Słuchaj
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Konrad Piasecki
Aga Kołodziejska, Tomek Florkiewicz
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Michał Korościel
Justyna Dżbik, Roman Osica
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kuchenne Rewolucje. Gessler nie wytrzymała: ja pi***olę, kucharz z więzienia!

03.11.2017 08:50

Kuchenne rewolucje tym razem zagościły do Lublina. Magda Gessler miała przeprowadzić metamorfozę pizzerii Vincenti. Jak poszło słynnej restauratorce?

Kuchenne Rewolucje. Gessler nie wytrzymała: ja pi***olę, kucharz z więzienia!

fot. TVN/player.pl

Grzegorz, właściciel pizzerii Vincenti, przez piętnaście lat mieszkał we Włoszech. Gdy wrócił do Polski, postanowił więc otworzyć własny lokal – we włoskim stylu. Wszystko wskazywało na to, że interes pójdzie doskonale – Grzegorz miał już doświadczenie w produkcji serów, a w kuchni pracował rodowity Włoch – Tomaso. Grzegorz zatrudnił także siostrę Patrycję oraz kucharza Adriana.

Lokal przynosił jednak same straty. I nic dziwnego – Magda Gessler nie zostawiła suchej nitki na potrawach, które spróbowała podczas pierwszego dnia wizyty w pizzerii Vincenti, w Lublinie.

Gdy Gessler dowiedziała się, że kucharz Adrian z kuchnią włoską ma do czynienia od czterech dni, a na co dzień jest szefem w kuchni więziennej, nie wytrzymała.

– Ja pi***olę, kucharz z więzienia, który prowadzi włoską knajpę. Ja wszystko widziałam, ale tego nie – krzyknęła w charakterystycznym dla siebie stylu restauratorka.

Magda Gessler skrytykowała Grzegorza nie tylko za bałagan w lokalu i kiepską kuchnię, lecz także za to, że zatrudnia swoich pracowników na tzw. umowy śmieciowe. Co więcej, okazało się, że Grzegorz nie płaci nawet własnej siostrze. Dlaczego? Bo ponoć przez cały czas dokłada do interesu.

„Kuchenne Rewolucje" Gessler tradycyjnie zaczęła od zmiany nazwy – pizzeria Vincenti zgodnie z jej koncepcją stała się Ser-o!-Manią. W menu, oprócz pizzy, pojawiły się inne dania na bazie sera.

Ale gdy restauratorka z Warszawy po miesiącu ponownie zawitała do Lublina, okazało się, że nie wszystko działa tak, jak powinno. Przyznała, że Grzegorz jest zbyt skupiony na innych biznesach. – Źle to wygląda. Są tu dania dobre, są dania dramatyczne. Jeśli ktoś źle trafi, to wyjdzie ze złym wrażeniem – nie kryła szczerości. – Możecie przyjść na własne ryzyko. Pizza jest pyszna, reszta jest wielką niewiadomą – zdradziła Gessler.

RadioZET.pl/SI