Mariusz Błaszczak: Frasyniuk jest jak radziecki literat z czasów PRL - wysikać może się wszędzie

13.06.2017 06:52

„Czułem smutek z powodu działań grupy, która próbuje odebrać mi prawo, żebym obchodził uroczystości wspomnieniowe. Próbowali odebrać mi i innym uczestnikom prawo do demonstrowania” – mówi Gość Radia ZET Mariusz Błaszczak, pytany o kontrmiesięcznicę smoleńską. Uroczystości religijne? „Odmawialiśmy różaniec. Od katedry aż po Pałac Prezydencki. To akt religijny” – odpowiada minister. Szef MSWiA uważa, że kontrmanifestujący „krzyczeli do kościoła tak, jak za komuny do krypty, bo ich zdaniem chrześcijanin nie może odmawiać publicznie różańca”. „Mogą być satanistami, kimkolwiek chcą, ale niech nie siadają i nie blokują” – dodaje minister.

Mariusz Błaszczak, pytany przez Konrada Piaseckiego o zatrzymanie Władysława Frasyniuka i postawienie mu zarzutu naruszenia nietykalności policjanta ocenia, że były opozycjonista jest kimś takim, jak „radziecki literat za czasów PRL”. „Literat radziecki na Krakowskim Przedmieściu zapytał Słonimskiego, gdzie może się wysikać. Słonimski odpowiedział: Pan, to może wszędzie. Frasyniuk też jest kimś takim, kto może stać ponad prawem, może wszystko” – tłumaczy minister.

Mariusz Błaszczak Gościem Radia ZET

fot. Radio ZET

Konrad Piasecki: Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak gościem Radia ZET, dzień dobry, witam.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Czuł pan, panie ministrze dumę widząc policjantów wyciągających z tłumu na Krakowskim Przedmieściu kobiety i wynoszących Władysława Frasyniuka?

Nie, nie, czułem smutek.

Z powodu udziału policji, jak rozumiem?

Nie, z powodu działań grupy, którzy próbują odebrać mi prawo do tego żebym obchodził uroczystości wspomnieniowe tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku.

Prawa do obchodów nikt panu…

W jaki sposób chcę.

…nikt panu nie odbiera.

Odmawiają, oni mi odmawiają takiego prawa.

Tylko te obchody niewiele mają wspólnego z uroczystościami religijnymi, a ludzie, którzy blokowali przemarsz sprzed katedry przed pałac prezydencki są oskarżeni właśnie o to, że naruszali akt religijny.

Ci ludzie próbowali zabrać mnie i innym uczestnikom tych uroczystości prawo do demonstrowania. Oni są na tyle…

Ale do demonstrowania, jednak nie uczestniczenia w akcie religijnym.

No bo mówimy o prawie do zgromadzeniach.

Sam pan powiedział demonstrowania.

O prawie o zgromadzeniach. Jak zwał, tak zwał.

Policja oskarża ich o złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego. Jakiego aktu religijnego panie ministrze?

Odmawialiśmy różaniec, kiedy szliśmy odmawialiśmy różaniec, od katedry aż pod pałac prezydencki. To jest niewątpliwie akt religijny.

Tylko, że wy odmawiając różaniec potem mówicie o zdrajcach, o agenturze obcych państw, obiecujecie rozliczyć winnych i to na tym padole, z aktem religijnym, a w każdym razie tym aktem religijnym, jaki ja znam z religii chrześcijańskiej niewiele ma to wspólnego.

Na wysokości kościoła św. Anny usiedli na ulicy i próbowali zablokować uroczystość, akt religijny, odmawianie różańca jest aktem religijnym. Więcej, oni krzyczeli „do kościoła”, tak jak za komuny do krypty. Nie można, chrześcijanin dziś ich zdaniem, ich zdaniem, oni są mniejszością, nie może odmawiać publicznie różańca.

Też mają prawo do takiego zdania.

Dobrze, ale niech nie siadają, niech nie blokują, niech sobie zrobią manifestację, mogą być satanistami, mogą być kimkolwiek chcą, ale niech nie odbierają innym ludziom prawa do tego żeby mogli zachowywać się w sposób taki, jaki uważają za właściwy.

Okiem ministra spraw wewnętrznych, patrząc na to, uznał pan, że akcja policji była wzorcowa i bez zarzutu i bierze pan za nią, jak rozumiem, pełną odpowiedzialność?

Tak, wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Otóż pamięta pan, panie redaktorze, kiedy były poprzednie rządy, było podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat, tak, za poprzedniego rządu koalicji PO - PSL, była demonstracja Solidarności, wtedy policja, policja była w rynsztunku bojowym. Była z tarczami, z pałkami.

O tych policjantach pańskich z soboty mówią z kolei, że nie dotrzymali wszelkich reguł, jakie powinni…

W sobotę, w sobotę, policjanci, policjanci…

… dotrzymywać policjanci przy takiej okazji.

…byli bez rynsztunku, bez rynsztunku.

To dobrze o nich świadczy?

To dobrze o nich świadczy.

Bo?

To dobrze o nich świadczy, dlatego że nie byli agresorami. Agresorami byli ci ludzie…

Ale zaraz, policjant w rynsztunku jest agresorem?

Ależ, no pamięta pan, jak wygląda policjant w rynsztunku. Jeżeli pan nie pamięta, to proszę spojrzeć na zdjęcia.

Nie, pamiętam, ale uważam, że policjant powinien czuć się bezpiecznie, jeśli się czuje bezpiecznie w rynsztunku, to niech będzie w rynsztunku bojowym.

No chodzi o to, że taki rynsztunek bojowy może prowokować. Pamięta pan marsze niepodległości, jak ręką odjął, zmieniła się władza, przyszedł rząd PiS, nie ma burd na marszach niepodległości.

A umie pan panie ministrze powiedzieć…

O czym to świadczy?

…czym Władysław Frasyniuk na oskarżenie go o naruszenie nietykalności funkcjonariuszy?

Są zdjęcia. Jest film.

Na tych zdjęciach nic takiego nie ma, co by sprawiało, że należy go oskarżać o cokolwiek.

Wie pan, Władysław Frasyniuk jest…

Jest tam rzeczywiście siłowanie się z policjantem, ktoś go popycha od tyłu, ale naruszanie nietykalności funkcjonariuszy?

To rozstrzygnie sąd. Natomiast Władysław Frasyniuk jest kimś takim, jak literat radziecki za czasów PRL, pamięta pan tą anegdotę z Antonim Słonimskim. Otóż na zjeździe literatów na Krakowskim Przedmieściu literat radziecki zapytał Antoniego Słonimskiego, gdzie może się wysikać. Otóż Antoni Słonimski powiedział mu, że pan to może wszędzie. Władysław Frasyniuk też jest takim kimś, kto ma stać ponad prawem, on może wszystko. On może łamać prawo, dlatego że był w Unii Demokratycznej, był w Unii Wolności, a teraz jest w KOD.

Panie ministrze, nie, nie dlatego, że był w Unii Demokratycznej, tylko wie pan doskonale, że kiedy myśmy chodzili do liceum, no może jeszcze nie studiowaliśmy, chodziliśmy do liceum i do szkoły podstawowej, Władysław Frasyniuk ciężko, że tak powiem odpokutowywał to, że walczył o wolną Polskę.

To teraz, to oznacza, że może łamać prawo, tak?

Nie, ja nie wiem czy on łamał prawo, ale sam pan powiedział, że jeszcze nie wie pan, czy łamał prawo, o tym zdecyduje sąd.

O tym zdecyduje sąd.

Nikt nie mówi o tym, że powinien i ma prawo do łamania prawa.

Natomiast usłyszał zarzut. Usłyszał zarzut i niewątpliwie zgromadzenie, które szło Krakowskim Przedmieściem było legalne, a zgromadzenie jego było nielegalne, bo ludzie, którzy tworzyli to nielegalne zgromadzenie nawoływali do tego żeby blokować innych, żeby odbierać prawo innym.

Tylko akurat tej nietykalności, pamiętam, jak kiedyś w Gdańsku młoda kobieta atakowała policję i bardziej się pan wtedy troszczył o to, że policja stanowczo zareagowała wobec niej niż o to, że naruszała nietykalność funkcjonariusza, że bez wątpienia to robiła.

Dlatego, że młoda kobieta została powalona na ziemię, była przyciskana kolanem…

Ale ta młoda kobieta też nie jest ponad prawem.

Nie jest ponad prawem, ja tylko mówię o…

A wtedy pan ją tak potraktował.

Ja mówię o adekwatności sił i środków do sytuacji. Wtedy, w mojej ocenie, nie były adekwatnie użyte siły i środki, w sobotę tak.

Za co, jeśli nie za kompletną bezradność policji w wyjaśnianiu śmierci na komisariacie minister spraw wewnętrznych powinien ponosić odpowiedzialność polityczną?

Mogę zadać pytanie, panie redaktorze, ile czasu mamy na antenie, jak długo trwa wywiad?

Jeszcze mamy pięć i pół minuty.

Pięć i pół minuty. Zdążymy powiedzieć o spotkaniu ministra spraw wewnętrznych…

Tak, zdążymy, zdążymy.

Grupy Wyszehradzkiej w sprawie najważniejszego…

Jeśli teraz nie będziemy zabierali sobie tego czasu, to zdążymy.

No to ja…

W tej sprawie odpowiedzialność polityczną za to, że przez rok policja była kompletnie bezradna, a nawet mam wrażenie…

Odpowiadałem, odpowiadałem w sejmie, odpowiadałem w sejmie prawie trzy tygodnie na ten temat, nic więcej nie mam do powiedzenia.

Dlaczego pan nie uznał, że pan, pański zastępca, albo komendant główny policji powinni ponieść za to odpowiedzialność?

Odpowiadałem na ten temat w sejmie prawie trzy tygodnie temu.

Nie, ja tej odpowiedzi nie słyszałem.

Prawie trzy tygodnie temu w sejmie.

Może pan powtórzyć tę odpowiedź w takim razie?

Nie, nie mogę, dlatego że zajmie nam to tyle czasu, że już nie zdążymy…

Nie, zajmie nam to trzydzieści sekund, jeśli pan odpowie na to pytanie.

…porozmawiać o tym, co jest najważniejsze. Odpowiedziałem już na to pytanie w sejmie.

A powiedział, a powie pan, czy policja miała przez ten rok film z paralizatora?

Na ten temat policja też się wypowiadała.

Nie.

Wypowiadała się na ten temat policja.

Policja twierdzi, że nie miała, tymczasem prokuratura twierdzi, że miała ten film.

Są oświadczenia policji. Ja mam nadzieję, że sprawa w prokuraturze zakończy się szybko. Wtedy, tak, jak mówił o tym w sejmie prokuratora generalny, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, akta trafią do sądu, a więc będą miały charakter publiczny, jawny i wtedy wszyscy ocenią ten materiał.

Proszę, proszę odpowiedzieć na pytanie za co zdymisjonował pan policjantów wrocławskich? Czy za to, że zamiatali sprawę pod dywan?

Mówiłem o tym.

I próbowali ją tuszować, czy za to, że byli kompletnie bezradni i ją zlekceważyli?

Mówiłem o tym w sejmie, prawie trzy tygodnie temu.

Ale naprawdę nasi słuchacze nie muszą pamiętać wszystkiego, co pan mówił trzy tygodnie w sejmie.

Nie muszą, ale mówiłem o tym trzy tygodnie w sejmie.

To proszę to powtórzyć.

Już jest osiem po.

Panie ministrze, ale stracił pan dwie minuty, mógłby pan wytłumaczyć mi i odpowiedzieć na pytanie.

Nie zdążymy porozmawiać o sprawie zasadniczej.

Nie, ale jak pan nie odpowie mi na to pytania, to ja o te, które pan uznaje za zasadnicze pytania też ich nie zadam.

No to dobrze, to ja sam powiem, wczoraj zebrali się ministrowie spraw wewnętrznych Unii Europejskiej…

Ale nie, panie ministrze, ale przepraszam bardzo, pan jest gościem tego programu, a ja jestem gospodarzem, ja panu zadaję pytania i od trzech minut pan mi odpowiada, że…

Dobrze, a ja odpowiedziałem panu. A ja odpowiedziałem…

…że nie będzie pan odpowiadał na pytania, bo pan trzy tygodnie o tym, wtedy mówił o tym w sejmie.

Tak, ja odpowiedziałem panu na…

Nie jest to grzeczne zachowanie gościa. Nie jest.

To już ocenią słuchacze.

No tak.

Zresztą ja niewiele się spodziewam po tych ocenach, wczoraj czytałem wpisy na portalach społecznościowych, zdaję sobie sprawę z tego, że słuchacze Radia ZET, no mają określone oceny już mojej funkcjonalności.

A to jeszcze pan słuchaczy chce obrazić, tak?

Wie pan…

Ale po co panie ministrze? No po co panu taki ból?

Ja biję się o to żeby Polska nie musiała…

Tak, jako minister spraw wewnętrznych odpowiada pan…

…chować ofiar zamachów terrorystycznych…

…za działania policji, również w sprawie Stachowiaka. Od trzech minut pan nie chce odpowiedzieć na pytania w tej sprawie, a przez te trzy minuty pan mógłby doskonale wyjaśnić swoje postępowanie.

Żeby Polska nie musiała chować ofiar zamachów terrorystycznych…

Pan po trzech tygodniach jedyne, co jest w stanie powiedzieć w tej sprawie to to, że ten policjant został zatrudniony za czasów rządu PO - PSL.

No widzi pan i to jest właśnie to czego chcę uniknąć. Wczoraj wyrwany z kontekstu jedno zdanie spowodowało to, że była cała jazda. Wczoraj po południu, wieczorem, wieczorem. Więc nie chcę…

Czyli rozumiem, że żałuje pan uniknąć tego zdania, tak?

Ono zostało wyrwane z kontekstu.

Ale żałuje pan, że pan to powiedział.

Panie redaktorze, panie redaktorze, to zostało wyrwane z kontekstu, wszystko można zmanipulować, no dokładnie wszystko można zmanipulować.

Jeśli pan nie odpowiada na pytania rzeczywiście można zmanipulować. Dobrze, panie ministrze, nie chcę się z panem kłócić, proszę powiedzieć ile Polska jest gotowa zapłacić za niewpuszczenie do Polski żadnej, ani jednej kobiety, ani jednego dziecka uchodźczego?

To nie jest wcale przesądzone. To nie jest wcale przesądzone.

Ale co nie jest przesądzone, że zapłaci?

Że zapłaci, to po pierwsze.

Komisja Europejska zamierza właśnie rozpocząć procedurę nakładania sankcji na Polskę.

Po drugie, życie ludzkie jest bezcenne, życie ludzkie jest bezcenne.

Jak to życie ludzkie zostałoby zagrożone, gdyby tutaj pojawiło się pięcioro uchodźczych dzieci i pięć kobiet?

Pojawiłoby się prawie 12 tys., bo na tyle zgodziła się Ewa Kopacz i Teresa Piotrowska.

Inne kraje przyjmują po kilkaset osób, starannie wyselekcjonowanych, one nie powodują zagrożenia.

Potem z tej społeczności, z tej społeczności potem po kilku latach jest kilkadziesiąt tysięcy, potem kilkaset tysięcy, potem kilka milionów, te społeczności tworzą zamknięte enklawy, które są naturalnym zapleczem terrorystycznym dla terrorystów muzułmańskich.

I te dzieci i te kobiety stworzyłyby takie enklawy.

Tworzą takie enklawy, proszę się przejechać gdziekolwiek…

I w Polsce, jakby przyjęto sto osób to one by stworzyły taką enklawę.

W Brukseli, w Brukseli żołnierze z bronią długą patrolują miasto, we Francji jest stan wyjątkowy, dlaczego? Dlaczego? No dlatego, że zamachy terrorystyczne, dlatego że…

Dlatego, że przez lata wpuszczano tam miliony imigrantów zarobkowych.

Dlatego, że zachód Europy nie ma pomysłu, jak sobie z tym poradzić. W ostatni czwartek byłem w Luksemburgu, rozmowa z ministrami spraw wewnętrznych, wie pan, jaki pomysł mają ważni politycy z zachodu Europy? Otóż chcą integrować poprzez sport, bojowników, muzułmańskich, tych, którzy są gotowi zabić siebie i zabić  innych chcą integrować przez sport.

Wie pan, nikt się nie rodzi bojownikiem muzułmańskim.

Chcą integrować przez sport.

Młodzi ludzie są równie dobrze, równie dobrze można ich integrować przez sport, jak przez religię, przez kulturę...

Inny, ważny polityk z zachodu Europy…

…przez naukę i przez wiele innych, na wiele innych sposobów.

Inny ważny polityki zachodu Europy powiedział tak, że trzeba jakąś opracować koncepcję intelektualną dotyczącą integracji.

Trzeba, przyzna pan.

Ja odpowiedziałem, że taka koncepcja powstała dwa tysiące lat temu, nazywa się chrześcijaństwem. Taka koncepcja powstała. I wtedy cisza.

Gdy chrześcijaństwo powstawało, jeszcze muzułmanów nie było.

I wtedy cisza.

Bo jak wiemy Mahomet urodził się siedemset lat później.

Ale ta koncepcja jest. Ta koncepcja dotyczy godności człowieka, pozycji człowieka. Karol Młot w VIII w. zatrzymał nawałę muzułmańską we Francji.

I pan chce być Karolem Młotem?

Nie.

Polskim.

Nie, ja tylko pokazuję, że integracja poprzez sport nie będzie prowadziła do powodzenia tego projektu.

Ale pan, panie ministrze, pan bardzo często powtarza: Polska jest bezpieczna.

Nie będzie prowadziła do powodzenia tego projektu.

Tak? Rozumiem, że dzisiaj pan też to powtórzy: Polska jest bezpieczna.

No wystarczy wyjść na ulice.

Tak jest. To dlaczego w tej bezpiecznej Polsce nie chce pan żeby się odbył Przystanek Woodstock?

O tym zdecyduje burmistrz Kostrzyna.

Tak, ale dlaczego, no skoro Polska jest bezpieczna to chyba mamy też prawo, tak jak mamy prawo brać udział w mszach św., w koncertach, festiwalach, Światowych Dniach Młodzieży, dlaczego nie w Przystanku Woodstock?

Zaraz za naszą zachodnią granicą są uchodźcy. Niemcy rozlokowali ich również w tym rejonie.

Ale tak samo oni mogą dotrzeć na ŚDM, na każdy koncert, na każdy festiwal, dlaczego akurat Woodstock budzi pański niepokój.

Organizator zaprasza, organizator ich zaprasza. Zresztą doświadczenia z poprzednich lat mówią o przypadkach zgonów na Przystanku Woodstock.

Ale pan mówi o zagrożeniu terrorystycznym związanym z Przystankiem Woodstock.

O łamaniu, ja mówię o zagrożeniach, o całym katalogu zagrożeń.

Ale również o zagrożeniach terrorystycznych, które rozumiem towarzyszą każdej masowej imprezie w Polsce.

Tak, cały katalog zagrożeń. Organizator z roku na rok zaniżał liczbę uczestników, dlaczego, dlatego że oszczędzał na bezpieczeństwie. Bo jeżeli by podał…

Ale co to ma wspólnego z zagrożeniem terrorystycznym akurat, w bezpiecznej, jak pan mówi, Polsce.

Jeżeliby podał, podał realną liczbę uczestników to musiałby więcej zatrudnić funkcjonariuszy ochrony, oszczędza na tym, oszczędza na tym.

Mariusz Błaszczak, bardzo dziękuję.

Dziękuję.

"Budka, Halicki – grupa spoconych, którzy chcą dorwać się do władzy. Władza śni im się po nocach, bo utracili frukty"

Nie ma sensu wchodzenie na ścieżkę, którą dyktuje Budka, Halicki i cała grupa spoconych, bo oni tak do władzy by się chcieli dorwać. Tak im się ta władzy śni po nocach, bo utracili frukty, które władzy towarzyszą  – mówi szef MSWiA, pytany w internetowej części programu o wizytę Beaty Kempy na komendzie policji w Oleśnicy. Posłowie Platformy sugerują, że Kempa ma znajomości i nieprzypadkowo udała się na tamtejszą komendę po tym, jak wróciła sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Kiedy patrzę na Budkę, który idzie na manifestację ubeków, esbeków, którzy bronią swoich emerytur, to myślę sobie: o co w tym wszystkich chodzi? – dodaje Mariusz Błaszczak.

Minister spraw wewnętrznych zapowiada, że Donald Tusk dostanie pismo od 4 premierów państw Grupy Wyszehradzkiej. Będą wykładali argumenty i będą się zwracali, żeby on, jako przewodniczący RE podjął starania, by sprawa relokacji uchodźców została omówiona na Radzie Europejskiej – tłumaczy Gość Radia ZET. Jego zdaniem Unia Europejska, mówiąc o relokacji uchodźców, zachęca kolejne fale migracji do napływu do Europy.

Minister był również pytany o Małgorzatę Sadurską. Nie będę krytykował jej zatrudnienia w PZU. Znam Małgorzatę Sadurską od wielu lat – jest prawnikiem, ma odpowiednie doświadczenie i kwalifikacje, żeby pełnić takie funkcje – zapewnia. Jego zdaniem ta sytuacja różni się od sytuacji  Ostachowicza w Orlenie. On był PR-owcem, a w zarządzie Orlenu nie potrzeba nikogo od PR-u. Zarząd nie powinien się tym zajmować. Powinien zajmować się zarządzaniem firmą  - mówi polityk PiS.

RADIO ZET/MA