Córka Andrzeja Kopiczyńskiego wyjaśnia zamieszanie o nagrobek ojca

17.10.2017 10:55

13 października minął rok od śmierci znanego polskiego aktora - Andrzeja Kopiczyńskiego. Rocznica śmierci legendarnego "Czterdziestolatka" stała się niestety powodem medialnej awantury o jego nagrobek. Okazało się, że pomnika na cmentarzu nadal nie ma, za co na córkę Kopiczyńskiego spadła fala krytyki. Ta postanowiła wyjaśnić całe zamieszanie.

Andrzej Kopiczyński pomnik

fot. ons.pl

Katarzyna Kopiczyńska zamieściła na Facebooku długi wpis, w którym odniosła się do krążących od kilku dni w mediach spekulacji na temat braku nagrobka upamiętniającego Andrzeja Kopiczyńskiego. Aktor spoczywa na warszawskich Starych Powązkach i choć właśnie minął rok od jego śmierci, nadal nie ma pomnika. Sprawa ta stała się pożywką dla mediów, dlatego Kopiczyńska zabrała w tej sprawie głos. Wyjaśniła, dlaczego zbudowanie nagrobka dla jej ojca się przeciąga. Nie kryła, że publikacje w prasie jak i w sieci na ten temat bardzo ją poruszyły.

- Odnosząc się do "sensacyjnych" publikacji, kopiowanych bezmyślnie z redakcji do redakcji i portalu na portal, w ostatnich dniach, udostępniam zdjęcie grobu mojego taty. Tak jak wcześniej mówiłam, na ostateczne doprowadzenie go do porządku muszę jeszcze sporo poczekać. Poza względami finansowymi dochodzą jeszcze procedury dotyczące zezwoleń i akceptacji na dotknięcie czegokolwiek zwłaszcza w tej części cmentarza, gdzie leży tata. To, co teraz jest na grobie, udało się przygotować (na okolicę rocznicy śmierci i Święta Zmarłych, ale przecież nie tylko z tego powodu) dzięki nieocenionej pomocy, woli i ogromnemu sercu fantastycznych chłopaków ze szkoły pożarniczej z Tomaszowa Mazowieckiego. Po cichutku, bezinteresownie i pięknie - napisała.

Oprócz tego żaliła się na media, dzięki których "sensacjom" spadło na nią w ostatnich dniach wiele gorzkich słów.

- Miażdżące i rozwalające jest smarowanie i bezmyślne kopiowanie niesprawdzonych informacji, podsycanie niezdrowych emocji oraz nawoływanie nieświadomych ludzi do organizowania akcji i zrzutek bez jakiegokolwiek kontaktu ze mną, sprawdzenia sytuacji i zorientowania w temacie... podłe i upokarzające podjudzanie do wyrzygiwania hejtów pod otoczką chęci niesienia pomocy... Komu? W jaki sposób? Nieważne, byle się kręciło. Niedobrze mi - kwituje stanowczo Kopiczyńska i dziękuje tym, którzy ją wspierają.

- Kochani... przeserdecznie dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają dobrym słowem, swoją obecnością i reakcją tu, w komentarzach czy prywatnie. Od półtora roku czołg po mnie jeździ ale widząc, słysząc i doświadczając tyle serca i dobrej myśli jest mi dużo lżej - zaznaczyła.

Andrzej Kopiczyński zmarł 13 października 2016 roku w wieku 82 lat.

RadioZET.pl/SA