Małgorzata Wojtaczka o swojej Wigilii na Antarktydzie

Wigilia: Zupa grzybowa, ciastko piernikowe i kompot zjedzone. Nawet było nakrycie dla niespodziewanego gościa (nie zjawił się). Misiek pluszowy też nie zagadał ludzkim głosem (pewnie dlatego ze pluszowy)...

Dużo dobrych myśli o Bliskich, o domu, o Wszystkich, którzy mnie wspierają i pamiętają. Ten Wigilijny Dzień to także połowa dystansu do Bieguna, taki prezent pod choinkę. Już bliżej niż dalej...

I dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam już pasmo górskie Thiel Mountains. Ciągną się od Ziemi Wiktorii nad Morzem Rossa do Ziemi Coatsów nad Morzem Weddella. To masyw wchodzący w skład gór Transantarktycznych, które dzielą kontynent Antarktydy na część Zachodnią i Wschodnią. Jeszcze mam do nich trochę...

Dziękuję bardzo za wszystkie życzenia. W moim namiocie zrobiło się o kilka stopni cieplej. Ja też pozdrawiam świątecznie ze śnieżnej Antarktydy.

Podobno w Polsce śniegu brakuje. Może dosłać? :-)

Aktualna pozycja Małgorzaty

Życie jak Marzenie! W sobotę i niedzielę od 10:00 do 14:00

Więcej: