S. Nitras: Kaczyński jest bezczelny i impertynencki. Chce, byśmy oddawali mu cześć. Nie zamierzam tego robić

08.11.2017 06:54

„Wystąpię z interpelacją do Kuchcińskiego. 10 pensji minęło, ja miałem 7 obniżonych - 6 o połowę a 1 chyba o ¼. Ale warto było” – zapowiada gość Radia ZET, poseł PO Sławomir Nitras. Chodzi o kary, jakie prezydium Sejmu nałożyło na polityka Platformy. „Znamy się 20 lat z Brudzińskim i można się różnić politycznie,  ale on głosuje za karami dla mnie, kiedy ja nic złego nie zrobiłem. Będę wszystkim o tym mówił w Szczecinie” – dodaje. Nitras zdradza, że ludzie do niego piszą i deklarują pomoc finansową. „To wzruszające. Bardzo serdecznie za to dziękuję” – komentuje. Wszystko przez to, że prezes PiS uważa polityka PO za „bezczelnego, impertynenckiego młokosa”? „Odwzajemniłbym się tym samym - uważam go za bezczelnego i impertynenckiego. Nas chce tak samo traktować, jak posłów PiS, że niby mamy w pokłonach podchodzić i oddawać mu cześć. Nie mam zamiaru tego robić” – odpowiada gość Konrada Piaseckiego. Nitras komentuje, że „śmieszy” go „pani Szydło, która idzie z teczką na Nowogrodzką”. „Polski premier zasuwa do partyjnego lidera z jakąś teczką, gdzie wszyscy wiedzą, że ona nie ma żadnego wpływu. Premier kaja się przed chorym prezesem Kaczyńskim. Choroba prezesa ważniejsza, niż choroba Lewandowskiego, bo świat się zatrzymał” – mówi Sławomir Nitras.

Konrad Piasecki: Gościem Radia ZET jest młody wilk PO, Sławomir Nitras, dzień dobry, witam.

Sławomir Nitras: Witam.

To ile pan już przeputał w tej kadencji złociszy na dyskusjach i walkach o sejmową mównicę?

Muszę chyba wystąpić do pana Kuchcińskiego i pana Brudzińskiego, którego szczególnie serdecznie pozdrawiam po szczecińsku…

No tak, bo to przyjaciel z jednego okręgu wyborczego to zawsze przyjaciel największy?

Nie, nie, my się znamy dwadzieścia lat i można się różnić politycznie, ale jeżeli on głosuje za karami, kiedy ja nic złego nie zrobiłem za mną, to ja będę w Szczecinie o tym wszystkim mówił żeby wiedzieli, jakie mają przedstawiciela.

Myśli pan, że Szczecin znienawidzi Brudzińskiego przez to, że karze Nitrasa finansowo?

Myślę, że ma coraz więcej powodów Szczecin żeby o Joachimie Brudzińskim myśleć, co myśli, pan prezydent Szczecina powołał człowieka ze spotu, antysemitę spotu powołał na wniosek PiS do jakiejś spółki szczecińskiej i to też robota Brudzińskiego.

Ale rozmawiamy na razie o pieniądzach i tym ile Sławomir Nitras stracił tych pieniędzy.

Wystąpię z interpelacją do Kuchcińskiego o to żeby mi odpowiedział, siedem razy.

Bo według moich obliczeń trzydzieści parę tysięcy już pan przeputał.

No tak. Ja wiem jedno, mamy, dziesięć pensji dostałem, dziesięć pensji minęło, tyle jest, ja miałem siedem obniżonych, sześć o połowę, a jedną o chyba jedną czwartą.

To tak, to sześć razy pięć mniej więcej, to jest trzydzieści, jeszcze jedna czwarta, dwa i pół…

Ale jeśli mnie pan zapyta czy warto było? Warto było.

33 tys. mniej więcej.

Warto było.

Ale dlaczego nie jest tak, że wy się, jakby nie możecie się w opozycji bardziej podzielić rolami…

Jeszcze bardziej podzielić.

Dlaczego tylko Nitras i Nitras ciągle te kary dostaje, niechby inni dostawali. Niech inni wezmą to na siebie.

Ja myślę, bo łatwo kogoś złamać. Chyba też pan Kuchciński źle trafił, bo…

Ale co, wszyscy inni posłowie Platformy siedzą cicho, bo są połamani, a jeden Nitras nie złamany?

Ale nie jest tak, nie, nie, nie, nie jest tak, że ja jedyny byłem karany.

Ale głównie pan.

Ale pani poseł Krzywonos była karana. Pani poseł Krzywonos została ukarana za to, że dopominała się przestrzegania konstytucji.

Ale Krzywonos raz, a pan siedem razy.

Dlatego, że pani poseł Krzywonos troszkę choruje, mniej jest może aktywna w Sejmie, ale jeżeli by dała pretekst na pewno byłaby ukarana, rękę na Krzywonos podniosą. Grabiec, poseł Grabiec wyszedł z konstytucją i pokazał konstytucję i za to został w polskim Sejmie ukarany.

Czy koledzy to jakoś panu rekompensują, są jakieś składki na Nitrasa?

My się wspieramy. Ja nie chcę tu mówić o szczegółach jakiś, ale na pewno…

Czyli z głodu pan nie umiera, nie chcę sięgać po pańskie oświadczenie majątkowe, boi z niego też wynika, że pan nie umiera, ale…

No nie, ale ja nie jestem jakoś szczególnie zamożny, żeby było jasne, ale nie o to chodzi. Powiem panu więcej, koledzy mnie samego…

Więc czy są składki na Nitrasa, czy nie?

Nie będę mówił o szczegółach, bo nie jestem upoważniony. Koledzy mnie samego nie zostawią. Ale ludzie do mnie piszą, że chętnie, oczywiście ja bardzo za to wszystko dziękuję, bo to dużo dla mnie znaczy, choć oczywiście żadnej pomocy bym nie przyjął. Trzeba cierpieć, to się cierpi. Natomiast to, że ludzie piszą, deklarują pomoc nawet finansową to jest naprawdę wzruszające, wszystkim państwu za to dziękuję.

Ale czy pan się rzeczywiście czuje takim sejmowym warchołem i uważa pan, że słusznie…

Ja jestem warchołem!?

Nie, pytam się czy pan się czuje…

Nie. Oczywiście, że się nie czuję..

Bo czytam, że wszystko przez to, że prezes uważa pana za bezczelnego, impertynenckiego młokosa.

Wie pan, ja bym odwzajemnił się panu Kaczyńskiemu tym samym, uważam go za bezczelnego, impertynenckiego z tym młokosem nie mogę tylko się dołączyć. Uważam, że on traktuje nas, posłów, chce traktować tak samo, jak posłów PiS, to znaczy, że mamy w pokłonach podchodzić, kłaniać się  nisko i oddawać cześć. Ja nie mam zamiaru mu oddawać czci, bo mój mandat jest dokładnie taki sam, jak jego mandat. Ja nie chcę niczego innego.

Tylko, że on jest prezesem partii rządzącej, a pan politykiem opozycji.

No tak, ale proszę pana, ale w regulaminie Sejmu nie jest napisane, że prezes partii rządzącej ma prawo bez żadnego trybu wchodzić na mównicę i wyzywać innych posłów.

To prawda, każdy mandat jest równy.

A ja, kiedy zgodnie z regulaminem, powołując się na konkretny artykuł proszę o coś, co marszałek musi zrobić, to jestem za to karany, to nie jest wtedy normalny Sejm.

Panie pośle, czy pan nie czuje pewnej śmieszności, a nawet kabaretowości w takim sposobie jednoczenia opozycji, jaki obserwujemy od parunastu tygodni?

Nie, nie. Musiałby pan mnie konkretnie zapytać…

Krajobraz zjednoczenia mniej więcej na dzisiaj, .Nowoczesna mówi nie powinniście wystawiać kandydata, Platforma nie powinna wystawiać kandydata w Warszawie, w wystawiacie Trzaskowskiego. .Nowoczesna nie wycofuje Rabieja, twierdzi, że wy strzelacie kapiszonami, a Schetyna nie ma dojrzałości potrzebnej do budowy koalicji, PSL idzie do wyborów samo, lewica jest sfochowana, PiS ma 45 proc. w sondażach. To jest krajobraz przed bitwą, a i po bitwie.

Ale część to były fakty, a część to pana ocena. Ja niekoniecznie muszę ją podzielać.

Co było oceną?

No na przykład, że lewica jest sfochowana, ja nie wiem czy jest sfochowana.

No jest sfochowana, bo wczoraj wyszła ze spotkania…

Ale to jest pana ocena, ale to jest pana ocena, a nie moim zdaniem… Ale chcę odpowiedzieć na pytanie. Proszę pana, ja powiem tak, ja myślę, że praprzyczyną tego wszystkiego złego, bo ja też się martwię tym trochę, było tak naprawdę zgłoszenie kandydata w Warszawie pierwszego przez .Nowoczesną, bo z ich perspektywy wydaje się tak,,,

Wszystko przez Rabieja, pan powie.

Nie, ale…

Ale oni odpowiedzą wszystko przez Trzaskowskiego. Trzeba było poczekać.

Nie, ale spokojnie, a możemy spokojniej? Jeśli pan pozwoli dwa zdania. Bo my nie mamy wątpliwości, oni mieli prawo tego kandydata zgłosić. Tylko jeżeli oni go zgłosili kilka miesięcy temu, ja mam wielki szacunek i dla Ryszarda Petru i dla wszystkich wspaniałych kobiet z .Nowoczesnej, ale jeżeli zgłosili parę miesięcy temu i przez kilka miesięcy powtarzają cały czas, że Platforma nie ma prawa zgłaszać, bo Platforma nie ma prawa zgłaszać, bo Platforma nie powinna zgłaszać… ale proszę poczekać, to w Platformie jest takie poczucie, kurcze, no to zgłosimy i zobaczymy co będzie. No i zgłosiliśmy.

Ale widzicie co będzie.

I co jest? Okazuje się, że nasz kandydat ma znacznie większe poparcie niż kandydat .Nowoczesnej, która twierdzi, że my nie mamy prawa zgłaszać.

Tylko, że waszym problemem są grzechy warszawskie Hanny Gronkiewicz-Waltz, które spadają w pewnym sensie na Trzaskowskiego.

Ale na końcu to nie narracja PiS, niestety zbyt często przez .Nowoczesną używana, decyduje, tylko warszawiacy. A warszawiacy na razie w sondażach mówią chyba jednak trochę bardziej wolą Trzaskowskiego od Rabieja.

Bo Trzaskowskiego znają, a Rabieja jeszcze nie znają, jak poznają może go pokochają.

Ale mamy przynajmniej karty odkryte. To dziwne, bo jest dłużej kandydatem niż Trzaskowski.

Ale jest mniej znanym politykiem.

Ale spokojnie. Mamy karty odkryte. Ja uważam, że jeżeli coś się stało, taka moja też rada dla na przykład Ryszarda Petru, bo on uważa, że ktoś został oszukany, że ktoś uprzedził, po co takie ostre słowa? Bo on dzisiaj jest trochę ich zakładnikiem, bo gdyby on spokojnie przyjął reakcję o zgłoszeniu, tak jak Platforma przyjęła, bardzo spokojnie przyjęliśmy fakt zgłoszenia przez .Nowoczesną, to dzisiaj rozmawialibyśmy w innej atmosferze. A jak sami, ale niech pan pozwoli…

Tak, ale dzisiaj też rozmawiamy w takiej atmosferze tylko taki appendix, że dzisiaj rozmawiamy w takiej atmosferze, że na przykład rzecznik prasowy PO, czyli człowiek, który powinien mieć najmocniejsze nerwy ze wszystkich pisze na twitterze do Katarzyny Lubnauer: „Kasiu, czy twoja dojrzałość nie pozwala ci zachowywać się z godnością”.

No tak, to też było w reakcji.

Czy to jest zjednoczona opozycja?

Ale zgoda, zgoda, to nie jest tak, że mój apel jest tylko do .Nowoczesnej, do obu stron. Ja myślę, że czasami, jak się nie wie, co powiedzieć, albo czasami, jak się ma wątpliwości to lepiej po prostu nic nie powiedzieć. Gdyby na przykład przez trzy dni, po zgłoszeniu Trzaskowskiego, albo przez pięć dni, po prostu się nie komentowało tego, to wtedy atmosfera rozmów byłaby inna. I mówię to nie dlatego, bo to się już stało, ale za chwilę będziemy mogli mieć, bo się okaże, że .Nowoczesna zgłosi gdzieś w Poznaniu, albo w Toruniu, Platforma może na przykład w Szczecinie zgłosić, czego bym sobie mówiąc szczerze życzył, spokojniej.

Ale się to bardziej panu wydaje śmieszne, czy bardziej straszne.

Jeżeli mnie coś śmieszy, to patrzę właśnie w ekran, kiedy pani, bo już się skończyło w tej chwili, ale przed chwilą pani Szydło szła z teczką na Nowogrodzką, gdzie przedstawia swoją koncepcję jakiejś…

Rekonstrukcji rządu.

A, rekonstrukcji rządu. To powiem panu tak, to mnie śmieszy, że polski premier zasuwa do partyjnego lidera z jakąś teczką, gdzie wszyscy wiedzą, że ona nie ma żadnego wpływu na to, że to on będzie decydował, on się sam z tego śmieje, a potem my się dowiadujemy, co o tym sądzi, bo to będzie konsultowane z wicepremierem Gowinem. A jak już się z nim skonsultuje to potem skonsultujemy jeszcze z ministrem Ziobro, a pani Szydło patrzy i nie wie, to mnie śmieszy.

Nie, oczywiście zawsze wygodniej się śmiać z rywali, czy przeciwników politycznych niż z siebie samego.

A wie pan, co mnie martwi? A martwi mnie to, że widzę prezydenta Dudę

Z kogo się śmiejecie, z siebie samego się śmiejecie.

A widzę prezydenta Dudę, który idzie do jednej religijnej rozgłośni, quasi religijnej, bo żeby ona była religijna i jest besztany przez prowadzących i się tam korzy przed nimi. Korzy się przed nimi. Zachowuje się gorzej niż w tych kabaretach, które pokazują. To mnie martwi, to mnie przeraża. A nie rozmowy.

Jak się przeczyta opisy wczorajszego spotkania u Ryszarda Petru to też się pośmiać można.

A nie czytałem, a gdzie pan to czytał?

W „Gazecie Wyborczej” jest, kto był za czym i kto o co apelował. To „Ucho prezesa” wysiada.

Tylko prezydenta Dudę w Telewizji Trwam, ja nie czytałem kto, co napisał, tylko widziałem, jak to wyglądało. Widział pan tego malejącego, co chwilę prezydenta przed tymi dwoma dżentelmenami w koloratkach, którzy po porostu łajali tego prezydenta biednego. I najgorsze było to, że oni go łajali, a on się robił coraz mniejszy, kurczył, kurczył, kurczył.

Ale jak się rozmawia z osobą duchowną, to tak z natury rzeczy człowiek…

Ale to nie jest konfesjonał, proszę pana. To jest prezydent Polski…

No właśnie trochę był to konfesjonał.

No to właśnie tak nie może być. Ja mówię to również jako człowiek wierzący.

Pierwsza spowiedź w historii transmitowana w telewizji.

Ale to, a jakaś tajemnica spowiedzi? Co to w ogóle jest? To jest przerażające, że mamy do czynienia … w państwie.

Ale rozumiem, że…

Premier, która się kaja przed chorym prezesem Kaczyńskim. Choroba prezesa Kaczyńskiego ważniejsza niż choroba Lewandowskiego, bo świat się zatrzymał, mówię o Robercie Lewandowskim i prezydent łajany w Telewizji Trwam. Ludzie, gdzie my żyjemy!?

Pan rozumiem wciąż będzie mnie przekonywał, że zjednoczenie opozycji jest możliwe. I będzie pan ostatnim, który będzie do tego wzywał.

Wie pan możliwe? No pewnie, że jest możliwe! Ja jestem nawet przekonany, że to jest na dobrej drodze.

Bo ja mam takie wrażenie, że to jest na takiej drodze, że wszyscy wystawią swoich kandydatów, a potem Platforma powie no nasi są najsilniejsi wobec czego albo się podpisujecie pod naszymi, albo dziękujemy, do widzenia.

Ale wie pan nie, nie, bo wczoraj na przykład dokonano pewnego ważnego ustalenia.

No, jakiego? Jakiegoż to!?

Takiego, że jest zgoda wszystkich na to żeby dokonywać porozumień oddolnych. Ale niech pan posłucha, niech pan posłucha, bo ja, jak pan dobrze wie, a część słuchaczy może również wiedzą, ja aspiruję do tego żeby być kandydatem Platformy na prezydenta Szczecina.

A no właśnie! Ale pan aspiruje, czy pan już wie, że będzie?

Nie, nie, nie, ja nic nie wiem.

Bo Trzaskowski też aspirował, mówił, że jest zdeterminowany i tak był zdeterminowany, aż któregoś dnia partia mu to dała.

No i się okazało, to ja też liczę na taki dzień, ale na razie jeszcze ten dzień nie nadszedł.

Ale pan ma mocniejszych rywali niż Trzaskowski chyba w Szczecinie. Mówię o kandydatach wewnątrzpartyjnych.

Ale wcale się nie czuję od niego słabszy.

Od niego, czyli od kogo?

Od Trzaskowskiego, pan mówi, że mam rywali. Zawsze biorę największe ciężary na siebie. Bo chcę coś ważnego powiedzieć, bo to jest istotne. Mogę pana zapewnić, że w momencie, kiedy ja uzyskam rekomendacje Platformy w Szczecinie, ja zrobię wszystko żeby, powiem więcej, ja sondażowo już rozmawiam, żeby zbudować szerokie porozumienie w Szczecinie. I wydaje mi się, że to jest bardzo dobra droga. Słyszał pan o deklaracji opolskiej, gdzie partie opozycyjne…

Ale to jest właśnie taka droga, gdzie Platforma wystawia, po czym pan, wyobraźmy sobie ten scenariusz, Platforma wystawia Nitrasa i Nitras mówi do wszystkich innych kandydatów: widzicie chłopaki, albo dziewczyny, ja jestem najmocniejszy z opozycji musicie na mnie postawić nie ma wyjścia.

Ale po pierwsze Platforma jeszcze nie wystawiła Nitrasa.

No tak, ale jak wystawi, tak jak wystawiła Trzaskowskiego.

Ale pan nie zna sytuacji w Szczecinie, ja ją lepiej znam, ja wiem, jak rozmowy nasze przebiegają. Ja co innego chcę powiedzieć. Ja chcę panu na własnym przykładzie powiedzieć. Ja zrobię wszystko żeby doszło do porozumienia, wszystko w Szczecinie i uważam, że to jest najlepsza droga, porozumieniami lokalnymi. To też jest kwestia pewnej presji na liderów, którzy zobaczą, że ludzie rzeczywiście lokalnie chcą się porozumieć.

Na koniec chciałem pana zapytać, czy PO zgodzi się na to…

Już koniec…

No niestety, ale będziemy potem w internecie, do zadań IPN doszło badanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów?

Ja jestem zdumiony tym faktem. To dzisiaj debata w Sejmie.

A mnie właśnie dziwi pańskie zdumienie.

Proszę pana, ale to przecież to też trzeba czytać w pewnym kontekście.

Cóż jest strasznego w tym, że IPN będzie badał zbrodnie UPA na Wołyniu?

Proszę pana, my mamy, pan jest historykiem i ja wiem, że panu to bliskie, ja pamiętam, mam nawet zdjęcia w telefonie, mogę panu pokazać, jak wyglądał Cmentarz Orląt we Lwowie, jak wyglądała Bykownia kilkanaście lat temu i jak wyglądają dzisiaj. To, że te cmentarze, że nasze miejsca pamięci na wschodzie, na Ukrainie wyglądają, jak wyglądają to jest efekt dialogu z Ukraińcami a nie wojny. To, co my robimy z Ukraińcami to jest skandal, dlatego że my mamy obowiązki wobec Ukrainy, jako mądrzejszy, starszy, silniejszy partner, jako ten, który pierwszy uznał Ukrainę żeby budować atmosferę dialogu. Mogę pana zapewnić i ja wiem o tym, że znacznie łatwiej jest na Ukrainie znaleźć partnerów, czego szuka PiS, do awantury politycznej niż poważnych partnerów do dialogu między naszymi narodami. Dużo zrobiono, łatwo to wszystko podpalić. Podam panu przykład, dlaczego Białoruś, gdzie Kuropaty, też mam zdjęcia w telefonie, w Kuropatach, gdzie rząd białoruski nawet twierdzi, że tam nie ma polskich ofiar, rząd nic nie robi w tej sprawie, tylko mówi, że to jest bardzo fajny reżym, z Łukaszenką jest współpraca.

Ale z Mińskiem praktycznie nie ma dialogu politycznego, a z Ukrainą jest.

A na Ukrainie, gdzie mamy wielki dorobek, gdzie zadbaliśmy o groby, gdzie Ukraińców zmuszamy często, ale oni to rozumieją, do tego, że musimy współpracować, tutaj toczymy wojnę. Ofiarą tej wojny będzie polska pamięć, polskie miejsca pamięci, jeżeli w takiej atmosferze będziemy rozmawiać, żadnego grobu nie upamiętnimy i żadnej ekshumacji nie zrobimy. To jest dramat.

Sławomir Nitras, bardzo dziękuję.

Ja również.

„Jak będę prezydentem Szczecina, to Schetyna nic nie będzie mógł mi kazać”

Jeżeli pan uważa, że jak ja będę prezydentem Szczecina, że mi Schetyna będzie mógł kazać coś, bo jest moim szefem partyjnym, to powiem panu, że nic nie będzie mógł mi kazać, bo to ja będę prezydentem, a nie on – mówi Nitras w internetowej części programu. Polityk PO dodaje, że jego partia to nie jest PiS, „gdzie wzywa się na Wiejską i mówi: masz tak zrobić i wszyscy drżą”.

Sławomir Nitras był również pytany o to, czy jest zwolennikiem ograniczenia dostępu do alkoholu. Nie jestem. Należy to jakoś ograniczyć. Chodzi tu o uporządkowanie przestrzeni publicznej – odpowiada gość Konrada Piaseckiego. Wkurza mnie to, że jak mi dziecko zachoruje, to wieczorem do apteki muszę jechać 7 km, a żeby wódę kupić, to mam na każdym rogu.. – dodaje.

Polityk zdradza również, że uwielbia wina. Nawet może czasem piję zbyt często. Pilnuję się, żeby w tygodniu nie pić wina, ale w weekend z żoną bardzo chętnie otwieram butelkę wina do kolacji – mówi Nitras. Białe czy czerwone? Białe wino to nie jest dla mnie wino – odpowiada gość Radia ZET.

Sławomir Nitras odpowiada także na pytania o młode wilki PO, Ewę Kopacz, IPN i zbrodnie wołyńskie.

RADIO ZET/MA