Słuchaj
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Joanna Komolka
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Damian Michałowski
Michał Korościel
Kamila Terpiał , Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Schetyna: Opozycja nie jest od tego, by bić w rząd. Ws.europejskich nie ma lepszego antidotum, niż współpraca

10.01.2018 06:50

„Opozycja totalna była wtedy, kiedy walczyliśmy ze złym rządem, który był prowadzony przez Jarosława Kaczyńskiego z tylnego siedzenia. Dziś musimy rozliczać z obietnic i aktywności” – mówi gość Radia ZET Grzegorz Schetyna. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej dodaje, że „opozycja nie jest po to, by bić w rząd”, a po to, by egzekwować, oczekiwać i rozliczać. Polityk zapowiada także przedstawienie planu aktywności europejskiej. „W tej kwestii nie ma lepszego antidotum w trudnych czasach, niż współpraca rządu i opozycji” – uważa Schetyna. Pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy Komisja Europejska powinna dać Polsce mniej pieniędzy, szef PO odpowiada: „O każde euro z europejskiego funduszu trzeba walczyć i oczywiście ja też będę o to walczył”.

Konrad Piasecki: Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, dzień dobry, witam.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu, kłaniam się.

Jakieś czołgi, transportery opancerzonych żołnierzy pan na ulicach może dostrzegł?

Nie, jeszcze nie.

Bo wróżył pan wczoraj, że odwołanie Macierewicza to początek wojny domowej. 20 godzin minęło od jego odwołania i żadnej wojny?

Wojny domowej w PiS. Ale tak, jak czytam komentarze prawicowych publicystów, to tam miłości nie ma i jakiejś satysfakcji.

Rzeczywiście „Gazeta Polska” nie jest zadowolona. Tomasz Sakiewicz mówi, że już nie będzie głosował na Andrzeja Dudę. Ale wybaczy pewnie.

Więcej, no jeszcze porównują Macierewicza do Piłsudskiego i mówią, że to najlepszy minister z tamtych czasów i koniec współpracy.

Ale przyjdzie miesięcznica smoleńska, dzisiaj wieczorem i zjednoczona prawica wystąpi razem na ulice Warszawy.

Myśli pan redaktor?

Tak myślę, tak.

Może tak być. Natomiast to na pewno jest szokująca informacja. Jest pytanie, co dalej z Macierewiczem, bo nie sądzę żeby chciał zrezygnować z resortu obrony narodowej.  

Może zostać wicemarszałkiem Sejmu i się zadowoli tą pozycją przez najbliższe dwa lata.

Widzi pan taki scenariusz, panie redaktorze? Ja nie mam takiej wyobraźni.

Nie? Myśli pan, że kim zostanie?

Ja myślę, że są dwie możliwości, jeżeli można rozmawiać tak o polityce, albo jest to scenariusz, w którym rzeczywiście jest porozumienie z Kaczyńskim i on zostaje na przykład marszałkiem Sejmu?

To wydaje mi się jeszcze bardziej nieprawdopodobne.

Mówię jeżeli, albo jest układ wojenny i rzeczywiście został wypchnięty z MON. I wszystkie scenariusze następne są po prostu możliwe.

Panie przewodniczący nie ma pan dzisiaj powodów do uśmiechu?

Dlaczego?

Bo jednak rząd bez Macierewicza, bez Szyszki, bez Waszczykowskiego to jednak będzie rząd, w który znacznie trudniej będzie opozycji bić.

Ale to nie kwestia, opozycja nie jest po to żeby bić w rząd. Opozycja jest po to żeby egzekwować i oczekiwać, i rozliczać.

Ale jak opozycja się ogłasza opozycją totalną to powinna być cały czas w totalnej wojnie z rządzącymi, a ci rządzący do totalnej wojny nadają się mniej niż poprzedni.

Opozycja totalna była wtedy, kiedy walczyliśmy ze złym rządem, który był prowadzony przez Kaczyńskiego z tylnego siedzenia.

Była? A dzisiaj?

Mówiłem o totalnej propozycji w Łodzi, o ofercie programowej. Zbliżają się wybory samorządowe. Dzisiaj, jak każda racjonalna i sensowna opozycja, dzisiaj musimy rozliczać rząd z tego, co najważniejsze, z obietnic i z aktywności.

Ale widzi pan, że Morawiecki jednak oczyścił sobie przedpole. Jednak pozbył się tych postaci, które dostarczały rządowi największych problemów, że Morawiecki może dzisiaj ogłaszać taki nowy początek w erze rządów PiS?

Przepraszam bardzo panie redaktorze, ale jeśli chodzi już o rzeczonego Macierewicza to nad pozbyciem się jego z rządu pracował prezydent Duda, a nie premier Morawiecki.

Ale jednak wejście Morawieckiego do rządu sprawiło, że Macierewicz odszedł.

Przepraszam, który parę dni temu jeszcze chwalił osiągnięcia Macierewicza, dobrze pan pamięta.

Ale chwalić osiągnięcia, a pozbywać się go jednocześnie z rządu…

Nie, nie…

Prawą ręką można chwalić, lewą wyrzucać, albo odwrotnie.

Przepraszam, tu muszę oddać to prezydentowi Dudzie, zajmował się ministrem Macierewiczem blisko dwa lata z sukcesem, bo go utrącił.

Naprawdę pan uważa, że to Andrzej Duda wywalczył utrącenie Macierewicza?

Tak, tak, tak. Tak uważam naprawdę i to mówię zupełnie wprost.

Mi się zdaje, że Jarosław Kaczyński trochę stracił sentyment do Antoniego Macierewicza.

Zobaczymy.

No właśnie, zobaczymy.

Bo chcę powiedzieć, jak ma wyglądać rozliczanie, jaka ma być rola opozycji, bo o to pan redaktor pytał. Jeżeli dzisiaj, jeżeli wraca ze spotkania z przewodniczącym Junckerem Mateusz Morawiecki. Rozmowa o ważnych rzeczach, o ważnych sprawach dla Polski z udziałem jeszcze komisarza Timmermansa, który wiadomo jest, że pilnuje i bardzo jest wrażliwy jeśli chodzi o polską praworządność, o sytuację polskiej praworządności. Dzisiaj są pytania, które będziemy adresować do Morawieckiego i będziemy pytać, co w Europie dalej, co z nową perspektywą finansową, 28 maj to jest czas przedstawienia budżetu europejskiego, co dalej. Co zostało załatwione? Jakie są oczekiwania polskiego rządu i co w porównaniu z poprzednimi pieniędzmi, z tą ogromną sumą, którą załatwiliśmy wtedy, załatwiła PO.

Tak, bez wątpienia te pieniądze będą mniejsze choćby dlatego, że Wielkiej Brytanii już nie będzie jako składkowicza do budżetu unijnego.

Oczywiście tak.

Więc będziecie mieli łatwy sukces, będziecie mogli powiedzieć wywalczyli mniej.

Tak. Tylko jest pytanie, gdzie jest miejsce Polski dzisiaj w Unii Europejskiej w porównaniu do tego, kiedy negocjowaliśmy te ogromne pieniądze dla Polski.

Ale pan uważa, że Unia, Komisja Europejska powinna dawać Polsce mniej z racji problemu z praworządnością?

Nie. Ja uważam, że o każde euro z funduszy europejskich trzeba walczyć.

I rozumiem, pan też będzie walczył?

Oczywiście.

Nie jest tak, że pan będzie mówił ukarzcie ich finansowo?

Nie. Przedstawimy program i plan aktywności europejskiej. I to uważam, że w tej kwestii nie ma lepszego antidotum w trudnych czasach niż współpraca rządu i opozycji. W związku z tym, że rząd i eurodeputowani PiS nie zajmują się tym w Brukseli, będziemy to robić jako PO.

Ale słyszę w pańskim głosie zmianę tonu, jeśli chodzi o rząd, jeśli chodzi o formułę opozycyjności?

Mówimy, rozmawiamy o…

Tak, ale ja mówię generalnie, czy jest tak, że ten rząd zmieni trochę formułę opozycyjności PO?

Jeżeli zmieni funkcjonowanie, swoje funkcjonowanie, jeżeli rząd będzie inaczej funkcjonował, jeżeli ministrowie będą inaczej funkcjonować, to z oczywistych powodów może także się zmienić rola i aktywność opozycji.

Bo widzi pan, że rząd Morawieckiego dzisiejszy to jest jednak rząd znacznie bardziej technokratyczny niż ideologiczny, niż był jeszcze parę tygodni temu?

Ja go dzielę na dwie części tutaj. Jedna część to są ludzie, którzy przyszli tutaj do konkretnych ministerstw rozwiązywać konkretne problemy.

I to są w dużej mierze technokraci.

I to są technokraci z doświadczeniem.

Co brzmi, rozumiem, w pańskich ustach, jak komplement.

Tak, bo oni zajmują się nie polityką i nie zatrudnianiem swoich znajomych i działaczy pisowskich, tylko pracą.

I jest trochę też twardego jądra PiS.

Z akcentem na trochę. Jest najtwardszy zakon Nowogrodzkiej, który ma pilnować. I jest pytanie o to, czy będzie w taki sposób pilnował Morawieckiego i tych normalnych ministrów, że oni będą mogli funkcjonować, czy też pozwoli im funkcjonować, czy nie.

Ale wie pan też, znając te postaci, że Joachim Brudziński, czy Mariusz Błaszczak to są inne postaci, niż Antoni Macierewicz i Jan Szyszko?

Nie, ja myślałem, że Brudziński będzie zajmował się wyborami samorządami i, że będzie prowadził kampanię PiS w wyborach samorządowych. A okazuje się, że będzie się zajmował wyborami samorządowymi, jako minister spraw wewnętrznych i administracji i to mnie trochę tutaj nie uspokaja taka sytuacja, bo to Brudziński będzie wskazywał komisarzy, którzy będą nadzorować, czy prowadzić te wybory.

Ale powtórzę pytanie, formuła opozycyjności będzie dzisiaj inna?

To zależy tak naprawdę od…

To zależy od ludzi, których Morawiecki wsadził do rządu i od samego Morawieckiego, który już w tym rządzie jest?

Tak. Oczywiście od Morawieckiego…

Bo go pan zna od lat.

Tak.

I pan go rozumiem osobiście lubi?

Ale to nie ma żadnego znaczenia w tej sprawie.

Nie, ale ciekaw jestem.

Tak, znam go od, nie wiem, dwudziestu paru lat i rzeczywiście go, zawsze był młodszym kolegą z tego samego instytutu tak bym powiedział. Natomiast…

Chociaż znam takich, których pan zna od dwudziestu paru lat, albo od trzydziestu lat i pan już ich mniej lubi, taki Jacek Protasiewicz na przykład.

To jest, są różni ludzie, ja generalnie lubię ludzi. Natomiast to nie jest kwestia moich sympatii, czy antypatii, chcę powiedzieć, że my musimy, ja zresztą, akurat polityka zagraniczna, czy polityka europejska jest dobrym przykładem, bo my musimy pokazać, jakie są oczekiwania opozycji, co Polska musi zrobić i co musi zrobić ten rząd, premier i poszczególni ministrowie i o tym będziemy rozmawiać.

Bo też ta zmiana formuły, choćby z tego, że premier tego rządu był w radzie gospodarczej Tuska, rzecznika tego rządu była radną PO, jeden wicepremier był ministrem w rządzie Platformy, drugi był pana kolegą w Unii Wolności, to  zobowiązuje. Także pana.

To ich zobowiązuje do tego żeby mieli dobrą pamięć i pamiętali dlaczego przychodzili do polityki.

Ale też rodzą obawę, że to jest rząd i to jest taki PiS, który będzie coraz bardziej konsumował elektorat centrum i coraz bardziej konsumował elektorat opozycji.

Jest pytanie, czy ten rząd będzie technokratyczny, jak mówił pan parę minut temu, czy on będzie zajmował się, zostanie skierowany, przesunięty tylko do spraw merytorycznych.

I jeśli będzie, to jest zła wiadomość dla Grzegorza Schetyny.

Nie, bo wtedy polityką i relacjami z opozycją, z parlamentem, z tym wszystkim, co jest ważne zajmą się, zajmie się Brudziński, Błaszczak, Suski i et consortes.

A opozycji coraz bardziej pod górkę, bo .Nowoczesna, Lubnauer chyba jest coraz trudniejszym partnerem dla Platformy?

Nie wiem. Ja mam takie wrażenie, że to musi się ciągle poukładać po tych wyborach, oni mieli wybory klubu wczoraj. Mam nadzieję, że z dnia na dzień jakby oczyści się ta sytuacja powyborcza u nich i będzie łatwiej nam rozmawiać.

Ale jakoś jest tak, że uczucia i marzenia o zjednoczonej opozycji troszkę się wystudziły, nieco ochłodziły, Katarzyna Lubnauer bardziej i sympatyczniej patrzy na Włodzimierza Czarzastego niż na Grzegorza Schetynę?

Tak panu powiedziała?

Nie, tak dostrzegam.

Tak pan uważa? Nie. Jesteśmy umówieni w tym tygodniu. Rozmawiamy o zbliżeniu formacji.

Ale ciężej się panu rozmawia z Lubnauer niż z Petru?

My mieliśmy z Ryszardem Petru, szczególnie w tym ostatnim okresie przed jego wyborami, Warszawa była takim znakiem i dobrym, świadomym wspólnym wyborem, że trzeba rozmawiać. Docieraliśmy te nasze relacje i one potem były rzeczywiście już bardzo dobre.

Czyli była chemia.

Zbudowaliśmy coś na kształt takiej odpowiedzialności politycznej opozycji, dwóch największych partii i to nam się udawało. Ja myślę, że z Katarzyną będzie podobnie, że to jest kwestia czasu, to musi trwać. I wiem, że partia, która jest większa musi więcej tutaj, musi bardziej się otworzyć i musi bardziej być cierpliwa.

Czyli podwójnie panu żal Petru?

Nie, ale on przecież nie wyjechał nigdzie, nie wybrał.

Plan buduje na razie.

Nie wybrał drogi poza politykę. Jest energetyczny, angażuje się. Buduje plan ekonomiczny, gospodarczy, finansowy, chce być aktywny w tej gałęzi, w tym miejscu, gdzie ma doświadczenie i uważam, że wszystko przed nim.

Ale czy to jest tak, że Petru i jego plan, jest pan gotowy przyjąć do Platformy? I chętnie pan by to zrobił?

Że plan mam przyjmować?

Nie, Petru razem z jego planem.

Ja uważam, że jego rola, tak, jak ja ją widzę i tak, jak rozmawiałem, tak jakbym oczekiwał, to jest właśnie to, że on jest w stanie programowo zbliżać środowisko .Nowoczesnej i Platformy. I tym łącznikiem powinny być właśnie sprawy gospodarcze, czy finansowe, wspólne spojrzenie na kwestie programowe. I tu jest duża szansa.

Petru łącznikiem, a w Platformie coraz więcej rozłączania. Dwójka senatorów, radni z Krakowa, burmistrz Terespola z czeredką swoich ludzi, skąd taka moda i taki run na odchodzenie z Platformy?

Czeredka to trzy osoby.

Zdaje się jedenaście, czytałem, chociaż sytuacji w Terespolu nie znam aż tak dobrze, jak pan, pewnie?

No właśnie. Ja jestem otwarty tu do rozmowy o Terespolu i innych miejscach.

Terespol panu oddaję.

Radny jeden, a nie kilku.

Ale odszedł, burmistrz, z Platformy.

Mówi pan o Terespolu. Ja mówię o Krakowie teraz, o Nowej Hucie. Ja bym powiedział tak. To jest oczywiście, to są polityka i łowy tak…

Która księga „Pana Tadeusza”?

Czwarta?

Nie wiem. Ale polityka i łowy, w każdym razie „Pan Tadeusz”.

Ja też nie wiem. Ale znamy sprawę. I teraz uważam, że to jest formacja budowana przez Gowina przed wyborami samorządowymi i on to robi w oparciu, czy w dużej mierze o aktywności w przejmowaniu niezależnych samorządowców, ale także samorządowców z Platformy.

Pański kolega i to w dodatku kolega, z którym się często kontaktujecie, jak słyszę, z Gowinem.

Teraz? Nie.

Rzadziej, ale rozmawiacie jeszcze?

Ostatnio nie, ale wie pan, ja uważam, że w polityce trzeba rozmawiać, jak Gowin rozmawia teraz z politykami, z samorządami PO, których przyjmuje do swojego ugrupowania.

Ale dlaczego jemu się udaje? A panu od Gowina się nie udaje przejmować ludzi, a Gowinowi od pana się udaje?

Ale ja nie rozmawiam. Ja wolę przeżyć w opozycji z tymi, z którymi, którzy nie chcą wspierać polityki PiS i Jarosława Kaczyńskiego, wolę z takimi robić politykę, niż z Jarosławem Gowinem. Jarosław Gowin może prawić dusery i opowiadać, jakim tutaj jest Europejczykiem, natomiast generalnie firmuje niszczenie konstytucji, praworządności i ograniczenie wolności, taka jest prawda.

Grzegorz Schetyna, bardzo dziękuję.

Dziękuję.

"Gawłowski nie będzie zasłaniał się immunitetem. Jeśli pojawią się zarzuty, to się go zrzeknie"

Ciągle ta sprawa nie jest wyjaśniona. Mieliśmy informację na temat zarzutów i wniosków o uchylenie immunitetu a od 2 tygodni nie ma tego wniosku w parlamencie. Jeżeli będą zarzuty i uzasadnienie, to Gawłowski zrezygnuje z immunitetu i będzie bronił swojego dobrego imienia w sądzie – mówi gość Radia ZET w internetowej części programu. Szef PO dodaje: Nie będzie tak, że Gawłowski będzie zasłaniał się immunitetem. Zdaniem gościa Konrada Piaseckiego na razie nie można odnieść się do zarzutów, których nie ma. Rozumiem, że służby, że zarzuty i jestem w stanie to uszanować, ale dlaczego marszałek Sejmu nie jest w stanie pokazać uzasadnienia? – komentuje polityk. Schetyna mówi także, że słyszy o kolejnych posłach i senatorach z Platformy Obywatelskiej, wobec których mogą pojawić się jakieś zarzuty. Nie będzie tak, że prokurator generalny będzie ustawiał mi zarząd krajowy PO – grzmi lider tej partii.

Rozmawialiśmy o rekonstrukcji gabinetu cieni. Być może przedstawimy w ogóle jego nową formułę – zapowiada przewodniczący PO. Dodaje, że nowy gabinet cieni musi być dostosowany do nowego rządu. Widzę możliwość rozszerzenia gabinetu także o przedstawicieli z innych partii, osoby pozapartyjne i pozaparlamentarne – mówi Grzegorz Schetyna. Gabinet cieni musi budować swoją pozycję. Jeżeli byłby opozycyjny, a nie tylko PO, to jest to ciekawe i o tym myślimy – komentuje. Schetyna nie wyklucza także, że wicepremierem w nowym gabinecie mógłby zostać Ryszard Petru.

Jej kariera polityczna domyka się z końcem tej kadencji samorządu – odpowiada Schetyna, pytany o Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Przewodniczący PO odpowiada także na pytania m.in. o wybory samorządowej, Radosława Sikorskiego i sondaże.

RADIO ZET/MA