Ed Sheeran "Divide": Recenzja Marcina Wojciechowskiego

Nie przepadam za Sheeranem. Nie przeszkadza mi jakoś szczególnie, nie drażni, kupiłbym płytę z ciekawości, ale raczej nie stałbym w kolejce do północy, żeby mieć ją natychmiast w godzinę premiery, a taki sklep w Polsce działał przez chwilę. Pojechałem tam z dziennikarskiej ciekawości, spotkałem uśmiechniętych ludzi, fanów. Zupełnie jak kiedyś. Takich, którym nie wystarczy banner w serwisie streamingowym przypominający, że coś tam się ukazało. Szanuję, podziwiam, pozdrawiam.

Będę obiektywny. Ed to bardzo zdolny chłopak, otwarty na nowe, ale tak ładnie nawiązujący momentami do tradycyjnych brzmień. Gra to, co chce, pisze o tym, co ma w tym momencie w głowie, czuję, że jest samodzielny i ma duży kredyt zaufania wydawców. Nie lubiłem płyty "Multiply", była hałaśliwa, drażniąca. Odnosiłem wrażenie, że źle złożona, jak to się często mówi - niespójna.

Był pobudzający numer, a później pieśń weselna, następnie znowu duże tempo, i duet z Rudimental (deluxe), nigdy nie wróciłem do niej po trzecim przesłuchaniu. Tutaj może być inaczej. Widzę, że wszystko jest zrealizowane z pomysłem. Choćby kolory kolejnych płyt, matematyczne nawiązania. Podobają mi się teksty, kilkanaście lat temu też marzyłem o tańcu boso na trawie, niewypuszczaniu z ramion, dźwiganiu ciężaru miłości, poświęcaniu.

ZAGŁOSUJ NA EDA SHEERANA W LIŚCIE PRZEBOJÓW

Jest uroczy wątek egzystencjalny w "Castle On The Hill". Taki powrót do czasów, kiedy przy tego typu piosenkach kładłem się na trawie, gapiłem w niebo marząc o rzeczach, które dzisiaj wydają mi się kompletnie bezużyteczne, tak materialne, jak i duchowe. To już nie wróci. Muzycznie? Doskonała produkcja. Dobrze zagrana, Płyta nie jest monotonna, nie zamykają mi się przy niej oczy. Może przy "Supermarket Flowers" jakoś ta nostalgia poszarpuje. Mocno prześpiewana, teksty, o których wspomniałem są długie, nie ma tam waty, wypełniaczy typu "lalala" czy "tam tam". To świadczy o tym, że Ed chce nam coś przekazać, więcej niż siłę do tupania nogą.

Pozdrawiam, Marcin

Więcej: