Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

S.Neumann: Bilion dolarów od Niemiec to halucynacja PiS. Równie dobrze możemy żądać reparacji od Chin

05.09.2017 07:13

„To element polityki antyunijnej i prorosyjskiej rządu PiS. Rząd mówi o halucynacjach – bilionie dolarów, który otrzymamy od Niemiec. Bilion? Dlaczego nie pięć? Bez kozery powiem pińcet” – mówi o reparacjach wojennych od Niemiec, Gość Radia ZET Sławomir Neumann. Szef klubu PO uważa, że Polska nie dostanie ani dolara z tych pieniędzy. Dodaje, że „za chwilę, przez szaleńczą i obłędną politykę PiS, zaczniemy tracić pieniądze, które rząd PO wynegocjował w unijnym budżecie”. „Równie dobrze możemy wystąpić do Chin. O cokolwiek” – mówi Neumann.

Sławomir Neumann był również pytany o słowa jego partyjnej koleżanki Joanny Muchy, która uważa, że w Polsce jest zapotrzebowanie na partię młodych. „Nie wiem, gdzie widziała takie powszechne oczekiwanie. Może musi pogadać ze swoimi rozmówcami i założyć taką partię” – uważa polityk PO.

Sławomir Neumann gościem Konrada Piaseckiego

fot. Radio ZET

 

Konrad Piasecki: Piasecki i szef klubu Platformy Obywatelskiej Sławomir Neuman, dzień dobry, witam.

Sławomir Neuman: Dzień dobry, witam po wakacjach.

Bilion dolarów dla Polski w ramach reparacji wojennych Platformy nie interesuje?

A czemu nie pięć bilionów?

Czemu nie pięć?

Bez kozery powiem „pincet”.

Może i „pincet”. Ale może warto o tym porozmawiać, może warto się nad tym problemem pochylić.

To jest problem rzeczywiście po to żeby o tym rozmawiać, a nie żeby coś zrobić, tak PiS to zaprogramował, bo nie ma ani jednego dokumentu, który by…

Ale jako argument w dyskusji, w rozmowach, w sporach wewnątrzunijnych, jest to argument?

To raczej ja traktuję jako element polityki antyunijnej i prorosyjskiej rządu PiS, a nie jako argument, który by nam coś załatwił w Unii Europejskiej. Bo dzisiaj do załatwienia w Unii Europejskiej mamy na przykład pieniądze z funduszu solidarności na tereny po nawałnicach i rząd nie jest zainteresowany tymi pieniędzmi. I mówi o halucynacjach, o bilionie dolarów, które otrzymamy od Niemiec, co jest absurdem. I to jest absolutnie jeden z elementów polityki anyeuropejskiej, antyunijnej i prorosyjskiej, bo warto cały czas o tym pamiętać, prorosyjskiej.

Aczkolwiek, kiedy za chwilę zaczną się rozmowy o nowych perspektywach unijnych, finansowych, można kłaść na stole tak po cichu ten bilion, dosyć wyimaginowany, ale można go kłaść i mówić, przestaniemy mówić o reparacjach, ale jednak wsparcie Unii dla Polski powinno być większe.

Jeżeli tak myśli PiS, to jest to szaleńcza, obłędna polityka zagraniczna. Szaleńcza i obłędna. Bo my dzisiaj powinniśmy, rząd PiS dzisiaj powinien rozmawiać w UE o pracownikach delegowanych, pół miliona ludzi pracujących w UE.

Rozmawia, chociaż niekoniecznie Macron ma ochotę na rozmowę z polskim rządem.

Nie rozmawia, bo nie ma z kim rozmawiać, bo wszystkich do siebie zraził i nie ma z kim rozmawiać. I my za chwilę będziemy mieli sytuację taką, że zaczniemy tracić euro, nie dostaniemy nowe, bo my z tego biliona nie zobaczymy ani dolara. Natomiast zaczniemy jako Polska i Polacy tracić pieniądze przez tę szaleńczą, obłędną, antyunijną, pisowską politykę.

Panie przewodniczący, ale z tezą, że elementarna sprawiedliwość każe stwierdzić, że Polska nie otrzymała dotąd stosownej kompensaty finansowej za straty spowodowane przez niemiecką agresję nie będzie pan polemizował?

Ależ absolutnie nie. Nikt nie polemizuje z tym, że Niemcy były agresorem, że Niemcy doprowadziły do ruiny wiele miast polskich, tak samo, jak Związek Radziecki doprowadził do ruiny wiele miast polskich i był agresorem. I ba, i po wojnie jeszcze kilkadziesiąt lat ciągnął z Polski i przejął…

No tyle, że Związek Radziecki tą wojnę wygrał, a Niemcy ją przegrały, wobec czego ciężko domagać się reparacji wojennych od zwycięzcy.

Ale to nie jest argument, bo Rosja przejęła nie tylko tereny polskie, wschodnie, nie tylko przejęła część reparacji, którą mieliśmy uzyskać, ale jeszcze przez czterdzieści lat, i powiem tak, jeżeli tak mówimy, to Rosja, Związek Radziecki zimną wojnę przegrał i zmieniła się sytuacja.

Ale w takim razie, jeśli pan tej tezy o elementarnej sprawiedliwości nie podważa, to rozumiem nie będzie pan podważał też wezwań rządu do podjęcia na ten temat rozmów i działań wobec Niemiec.

Ja bym oczekiwał, że jeżeli rząd realnie, poważnie do takiej rzeczy podchodzi, bo to jest, mnie przeraża ta amatorszczyzna, już nawet nie wiem, jak to nazwać, bo to nawet nie jest już amatorszczyzna. Jeżeli mówimy o jakimkolwiek problemie międzynarodowym, to po pierwsze pokazujemy ekspertyzę i pokazujemy wniosek do Niemiec o reparacje, o jakąś kwotę. A my o tym mówimy w Polsce, Niemcy już mają pewnie sześć różnych opinii prawnych, międzynarodowych przygotowanych, że to jest wszystko pic, nic nam się nie należy i my, poza tym wymachiwaniem ręką i pięścią, nie dość, że nie dostaniemy, jak mówię jeszcze raz, dolara z tego biliona, o którym mówi pan Błaszczak, to jeszcze będziemy tracić pieniądze z tych pieniędzy, które Platforma i rząd Platformy wynegocjował w tym budżecie. To jest ryzyko, to jest absurdalna polityka.

Ale w takim razie,  skoro pan mówi, że to jest amatorszczyzna, to czymże innym była sejmowa uchwała, którą poparła w 2004 r. Platforma, która wzywała rząd do podjęcia działań, która wytykała Niemcom, że nie zapłacili Polsce ani grosza, bez żadnych ekspertyz, bez żadnych dokumentów, bez żadnych realnych działań.

No dobra, ale ktoś wystąpił, no nie wystąpił potem. Skończyła się…

To w takim razie uchwała sejmowa była kompletną amatorszczyzną, a pańska partia i Donald Tusk i Grzegorz Schetyna ją poparli.

Uchwała była wezwaniem dla rządu. Jeżeli ktoś może…

To po co sejm ma przyjmować uchwały, które są wezwaniem rządu, skoro nie ma żadnych ekspertyz, czyli amatorszczyzna.

W 2004 r. nikt tego nie podjął w rządzie. Wręcz przeciwnie, pan premier Belka uznał, że sprawy są zamknięte.

Czyli dobrze, że zlekceważyli pańską uchwałę, państwa uchwałę, bo pana jeszcze wtedy w parlamencie nie było.

Nie, rząd…

No rząd zlekceważył tą uchwałę sejmu.

Nie, rząd ustami premiera Belki uznał, że sprawa reparacji jest zamknięta. I to było stanowisko polskiego rządu.

A stanowisko pańskiej partii było wtedy jakie? Że trzeba o tym rozmawiać.

Ale wie pan, problem jest taki, czy chcemy tylko o tym rozmawiać, czy chcemy realnie to załatwiać. Ja uważam, że to jest temat tylko rzucony na użytek wewnętrzny do rozmowy. I tak amatorskie przygotowanie, bo gdyby PiS naprawdę chciał o tym poważnie na arenie międzynarodowej rozmawiać to przygotowałby wniosek jako rząd PiS.

A powinien to zrobić? Tak, czy nie.

Poczekałbym na analizy prawne, żeby rząd pokazał…

Wie pan, że z analizami prawnymi jest tak, jak z prawdą: każdy ma własną.

Ale bez tego, nie można, równie dobrze możemy wystąpić do Chin o odszkodowanie, tak bez niczego, za cokolwiek.

Mieliśmy jakąś wojnę z Chinami, ja nie pamiętam, może pan pamięta.

Albo mamy dokumenty…

Ale już do Mongolii moglibyśmy, bo…

No, Tatarzy na nas, złota orda

Ekspansja tatarska, XII-XIII wiek.

Tak, myślę że można by parę krajów znaleźć - Potop, Szwedzi, jest trochę sąsiadów, którym można by tak mówić, nawet czasami Czesi i Węgrzy byli zamieszani w takie. Ale na poważnie, jeżeli mówimy poważnie o tym, że to jest poważny problem międzynarodowy i poważnie go Polska stawia, to poważny rząd dużego państwa ma dokumenty i te dokumenty pokazuje. Także swoim obywatelom. A interes PiS jest tylko taki żeby o tym dyskutować i zohydzać, raz Unię Europejską, dwa Niemcy. I to jest tylko i wyłącznie polityczny, wewnętrzny interes PiS, który nam szkodzi generalnie, bo z tego, jak mówię, nie będzie ani dolara, natomiast straty będą w euro z tych środków, które wynegocjował rząd Platformy.

Kończąc ten wątek, rzeczywiście zamierzacie pozwać Beatę Szydło do sądu za to, że powiedziała, że sprzyjacie interesom niemieckim?

Będziemy poważnie analizować.

Ale naprawdę, na serio, będziecie premier pozywać do sądu za wywiad prasowy?

Będziemy poważnie analizować wystąpienia, które są kłamliwe i oszczercze, niezależnie od tego czy to są wystąpienia premiera, ministrów, czy jakiś pisowskich innych działaczy, także działaczy medialnych, ponieważ uważam, że kłamstwo, które stało się narzędziem politycznym PiS, jako rzecz dla nich normalna i z kłamstwa budują swoją narrację, musi być przerwana.

Tak, ale takie słowa w ustach polityków Platformy o tym, że ktoś sprzyja czyimś interesom, na przykład rosyjskim padają codziennie, wobec czego będziecie teraz chodzili po sądach i się nawzajem sądzili, za interpretacje polityki, za interpretację działań.

Nie, nie mówię o interpretacji. My mówimy o różnych wypowiedziach, nie mówię teraz o premier Beacie Szydło, o jej wypowiedzi, o tym będziemy rozmawiali, tu nie ma decyzji. Natomiast jest kilka wypowiedzi, które absolutnie są nie dość, że kłamliwe, ale też oszczercze. I płyną z obozu PiS.

Na przykład?

Poczeka pan jeszcze chwilę, dzisiaj…

Ale to będziecie pozwy wszystkim wytaczali teraz?

Nie, ale być może jedyną metodą na chamstwo, na kłamstwo, na brutalność języka politycznego jest wytaczanie pozwów. Jeżeli inaczej się nie da, jeżeli nie da się walczyć z kłamstwem z fake newsami produkowanymi przez propagandę rządową i pisowską, to być może jedyną metodą jest wytaczanie pozwów. O tym będziemy poważnie rozmawiali, bo w czasie tych wakacji, w różnych, w kilku wystąpieniach, różnych ludzi znalazły się wypowiedzi, które są absolutnie nie dość, że kłamliwe, też oszczercze. I musimy z tym, na to też zareagować. Nie możemy pozwalać na to żeby takie coś miało miejsce, żeby to był element debaty politycznej.

Niekrótka wyliczanka: Duda, Szydło, Kukiz, Morawiecki, Ziobro, Rafalska, Błaszczak, Kaczyński, Gowin, Waszczykowski, Kosiniak, Macierewicz, Jaki, Zalewski, Gliński, Kuchciński, Petru, Schetyna, wie pan co to jest?

Pewnie ranking CBOS.

Tak, zaufania do polityków. Grzegorz Schetyna, lider pańskiej partii na miejscu osiemnastym, bolesne.

Poczekałbym na prawdziwy test. A prawdziwym testem, prawdziwym, będą wybory samorządowe.

No tak, i teraz, jak zapytam pana dlaczego sondaże po wakacjach nie drgnęły Platformie, a PiS wzrosły, mimo lipcowych protestów, mimo walki, mimo prezydenckiego weta, to rozumiem też pan powie: poczekajmy na wybory samorządowe.

Jestem już w tej polityce trochę, pan tę politykę trochę komentuje, widział pan sondaże, które potrafiły w ciągu kilku miesięcy z bardzo wysokich spaść na bardzo niskie. Nawet jesteśmy też pewnym beneficjentem takiego ruchu sondażowego w 2015 r.

Ale ma pan dobrą odpowiedź na pytanie dlaczego PiS jest tak teflonowy, a w tak słabi w sondażach?

Ja nie uważam, że jesteśmy słabi w sondażach, bo 23, 4 proc. Platformy…

A PiS 40.

I 30 kilka PiS, czasami w porywach do 40, to są wyniki z wyborów mniej więcej, porównywalne.

Tak, tylko przez te dwa lata coś się wydarzyło i PiS raczej się wzmacnia, a wy raczej słabniecie.

Nie, myślę, że nie wzmacnia się, jest na tym samym poziomie, mimo wydatkowanych wielu środków w ten elektorat socjalny. Myślę, że tak naprawdę wybory samorządowe i ta praca u podstaw, którą robimy od wielu miesięcy, wybory samorządowe będą prawdziwym testem. I wtedy myślę rozmowa o sondażach będzie miała zupełnie inny wymiar.

A może jest tak, jak mówi posłanka Mucha, że jest powszechne oczekiwanie, by powstała partia młodych ludzi, którzy inaczej patrzą na świat, inaczej stawiają priorytety?

Nie wiem, gdzie pani poseł Mucha widziała takie powszechne oczekiwanie.

Może jej rozmówcy wyrażają takie oczekiwania.

To musi z nimi pogadać szczerze i może założą taką partię. Ja w takie bajki i w taką naiwność polityczną nie wierzę.

A pan w razie czego rocznik, który?

68. Jeszcze jestem przed pięćdziesiątką, chyba mogę się łapać.

Czyli jest pan młody, może się pan właściwie mógłby się załapać.

Ale nie, na poważnie, to są, ja już tyle naiwnych historii politycznych słyszałem w tym roku, od momentu, bo część ludzi chce, wierzą w szybkie zmiany, wystarczy zmienić coś, nie wiem, ubrać inny garnitur, zmienić lidera, albo zrobić partię młodych, albo zmienić szyld natychmiast będziemy w sondażach nad PiS. To jest naiwne myślenie o polityce. To jest szukanie polskiego Macrona, albo innego rozwiązania. To są naiwne rzeczy. Wygra się wtedy, kiedy będzie się ciężko pracowało i przekonywało ludzi do swojego pomysłu. Pokaże się dobry program, dobrych kandydatów i pokaże się poważną alternatywę. To jest ten moment.

Garnitur bym jednak zakładał, a nie ubierał, ale czy posłanka Mucha i każdy inny, kto będzie snuł takie mrzonki zostanie wezwany na partyjny dywanik?

Będziemy rozmawiać.

Ale napominać?

My szczerze rozmawiamy w klubie.

I szczerze napomnicie posłankę Muchę za takie słowa?

Nie są to rozsądne słowa, powiem tak.

Sławomir Neuman, bardzo dziękuję.

Dziękuję bardzo.

„Andrzej Duda wciąż jest żołnierzem PiS. Poparcie go przez PO w wyborach jest nie do wyobrażenia”

Andrzej Duda w tej chwili ma incydent związany z wetem i problemem z Macierewiczem, ale cały czas jest żołnierzem PiS – uważa Sławomir Neumann w internetowej części programu. Jeśli ktoś myśli, że Andrzej Duda jest człowiekiem, który będzie strzegł praworządności, konstytucji, to bardzo się rozczaruje, kiedy położy na stole np. projekt o KRS – dodaje szef klubu PO. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy jego partia byłaby w stanie poprzeć Dudę w wyborach prezydenckich, odpowiada: Nie jest kandydatem PO i nie wyobrażam sobie, żeby nim był.

Zmiana szefa Platformy? Zdaniem Gościa Radia ZET naiwne jest myślenie, że zmiana szefa coś zmienia. Dodaje, że chodzi o to, by wygrać wybory, a nie „robić pic”.

Rozłam w PO to mrzonki – mówi Sławomir Neumann. To są rzeczy, które na koniec dnia tak naprawdę tylko i wyłącznie robią dobrze PiS. Łączenie przez podział nigdy nikomu na zdrowie nie wyszło. To historie szkodliwe dla wszystkich, którzy poważnie myślą o odsunięciu PiS od władzy – uważa polityk.

Pytany o zakład z Pawłem Szałamachą, dotyczący zrealizowania dochodów podatkowych, odpowiada: Szałamacha przestrzelił budżet i udaje głupa, że wygrał zakład i wszystko jest ok. To jest nie fair.

Sławomir Neumann odpowiada również na pytania m.in. o lidera zjednoczonej opozycji, porozumienie z Kościołem katolickim i referendum konstytucyjne.

 

RADIO ZET/MA