Teraz gramy

Kaleta: Jestem przekonany, że premier Morawiecki przekona włodarzy UE do argumentów Polski

07.01.2018 07:40

- Jestem przekonany, że premier Mateusz Morawiecki przekona włodarzy Unii Europejskiej do argumentów Polski w sprawie przestrzegania praworządności. Są one prawnie nie do obalenia - mówił w Radiu ZET Sebastian Kaleta z Ministerstwa Sprawiedliwości. W rozmowie z Joanną Komolką stwierdził, że jeśli te argumenty nie przekonają unijnych polityków, będzie można przejść na elementy czysto polityczne.

- Mamy po swojej stronie rację natury prawnej. Wydaje mi się, że nasze całe zaplecze polityczne, które będzie wspierało pana premiera, pomoże mu w tym, aby również argumenty natury politycznej komisji przekazać. Spór z Polską nie ma żadnego znaczenia, nie jest oparty na argumentach prawnych - mówi Kaleta w Radiu ZET.

Według niego Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji do tego, żeby zajmować się sądownictwem w Polsce. - Będę kibicować panu premierowi w tym tygodniu - dodaje Sebastian Kaleta. To na ten tydzień zaplanowane jest spotkanie Mateusza Morawieckiego z Jean-Claudem Junckerem.

Joanna Komolka: Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej, ministerstwo sprawiedliwości, dzień dobry.

Sebastian Kaleta: Dzień dobry.

Joanna Komolka: Zagląda pan do internetu? Dam parę cytatów. "Cała Polska zbiera firanki i koce na kostiumy dla aktorów "Korony Królów". "Idzie zima, okryj Łokietka". I wpisy, że PiS tym serialem połączyło w jednym temacie swoich zwolenników i przeciwników. Też ma pan takie wrażenie?

Sebastian Kaleta: Wszyscy o tym serialu dyskutują.

Joanna Komolka: Pan oglądał?

Sebastian Kaleta: Tak, żona sobie ceni. Będziemy dalej oglądać. Ale nie jest to produkcja na miarę wysokobudżetowych produkcji zachodnich.

Joanna Komolka: Czyli to nie jest polska odpowiedź na "Gra o tron"?

Sebastian Kaleta: Nie, i nie miała być. Mamy do czynienia ze zwykłą telenowelą osadzoną w czasach historycznych. Ludzie się tym interesują.

Joanna Komolka: Tam trochę błędów jest podobno?

Sebastian Kaleta: Przykładem jest serial "Wspaniałe Stulecie". To produkcja niskobudżetowa. Udało się zrobić szum. Jest oglądana. Każdy chce być krytykiem, recenzentem.

Joanna Komolka: Czyli jest sukces?

Sebastian Kaleta: Tak. Jeśli chodzi o treść, to telenowela. Pochodzę do tego z dystansem. Niektórzy bardzo emocjonalnie podchodzą. Więcej dystansu by się wszystkim przydało. Nie trzeba wchodzić na tory polityczne.

Joanna Komolka: Ma pan dystans do najnowszego sondażu IBRIS dla Radia Zet w sprawie sporu Polski i UE dotyczącego sądownictwa? Aż 56% zwolenników PO przyznaje, że i rząd, i KE mają rację. Czyli sukces: udało się przekonać nawet elektorat PO.

Sebastian Kaleta: To tylko lekka przewaga. Musimy mówić Polakom, o co chodzi w procedurze, co się zarzuca polskiemu rządowi. Jak można porównać to do sytuacji w innych krajach. Bo zasady praworządności dotyczą wszystkich państw członkowskich, a nie tylko Polski, która została wskazana jako wróg publiczny nr 1 w UE. KE zarzuca UE, że będzie upolitycznienie KRS. W Niemczech sędziów sądów federalnych wybierają politycy. Nie można powiedzieć, że w Niemczech mogą wybierać politycy, a w Polsce nie mogą wybrać...

Joanna Komolka: Tam jest trochę inaczej w każdym landzie.

Sebastian Kaleta: W landach minister sprawiedliwości powołuje sędziów.

Joanna Komolka: Ale jest inna kultura sądownictwa.

Sebastian Kaleta: Nie możemy mówić o kulturze…

Joanna Komolka: Czy tymi argumentowi uda się premierowi przekonać RE?

Sebastian Kaleta: Premier być może nie przedstawi argumentów nie do obalenia, ale przejdzie do aspektów politycznych. Przykładowo: co się dzieje w innych krajach UE, jeśli chodzi o praworządność. Mieliśmy zabójstwo dziennikarki na Malcie, areszty polityków katalońskich. Tutaj UE powiedziała: nas to nie interesuje. A UE nie ma kompetencji, jeśli chodzi o sądownictwo.

Joanna Komolka: Czyli nie będzie premierowi łatwo?

Sebastian Kaleta: Mamy po swojej stronie rację natury prawnej. Wydaje mi się, że zaplecze polityczne premiera pomoże mu przekazać, że spór z Polską nie ma sensu, bo nie jest oparty na rzeczowych argumentach prawnych. Sytuacje w innych krajach powinny tez się spotkać z reakcją – wszystkie państwa są równe. Argumenty są po naszej stronie: sądownictwo w Polsce musi być zreformowane. Narzędzia, które wybraliśmy, nie odbiegają od narzędzi stosowanychw innych krajach europejskich.

Joanna Komolka: Pytanie od słuchacza. Marzy się panu, by Hanna Gronkiewicz-Waltz została doprowadzona przed komisję?

Sebastian Kaleta: Nie mam tego rodzaju marzeń. Wiem, że wiedza Hanna Gronkiewicz-Waltz umożliwiłaby pokazanie transparentnie kulisy afery.

Joanna Komolka: Czyli kolejne wezwania już są przygotowane?

Sebastian Kaleta: Teraz jest nowelizacja ustawy i w przyszłości Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie dalej wzywana.

Joanna Komolka: A jak się nie stawi? Nowelizacja da nowe narzędzia?

Sebastian Kaleta: Gdybyśmy nie wzywali jej, bo się nie stawia, dalibyśmy wszystkim obywatelom znać, że są równi i równiejsi.

Joanna Komolka: Widzi pan możliwość, że Hanna Gronkiewicz-Waltz dostanie doprowadzona przez prokuraturę.

Sebastian Kaleta: Nie chciałbym tego. Chciałbym, by miała odwagę odpowiedzieć na pytania komisji i przed wszystkimi pokazać, że PO jest partią transparentną, która nie ma nic do ukrycia. Wielokrotnie mówiła, że afery nie ma. Teraz mówi, że w jej urzędzie działała mafia.

Joanna Komolka: Hanna Gronkiewicz-Waltz nie uznaje komisji.

Sebastian Kaleta: Hanna Gronkiewicz-Waltz nie uznaje komisji, ale uznaje urzędy, do których komisja się zwraca. Nawet jej mąż uznaje komisję.

Joanna Komolka: Może to obawa przed komornikiem?

Sebastian Kaleta: Pan Andrzej Waltz wskazał, że nie chce, żeby egzekucja nastąpiła w trybie przymusowym. Pan Andrzej Waltz zapowiedział, że odwoła się do sądu.

Joanna Komolka: Ile jest takich odwołań od państwa decyzji?

Sebastian Kaleta: ...wydawała decyzje zwrotowe, my je badamy. My weryfikujemy decyzje administracyjne i wydajemy kolejne. Nasze decyzje są wydawane na niekorzyść osób uzyskujących nieruchomości od Hanna Gronkiewicz-Waltz. Sądy odmawiały mieszkańcom prawa do składania skarg.

Joanna Komolka: Ile jest skarg?

Sebastian Kaleta: 12 nieruchomości oceniliśmy.

Joanna Komolka: Czyli procedury mogą potrwać wiele lat?

Sebastian Kaleta: Kiedy powstawała komisja, wielu komentatorów mówiło: że to będzie bolszewicka komisja, że zastąpi sądy, że nie będzie drogi sądowej, a każdy ma prawo do sądu, do dwóch instancji.

Joanna Komolka: W czym komisja jest lepsza od prokuratury? Nie dublują się państwo?

Sebastian Kaleta: Nasze działania świetnie się uzupełniają. Nie zajmujemy się osobami, a nieruchomościami. Badamy podobne problemy, ale w innych ramach procedur, w związku z innymi celami postępowań. Prokurator dązy do skazania osoby, my dążymy do wyjaśnienia sprawy nieruchomości.

Joanna Komolka: Kiedy trafią do mieszkańców pieniądze z odszkodowań?

Sebastian Kaleta: Decyzje będzie wydawała komisja.

Joanna Komolka: Na samym końcu drogi sądowniczej?

Sebastian Kaleta: Każdemu przysługuje prawo do sądu. Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz nadzorowała swoich pracowników, nie spotykalibyśmy się jako komisja. Hanna Gronkiewicz-Waltz przez 10 lat prezydentury miała szanse wszystkie te decyzje zbadać i skargi mieszkańców wiele lat temu załatwić. Komisja zabiera to, co Hanna Gronkiewicz-Waltz bezprawnie przekazała, i odwołuje się do sądu – czekamy na wyrok.

Joanna Komolka: Patryk Jaki jest lepszym kandydatem niż marszałek Karczewski?

Sebastian Kaleta: Patryk Jaki świetnie wykonuje pracę. Jego dorobek jako ministra sprawiedliwości jest potężny.Jest bardzo dobrym urzędnikiem państwowym. Marszałek Karczewski z wysoką kulturą prowadzi prace Senatu.

Joanna Komolka: A pan będzie głosował na Jakiego?

Sebastian Kaleta: Na kandydata Zjednoczonej Prawicy.

Joanna Komolka: A gdyby wygrał, gdzie się pan widzi? W Ratuszu czy w Ministerstwie Sprawiedliwości?

Sebastian Kaleta: Na razie skupiamy się na reprywatyzacji. Wszystkie inne rzeczy zostawmy, takiej przyszłości nie rysujmy.

Joanna Komolka: Nie mówi pan nie. Dziękuję bardzo.

Sebastian Kaleta: Dziękuję.

RadioZET.pl/DG