobniej pojawiła się ta informacja w mediach, taka spekulacja, no dotyczyła tego, no przecież pan minister Macierewicz był wiceministrem, jest, chyba jest, ja nawet sam nie wiem, ale chyba jest członkiem komisji obrony narodowej, taka informacja się pokazała, a po to żeby to przerwać, no jest inna koncepcja pani prezes Beaty Szydło.

Monika Olejnik: To żal panu Antoniego Macierewicza, że nie zajmie żadnego stanowiska w rządzie?

Stanisław Karczewski: A ja ani nie żałuję, ani się nie cieszę. Ja po prostu w tej chwili...

Monika Olejnik: Jest pan obojętny.

Stanisław Karczewski: Nie, nie, ja jestem bardzo wrażliwy.

Monika Olejnik: Jest pan obojętny na wiceprezesa PiS.

Stanisław Karczewski: Nie, nie, nie.

Monika Olejnik: Na jego losy.

Stanisław Karczewski: Ja w tej chwili, pani redaktor, zajmujemy się przede wszystkim naszą kampanią, a po wyborach będziemy rozmawiali o tym, przede wszystkim, czy będziemy rządzić, czy będziemy w opozycji, a jeśli będziemy rządzić, to jak będzie wyglądał nasz rząd i zaspokoimy ciekawość i pani redaktor i widzów i słuchaczy i bardzo szybko podamy, najprawdopodobniej bardzo szybko podamy, jeśli tylko wygramy, zobaczymy.

Monika Olejnik: Państwo by chcieli rządzić...

Stanisław Karczewski: Na razie ciężko pracujemy z wielką pokorą, pracujemy.

Monika Olejnik: Państwo by chcieli rządzić sami, sami oczywiście.

Stanisław Karczewski: Samodzielnie.

Monika Olejnik: Czyli ile mandatów najlepiej.

Stanisław Karczewski: Byłoby to najlepiej dla Polski. No tak żeby samodzielnie rządzić, no to więcej niż 230, tak byśmy chcieli.

Monika Olejnik: No prezes ostatnio mówił trzysta.

Stanisław Karczewski: Ale to trzysta, ale to włącznie z senatorami, pani redaktor.

Monika Olejnik: A, myślałam, że tak, że podwyższył, aaaaa....

Stanisław Karczewski: To jeszcze 50...

Monika Olejnik: Bo posłów mówi 250.

Stanisław Karczewski: Nie, nie, tak, nie, ale może być więcej niż, ale może być więcej niż 50.

Monika Olejnik: Może.

Stanisław Karczewski: ..senatorów, też, może być dużo więcej. Może. W tej chwili Platforma ma 60, więc chcielibyśmy teraz mieć podobną liczbę, też 60 senatorów.

Monika Olejnik: Kandydatka do Sejmu z PiS, Małgorzata Wassermann mówi, że należy spalić raport Komisji Millera i zacząć wszystko od początku, zgadza się pan, w sprawie katastrofy smoleńskiej?

Stanisław Karczewski: Pani Małgorzata Wassermann jest bardzo dobrym prawnikiem, naszym kandydatem na, jest jedynką w Krakowie, ma bardzo dużą wiedzę w tym zakresie. Wie pani co, tak teraz w tej chwili myślę, czy ja się z tym zgadzam i patrzę pani głęboko w oczy i ja się też z tym zgadzam i też bym to samo zrobił.

Monika Olejnik: Czyli uważa pan...

Stanisław Karczewski: Ja bym się podpisał pod tym stwierdzeniem.

Monika Olejnik: Że należy wszystko od początku.

Stanisław Karczewski: Tak, że ten raport był zupełnie niedobry raport, napisany w dużej mierze zgodnie z Anodiny raportem.

Monika Olejnik: A czy pan senator, pan marszałek zgadza się z tym, co mówi Antoni Macierewicz, że był zamach w Smoleńsku.

Stanisław Karczewski: Tego nie wiem, tego nie wiem. I właśnie dlatego należy rozpocząć prace.

Monika Olejnik: Jak to pan nie wie?

Stanisław Karczewski: I bardzo zintensyfikować. Ja nie wiem, nie wiem, nie wiem czy był zamach.

Monika Olejnik: Ale pan doskonale wie jako lekarz, że gdyby był zamach to sekcja wykazałaby, sekcja ciał wykazałaby zamach.

Stanisław Karczewski: Ja nie wiem, co się stało i to, wie pani, ja się bardzo rzadko zgadzam z panem senatorem, byłym marszałkiem Sejmu panem Cimoszewiczem, ale on kiedyś powiedział, że to wstyd dla państwa polskiego w jaki sposób jest prowadzone śledztwo smoleńskie.

Monika Olejnik: Tak, ale jeszcze Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że to...

Stanisław Karczewski: Porównał to wtedy do śledztwa przeprowadzanego gdzieś w Warszawie, w sprawie kradzieży w garażu.

Monika Olejnik: Tak, w garażu, tak, tak.

Stanisław Karczewski: I to było takie porównanie, które bardzo dużo mówi, to przecież przez polityka, który na pewno nie jest po naszej stronie.

Monika Olejnik: Tak, tak, ale nie należy wyrywać z kontekstu, bo pan z kontekstu, bo pan Cimoszewicz nie uważa, że był zamach, uważa, że bardzo dobrze działała komisja.

Stanisław Karczewski: Ale mówi, ale

Monika Olejnik: Mówił o działaniu Prokuratury, nie komisji Millera.

Stanisław Karczewski: Ale ja mówię pani redaktor, odpowiadam na pierwsze pytanie, co należy zrobić z raportem Millera i zastanowiłem się i uważam, że pani Małgorzata Wassermann ma rację.

Monika Olejnik: A czy to była, Smoleńsk to była pierwsza salwa wymierzona w pokój światowy? I można porównać to, co się wydarzyło do zbrodni katyńskiej?

Stanisław Karczewski: Smoleńsk, Smoleńsk to wielka tragedia dla Polski i Polaków, największa tragedia ostatnich lat, czy nawet w ogóle w naszej historii, zginął prezydent, jego małżonka, tak wiele wspaniałych ludzi i dla Polski to jest wstyd, że... wie pani, ja jestem z województwa, byłego województwa radomskiego i Air-Show, kilka lat temu wypadek dwóch samolotów, dwóch samolotów białoruskich, następnego dnia wszystkie szczątki zostały wywiezione, zebrane i wywiezione na Białoruś.

Monika Olejnik: Panie marszałku, chciałam panu powiedzieć, że Rosjanie nam nie chcą oddać wraku, ja nie wiem, czy państwo żyją w innej rzeczywistości?

Stanisław Karczewski: No tak, ale to, nie, ale nie, żyjemy w tej samej

Monika Olejnik: Nie chcą nam oddać wraku.

Stanisław Karczewski: Ale nie, żyjemy w realu, wszyscy żyjemy i właśnie, no to jest wstrząsające i bardzo złe, bardzo złe i bardzo niedobre.

Monika Olejnik: No właśnie, ale to jest wina rządu polskiego, że nie chcą oddać?

Stanisław Karczewski: No na pewno należy bardziej naciskać na to.

Monika Olejnik: To myślę, że pani Beata Szydło będzie tak naciskała, że wrak wróci.

Stanisław Karczewski: Zobaczymy co, na razie prowadzimy kampanię, bardzo bym chciał żeby wrócił, jak najszybciej, to jest wstyd dla tej...

Monika Olejnik: Panie marszałku czy należy straszyć ludzi chorobami, tak jak Jarosław Kaczyński mówił ostatnio o epidemiach, które mogą nam przywlec ci, którzy mogą przyjechać do Polski?

Stanisław Karczewski: No córka pani Ewy Kopacz straszy PiS i chce wyjechać z Polski, to jest skandaliczna sytuacja.

Monika Olejnik: Wie pan, dla mnie ważniejsze są jednak słowa lidera opozycji.

Stanisław Karczewski: Natomiast wie pani, natomiast, ale te słowa córki Ewy Kopacz na pewno nie zostały wypowiedziane bez konsultacji i z mamą i z Michałem Kamińskim, podejrzewam, że to jest jego pomysł i on namówił córkę do takich skandalicznych wypowiedzi.

Monika Olejnik: I posłanka Pawłowicz powiedziała, że „burkę jej na drogę”. Zgadza się pan z tym?

Stanisław Karczewski: Nie, nie zgadzam się.

Monika Olejnik: „Burka jej na drogę”.

Stanisław Karczewski: Nie zgadzam się, nie lubię takiego języka, akurat ja nie lubię takiego języka. Ale dobrze wracam do...

Monika Olejnik: Do chorób.

Stanisław Karczewski: Do chorób, tak. Trzeba mówić o wszystkim, trzeba mówić o wszystkim i jeśli chodzi o te choroby, a jak pani wspomniała, nie chciałem o tym mówić, ale jestem lekarzem i wiem, że polio, chociażby polio, u nas w Polsce ostatni przypadek polio był w dwa tysi.., tysiąc, oj, żebym teraz nie skłamał, albo w 2008, 2004 roku, albo, w 1984 roku, dobrze, polio. Tam jest polio. W tej chwili pan minister Zembala wydał rozporządzenie mówiące o zatrzymywaniu i wydalaniu osób, które są chore. I jest to niemożliwe żeby sprawdzić, zbadać...

Monika Olejnik: Panie senatorze, ale przyzna pan, że co innego, jak mówi lekarz, jak się mówi o tym na posiedzeniu ministerstwa zdrowia, jak mówią o tym, na komisji, nawet komisje służby zdrowia, a co innego, jak polityk mówi...

Stanisław Karczewski: Ale wie pani co, pani redaktor, ale dlaczego, ale dlaczego o tym mamy...

Monika Olejnik: ... podczas wiecu wyborczego.

Stanisław Karczewski: Ale dlaczego o tym, dlaczego o tym mamy nie mówić, pani redaktor? Właśnie, no więc to jest uczciwość polityków i ja bardzo cieszę się, że pan prezes Jarosław Kaczyński to powiedział.

Monika Olejnik: A Celiński mówi „to nazizm”.

Stanisław Karczewski: A to ja nie będę komentował, to zbłądził pan Andrzej Celiński, już dawno zbłądził politycznie i wypowiada rzeczy...

Monika Olejnik: A pan jako lekarz uważa, że są różne rodzaje...

Stanisław Karczewski: Ale dokończę, dokończę jeśli można, ten polio, to nie tylko polio, to wiele innych chorób zakaźnych, które mogą do nas trafić. Ja powiem tak, wszystkie osoby przyjeżdżające z tamtego regionu muszą być zaszczepione, muszą mieć książeczkę szczepień, jeśli są niezaszczepione...

Monika Olejnik: Ale to wiadomo.

Stanisław Karczewski: Tak, no nie, a nie wiem.

Monika Olejnik: Wiadomo! Jak to, pan nie wie, że... pan nie wie, że będą przebadani.

Stanisław Karczewski: Czy to wszystko obywatele wiedzą? Nie wiedzą o tym.

Monika Olejnik: I dlatego trzeba mówić obywatelom...

Stanisław Karczewski: Nie, nie, ale...

Monika Olejnik: A da mi pan powiedzieć panie marszałku.

Stanisław Karczewski: Ale nie, nie, bo ja dokończę, przepraszam, nie dlatego, że nie chcę żeby pani redaktor, bo pani redaktor...

Monika Olejnik: No oczywiście, nie chce pan mnie dopuścić do głosu.

Stanisław Karczewski: Tak, tak.

Monika Olejnik: Oczywiście.

Stanisław Karczewski: Nie, ale chcę dokończyć swoją myśl, pani redaktor, pani redaktor są bardzo poważne choroby, które są do przeniesienia z tamtego obszaru i to, że pan prezes Jarosław Kaczyński powiedział to bardzo dobrze, bo chociażby w tej chwili rozmawiamy na ten temat i to jest istotny i bardzo ważny problem i dobrze, że Polacy dowiedzieli się, bo politykę należy prowadzić w sposób uczciwy.

Monika Olejnik: Wie pan, jak jadą do Egiptu to też muszą się, muszą wiedzieć, że są choroby.

Stanisław Karczewski: Tak, ale jeżeli ma przyjechać...

Monika Olejnik: Jak jadą do Tunezji to też są choroby.

Stanisław Karczewski: No oczywiście, oczywiście, że tak, tylko że oni nie przyjeżdżają tutaj w celach turystycznych, tylko migrują, emigrują, przemieszczają się i należy...

Monika Olejnik: Ale to jest bazowanie na emocjach, to jest bazowanie na biologii.

Stanisław Karczewski: Nie, nie, nie, to jest kwestia rzetelności, uczciwości politycznej.

Monika Olejnik: Musimy przejść, www.radiozet.pl. Stanisław Karczewski i Monika Olejnik.

Monika Olejnik: Jesteśmy dalej w internecie.

Stanisław Karczewski: Wiem o tym, tak.

Monika Olejnik: Wie pan.

Stanisław Karczewski: Poprzednio nie wiedziałem. Nie, też wiedziałem, tylko nie miałem świadomości, teraz mam świadomość.

Monika Olejnik: „Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmie tych ludzi, mogą być tu groźne”, co to znaczy?

Stanisław Karczewski: No to znaczy dokładnie to, co pan prezes powiedział i to powiedział prawdę. To faktycznie mogą być i są choroby, które są wywołane przez pierwotniaki i przez bakterie i przez wirusy i te choroby zakaźne i, które tam... To znaczy są, okres...

Monika Olejnik: Czyli Syryjczyk jest inaczej, inaczej u Syryjczyka jest w jelitach niż u Europejczyka.

Stanisław Karczewski: Nie, nie, tylko że okres wylęgania wielu, pani redaktor, okres wylęgania wielu chorób trwa dosyć długo. I mogą być choroby zakaźne, które, którymi doszło do zakażenia pół roku wcześniej, trzy miesiące i one wylęgają się później, później po takim czasie.

Monika Olejnik: Przepraszam...

Stanisław Karczewski: Okres wylęgania tych chorób jest dosyć długi, różnych chorób.

Monika Olejnik: „Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą być tu groźne”, czyli rozumiem, że to są inni ludzie.

Stanisław Karczewski: Nie, nie.

Monika Olejnik: No tak to zostało powiedziane, no.

Stanisław Karczewski: No tak to zostało zrozumiane i to zostało źle zinterpretowane, źle zrozumiane.

Monika Olejnik: No nie, ale czytam in extenso.

Stanisław Karczewski: In extenso, dobrze to ja przeczytam, bo ja jestem wzrokowcem, jeśli pani redaktor chce, dobrze.

Monika Olejnik: Proszę.

Stanisław Karczewski: Będę to analizował. Dobrze pani redaktor, to jest podany problem i ten problem jest istotny, jest ważny...

Monika Olejnik: Ale nie w kampanii wyborczej, no ale dlaczego ludzi straszyć!? No!

Stanisław Karczewski: Ale czym, ale nikt, nikogo nie straszy, pani redaktor. To Platforma Obywatelska próbuje straszyć nami, PiS, to przecież Michał Kamiński podpowiada pani premier Ewie Kopacz, no w każdym wywiadzie, w każdym wystąpieniu straszy się obywateli PiS. I to jest w porządku? A co my zrobimy, czy my jesteśmy, no nie chcę się teraz porównywać do pasożytów, ale co, drapiemy, zrobimy krzywdę tym ludziom? Mamy dobry program dla Polski, jesteśmy rzetelnymi politykami, a straszy się nami. To ten strach to jest właśnie cały czas mottem kampanii wyborczej i Bronisława Komorowskiego i Ewy Kopacz. Straszy się PiS...

Monika Olejnik: Ewa Kopacz mówi, że nie chcecie do niej,

Stanisław Karczewski:...straszyć nami.

Monika Olejnik: Panie marszałku, Ewa Kopacz mówi, że nie chcecie nawet do windy wejść z PiS.

Stanisław Karczewski: Eeee....

Monika Olejnik: Czuje się, jakby była trędowata.

Stanisław Karczewski: To przesadza, opowiada rzeczy niewiarygodne.

Monika Olejnik: Ale lubi pan panią premier?

Stanisław Karczewski: Traktuję poważnie panią premier Ewę Kopacz, kiedyś się bardzo dobrze znaliśmy, nasze drogi bardzo się rozeszły, te polityczne, zawsze przechodząc koło pani premier mówię jej dzień dobry, ale muszę powiedzieć, że kiedyś tak bardziej serdecznie mi odpowiadała, a ja myślę, że się...

Monika Olejnik: Ale ma urok pani premier, czy nie ma uroku?

Stanisław Karczewski: Nie, no pani redaktor, będziemy teraz mówili, no każda kobieta ma swój urok i pani premier pewno też jakiś, ale ja naprawdę jestem politykiem, a nie jestem od oceniania uroku pani premier. Natomiast jestem od oceniania jej postawy politycznej i to oceniam bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo krytycznie.

Monika Olejnik: Dobrze. To proszę powiedzieć, czy 500 złotych na każde dziecko, od drugiego dziecka od kiedy będzie wprowadzone?

Stanisław Karczewski: Chcemy tę ustawę uchwalić, jeśli oczywiście wyborcy nam zaufają i zagłosują na nas i będziemy mieli powyżej 230 mandatów w Sejmie, uchwalimy w przeciągu pierwszych stu dni, taki mamy plan. Przedstawiliśmy 12 września...

Monika Olejnik: Czyli żeby w następnym Sejmie...

Stanisław Karczewski: 12 września przedstawiliśmy taki pakiet ustaw. I ten pakiet ustaw chcemy od razu wprowadzić na drogę legislacyjną. No trwa wszystko, ale chcemy to zrobić w przeciągu stu dni, to ja teraz tak liczę, od połowy roku to będzie mogło już funkcjonować, jeśli nam się uda. I to, ale następne pani redaktor pytanie, czy nas na to stać, czy jest to możliwe, w tym pakiecie są również takie ustawy, które będą...

Monika Olejnik: Które można od razu, tak.

Stanisław Karczewski: Tak, tak, można, można.

Monika Olejnik: A ten budżet uchwalony przez rząd państwo odrzucą?

Stanisław Karczewski: Nie, no jak odrzucą, no będziemy...

Monika Olejnik: No nie, no mogą państwo zmienić.

Stanisław Karczewski: No zawsze, no to PO w każdym roku zmieniała swój, kilkakrotnie zmieniała.

Monika Olejnik: No tak, no tak.

Stanisław Karczewski: No to zobaczymy, co będzie i zobaczymy, jak ten budżet będzie realizowany, no tak jest w Polsce i taki jest kalendarz wyborczy, że najczęściej budżet uchwalony przez poprzedni rząd, poprzedni parlament realizuje następny rząd, no tak jest od dawna.

Monika Olejnik: Panie marszałku w 2014 r. Jarosław Kaczyński obiecał „małym stópkom” zmianę ustawy aborcyjnej, czy dotrzymają państwo to?

Stanisław Karczewski: Zobaczymy, będziemy na ten temat rozmawiać w naszym programie, a ja trzymam się naszego programu, jako szef sztabu wyborczego, na ten temat nic nie mam, a zobaczymy, będziemy rozmawiać. Naprawdę pierwsze nasze te ustawy, już pokazaliśmy i one w przeciągu...

Monika Olejnik: Tak, ale moje pytanie jest o to, czy będzie zmiana ustawy antyaborcyjnej.

Stanisław Karczewski: Ale pani redaktor, ja nie wiem...

Monika Olejnik: A pan chce żeby była zmiana, czy nie?

Stanisław Karczewski: Ja osobiście, ja osobiście uważam, że... ja osobiście uważam, że ustawa została osiągnięta w wielkim konsensusie, w trudnym, wielkim ale niezwykle trudnym i jeśli pojawiają się głosy o tym, że należy coś zmienić, to należy je bardzo mocno przeanalizować i rozmawiać. I tak samo z jednej, jak i z drugiej strony.

Monika Olejnik: No, ale jeżeli jest obietnica? Obiecał.

Stanisław Karczewski: Bo prezes Jarosław Kaczyński obiecywał przede wszystkim to, że będziemy inaczej traktować opozycję, inaczej będziemy traktować wnioski obywatelskie.

Monika Olejnik: Nie, ale ja pytam o konkretną sprawę. Ale nie, nie, nie, pytam o konkretną sprawę.

Stanisław Karczewski: Ale to w każdej sprawie należy, ale to ja mówię, w każdej konkretnej sprawie, w każdej sprawie, konkretnie w tej sprawie, nie może być tak, że projekt obywatelski, bo ten projekt ostatni, który był podnoszony, był podpisany bodaj przez 400 tysięcy ludzi prawda, nie można projektów obywatelskich wyrzucać natychmiast do kosza. Czyli odrzucać w pierwszym czytaniu. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby debatować, dyskutować, zastanawiać się...

Monika Olejnik: To zmiana stanowiska, bo przypomina pan sobie...

Stanisław Karczewski: Nie, ale ja powiem, nie, ale momencik, momencik...

Monika Olejnik: Bo przypomina pan sobie marszałek, przepraszam, panie marszałku...

Stanisław Karczewski: ... ja dokończę swoją myśl...

Monika Olejnik: ...przypomina pan sobie...

Stanisław Karczewski: dokończę swoją myśl, bo wie pani, ja jestem lekarzem i widzę, jestem już ponad 30 lat lekarzem, więc nie jestem na szczęście ginekologiem, bo jestem chirurgiem, no bardzo kocham swój zawód, ale powiem tak, że jak zaczynałem, zaczynałem swoją pracę w szpitalu rejonowym to do tego szpitala, do oddziału ginekologicznego były przyjmowane dwie, trzy kobiety tak na dyżur popołudniowy, żeby dokonać aborcji.

Monika Olejnik: No pewnie nie w tym szpitalu, ale mamy aborcjonistów, Piechę, Chazana...

Stanisław Karczewski: Nie, ale dobrze, ale dobrze, dobrze, tak i zmieniło się, zmieniły się, dużo się zmieniło w Polsce.

Monika Olejnik: Tak, tak...

Stanisław Karczewski: Ale być może jeszcze coś trzeba zmienić. Wie pani, jak patrzę, jak patrzę, jak patrzę na dzieci, które urodziły się i na dzieci z chorobą Downa, i tak sobie uświadamiam, że dokonano wielu aborcji no z powodu rozpoznania tej choroby, no to jest to wstrząsające, bo te dzieci są tak przyjemne, tak miłe, tak kochane przez rodziców, także trzeba porozmawiać i trzeba rozmawiać.

Monika Olejnik: Tak, ale to jest wybór rodziców, wie pan. Jeżeli płód jest uszkodzony, to jest wybór rodziców czy chcą, czy nie.

Stanisław Karczewski: Trzeba rozmawiać, trzeba na ten temat rozmawiać. Ja cieszę się z ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który przychylił się do wniosku izby lekarskiej w sprawie...

Monika Olejnik: O klauzuli sumienia.

Stanisław Karczewski: O klauzuli sumienia, bo to, jeśli to jest wybór, tak jak pani mówi, jeśli to jest wybór kobiety to ja jako lekarz nie powinienem, bo może kobieta wybierać, proszę bardzo, jest tak w tym prawie naszym, ale ja nie muszę przykładać do tego ręki.

Monika Olejnik: No tak, ale jednak...

Stanisław Karczewski: Podpisałem klauzulę sumienia, ja sam osobiście, jako lekarz podpisałem klauzulę sumienia.

Monika Olejnik: Tak, ale przyzna pan, że dyrektor, jednak dyrektor szpitala powinien pacjentce wskazać inny szpital.

Stanisław Karczewski: A ja uważam, że pani, ja uważam, że po tym wyroku Trybunału Konstytucyjnego pani prezydent Gronkiewicz-Waltz powinna przeprosić pana prof. Chazana i przywrócić go do pracy.

Monika Olejnik: Nie, nie panie marszałku, dlatego że...

Stanisław Karczewski: Ale to nie, to pani zdanie...

Monika Olejnik: Nie, nie, nie, dlatego że w tym orzeczeniu nie było mowy o dyrektorze administracji, tylko o lekarzu. A pan...

Stanisław Karczewski: Ale ja, ale tak...

Monika Olejnik: Ale pan Chazan nie był prowadzący.

Stanisław Karczewski: Nie był, był...

Monika Olejnik: Nie był.

Stanisław Karczewski: Nie był? No to dobrze, no to moim zdaniem...

Monika Olejnik: Czyli co, czyli cofa pan słowa, nie był prowadzącym.

Stanisław Karczewski: To znaczy...

Monika Olejnik: Nie był prowadzącym lekarzem.

Stanisław Karczewski: Nie wiem, nie wiem, nie wiem.

Monika Olejnik: Ale ja panu mówię, że nie był lekarzem prowadzącym, panie marszałku.

Stanisław Karczewski: Ja, mnie się wydawało, że był.

Monika Olejnik: Nie był.

Stanisław Karczewski: Nie, nie będziemy się, ale pani redaktor, no nie będziemy się spierać.

Monika Olejnik: Nie był, czyli co?

Stanisław Karczewski: Jak pani zaprosi pana prof. Chazana...

Monika Olejnik: Nie, nie, nie...

Stanisław Karczewski: Ale może pani zaprosić.

Monika Olejnik: Ale panie marszałku, nie był lekarzem prowadzącym, jest pan senatorem, zna pan prawo, czytał pan wyrok Trybunału, czyli to nie dotyczy...

Stanisław Karczewski: Nie, nie czytałem, znam tylko z opisów, niestety, nie mam czasu w tej chwili.

Monika Olejnik: No właśnie, ale to nie dotyczy prof. Chazana ten wyrok.

Stanisław Karczewski: Tak, no to jak nie dotyczy, no to się wycofuję, a jeśli dotyczy to się nie wycofuję, nie wiem. No nie wiem, po prostu nie mogę wszystkiego...

Monika Olejnik: Dobrze, czy państwo się wycofają

Stanisław Karczewski: ...wiedzieć, no niestety.

Monika Olejnik: ... rząd z budżetu państwa wypłacane są pieniądze na in vitro, czy jak będzie rząd Beaty Szydło to...

Stanisław Karczewski: To znaczy wie pani, to co zrobimy, nie wiem, nie wiem co w tym zakresie zrobimy, nie wiem. No tak...

Monika Olejnik: No nie wiem, no nie wiem, no nikt nie wie...

Stanisław Karczewski: Przecież to nie jest tak, że od razu ja na wszystko mam odpowiedź, nie wiem. Natomiast wiem, że skandaliczną sytuacją jest to, że program, który kończy się w czerwcu został, czy ma być przedłużony niebawem do 2019, czy 20 roku to niedobrze i źle, na pewno będziemy to analizować, bardzo dokładnie i wnikliwie. Wiem, że te umowy, które zawierane są z NFZ są obarczone dużymi, możliwościami wypłacania dużych kar w razie nierealizowania umów, także to będzie bardzo dokładnie, wnikliwie przeanalizować.

Monika Olejnik: A in vitro jeszcze raz państwo przeanalizują, czy....

Stanisław Karczewski: Ustawę?

Monika Olejnik: Tak, ustawę o in vitro.

Stanisław Karczewski: A ustawę, już mówiłem, jak byłem poprzednio u pani redaktor.

Monika Olejnik: Że tak.

Stanisław Karczewski: Mówiłem, że tak, ja się nie zgadzam z wieloma zapisami, wielu senatorów i posłów PO nie zgadzało się, także jak mówimy o ustawie antyaborcyjnej, w której osiągnięto wielki kompromis, to w tej ustawie nie osiągnięto kompromisu nawet w jednej partii, czyli w PO.

Monika Olejnik: No tak, ale jak wiadomo w tamtej ustawie osiągnięto kompromis, który teraz chce się zburzyć, no.

Stanisław Karczewski: Nie, nie chce się, nie chce się burzyć, jest kwestia pewnych korekt.

Monika Olejnik: Czyli korekt dotyczących, bo są trzy zapisy możliwości dla kobiety, korekt dotyczących uszkodzonego płodu.

Stanisław Karczewski: No pani redaktor, ja mówiłem pani o tym punkcie, który na pewno należy, ja mówię generalnie, bo pani redaktor mówi o, pani redaktor mówi o konkretnych rozwiązaniach, ja mówię generalnie, że generalnie to co my mówiliśmy i będziemy powtarzać chcemy wprowadzić pakiet demokratyczny i ten pakiet demokratyczny, nawet jeśli już będziemy rządzili, to wprowadzimy. On jest dobry dla opozycji, jest korzystny dla opozycji, opozycja będzie miała większe możliwości funkcjonowania i kontrolowania rządu, co jest bardzo istotne i ważne dla budowania również klarowności i przejrzystości procedur demokratycznych.

Monika Olejnik: Co PiS zrobi z Telewizją Publiczną?

Stanisław Karczewski: A to zobaczymy po wyborach. Pani redaktor, my naprawdę chcemy wygrać wybory.

Monika Olejnik: Pan nie czyta swoich kolegów, co mówią.

Stanisław Karczewski: A co mówią? No to jak mówię...

Monika Olejnik: Już mówią kogo wyrzucą z telewizji.

Stanisław Karczewski: Ale no to przesadzają może, ale kogo mają wyrzucić, to pani redaktor powie.

Monika Olejnik: Tomasza Lisa mają wyrzucić, Jarosław Sellin mówi, że trzeba, Mariusz Kamiński, że trzeba go wyrzucić.

Stanisław Karczewski: No to Tomasz Lis jest wyjątkowo, no wie pani, no to ja się, ja nie mówię, powiem tak, ja nie chcę go wyrzucić, ale nie chcę żeby pracował w Telewizji Publicznej, no tak się zachowywał, jak się zachowywał.

Monika Olejnik: Powiedział Stanisław Karczewski, dziękuje Monika Olejnik.

Stanisław Karczewski: Dziękuję bardzo.

Monika Olejnik: A jeszcze państwo mają się wziąć za media prywatne też.

Stanisław Karczewski: Nie słyszałem o tym.

Monika Olejnik: Nie? To też było, to też mówił...
 
Stanisław Karczewski: A kto mówił.

Monika Olejnik: Zbigniew Ziobro z kolei na spotkaniach...

Stanisław Karczewski: Tak? Nie słuchałem. Tak, to będę się musiał wczytać dokładnie, jestem wzrokowcem.

Monika Olejnik: Tak, musi się pan wczytać, polecam „Politykę”, dziękuję bardzo, Stanisław Karczewski i Monika Olejnik.

Więcej: