R. Czarnecki: Kaczyński był i byłby świetnym premierem. Jest zdrowy. Decyzję podejmie w najbliższym czasie

29.11.2017 07:11

„Jarosław Kaczyński był świetnym premierem i byłby świetnym premierem. Decyzje w tej sprawie podejmie w najbliższym czasie” – mówi gość Radia ZET, członek komitetu politycznego PiS Ryszard Czarnecki. „Prezes, wraz z władzami Prawa i Sprawiedliwości oczywiście, zdecyduje odnośnie oceny rządu. 2 lata funkcjonowania to dobry moment, by to zrobić” – dodaje polityk. Zaznacza, że prezes jego partii jest „zdrowy”. „Jeśli posłucha pan jego wystąpień z okazji 11.11, to są one znakomite. To wystąpienia męża stanu – jest tam i polityka historyczna i polityka zagraniczna” – uważa Czarnecki.

Konrad Piasecki: Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, członek komitetu politycznego PiS, Ryszard Czarnecki, dzień dobry, witam.

Ryszard Czarnecki: Witam pana, witam państwa.

Czy prezesowskie bitwy z myślami i wsłuchiwanie się we własny organizm zwiastują, że zostanie w końcu tym premierem, czy nie?

Prezes Jarosław Kaczyński zdecyduje odnośnie oceny rządu, wraz z władzami PiS oczywiście, dwa lata funkcjonowania naszego rządu to jest dobry moment żeby to zrobić i na pewno pan prezes poinformuje, jakie są jego wnioski i konkluzje władz PiS.

Ale jaki jest dzisiaj główny argument przeciwko temu żeby został premierem? Stan zdrowia? Czy niepewność po co właściwie tę Szydło wymieniać?

Jarosław Kaczyński jest zdrowy. A jeżeli pan posłucha jego wystąpień, chociażby z okazji 11 listopada, są to wystąpienia znakomite, są to wystąpienia męża stanu, polityka historyczna jednocześnie, polityka zagraniczna…

Tak, tak panie przewodniczący, tylko że mężowie stanu też potrafią cierpieć na dolegliwości zdrowotne.

Ale zapewniam pana, że Jarosław Kaczyński jest w dobrym stanie zdrowia.

Czyli nie stan zdrowia będzie argumentem przeciwko zostaniu premierem?

Zostawmy spekulacje. Natomiast na pewno Jarosław Kaczyński, który był świetnym premierem, byłby świetnym premierem, a decyzje w tej sprawie i decyzje dotyczące oceny rządu podejmie w najbliższym czasie.

Co PiS zrobi jeśli ceną, prezydencką ceną za wymianę premiera i kompromis sądowy będzie głowa Antoniego Macierewicza?

Nie słyszałem żeby pan prezydent zgłaszał takie postulaty.

Ale jak się ma ministra stosującego, cytuję: „ubeckie metody”, no to trudno sobie ułożyć życie z prezydentem.

Wypowiedź pana prezydenta niefortunna, prywatna stała się publiczną…

Wie pan, to tak, jak opowieści z „Sowy i Przyjaciół”, też prywatne stały się publicznymi i wykorzystywaliście je w kampaniach politycznych, partyjnych.

Dokładnie, dokładnie, ale dokładnie, ma pan pełne prawo ją cytować, właśnie pan to uczynił.

Wobec czego pytam, co zrobić z tym przekonaniem prezydenta, że ma ministra obrony narodowej, musi współpracować z ministrem obrony narodowej stosującym ubeckie metody, bo przyzna pan, że dla pozyskania serca prezydenta dla wymiany rządu i dla ułożenia sobie relacji z nim głowa Antoniego Macierewicza i jej zgilotynowanie byłoby na pewno korzystnym zjawiskiem?

Myślę, że to jednak nie jest tak, iż polityka jest bazarem, targiem, gdzie tego typu targów się dokonuje.

Panie przewodniczący, ile pan lat jest w polityce?

Sporo i właśnie dlatego z całym przekonaniem…

Ja też sporo lat się jej przyglądam i jak tak pana słyszę, to myślę, że pod stołem pan palce w taki krzyżyk zaciska.

Obie ręce na stole, jak pan widzi, chociaż jednej ręki pan  nie widzi…

Bo jest za komputerem.

Jest za komputerem.

To myślę, że właśnie ta robi ten znaczek krzyżyka.

Więc myślę, pokazując te ręce, ale nie poddaję się je podnoszący, że już mówiąc śmiertelnie poważnie, że na pewno pan premier, rozmawiając o reformie wymiaru niesprawiedliwości żeby stał się wymiarem sprawiedliwości z panem prezydentem, na pewno temat polityki bieżącej rządu się pojawił, być może z inicjatywy pana prezydenta, natomiast…

Ale to, że pan powiedział o Jarosławie Kaczyńskim pan premier, to freudowska pomyłka?

Pan premier Kaczyński, przecież pan premier był kiedyś premierem, w związku z tym mam prawo mówić o premierze…

Nie oczywiście, tak, taki jest zwyczaj, aczkolwiek zabrzmiało to nieco dwuznacznie…

…Kaczyńskim, premier Kaczyński. Pan doczytuje się w tym być może więcej niż jest. W Galicji, jak pan wie na przykład, do końca życia ludzie są tytułowani funkcjami, które sprawowali. Natomiast ja myślę, że na pewno ten spór, który jest między prezydentem, a ministrem obrony narodowej, choć nie jest to, jak sądzę w ostatniej dekadzie największy spór między rządem a prezydentem, bo przypomnijmy, gwoli uczciwości intelektualnej, że prezydent Komorowski zawetował fundamentalną ustawę dotyczącą obronności kraju, którą przygotował rząd Platformy i PSL, więc do takiej sytuacji nie doszło. Natomiast oczywiście ten spór powinien być wygaszony.

Wieszaniu na szubienicach portretów europosłów PO przygląda się pan z równym potępieniem i z równym zaniepokojeniem, co pana europarlamentarny szef, czyli Antonio Tajani?

Muszę powiedzieć, że - tym młodym ludziom, którzy to zrobili - żeby nie zapatrywali się na pewne inspiracje, czy doświadczenia płynące z serca Unii Europejskiej, skoro są tak tej UE niechętni, no to żeby nie kopiowali tego, co stało się siedemnaście miesięcy temu w Belgii, w Mons, gdzie pracownicy sektora publicznego powiesili kukłę premiera Belgii Michela…

Myślę, że oni się raczej inspirowali powstaniem Kościuszkowskim, ale pomijając to, czy pan tak, jak Tajani domagać się będzie ochrony dla Thun, Pitery, Boniego i pozostałej trójki?

Ja tylko, ja tylko pokazuję, że tego typu sytuacje zdarzały się już wcześniej. A, no w sercu Unii, bo Belgia jest stolicą Komisji Europejskiej, siedzibą Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego…

Ale panie przewodniczący, pan tak trochę to relatywizuje…

Nie, nie, nie…

Rozumiem, że tak, jak Tajani pan to potępia.

Ale już powiedziała to pani premier Szydło, powiedział to pan minister Błaszczak, powiedział to pan minister Ziobro.

No nie, pan minister Błaszczak to mówi, że Unia ulega fałszywej propagandzie i kłamstwom i Tajani też.

A, oczywiście, że Unia ulega fałszywej propagandzie i kłamstwu. Ta antypolska debata była tego przykładem. Natomiast, co do zachowań, o których pan mówił, to już pani premier Szydło się ustosunkowała i ja się pod tym podpisuję.

To a propos tej antypolskiej debaty, pan naprawdę oczekiwałby, że UE patrzeć będzie na to wszystko, co dzieje się w Polsce, z faktyczną likwidacją Trybunału Konstytucyjnego, zagarnięciem Sądu Najwyższego i podporządkowaniem KRS politykom ze spokojem będzie bić brawo?

Jeżeli słyszę w tej debacie, której się przysłuchiwałem, że komunistyczna deputowana twierdzi, że w Warszawie rządzi rząd prawie faszystowski, no to pozwoli pan, że będę miał złe zdanie o tej pani i jej frakcji.

Ale o komunistycznej deputowanej może pan mieć zdanie, jakie pan chce, tylko czy naprawdę pan się dziwi UE, że zwraca uwagę Polsce…

Jeżeli liberalna deputowana, zresztą bardzo znacząca, która może zostać raporterem, czyli sprawozdawcą właśnie raportu na temat Polski mówi, że w Polsce jest dyskryminacja religijna, sugerując, że niekatolików się dyskryminuje, to są to po prostu, no stek bzdur, kompletnie brednie.

Tak, ale pan mówi o głosach w dyskusji.

I to jest przejaw antypolonizmu.

A ja mówię o treści rezolucji.

Zapewniam pana, że w Polsce nie łamie się praw ani kobiet, ani homoseksualistów, czy lesbijek i myślę, że ta rezolucja jest kompletnie bezsensowna, wydumana, jest nieprawdziwa, jest elementem walki politycznej.

Ale rozumie pan, że polscy eurodeputowani i inni eurodeputowani mogą mieć w tej sprawie inne zdanie? Mogą uznawać, że to, co dzieje się w Polsce to jest łamanie podstawowych standardów demokracji liberalnej.

Zwracam uwagę na sankcje, których się domagano. Czynienie z Polski kraju faszystów, antysemitów, rasistów wymaga absolutnego odporu i…

Ale rezolucja nie mówi o Polsce, jako o kraju rasistów.

I zdecydowanej…

Ta rezolucja mówi o Polsce, jako kraju, który łamie standardy demokratyczne.

I zdecydowanej polemiki, w debacie padały takie argumenty, eurodeputowani opozycji powinni stanowczo się temu sprzeciwić. Niestety bili brawo bardzo często, widziałem to, gdy takie argumenty padały i to jest absolutna hańba.

Czyli jeśli, rozumiem, ktoś w Brukseli mówi, że Polska zmierza w kierunku standardów rosyjskich, czy białoruskich, albo jeśli ktoś mówi w Brukseli, że Polska demokracja jest zagrożona to jest hańba?

To jest głupota. A jeżeli ktoś, kto reprezentuje Polskę nie reaguje na takie kalumnie, na takie oszczerstwa, to wystawia sobie złe świadectwo. Ja mam bardzo złe zdanie o tych, którzy byli Poncjuszami Piłatami w czasie tej debaty, będąc w opozycji do polskiego rządu, milczeli lub bili brawo tym, którzy kłamali na temat Polski.

Tylko, że panie przewodniczący te zdania, które przed chwilą zacytowałem to są pańskie zdania. Pan to mówił w grudniu w Brukseli w 2014 r., że Polska zmierza w kierunku standardów rosyjskich i, że w Polsce łamana jest, zagrożona jest demokracja.

Ja się nie odnosiłem, mówieniem o standardach rosyjskich, to powiedziała pani Sophie in ’t Velt powiedziałem, napisała.

Tak, ale pan to mówił. Bo zastanawiam się, jak pan godzi to, że pan w 2014 r. w Brukseli mówił dokładnie te same rzeczy, które pan dzisiaj potępia?

Ale już panu mówię, nie, nie, nie proszę pana.

Tak, tak pan dzisiaj, potępia pan mówienie w Brukseli czegokolwiek krytykującego stan polskiej demokracji.

Nie, nie, ale niechże pan mi da odpowiedzieć, niechże pan mi da… okej, może pan mówić, proszę bardzo.

Nie, proszę.

No Bóg zapłać. Po raz pierwszy w historii europejskie wspólnoty węgla i stali, EWG Unii Europejskiej, po raz pierwszy i ostatni, zdarzyła się sytuacja, to już trwa 60 lat ponad, kiedy w jakimś kraju jedna piąta głosów w czasie wyborów była nieważna. To się zdarzyło w Polsce w 2014 r. To wymagało reakcji. Parlament Europejski jest terenem, jest miejscem, gdzie oczywiście sytuacja w poszczególnych krajach jest oceniana i będzie oceniana.

No świetnie, właśnie o to mi chodzi, że dzisiaj mówicie, że nie można wynosić polskich spraw poza Polskę.

Ale nie, ale niech pan mi nie przerywa, bo, że tak powiem to nie jest bazar, jak sądzę, póki co i można mówić o wszystkim. Natomiast nie wolno…

To czego nie można?

A no na przykład mówienie, robienie z Polski kraju antysemitów, faszystów i rasistów jest świństwem po prostu wobec Polski.

Ale to robią jacyś eurodeputowani, którzy mówią bardzo różne rzeczy. Natomiast mówię o kształcie rezolucji, w której nic nie ma na temat antysemityzmu i rasizmu.

Bardzo przepraszam, jeżeli pan posłucha to, co mówią o Polsce europosłowie Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesna nie ma europosłów, jest to atak nie tyle na polski rząd, co jest to atak na kraj, naszą ojczyznę.

Panie przewodniczący dokładnie to samo można by powiedzieć o tym, co pan powiedział w 2014 roku. To są naprawdę bardzo podobne argumenty.

Nie proszę pana. To nie są…

I bardzo podobne argumenty dzisiaj stawiają, czy wysuwają posłowie, europosłowie PO, w porównaniu do tych, do rzeczy, o których pan mówił w 2014 r.

Głosowanie za tą rezolucją ze strony sześciu europosłów PO było absolutnie haniebne. Wstrzymanie się w tej sprawie jest moralnie dwuznaczne i było takim, no gestem współczesnego Poncjusza Piłata, a zrobili to europosłowie Platformy, pozostali europosłowie lewicy. Uważam, że należy to potępić. Proszę mi powiedzieć czy ja głosowałem kiedykolwiek, w jakiejkolwiek rezolucji…

Nie, bo nigdy nie był pan w stanie doprowadzić do tego, że europarlament rezolucję na temat Polski mógł…

Nie, nie, ale… więc proszę bardzo, ja nie głosowałem przeciwko Polsce nigdy, przeciwnie polskiego interesu broniłem organizując publiczne wysłuchania w sprawie Smoleńska, gdzie mówiliśmy o roli rządu Rosji w tej sprawie.

Panie przewodniczący, bo czas nas goni…

I pan mnie porównuje teraz z tym państwem z Platformy, pan dokonuje nadużycia, bardzo mi przykro.

Na koniec chciałem pana zapytać o Aleksandra Halla. Rozmawiałem z nim wczoraj w Gdańsku, postać przez pana bardzo ceniona, mówił „To, co robi PiS to wprowadzanie autorytaryzmu z demokratyczną fasadą”. Czy na panu takie opinie nie robią wrażenia?

Kompletnie. To są bzdury. Żałuję, że Aleksander Hall, w tej chwili jest na pozycjach takiego koncesjonowanego konserwatysty i że śpiewa w takim chórze, szczerze mówiąc myślę, że bardzo wielu kolegów Aleksandra Halla z ruchu Młodej Polski dzisiaj jest na niego oburzonych i zawiedzionych.

Ryszard Czarnecki, bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.  

R. Czarnecki o wpisie D.Tuska: Jest odtwórczy. Identyczną wypowiedź 4 dni wcześniej miała holenderska eurodeputowana

Było to bardzo odtwórcze, bo identyczną wypowiedź 4 dni wcześniej, że to, co się dzieje w Polsce jest elementem planu Putina, miała holenderska eurodeputowana. Znowu Donald Tusk jest odtwórczy. Jaka szkoda – mówi wiceprzewodniczący PE w internetowej części programu. Jego zdaniem to, co robi były premier jest niedopuszczalne z punktu widzenia europejskiego prawa. Czarnecki dodaje, żę Tusk „gwałci reguły”. Jako szef RE nie powinien oceniać sytuacji w krajach członkowskich. Wynika to z traktatów europejskich. Tusk rażąco odbiega od standardów – uważa gość Radia ZET.

Ryszard Czarnecki był również pytany o twitterowe wymiany ze Zbigniewem Bońkiem. Kto się lubi ten się czubi. Znam Zbyszka od dawna, nawet graliśmy razem w golfa. Zbyszek ma temperament polemiczny – mówi polityk PiS. Jego zdaniem prezes PZPN ma poczucie, że musi oceniać polityków. Na tle tych polityków, których ocenia, nie wypadam najgorzej. Czasem odpowiem mu złośliwie, ale muszę powiedzieć, że prezesa Bońka bronią sukcesy- komentuje.

Ryszard Czarnecki odpowiada również na pytania o Aleksandra Halla, Antoniego Macierewicza i europarlamentarzystów.

RADIO ZET/MA