Teraz gramy

Ryszard Czarnecki: Mamy jasny koncept – opcja zerowa – żadnych islamskich imigrantów w Polsce

05.06.2017 06:52

„Mamy bardzo jasno określony koncept – żadnych imigrantów islamskich w Polsce. Jedyną metodą jest opcja zerowa – niewpuszczanie ich” – mówi Gość Radia ZET Ryszard Czarnecki, pytany o pomysł Polski na walkę z terroryzmem. Polityk PiS dodaje: „Już dawno radziliśmy Wielkiej Brytanii, żeby usuwać radykalnych imamów, a nie ich tolerować”. Jego zdaniem, jeżeli „radykalny muzułmański duchowny w meczecie wzywa swoich braci w wierze do walki z niewiernymi, to są podstawy, żeby takiego imama wydalić”. „Na szczęście Polska nie popełnia tych błędów polityki migracyjnej, co inne kraje i nie jest to nasz ból głowy” – komentuje. Dodaje, że 3 zamachy w Wielkiej Brytanii mogą świadczyć o chęci wpłynięcia na wynik wyborów.

Ryszard Czarnecki Gościem Radia ZET

fot. Radio ZET

 

Konrad Piasecki: Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, polityk PiS, Ryszard Czarnecki, dzień dobry, witam.

Ryszard Czarnecki: Witam pana, witam państwa.

Czy polscy rządzący mają jakiś dobry, sprawdzony i skuteczny sposób na walkę z terroryzmem?

Na pewno, gdy chodzi zabezpieczenie na przyszłość statystycznych możliwości zamachów terrorystycznych, to metodą jedyną i sprawdzoną jest opcja zerowa, czyli niewpuszczanie islamskich migrantów spoza Europy do Polski.

Tylko wie pan doskonale, że wszystkie ostatnie zamachy, jakie wydarzyły się w Europie, to nie są dzieła uchodźców, imigrantów z lat najnowszych, tylko to są imigranci, którzy są bardzo często obywatelami kraju, w którym dokonują zamachu i żadnego innego.

Tylko potwierdza pan moją tezę, ponieważ są to dzieci muzułmańskich imigrantów i są to w dużej mierze, nie zawsze, ale w dużej mierze, na pewno w kontekście zamachów we Francji, w Belgii ludzie przeszkoleni przez Państwo Islamskie, którzy wrócili do swoich krajów i tam te zamachy przeprowadzili.

I po każdym zamachu ja słyszę z ust liderów PiS namowy żeby Europa zaczęła walkę z terroryzmem, by przeciwstawiał się mu zdecydowanie, twardo i mocno z ust premier Szydło tak jakby znaleźli jakiś cudowny sposób na to żeby terroryzm zwalczyć, albo też uznawali, że Europa z terroryzmem nie walczy. Nie walczy?

Wielka Brytania, skoro mówimy o tym kraju, gdzie doszło do trzech zamachów w ostatnim czasie, zresztą ja to kojarzę z wyborami do Izby Gmin, które odbędą się za trzy dni. Przypomnę, że na początku tego wieku islamscy terroryści skutecznie wpłynęli na wynik wyborów do Cortezów w Hiszpanii.

Tak i wtedy jeszcze nie mieliśmy kryzysu uchodźczego.

Tak, ale właśnie…

A zamachy terrorystyczne były.

Ale te właśnie zamachy były dziełem w Hiszpanii imigrantów z Afryki Północnej. Teraz być może koncentracja tych zamachów w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii, w Anglii północnej, trzy zamachy w ciągu de facto paru tygodni, świadczyć może o chęci wpłynięcia na wynik wyborów w Wielkiej Brytanii.

Tylko nie odpowiada pan na moje pytanie, jaki polscy rządzący mają pomysł na to żeby tych zamachów w Londynie uniknąć. Bo mówią to takim tonem, jakby mieli jakiś tutaj kamień filozoficzny tego, jak zamieć sytuację niebezpieczną w bezpieczną.

Unikanie zamachów w Londynie to kwestia rządu Jej Królewskiej Mości, a nie rządu Rzeczypospolitej Polskiej.

To po co polscy rządzący mówią o sprawnej walce z terroryzmem, skoro nie za bardzo mają na nią pomysł?

Ale mamy bardzo określony koncept, gdy chodzi o Polskę, opcja zerowa podkreślam…

Ale jeśli chodzi o Wielką Brytanię?

…żadnych imigrantów islamskich. Gdy chodzi o Wielką Brytanię, no mówiliśmy już od dłuższego czasu, radziliśmy żeby radykalnych imamów z Wielkiej Brytanii usuwać, a nie ich tolerować.

Tylko, że ci radykalni imamowie są obywatelami Wielkiej Brytanii, jak ich usunąć? Jak usunąć obywateli danego państwa z państwa, w którym mają obywatelstwo?

Jeżeli radykalny, muzułmański duchowny w meczecie wzywa swoich braci w wierze, którzy go słuchają do walki z niewiernymi, no to sądzę, że są podstawy żeby takiego imama wydalić. Ale to jest problem brytyjski.

Ale dokąd wydalić? Panie pośle, ale dokąd go wydalić? Jeśli to jest obywatel Wielkiej Brytanii, wyobraża sobie pan gdybyśmy mieli radykalnego imama w Polsce, byłby obywatelem polskim i nie był obywatelem żadnego, innego kraju, dokąd go wydalić?

Na szczęście Polska nie popełnia tych błędów polityki imigracyjnej, co inne kraje i nie jest to nasz ból głowy.

To po co polscy politycy podpowiadają Wielkiej Brytanii, tuż po zamachu, co ma zrobić? Skoro nie mają na to żadnego pomysłu.

My mówimy nie o Wielkiej Brytanii tylko o krajach Europy zachodniej i na pewno nie chcemy płacić za cudze błędy, gdy chodzi o politykę imigracyjną, płacić nie będziemy.

Nie, polska premier po zamachu w Londynie mówi „Nie wystarczą tylko słowa i współczucie, musimy przeciwstawić się zdecydowanie, twardo i mocno terroryzmowi”. Wielka Brytania się nie przeciwstawia terroryzmowi?  

Nie, nie, to akurat służby brytyjskie są bardzo dobre i udaremniły szereg zamachów.

Pięć w ciągu ostatnich tygodniu powiedziała premier May.

Tak, a wcześniej szereg zamachów nawet samotnych wilków, a więc osób, które działały w pojedynkę, a takie zamachy jest bardzo trudno udaremnić.

To może służbom brytyjskim należą się słowa pochwały, a nie napominanie żeby walczyły skuteczniej z terroryzmem.

Służbom brytyjskim na pewno tak. Co do brytyjskich polityków, którzy każą brytyjskiej policji mówić bzdury w ramach politycznej poprawności o incydentach terrorystycznych, to nie są żadne incydenty, jak ginie dwadzieścia osób, czy siedem osób, czy pięć osób, mówię o konkretnych ofiarach…

Ale wie pan doskonale, że to jest tylko kwestia nazewnictwa…

Nie…

...w pierwszej chwili po zamachu terrorystycznym.

Nie, to jest przykład, polityka korekt, polityczna poprawność, która jest zmorą.

Naprawdę uważa pan, że jak ktoś powie, że to jest incydent to mniej przerazi tych wszystkich, którzy obserwują to, co się dzieje?

Więc oni tak uważają, skoro mówią o incydentach, plotą bzdury o incydentach, to są regularne zamachy i toczy się wojna cywilizacji. Jednak toczy się wojna z chrześcijańską Europą.

Tak i w tej wojnie pańscy partyjni koledzy mówią „Tusk i paru innych polityków europejskich serca nie mają, bo oni nie uchronili obywateli Unii przed tym, co się dzieje”, co ma wspólnego serce Tuska z zamachem w Londynie?

Przede wszystkim liderzy Unii Europejskiej, a także, bo do niedawna polityka imigracyjna była w gestii wyłącznie państw członkowskich Unii…

A polityka Wielkiej Brytanii zwłaszcza, bo oni nawet nie uczestniczą w relokacji uchodźców.

…a nie była na poziomie unijnym, teraz już jest na poziomie unijnym, do niedawna była to gestia państw członkowskich, no liderzy państw członkowskich Unii popełniali olbrzymie błędy zapraszając tych imigrantów.

Ale nie do Wielkiej Brytanii, nie do Wielkiej Brytanii! To proszę powiedzieć, co ma wspólnego serce Donalda Tuska z zamachem w Londynie, bo to jest reakcja pańskiego towarzysza partyjnego na zamach w Londynie.

Podkreślam, że Polska wyciągnęła wnioski z tych błędów polityki imigracyjnej UE jako takiej.

Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie: serce Tuska - zamach w Londynie?

To, że pan, to że przewodniczący Tusk…

Co ma wspólnego?

To, że przewodniczący Tusk ma taki sztampowy komunikat, który prawie taki sam po każdym zamachu obecnie, który się zdarza, takie kondolencje sztampowe przedstawia, to świadczy o nim. Natomiast niech pan nie broni polityki imigracyjnej poszczególnych krajów członkowskich Unii, bo ona jest fatalna.

Nie czuje pan lekkiej śmieszności w zachwytach i opiewaniu wyboru Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ?

Nie, ponieważ wiem, że przed sześcioma laty, w 2011 r. nasze, nasi sąsiedzi w ramach nowej Unii Węgry i Słowenia startowały w wyborach na członka niestałego Rady Bezpieczeństwa ONZ i przegrały. Wcześniej przed Węgrami i Słowenią przegrały Czechy, przegrała Słowacja, a z państw nowej Unii, w ostatnich dwóch dekadach, przegrały Włochy, jeden z najpotężniejszych krajów Unii Europejskiej po brexicie państwo numer trzy w Unii, a także przegrała Grecja.

Tylko, że w tych wyborach, w których uczestniczyliśmy w piątek, do Rady Bezpieczeństwa weszły Kuwejt, Peru, Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Gwinea Równikowa. Polska premier mówi „wybór Polski to podkreślenie jej pozycji dużego, europejskiego, liczącego się, stabilnego państwa”, czyli o Kuwejcie, Peru, Wybrzeżu Kości Słoniowej i Gwinei Równikowej też możemy powiedzieć, że to podkreślenie ich pozycji dużego, liczącego się i stabilnego państwa?

Jest tam system kwotowy, a więc przypadało jedno miejsce na Europę środkowowschodnią…

Właśnie, no to należało nam się po prostu.

Nie proszę pana, ponieważ…

Skoro nie było żadnego innego kandydata z Europy środkowej?

A dlaczego nie było innego kandydata?

Bo się Bułgaria wycofała, bo walczyła o sekretarza generalnego ONZ, nie udało jej się też.

A wycofała się, nie, wycofała się dlatego, że myśmy poparli kandydatkę Bułgarii na sekretarza generalnego ONZ, panią ambasador Bułgarii przy UNESCO w Paryżu, panią Bokową, a potem, jak Sofia zmieniła kandydatkę na panią Kristaliną Georgiewą wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej, poparliśmy.  

I właśnie o tym mówię.

W ramach pewnego dealu, myśmy zawarli mądry deal z Sofią, który zakładał poparcie Bułgarii gdy chodzi o starania na sekretarza generalnego ONZ, za to Bułgaria miała poprzeć nas. Ten układ został przez nas skonsumowany, no nie udało się z Bułgarką, wygrał Guterres.

Żeby nie było wątpliwości, ja też uważam, że w Radzie Bezpieczeństwa lepiej być, niż nie być, ale jak słyszę o wielkim sukcesie Polski, o wielkim docenieniu Polski i jej rządzących i przypominam sobie, że Polska była członkiem Rady Bezpieczeństwa w czasach Jaruzelskiego, Gierka i Gomułki, to zastanawiam się, czy te mocne, piękne i wielkie słowa są potrzebne?

Ostatni raz byliśmy w tej strukturze 21 lat temu.

A wcześniej w 82 r., stan wojenny w Polsce i zostajemy przyjęci do Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Proszę nie zakłamywać rzeczywistości, zostaliśmy wybrani do Rady Bezpieczeństwa ONZ wtedy, kiedy w Polsce był festiwal „Solidarności” w roku 81. A kadencja zaczęła się od 1 stycznia 82 r.

A wcześniej byliśmy w 60 r. za Gomułki, a wcześniej za Gierka w 70.

Tak, oczywiście tak jest. Natomiast

Wobec czego nie ma to chyba wielkiego znaczenia, czy kraj jest doceniany, czy nie.

No jest doceniany, a świadczy o tym skala tego zwycięstwa, jeszcze nigdy w historii, żadne państwo nie uzyskało tak dużego poparcia. I proszę tego nie lekceważyć, poparły nas wszystkie kraje członkowskie UE, a zwracam uwagę, że po brexicie w tej piątce stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ był tylko jeden kraj reprezentujący UE, czyli Francja. Tym większe ma znaczenie Polska i Polska może być ambasadorem nie tylko naszego regionu, o czym się mówi, a także całej Unii.

I tym bardziej byłby tam potrzebny Witold Waszczykowski, w roli przedstawiciela?

To już jest decyzja pani premier i pana ministra, co dalej będzie z panem ministrem Waszczykowskim.

No i także trochę prezydenta, bo to prezydent decyduje.

Z całą pewnością, ale jeżeli mamy tak olbrzymie poparcie w wyborach do Rady Bezpieczeństwa ONZ i popierają nas wszystkie kraje członkowskie ONZ, to przyzna pan, że te bzdurne, kłamliwe, propagandowe zarzuty opozycji, że Polska jest izolowana, że Polska nie ma żadnego poparcia, że nic nie znaczymy to po prostu pic na wodę, fotomontaż.

Jeśli Polska Jaruzelskiego tam weszła, no to nie specjalnie bym się tutaj kłócił z opozycją. Natomiast czy Witold Waszczykowski pańskim zdaniem…

Znaczy uważa pan, uważa pan, że można porównywać tamte wybory z tymi?

Właśnie uważam, że właśnie…

Skoro Węgry, Słowenia, Czechy, Słowacja, także Włochy i Grecja w ostatnich dwóch dekadach przegrały wybory, startowały, przegrały, to sukces Polski, no nie należy go umniejszać. Tego bym panu jednak, radziłbym panu żeby pan nie umniejszał.

Czuje pan, panie przewodniczący, że Witold Waszczykowski wyjedzie?

W kolejną podróż zagraniczną, jako szef MSZ na pewno wyjedzie.

To już wyjechał, bo na Kubę pojechał.

Po Kubie pojedzie jeszcze.

Czy wyjedzie i zostanie przedstawicielem Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ?

Wie pan, kadencja pana ambasadora Bogusława Winida, który jest ambasadorem, dobrym, przy ONZ polskim, a wcześniej był wiceszefem MSZ, a wcześniej był też w MON, ona się kończy w przyszłym roku. I nie ma co spekulować.

Może właśnie jest co spekulować, bo spekulacje często są najciekawsze.

Pan uważa, pan lubi być spekulantem, ja trochę mniej.

Ryszard Czarnecki, bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.

Ryszard Czarnecki o TS dla Kopacz i Tuska: Kłamstwo smoleńskie wymaga ukarania. To nie krasnoludki i sierotka Marysia są winne, tylko rząd PO-PSL

Z punktu widzenia szacunku dla państwa polskiego, jakieś konsekwencje muszą być wyciągnięte wobec osób, które okłamywały Sejm i Polaków. Bezmiar kłamstwa i budowania swojej kariery politycznej na nim, przez polityków PO, wymaga ukarania – mówi Ryszard Czarnecki z PiS. Gość Radia ZET był pytany w internetowej części programu o Trybunał Stanu dla Donalda Tuska i Ewy Kopacz za zaniedbania po katastrofie smoleńskiej. Jego zdaniem Polska, tuż po katastrofie, nie powinna dać sobie narzucić wersji rosyjskiej - że wszystko jest w porządku, a trumien nie należy otwierać. Kolejna fatalna rzecz to oddanie Rosjanom śledztwa – komentuje gość Konrada Piaseckiego. Czarnecki uważa, że zaniedbaniom po katastrofie nie są winne „krasnoludki i sierotka Marysia”, a rząd PO-PSL.

Ryszard Czarnecki odpowiada również na pytania o Antoniego Macierewicza i Wiesława Chrzanowskiego oraz o Małgorzatę Sadurską na stanowisku wiceprezesa PZU.

 

 

RADIO ZET/MA