''Sądy straciły bardzo ważny moment samorefleksji i samonaprawienia się''

Opozycja nie ma złudzeń. Reforma sądownictwa doprowadzi do zniszczenia polskich sądów na wzór Trybunału Konstytucyjnego. - Są jeszcze dwie niezależne władze, które chcecie sobie podporządkować - mówił Marcin Kierwiński z PO.

Prezydent Andrzej Duda podpisał w sobotę nowelizację ustawy o zgromadzeniach, mimo że wcześniej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ten zaś stwierdził jej zgodność z konstytucją. Czy prezydent nie ma już żadnych wątpliwości co do jej funkcjonowania?

- Prezydent na poziomie prawnym zaakceptował wyrok TK ws. ustawy o zgromadzeniach. Teraz chce zobaczyć jak ta ustawa będzie funkcjonować w praktyce - powiedział Andrzej Zybertowicz z Kancelarii Prezydenta.

Zapraszamy do komentowania i zadawania pytań na profilu Śniadanie w Radiu ZET

Gorącą dyskusję w studio po raz kolejny wywołała zapowiadana reforma sądów wraz ze zmianami w funkcjonowaniu Sądu Najwyższego w Polsce. Michał Wójcik z PiS uznaje, że wymiar sprawiedliwości nie przeszedł samooczyszczenia. Opinię tą podzielił Marek Jakubiak z ugrupowania Kukiz'15.

- Sądy straciły bardzo ważny moment samorefleksji i samonaprawienia się. Miały informację, że źle się dzieje i nic z tym nie zrobiły - stwierdził.

- Polskie sądy wymagają pewnej reformy i sędziowie sami o tym mówią. Projekt taki powstał ze środowiska sędziowskiego - mówiła Katarzyna Lubnauer.

Zobacz poprzednie wydania ''Śniadania w Radiu ZET''

W piątek Sławomir Neumann oraz Tomasz Siemoniak na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej w Sejmie, przedstawili wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu premier Beaty Szydło. Kandydatem na premiera z ramienia Platformy Obywatelskiej jest szef ugrupowania, Grzegorz Schetyna. Nowoczesna żałuje, że nie wykorzystano tego do uzgodnienia wspólnej linii sprzeciwu wobec rządu PiS.

- To wotum nieufności jest niewykorzystaną okazją. Grzegorz Schetyna nie ma szans, żeby zostać premierem - stwierdziła Lubnauer.

Marcin Kierwiński zapewnił, że złożony wniosek nie ma na celu rywalizacji z innymi partiami, a naturalnym jest, że szef partii, która składa wniosek o wotum nieufności, staje się kandydatem na premiera.

RadioZET/DG

Więcej: