Krzysztof Łapiński: Stan ducha prezydenta jest bardzo dobry. Jest w świetnej formie, pełen wiary w ludzi

19.06.2017 06:59

„Namawiam Donalda Tuska, żeby nie angażował się po jednej stronie w spór polityczny w Polsce. Powinien być neutralny i bezstronny. Ale też powinien pamiętać, że jest z Polski. Słyszę cały czas od PO: popierajcie Tuska, bo on Polsce załatwi to, tamto i owamto” – mówi Gość Radia ZET, rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o wypowiedź Beaty Szydło w Auschwitz odpowiada, że były premier „ma prawo, żeby mieć inne zdanie, niż premier Szydło, ale niekoniecznie musi to demonstrować w sposób tak mocny”. „Niech Donald Tusk też zwraca uwagę na to, co mówi kanclerz Niemiec" - dodaje. Łapiński był również pytany o wypowiedź wicemarszałka Sejmu w TVP info, który stwierdził, że Donald Tusk jest „niemieckim popychlem”. „Znalazłbym wiele innych słów, które mogłyby opisać Tuska. Jest szefem RE i tyle. Tylko tyle i aż tyle” – odpowiada prezydencki rzecznik.

Kluby „GP” „lekarstwem na chwile zwątpienia”? „Myślę, że nie przychodzą za często, aczkolwiek każdy jest człowiekiem. Jestem w Pałacu ponad miesiąc i jeszcze nie widziałem takich chwil. Stan ducha prezydenta jest bardzo dobry. Jest w bardzo dobrej formie, jest pełen wiary w ludzi” – mówi Krzysztof Łapiński.

Krzysztof Łapiński Gościem Radia ZET

fot. Radio ZET

Konrad Piasecki: Prezydencki rzecznik Krzysztof Łapiński gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Krzysztof Łapiński: Dzień dobry.

Jak często na Andrzeja Dudę przychodzą chwile zwątpienia i załamania?

Myślę, że nie przychodzą za często, aczkolwiek każdy jest człowiekiem…

Ale widział pan już taką chwilę zwątpienia i załamania podczas swojego pobytu w pałacu?

Jestem ponad miesiąc i takiej chwili nie widziałem.

Spiął się pan strasznie, jak o to zapytałem.

Nie, nie.

Tak wyprostował się pan.

Staram się być wyprostowany, jak z panem redaktorem rozmawiam.

Ale wie pan dlaczego pytam o te chwile zwątpienia i załamania.

Pewnie pokłosie tego, co pan prezydent powiedział.

Tak jest. „Jeśli czasem masz chwile zwątpienia, jeśli czasem masz chwile załamania, które przychodzą na człowieka, to spotkaj się z klubami Gazety Polskiej, będziesz rozumiał, jak bardzo ważna jest twoja służba”, z tej wypowiedzi jasno wynika, że chwile zwątpienia i załamania to nie jest coś, co dla prezydenta jest obce.

Myślę, że to jest docenienie pewnego środowiska skupionego w tych klubach.

O, to bez wątpienia.

I tego, że ono cały czas popierało i popiera prezydenta i takie podziękowanie za to poparcie.

To bez wątpienia, ale bardziej się niepokoję stanem ducha prezydenta niż kondycją „Gazety Polskiej” i jej klubów.

Proszę się nie niepokoić. Zapewniam, że stan ducha prezydenta jest bardzo dobry. Prezydent jest w bardzo dobrej formie.

Generalnie jest człowiekiem, rozumiem, pełnym wiary w siebie?

Tak.

I twardym.

I wiary w ludzi.

Ale w siebie najbardziej wierzy?

No trzeba wierzyć w siebie. Jeśli jest się politykiem, to trzeba wierzyć w siebie i w to, co się robi.

Jak słyszy prezydent, a i pan, prezydent od swojego byłego, a pana obecnego kolegi partyjnego, że szef Rady Europejskiej, Donald Tusk niejaki jest cytują „niemieckim popychlem”, to nie ogarnia was zwątpienie i załamanie?

Szef Donald Tusk jest szefem Rady Europejskiej i tyle. Aż tyle i tyle.

Tak. A Joachim Brudziński mówi „niemieckie popychle”. Swoją drogą ciekawe słowo, ale jest w słowniku języka polskiego, aczkolwiek jest określane jako pogardliwe.

Ewentualnie, ja ewentualnie mogę się tłumaczyć z własnych słów, lub słów moich kolegów z kancelarii prezydenta.

A i za chwilę pan się będzie z własnych tłumaczył, tak.

Z kancelarii prezydenta.

A jak pan przyjął te słowa Joachima Brudzińskiego?

Szczerze mówiąc nie słyszałem ich. Potem o nich czytałem.

No i, jak pan przeczytał, to złapał się pan za głowę?

Jeśli miałbym określać Donalda Tuska to myślę, że znalazłbym wiele innych słów, które by też mogły go opisać.

Ale bardziej eleganckich, rozumiem.

Innych.

Nie bardziej eleganckich?

Może też i bardziej eleganckich.

Bo przyzna pan, że jak na wicemarszałka sejmu, czyli jakąś tam siódmą, czy ósmą osobę w państwie takie mówienie o szefie Rady Europejskiej niezbyt eleganckie.

Ja tak o szefie Rady Europejskiej nie mówiłem.

Bo pan z kolei wzywa szefa Rady Europejskiej żeby podał się do dymisji?

Nie, nie wzywam.

Też mocne. „Donald Tusk powinien się zdecydować, czy chce uprawiać politykę w Polsce i ma ambicje żeby w Polsce zajmować różnego rodzaju stanowiska. Jeśli tak, niech zrezygnuje z funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej”, pańskie słowa w TVN24, wczoraj.

Tak, ale ja nie wzywam Donalda Tuska do żadnej dymisji, tylko mówię, że dla jasności sprawy chyba lepiej jest, że albo ktoś zachowuje funkcje szefa RE i jest bezstronny i neutralny w swoich wypowiedziach, swoich działaniach, bezstronny i neutralny wobec wszystkich państw członkowskich i to Donald Tusk, o tym Donald Tusk zapewniał, że będzie bezstronny i neutralny.

A powinien być pańskim zdaniem bezstronny i neutralny.

Tak. Po pierwsze dlatego, że jest wysokim urzędnikiem unijnym.

Powinien zapomnieć, rozumiem, że jest Polakiem, zachowywać się jakby był niezależnie od tego, czy Polakiem, Szwedem, Portugalczykiem, czy Hiszpanem.

Nie, powinien, nie, przede wszystkim powinien zapomnieć, że kiedyś był twórcą i liderem Platformy Obywatelskiej, jednej z partii politycznych działających w Polsce.

Ale wie pan, że dokładnie do czego innego niż do bezstronności wzywa i pański szef i premier Donalda Tuska?

Ale co innego jest, jeśli mówimy, że jeśli Donald Tusk jest Polakiem to liczymy, że ta jego funkcja będzie w jakiś sposób Polsce sprzyjać, bo tak zresztą, cały czas ja słyszę od Platformy, że popierajcie Donalda Tuska, czy powinniście popierać Donalda Tuska, bo on Polsce załatwi to, tamto, owamto.

Czyli ponieważ jest Polakiem nie powinien być bezstronny, tak? Gdzie powinien być bezstronny, a gdzie nie powinien być bezstronny?

Mówimy o dwóch rzeczach. O takiej bezstronności politycznej, czyli ktoś…

Są różne strony, panie ministrze.

Nie, nie, dobrze…

Ale powinien być bezstronny, czy nie, bo jeśli ja słyszę, że prezydent mówi powinien pamiętać o swoim kraju, premier namawia niech nie będzie bezstronny, niech pamięta, że jest Polakiem piastującym odpowiedzialną funkcję w Unii, a potem słyszę powinien być bezstronny, to ja się nieco, biedny dziennikarzyna, gubię.

To jak mi pan pozwoli dokończyć, to ja panu biednemu dziennikarzynie wytłumaczę o co mi chodzi. Donald Tusk powinien być bezstronny w tym sensie, że nie angażować się w spór polityczny w Polsce po jednej stronie. Natomiast, jako polityk, który był premierem Polski, jest Polakiem powinien w taki sposób, nazwijmy delikatnie, jak to robią inni wysocy rangą urzędnicy, czy politycy Unii pamiętać, że jest z Polski, jest Polakiem.

Nie, panie ministrze, ale albo jest bezstronny, albo nie jest bezstronny. Albo go namawiacie żeby nie był bezstronny, bo jest Polakiem, albo go namawiacie żeby był stronniczy i zaangażowany.

Nie, to jeszcze raz powtórzę, jeśli chodzi…

A wy w piątek go namawiacie nie bądź bezstronny, bo jesteś Polakiem, a w sobotę bądź bezstronny, bo nie pamiętaj o tym, że byłeś kiedyś polskim politykiem.

Nie. Ja jedynie mogę powiedzieć tak, że od poniedziałku do niedzieli namawiam żeby Donald Tusk nie był zaangażowany w spór polityczny w Polsce po jednej stronie, tylko dokończę, bo już pan redaktor chce mi przerwać, ale to mu nie przeszkadza, że jako szef Rady Europejskiej powinien gdzieś z tyłu głowy, delikatnie pamiętać, że jest Polakiem. Że jeśli na agendzie unijnej stoją jakieś sprawy, które mogą na przykład Polsce zaszkodzić, to żeby on w sposób umiejętny, zgodnie też z traktami, tak postępował żeby minimalizował ewentualne straty dla Polski.

Ale przyzna pan w takim razie, że jeśli jest Polakiem, jeśli jest byłym polskim premierem to na sprawy polskie i na wypowiedzi polskiego premiera może być szczególnie czuły?

Ma prawo do tego żeby na przykład mieć inne zdanie, żeby się z tym zgadzać…

Tak. I, bo cała ta burza…

Ale niekoniecznie musi to tak demonstrować w sposób tak mocny.

Cała ta burza i o tym popychle i ta pańska wypowiedź to jest pokłosie tego, że premier, ekspremier dzisiejszy szef Rady Europejskiej skomentował słowa obecnego, polskiego premiera. No więc skoro jako były, polski premier ma pamiętać o tym, że jest byłym polskim premierem, no to ma też, powinien w takim razie rozumiem, czy ma też prawo do tego żeby być bardziej wrażliwy na polskie sprawy.

To jest pokłosie tego, że Donald Tusk, kiedy ubiegał się o reelekcję, jako szef RE, zapewniał, bo pojawiały się takie zarzuty, że nie jest bezstronny w sporze politycznym w Polsce, toczącym się w Polsce, zapewniał, że będzie neutralny i bezstronny. Co innego jest, jeśli mówimy o jego funkcji, jako szefa RE i tym, jakie sprawy stają na agendzie unijnej, czy…

Zaplątał się pan, panie ministrze, zaplątał się.

Nie, nie, nie zaplątałem się. To ja panu podam inny przykład.

Czyli Donald Tusk nie ma prawa zwracać publicznie uwagi na to, co mówi polski premier, niż na to co mówi premier Hiszpanii, na przykład, tak?

Albo niech też zwraca co mówi kanclerz Niemiec.

A może zwraca?

No to zna pan taki przykład żeby Donald Tusk na Twitterze w tak mocny sposób skrytykował jakąkolwiek wypowiedź kanclerz Niemiec.

Ale słyszał pan kiedyś kanclerz Niemiec żeby w Auschwitz mówiła słowa, no ciężko powiedzieć, czy one były kontrowersyjne, bo do dzisiaj właściwie Beata Szydło nie wytłumaczyła nam, co miała na myśli mówiąc o tym, że rząd powinien zapewniać bezpieczeństwo swoich obywateli.

A to wystarczy posłuchać całe to przemówienie. Ja przesłuchałem to całe przemówienie i pani…

Swoją drogą to jest fragment wystąpienia prezydenta Dudy.

Tak. Pani premier Szydło mówiła o odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskich Niemiec, mówiła o Polakach pomagającym Żydom, mówiła o tym żeby to się więcej nie zdarzyło w historii. Nie wiem dlaczego, akurat Donald Tusk, to jedno zdanie sobie wybrał do krytykowania.

Ale żeby skończyć, no choćby dlatego, że PiS na Twitterze dosyć dziwnie zachowywało się po tej wypowiedzi, najpierw ją opublikowało, potem ją skasowało, tak jakby miało poczucie, że coś w tej wypowiedzi było nie tak.

Ja mogę się tłumaczyć za to, co się ukazuje na Twitterze kancelarii prezydenta.

Oczywiście, oczywiście.

A tam się ukazują inne rzeczy.

Przyzna pan, panie ministrze, że sprawa uchodźców jest sprawą i problemem żywym i aktualnym.

Jest.

Jest. Dlaczego referendum w tej sprawie prezydent chce zwołać dopiero w 2019 roku?

No bo zgodnie z zapowiedziami obecnego rządu, dzisiaj ten temat jest przedstawiany następująco: my, polski rząd, tak mówi pani premier i ministrowie, nie zgodzimy się na przymusową relokację, na przymusowe…

No tak, ale gdyby zorganizować dzisiaj w tej sprawie referendum, to rząd i prezydent zyskaliby dodatkowy argument w sporach z UE i Komisją Europejską.

Dzisiaj dodatkowym argumentem są na przykład sondaże, które jasno pokazują, jak bardzo społeczeństwo tej kwestii się boi.

Notabene to jest rząd, który zawsze mówił, że opieranie się na sondażach w rządzeniu to nie jest dobry pomysł.

Oczywiście, że nie jest dobry pomysł tylko i wyłącznie na sondażach.

Ale przed chwilą pan sięgnął po sondaże.

Ale nie…

Nie, nie, tylko tak, tak.

Sięgnąłem, natomiast myślę, że akurat w tej sprawie sondaże są tak jednoznaczne, że tutaj nie ma mowy o tym, że jest jakiś błąd statystyczny.

To dlaczego referendum nie teraz? A ja panu powiem dlaczego, bo w 2019 r. na kampanię wyborczą i na wybory, to będzie świetny sposób na polaryzację, dokładnie według tej linii podziału, która podoba się PiS.

Nic nie wiem żeby takie były intencje tego wniosku. 2019 r. są wybory i w tym czasie można też rozstrzygnąć tą kwestię i kolejny rząd, jakikolwiek, jakikolwiek on będzie…

Ale to rozstrzygnijmy ją teraz, bo dzisiaj to jest spór z Komisją Europejską, a nie w 2019 r., w 2019 r. może już nie być sprawy.

Ale kolejny rząd, jakikolwiek on będzie, będzie miał z tyłu głowy wynik referendum. Za dwa lata, zobaczymy jaka będzie też sytuacja, dzisiaj rząd stoi twardo na tym stanowisku i takiego problemu nie ma. Za dwa lata może się rząd zmienić i wtedy społeczeństwo będzie mogło się wypowiedzieć w tej sprawie przy okazji wyborów.

Dziwię się. Wygląda to, jakby w tej sprawie prezydent bardzo chciał pomóc swojej partii, rodzimej.

Proszę tego tak nie postrzegać.

Ja to tak postrzegam. Dlaczego kancelaria nie chce odpowiadać na pytania o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego i jego kolegów?

A nie odpowiada?

Nie za bardzo.

A kto pyta?

Gazeta pytała, czy w momencie na przykład zaprzysiężenia rządu Mariusz Kamiński był już ułaskawiony? Kto i kiedy wysłał do prezydenta wniosek o ułaskawienie? Kancelaria odpowiedziała, że odmawia podania takich informacji.

Widocznie są jakieś powody prawne.

Ale właśnie jakie?

A na pewno się na jakieś kancelaria powołała.

A tak zdroworozsądkowo i politycznie, to nie uważa pan, że akurat ta sprawa powinna być naprawdę absolutnie jawna i przejrzysta?

Ale zdroworozsądkowo te informacje na temat ile lat ta sprawa się toczyła, o co w tej sprawie chodzi, jakie były zarzuty, jaki był materiał dowodowy, to praktycznie codziennie, czy bardzo często były relacje medialne.

Tak, ale czy pan…

Nie było chyba bardziej medialnej sprawy sądowej niż ta.

Umie pan odpowiedzieć na pytanie, kto zgłosił, czy był wniosek Mariusza Kamińskiego o ułaskawienie?

Umiem odpowiedzieć na pytanie, kto ułaskawił Mariusza Kamińskiego.

No to i pan i ja umiemy odpowiedzieć. A umie pan odpowiedzieć, czy Mariusz Kamiński się o to zwrócił, czy nie?

Sprawdzę to.

No tak, ale widzi pan i w takim razie to nie jest tak, że wszyscy o tym wiemy. Skoro pan mówi, że to jest tak medialna sprawa, która się tak długo ciągnęła, to na absolutnie podstawowe pytanie w tej sprawie pan nie umie odpowiedzieć.

Kontekst sprawy jest jasny. Wszyscy wiemy, jak ona się toczyła, czego dotyczyła, jaki był wyrok, kto ten wyrok wydał, kto ułaskawił, więc to już pan pyta o jakieś takie drobne szczegóły, które nie mają wpływu na sprawę.

Nie, to jest absolutnie kluczowe, Mariusz Kamiński patrząc mi kiedyś głęboko w oczy powiedział mi, że jego nie interesuje ułaskawienie, jego interesuje uniewinnienie przed sądem, wobec czego dla mnie to jest bardzo interesujące, czy Mariusz Kamiński zwrócił się o to ułaskawienie do prezydenta, czy nie.

Sprawdzę.

To o której mi pan odpowie? Jest 8.14.

Panie redaktorze…

Do 11. będziemy mieli tę odpowiedź?

Nie, nie, zgodnie, rozumiem, że pan się zwraca tutaj do mnie z oficjalnym pytaniem.

Tak.

To ja zdaje się mam zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej ileś tam dni na odpowiedzenie.

Bodajże 30.

No, 30.

To w ciągu 30 dni Krzysztof Łapiński nam odpowie na to pytanie, bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.

"Wniosek o referendum ws. uchodźców jest przesądzony. Prezydent chce, by odbyło się w 2019 roku, bo za 2 lata niewiele w tej sprawie się zmieni"

Wniosek do Senatu o referendum ws. uchodźców jest przesądzony – mówi Krzysztof Łapiński w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodaje, że złożenie go to kwestia „ładnych kilku miesięcy”. Referendum dopiero w 2019 roku? Temat uchodźców ciągnie się od 2 lat i niewiele zmieniło się w tej sprawie. Można więc podejrzewać, że za 2 lata również  niewiele się zmieni – uważa rzecznik prezydenta. Łapiński dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, czy rząd i prezydent mówią jednym głosem ws. przyjmowania uchodźców, odpowiada, że mówią głosem „bardzo zbliżonym”. Zdaniem Gościa Radia ZET muszą być spełnione 4 warunki, by Polska takie osoby przyjęła. Jeśli zgłoszą się uchodźcy, którzy będą zweryfikowani co do tożsamości, zweryfikowani, że nie są powiązani z organizacjami terrorystycznymi, wskażą, że chcą do Polski się udać, Unia Europejska nie będzie wymuszała, żeby zatrzymywać ich siłą. Wtedy wszystko jest jasne – wylicza Krzysztof Łapiński. Dodaje, że sondaże jasno pokazują, jak bardzo Polacy boją się kwestii przyjmowania uchodźców.

Doradca prezydenta Marek Dietl szefem Giełdy Papierów Wartościowych? To osoba, która ma spore doświadczenie jeśli chodzi o świat finansów. Jest kompetentny i ma dużą wiedzę – odpowiada rzecznik Andrzeja Dudy. Jego zdaniem  „na pewno nie można mu zarzucić, że jest osobą, która nie ma pojęcia o świecie gospodarki i finansów”.

Krzysztof Łapiński odpowiada również na pytania o drugą kadencję Andrzeja Dudy i zarobki polityków.

RADIO ZET/MA