Szef PO: Trzeba zdelegalizować wszystkie organizacje, które odpowiadają za organizację Marszu Niepodległości

15.11.2017 04:34

„Sytuacja na Marszu Niepodległości przekroczyła poziom bezpieczeństwa i kompromitacji, której zostało poddane dobre imię Polski. Widział to cały świat. Trzeba zdelegalizować wszystkie organizacje, które odpowiadają za jego zorganizowanie. Sprawdzamy wszystkich, którzy są odpowiedzialni za promowanie faszyzmu, antysemityzmu, ksenofobii i rasizmu w sobotę” – mówi gość Radia ZET, przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. „Nie widziałem walki o wolność słowa. Widziałem nienawiść, kominiarki, zaciśnięte zęby i kopanie kobiet, które protestowały siedząc na ulicy. To członkowie rządu szli między zamaskowanymi facetami z racami, którzy wznosili antysemickie hasła” – uważa polityk. Zdaniem Schetyny „antysemici, ksenofobi, rasiści dostają przyzwolenie na swoje działania ze strony polityków PiS, rządu, szefa MSWiA i policji”. „Policja stoi i mimo tego, że bije się kobiety - nie reaguje” – dodaje. Polityk uważa, że organizatorzy dostali przyzwolenie, „żeby z postawy niechęci, nienawiści zrobić własną historię i narrację polityczną”. „Kto mówił o kibicowskich patriotach? Jarosław Kaczyński w Sejmie” – komentuje. Dodaje, że „został obudzony demon, przez tych, którzy chcieli wykorzystać go politycznie”.

Konrad Piasecki: Opozycja w osobie lidera Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, dzień dobry, witam.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Czy Platforma wspiera Hannę Gronkiewicz-Waltz w żądaniach delegalizacji ugrupowań narodowych?

To kwestia nie tylko organizacji, o których pan mówi. Wydaje mi się, jestem przekonany, że tu trzeba wnioski wyciągnąć szerzej i delegalizować te wszystkie organizacje, które odpowiadają za zorganizowanie tak zwanego marszu niepodległości.

Czyli Obóz Narodowo-Radykalny, Młodzież Wszechpolska, Stowarzyszenie Marszu Niepodległości do delegalizacji.

Sprawdzamy tych wszystkich, którzy są odpowiedzialni za promowanie faszyzmu, antysemityzmu, ksenofobii i rasizmu w sobotę i kompromitacji dobrego imienia Polski, które widział cały świat.

A dlaczego dopiero teraz?

Mieliśmy swoje doświadczenia w próbach delegalizacyjnych. Składaliśmy takie wnioski.

W 2016, a wcześniej było, pamięta pan od kiedy chodzi Marsz Niepodległości po Warszawie?

Od 2010 roku.

2010, 2011. 2011 spalenie wozu TVN, 2012 operator TVP pobity, 2013 spalenie tęczy, każdemu z tych marszy towarzyszyły okrzyki „Żydzi do Izraela”, „Pedały do gazu”, „Precz z żydowską okupacją”, rządziła Platforma i nic się nie działo dalej.

Co innego, działo się, był spór, który trafił do sądu o delegalizację marszu.

W którym roku?

W 2012, między dyrektor Gawor z urzędu m.st. Warszawy a organizatorami marszu i sąd nie przyznał racji ratuszowi.

A to było o organizację marszu a nie o delegalizację jego organizatorów.

Tak. Ja bym powiedział tak, że to jest coś innego. Co innego okrzyki. Pamięta pan redaktor tak dobrze, jak ja, że ci organizatorzy zawsze mówili o elementach skrajnych, o kilku osobach, wreszcie o prowokatorach, także tych, których Platforma, czy policja państwowa miała organizować żeby skompromitować organizatorów marszu. Tak było rok po roku, ale nie było takiej sytuacji, jak teraz, że to organizatorzy tak naprawdę niosą transparenty, które łamią prawo.

Nie, ale organizatorzy twierdzą, że to nieprawda, że to nie oni niosą te transparenty „biała siła”, czy „biała Europa”.

Tak, a kto to…

Że to są ludzie, którzy się dołączają do marszu.

Nie, ale przepraszam bardzo…

A jak rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej powiedział to, co powiedział, to natychmiast z tej Młodzieży Wszechpolskiej wyleciał.

Przepraszam bardzo, ale jeżeli ktoś prowadzi marsz i niesie transparenty ksenofobiczne i rasistowskie i robi to w pierwszym rzędzie to jest odpowiedzialny, to jestem przekonany i jestem w stanie o wszystko się założyć, że to jest przedstawiciel organizatora.

Ale nie, panie marszałku, panie przewodniczący, będzie pan mnie przekonywał, że do 2017 r. te marsze nie miały w sobie elementów ksenofobicznych, rasistowskich, antysemickich i w 2017 nagle zaczęły mieć?

Ale proszę się nie denerwować, bo ta sprawa jest spokojna i wymaga rzetelnej analizy i dystansu, dlatego że co innego są okrzyki, i oczywiście ma pan rację, elementy, ekscesy antysemickie, ksenofobiczne, rasistowskie, wszystko to było, ale to było w tle, w okrzykach, w reakcjach w czasie demonstracji, ale tutaj po raz pierwszy spotkaliśmy się z systemem. Organizatorzy, uważam, że odbierając zachowanie polityków PiS, także policji, jako przyzwolenie na takie zachowania w pierwszym rzędzie umieścili transparenty z treściami ewidentnie antysemickimi, ksenofobicznymi i rasistowskim i o tym mówię.

A ja się trochę dziwię.

Tego wcześniej nie było.

Pan to mówi, a ja się trochę dziwię, bo doskonale pamiętamy, jak lewica składała wnioski o delegalizację właśnie Młodzieży Wszechpolskiej i ONR, jak apelowała o to do Hanny Gronkiewicz-Waltz, jak apelowała do Donalda Tuska o zlustrowanie tych organizacji, osiem lat rządów Platformy, niewiele się w tej sprawie wydarzyło.

Ale przepraszam, ale przecież pan wie lepiej niż ja, kto delegalizuje organizacje. Donald Tusk?

Oczywiście sądy, czy Trybunał Konstytucyjny.

No więc dlaczego, każdy ma oczywiście…

Nie, Donald Tusk miał infiltrować te organizacje i inwigilować.

I minister spraw wewnętrznych i administracji. I były wnioski, przecież to każdy ma prawo domagać się delegalizacji. Uważałem, uważam dzisiaj, że ta sytuacja przekroczyła poziom bezpieczeństwa i kompromitacji, której zostało poddane dobre imię Polski.

Rządzący o pomysłach delegalizacji mówią: delegalizacja jakiejkolwiek partii jest czymś złym, po to walczyliśmy o suwerenną Polskę, by być pewnym, że możemy głosić swoje poglądy polityczne.

Ale to nie jest pogląd polityczny. Wzywanie do nienawiści w taki sposób, jak widzieliśmy to w sobotę, czy niszczenie, czy walka, używanie siły fizycznej wobec kobiet, lżenie policji, przecież to wszystko było w trakcie tych marszów w Warszawie i we Wrocławiu.

Czyli nie uważa pan żeby delegalizacja jakiejkolwiek partii była czymś złym.

Nie widziałem wolności słowa. Nie widziałem walki o wolność słowa w sobotę. Widziałem nienawiść, widziałem kominiarki, widziałem zaciśnięte zęby i kopanie kobiet, które protestowały siedząc na ulicy.

Ale na poprzednich marszach nie widział pan nienawiści, nie widział pan palenia tęczy, nie widział pan bicia dziennikarzy, nie widział pan palenia wozu TVN?

Bicie dziennikarzy?

Tak, operatora TVP w 2012 r. To się wszystko działo panie przewodniczący, to się wszystko działo w polskiej rzeczywistości, w rzeczywistości rządów PO.

I wystarczy i dzisiaj, tylko nie było przyzwolenia, bo jeżeli pan przywołuje te ekscesy, incydenty, zgadzam się z nimi, bo rzeczywiście do nich dochodziło, ale my byliśmy wtedy atakowani o gwałtowne, agresywne reagowanie policji. To rząd Platformy był atakowany przez opozycję, że patrioci są bici, że używana jest siła fizyczna i polityczna prowokacja. To taki był stan emocji wtedy. Dzisiaj, teraz, organizatorzy, ci sami organizatorzy otrzymują przyzwolenie ze strony rządu, ze strony ministra spraw wewnętrznych i administracji, na końcu policji, bo policja stoi, mimo tego, że lży się, bije się kobiety, ona nie reaguje.

Tyle, że ten cytat o delegalizacji jakiejkolwiek partii, która jest czymś złym to jest wie pan z kogo cytat?

No wyobrażam sobie, że kogoś z nas.

Tak, z Grzegorza Schetyny, z 2012 r. Wtedy, kiedy lewica żądała delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej i ONR.

No dobrze, ale to jest kwestia wolności słowa. To, co się zdarzyło w sobotę nie ma nic wspólnego z wolnością słowa. Ma wszystko wspólnego z nienawiścią, ksenofobią i rasizmem. I o tym dzisiaj mówimy.

W tej sprawie się nie sprzeczamy. Tylko ja mam poczucie, że rasizm, nienawiść, nadużywanie wolności słowa to jest rzeczywistość marszu niepodległości, czy towarzysząca marszom niepodległości od wielu, wielu lat.

Ale ja nie mówię o towarzyszeniu, ja mówię o organizatorach. O pierwszym szeregu, żeby pan dobrze mnie zrozumiał. O tych wszystkich, którzy są dzisiaj w komitecie obchodów niepodległości 2018 r. i zaproszeni przez prezydenta Dudę do komitetu. Oni dzisiaj tam są. Oni organizowali marsz nienawiści, a nie marsz niepodległości, bo tak go trzeba nazywać i o tym mówię. Więc proszę nie porównywać ekscesów, incydentów, które były, okej ja to rozumiem i przyjmuję, tak rzeczywiście było, byliśmy agresywnie atakowani, że twardo nie pozwalaliśmy na to. Ale dzisiaj jest inna sytuacja. Dzisiaj antysemici, ksenofobi i rasiści dostają otwarcie przyzwolenie na swoje działania ze strony polityków PiS.

Czy dostają przyzwolenie to nie wiem.

Tak.

Bo politycy PiS też się od nich odcinają?

Ale kto się odcina? Gowin? Bielan? Gliński?

Nie, ale był tu marszałek Karczewski w poniedziałek rano, odcinał się. Premier Gliński się odcina, Jarosław Kaczyński się odcina, a wczoraj prezydenta Dudę w ŻIH pan też widział.

Ale to od kiedy się, kiedy się zaczęli odcinać?

Koło poniedziałku rano.

Nie, w poniedziałek od popołudnia. W poniedziałek rano reagowała tylko opozycja. Obudził się prezydent w poniedziałek po południu i wszystko zaczęło się zmieniać w poniedziałek po południu. A ja panu powiem, jak reagowali ci, o których pan mówi w sobotę wieczorem, czy w niedzielę. Mówili o pięknym marszu, to Gowin, Bielan, czy Gliński zachwycali się tym, jak wyglądał marsz. Czy oni nie widzieli, nie słyszeli tych okrzyków!? To członkowie rządu byli, szli między tymi zamaskowanymi facetami z racami, którzy krzyczeli antysemickie hasła.

Wie pan, rząd ma swojego rzecznika, więc nie będę go bronił, ale pamiętam premiera Glińskiego, który już w niedzielę mówił, że nie ma zgody na ksenofobię i tego typu elementy podczas, w publicznej rzeczywistości.

Ale to wielkie poświęcenie, można otworzyć tysiąc wystaw w Żydowskim Instytucie Historycznym, ale prawda jest taka, że ci, którzy krzyczeli, którzy wznosili te hasła dostali przyzwolenie od tego rządu, od Jarosława Kaczyńskiego.

Ale co to znaczy przyzwolenie, panie przewodniczący?

Co to znaczy? Przyzwolenie to jest…

Jakiego typu przyzwolenie. A wy przyzwalaliście wcześniej na takie rzeczy?

To jest przyzwolenie na to żeby właśnie z takiej postawy niechęci, nienawiści zrobić własną historię i własną narrację polityczną. Kto mówił o kibicowskich patriotach i o środowiskach patriotyzmu, które zostały przechowane w środowiskach kibicowskich, przecież to Jarosław Kaczyński w Sejmie o tym opowiadał. Ale panie redaktorze, przecież to jest prawda. Nie można dzisiaj tego nie widzieć. Dzisiaj jest efekt taki, że został obudzony demon i został obudzony przez tych, którzy chcieli go wykorzystać politycznie. I dzisiaj Polska jest ofiarą takiej działalności, takiej aktywności i takiego psucia państwa.

To zmieniając na koniec temat, chciałem zapytać, czy opozycja zapadła na wirus konwentu św. Katarzyny?

Nie.

Bo wyglądacie na zarażonych takim wirusem rozbicia i podziałów. To prawica w latach 90. się tym uporczywie wykazywała.

Nie, nie jesteśmy niczym zarażeni. Czekamy na ordynację wyborczą, bo to jest rzeczywiście klucz. Widać, że w jakiś sposób demoluje ordynację PiS i w jaki sposób chce przez ordynację wygrać wybory i rozbić opozycję.

Tyle że wy powtarzacie, że trzeba zgody, że trzeba porozumienia, że trzeba jedności ugrupowań opozycyjnych, a potem wystawiacie do boju Trzaskowskiego przeciwko Rabiejowi.

Ale dlatego, że Trzaskowski ma największe szanse na to żeby wygrać wybory w Warszawie.

Sondaże tak pokazują, to zgoda, tylko dlaczego nie możecie usiąść z Petru i się umówić, no Rysiu wy popieracie tutaj tego, tutaj tego, w Warszawie mamy Trzaskowskiego.

Ale chce nam pan pomóc, panie redaktorze? Proszę mnie polityki, z całym szacunkiem dla pańskiego doświadczenia, ja sobie z Ryszardem Petru poradzę w zbudowaniu takich relacji, które będą owocować dobrą współpracą także na listach. Tylko mówię krok po kroku, poczekamy na ordynację i podejmiemy wspólnie decyzje. Ja nie chcę się z nikim kłócić. Ja tylko chcę żeby nie legitymacja partyjna decydowała o tym, kto jest kandydatem, a szanse na zwycięstwo, bo to jest najważniejsze.

A nie jest najważniejsze to żeby usiąść i się dogadać?

Ale siedzimy. Tylko musi pan, powinien pan także wziąć pod uwagę to, że to wymaga doświadczenia, konsekwencji i cierpliwości. Polityka dzisiaj po stronie opozycyjnej tego po prostu wymaga i tego będziemy się uczyć.

A jak patrzę na sondaże, to właśnie nie wiem, który z nas bardziej zna się na polityce. Grzegorz Schetyna, bardzo dziękuję.

No to proszę mnie tak nie zostawiać, bo jeżeli pan zna się na sondażach i oczywiście na polityce, to proszę wiedzieć, że w sondażach najważniejsze są tendencje. A te są coraz lepsze dla opozycji.

Ostatnio widziałem Platforma 17, PiS 45.

PiS minus 2, Platforma plus 1. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo, PiS dwa razy więcej niż wszystkie ugrupowania opozycyjne razem wzięte.

Wszystko przed nami, bo prawdziwy sondaż to ten niewiadomy.

Grzegorz Schetyna, też to słyszałem od PiS przez ostatnich osiem lat, poprzednich osiem lat. Bardzo dziękuję.

Dziękuję. 

"Tusk chciał pokazać rządzącym, że jest i może być obecny w polskiej polityce. Przesuwanie go do czwartego rzędu to upokorzenie. Zapamięta to"

Źle znoszę, jak organizatorzy w taki sposób traktują osobę, czyli szefa RE, która powinna stać w pierwszym rzędzie. Traktuję się go politycznie, przesuwa do czwartego rzędu i w ten sposób chce się upokorzyć. Nie akceptuję takiej metody – mówi gość Radia ZET Grzegorz Schetyna, pytany w internetowej części programu o przyjazd Donalda Tuska na obchody Święta Niepodległości. Znam Tuska od lat i wiem, że on będzie to pamiętał – uważa lider PO. Jego zdaniem to sygnał od byłego premiera, że ten, pojawiając się w Warszawie, chciał pokazać, że „jest obecny i może być obecny w polskiej polityce, także prezydenckiej”.

Schetyna zapowiada także, że jutro jego partia przedstawi pakiet 5 ustaw gospodarczych. Będziemy oceniać politykę rządu – tego, co zrobili i czego nie zrobili – dodaje.

Gabinet cieni? Na pewno przy wyborach wewnętrznych w PO, przy decyzjach samorządowych, będziemy zmieniać gabinet cieni i go usprawniać. To jasne – zapowiada gość Konrada Piaseckiego. Tłumaczy, że to np. kwestia Rafała Trzaskowskiego, który jest odpowiedzialny za sprawy zagraniczne, a jeżeli będzie skupiał się na kampanii, to trzeba będzie go wymienić.

Trzaskowski jest najlepszym kandydatem w Warszawie, bo tak mówią badania. Jest osobą przygotowaną merytorycznie, bardzo chce – uważa Schetyna. Dodaje, że Trzaskowski jest w stanie zbudować wokół siebie „zespół wsparcia”. Jego kampania będzie bardzo obywatelska i warszawska w dobrym rozumieniu tych słów – ocenia.

Grzegorz Schetyna odpowiada również na pytania o wybory we Wrocławiu, debatę z Jarosławem Kaczyński i Boston Celtics.

RADIO ZET/MA